Dodaj do ulubionych

Szczęście?

20.10.11, 00:36
Czy budzenie się z kupką kotki na dużym palcu prawej nogi daje szczęście?

Nad ranem słyszałam, jak Tefcia znowu rozkopuje swoją kuwetę. Przyleciała do mnie, poczułam lekki smrut, ale dalej się nie zastanawiałam, bo kuweta stoi w przedpokoju a Tefcia swoje kupki nigdy nie zakopuje, więc zdarza się, że świeża kupcia lekko śmierdzi.

Po dwóch godzinach wstałam i jak chciałam założyć skarpetkę zauważyłam, że Tefcia mi nad ranem przyniosła "prezent". Zrozumiałam, dlaczego Ona tak wariowała nad ranem, bo to nie pierwszy raz, że rozpowszechnia swoją kupkę po sobie i po mieszkaniu; wtedy lata jak opentana po okolicy, żeby Ją ktoś umył.
Więc po umyciu nogi zaczęłam Tefcie ganiać na czworakach, żeby powąchać, czy też Jej by się nie przydała krótka kąpiel.

Znacie coś takiego, żeby kot nie zakopywał swojej kupki i do tego roznosił po mieszkaniu? Czy może to mieć jakieś głębsze przyczyny fizjologiczne i/ lub psychiczne, czy po prostu jest gapą?

Pozdrowienia,

Panna LadidaLadida



Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: Szczęście? 20.10.11, 01:16
      Tak, to nie jest normalne, coś kotce dolega, albo ma jakąś bardzo niekomfortową sytuację w domu.(Dla niej niekomfortową, człowiekowi może się wydawać, że wszystko jest ok.)
      • zielonages.62 Re: Szczęście? 20.10.11, 01:27
        wadera3 napisała:

        Tak, to nie jest normalne, coś kotce dolega, albo ma jakąś bardzo niekomfortową sytuację w domu.(Dla niej niekomfortową, człowiekowi może się wydawać, że wszystko jest ok.)

        --> Np., jak się Nią za mało zajmują?
        • wadera3 Re: Szczęście? 20.10.11, 01:41
          To też może być przyczyną, ale takich przyczyn może być więcej.
          • zielonages.62 Re: Szczęście? 20.10.11, 01:58
            Czyli najlepiej konsultacja z weterynarzem?
            • mitta Re: Szczęście? 20.10.11, 08:30
              Moja najbardziej czysta z kotek najpierw w kuwecie długo kopie dół, a potem na czubku góry, którą w ten sposób usypała, wali koopę. Rzecz jasna, nie potrafi już jej zakopać, bo cały piasek zużyła na ową górę. Wtedy lata za mną, jak opętana, dopóki nie sprzątnę kuwety. Na szczęście niczego nie wynosi. Może Wasza kotka w ten specyficzny sposób daje sygnał do sprzątania? Ja, kiedy Lisiczka skorzysta z kuwety, potrafię się obudzić z największego snu.
              A tak na marginesie. Przeczytałam wszystkie Twoje i Twojej mamy posty i widzę, że bardzo pokochałyście kotkę. Czy nie mogłabyś porozmawiać z przyjaciółmi, aby Ci ją, w imię przyjaźni, podarowali - wtedy przejmiesz nad nią opiekę. W obecnej sytuacji zawsze, gdzieś w podtekście, próbujesz ich o coś obwinić. Wiem, że patrzysz przez pryzmat miłości do kotki, ale sytuacja nie jest zdrowa, bo pokochałaś cudzą kotkę. Wytworzyła się jakaś rywalizacja o jej względy.
              • maryshaa Re: Szczęście? 20.10.11, 09:01
                Ale jak ona to wynosi? Bo może jej się koopal trzyma doopki? Może ma konsystencję lepiącą do doopki??
                • kr_ka_11 Re: Szczęście? 20.10.11, 09:10
                  dziwny ten opis, zresztą jak dla mnie wszystkie wypowiedzi tej autorki są dziwne.. mnogość tematów również, jak na akord i tak chaotycznie napisane, że chyba bardziej się nie da.
                  • wadera3 Re: Szczęście? 20.10.11, 09:47
                    O ile jestem w stanie kojarzyć fakty, Zielonages jest córką znanej tu i ówdzie Jan.kran, wychowywaną w Oslo i nie posługującą się na co dzień językiem polskim, stąd trochę "dziwna" składnia i gramatyka.
                    Reszta, to to, co wynika z wątku Jan.kran - świeża miłość i zauroczenie kotemsmile
                    Tu przywołany wątek:

