mrumru81
06.11.11, 15:32
Pamiętacie Jadzię w lutym. Zawiozlam ją do Multiwetu, w okropnym stanie. Zapłacilam ok 400 zł. Z badań wyszłopanleukopemia, Jadzia w piwnicy, zwiała, przyplątał się w identycznym stanie Kacap - ojciec mojego Ziutka. Panie ze Staży złapały Kacapa, Jadzia zwiała, Kacapa uśpiliśmy. Jadzie znalazł kolega JoKotów z Rynku i trzymał aż umarla. Teraz przychodzi jedna z moich ubiegłoroczych kociczek Jadzia bis. Wpuściłam do piwnicy bez okna. Pytałam JoKota - trzeba uśpić. U bezdomnych w złym stanie nie ma leczenia. MUSZĘ UŚPIĆ JADZIĘ BIS...