malin7
13.10.11, 11:32
Jestem teraz w sanatorium w Rymanowie i jak to zwykle bywa w takich miejscach przychodzą tutaj kociaki. Nagminnie pojawia się mały kotek, którego zaczęłam dokarmiać, wczoraj zrobiłam mu domek ( co prawda tylko z pudełka kartonowego, ale okleiłam je taśmą, wyłożyłam w środku kocem i szalikiem). Niestety dziś pudełko wyrzucono, bo nie może stać na terenie sanatorium, no i racja, tylko, że gdy szukałam tego pudła, dowiedziałam się, że kotów tutaj " pozbywają " się. Może jest ktoś na forum z okolic, może wspólnie coś wymyślimy. Narazie domek znalazłam, postawiłam trochę dalej i zamaskowałam, jeszcze tylko muszę tam kotka zwabić

Ale robi się coraz zimniej, nie wiem , czy kocina sobie poradzi. trochę podpytuję ludzi czy by nie wzięli kociny do domu, ale nie ma chętnych, bo raczej samochodami ludzie nie poprzyjeżdżali. Ja też busem przyjechałam. Zresztą to początek turnusu dopiero a robi się coraz zimniej i naprawdę szkoda tej kociny. Liczę na to, że na forum są osoby z tych okolic i odezwiecie się, żebyśmy mogli kocinie pomóc.