                    forum.gazeta.pl/forum/w,10264,129740556,129773711,Re_Smuteczek_.html
                    • kr_ka_11 Re: Szczęście? 20.10.11, 10:00
                      a to przepraszam, kiepsko się to czytało i miałam pewne wątpliwości, to wiele tłumaczy.
                      • wadera3 Re: Szczęście? 20.10.11, 10:07
                        smile
                        • mitta Re: Szczęście? 20.10.11, 11:45
                          Tak, ale to nie zmienia faktu, że autorka wątku mieszka u swoich przyjaciół, rywalizuje z nimi o miłość ich kota i jeszcze w każdym poście krytykuje ich (to, że nie są tego świadomi - nie ma znaczenia).
                          A może kotka ma już od tego rozdwojenie jaźni wink
                          • kr_ka_11 Re: Szczęście? 20.10.11, 11:52
                            > Tak, ale to nie zmienia faktu, że autorka wątku mieszka u swoich przyjaciół, ry
                            > walizuje z nimi o miłość ich kota i jeszcze w każdym poście krytykuje ich (to,
                            > że nie są tego świadomi - nie ma znaczenia).

                            o to to, właśnie o to mi chodziło
                            to jest dla mnie dziwne. skladnia i gramatyka to inna sprawa.
                            odnośnie miłości kota, ja mam dwie przylepy, choć druga jest przylepą do potęgi ntej. miziać się chcę z każdym, jakby na tej podstawie ktoś wysnuł wniosek, że moje koty mają niewystarczającą opiekę, to chyba by mnie coś trafiło.
                            • mitta Re: Szczęście? 20.10.11, 12:02
                              Właśnie, ja zaraz wyobraziłam sobie sytuację odwrotną, kiedy ktoś próbuje pozyskać miłość MOJEGO kota.
                  • zielonages.62 Re: Szczęście? 20.10.11, 12:17
                    Po pierwsze to wczoraj w nocy mi polski "wysiadł". Dlatego tak dziwnie brzmią moje posty.

                    Po drugie kompletnie zwariowałam, jak się znalazłam możliwość pisania o Tefci. Już od kliku dni zbierałam różne pytania, które chciałam tu zadać, więc jak tylko mnie wpuścili na forum, to zaczęłam pisać i nie mogłam przestać. ^^

                    A po trzecie z Facebooka czy z mojego blogu jestem przyzwyczajona do możliwości kasowania postów po wysłaniu. A tu raz wyślę, a potem tylko mogę się gapić w mój błąd językowy myśląc sobie cholera, trzeba było jeszcze raz na spokojnie przeczytać.

                    Pozdrowienia,

                    Panna LadidaLadida
              • zielonages.62 Re: Szczęście? 20.10.11, 12:12
                A tak na marginesie. Przeczytałam wszystkie Twoje i Twojej mamy posty i widzę, że bardzo pokochałyście kotkę. Czy nie mogłabyś porozmawiać z przyjaciółmi, aby Ci ją, w imię przyjaźni, podarowali - wtedy przejmiesz nad nią opiekę. W obecn ej sytuacji zawsze, gdzieś w podtekście, próbujesz ich o coś obwinić. Wiem, że patrzysz przez pryzmat miłości do kotki, ale sytuacja nie jest zdrowa, bo pokoc hałaś cudzą kotkę. Wytworzyła się jakaś rywalizacja o jej względy.

                Też już o tym myślałam, ale jak to w życiu, sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. Ja w lutym wracam do Monachium, a Mama na razie nie ma w tej chwili warunków, konkretnie chodzi o pieniądze.

                Po drugie na razie nie czuję się na siłach mieć kotka. Nie jestem Mamą, tylko Ciocią. Chętnie pobawię się, poprzytulam, dam jeść. Ale bardzo jestem wdzięczna, że mogę "oddać" kotkę włacicielom. Nie muszę się spieszyć do domu na 19stą, żeby nakarmić kotkę, w nocy mogę zamknąć drzwi, jak znowu mam problemy ze snem i nie potrzebna mi kotka chodząca po mnie. Jestem bardzo wdzięczna, że mam taką okazję:
                Mogę sobie "wypróbować" kotkę mając prawie zerową odpowiedzialność. Jest to sytuacja idealna.

                Po trzecie kotka jakby jest symbolem ogólnych problemów, jakie mam w tej chwili z moją przyjaciółką. Dwa tygodnie pilnowałam kotkę, potem Państwo wrócili z Chin, a ja zniknęłam na kilka dni do Mamy. Ja już widziałam biedną Tefcię, zaniedbaną, osamotnioną i załamaną. Wracam po tygodniu, a tu nic z tych rzeczy: Kotka zadowolona w swoim fotelu, szczęśliwa, że Jej nikt ogona nie zawraca, zawsze się znajdzie jakiś papierek, który, można się pobawić; więc w sumie jest w porządku.
                W Osloańskim schronisku są w tej chwili ok. 35 kotków, które szukają nowego domu. Lepiej wziąć do siebie takiego kotka, niż "zabierać" Tefcię swoim Państwom.

                Pozdrowienia,

                Panna LadidaLadida
                • mitta Re: Szczęście? 20.10.11, 14:31
                  Też myślę, że kiedy zdecydujesz się na kota, powinnaś wziąć innego, który będzie tylko Twój. Tak będzie lepiej dla Waszej przyjaźni. Sama widzisz, że kot to nie tylko przyjemność i miłość, ale także dużo obowiązków i odpowiedzialność. Może Twoi przyjaciele nie są idealni, ale to oni zdecydowali się na kotkę z problemami i chwała im za to. Dlatego trochę rażą Twoje uwagi na ich temat. Cieszy, że się zaangażowałaś, że pomagasz przy kotce. Tutaj znajdziesz dużo dobrych rad i życzliwych ludzi. Powodzenia!
    • zielonages.62 Re: Szczęście? 20.10.11, 16:02
      Rozmawiałam przed chwilą z znajomą Mamy- weterynarką. Weterynarka też miała kiedyś kota długowłosego i mi wytłumaczyła, że niestety czasem się tak zdarza, że w futerku coś się zahaczy. Nie ma się co zamartwiać i niezakopowanie kupki nie jest nic zwykłego.

      Chciałam to dopisać w wypadku, jakby ktoś miał podobne problemy ze swoim długowłosym kotkiem.

      Pozdrowienia,

      Panna L.L.
      • pi.asia Re: Szczęście? 20.10.11, 17:51
        Moja Fraszka też czasem wynosi kawałek urobku na futerku. Albo nie wyciśnie z siebie do końca i jej tak wisi i dynda, a potem podczas skoku na szafkę następuje odczepienie smile
        • wladziac Re: Szczęście? 20.10.11, 17:56
          bywa że kupka zwisa z pupci kota bo wisi na połkniętych włoskach z futerka a później kocisko zgubi gdziesik urobek,moje nie wszystkie koty zakopują urobek bo przecież przyjdzie służba i sprzątnie
          • macarthur Re: Szczęście? 20.10.11, 19:18
            mogę potwierdzić Kleopatra ma włos półdługi i na początku się zdarzyło czasami że jej się kwałek kupy przyczepił do sierści pewnie też zależy od sposobu jak kot się załatwia czy kopie najpierw dziurę czy przechodzi od razu do sedna sprawy
            smile



          • echtom Re: Szczęście? 21.10.11, 21:45
            > bywa że kupka zwisa z pupci kota bo wisi na połkniętych włoskach z futerka

            Moim też się sporadycznie zdarza - wtedy nawet "saneczkują", żeby się jej pozbyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka