Dodaj do ulubionych

my, niewolnicy

11.11.11, 09:20
Kilka lat temu, kiedy przygarnęłam Duszkę, myślałam, że przybyło do mojego domu kochane zwierzątko.
Nieco później, patrząc jej w oczy, przeżyłam wstrząs - miałam wrażenie, że kontaktuję się z inną cywilizacją, nieprawdopodobnie starą, ogromną i inteligentną.
Od pół roku jestem na tym forum, czytam Wasze posty, podziwiam Wasze koty i utwierdzam się w przekonaniu, że istotnie jest to inna cywilizacja.
Cywilizacja, która wiele milionów lat temu skolonizowała planetę Ziemia i postanowiła podporządkować sobie człowieka. I robi to cholernie skutecznie.
Argumenty?
Proszę bardzo:

Po pierwsze - człowiek udomowił kota (nazwijmy to tak, w rzeczywistości było dokładnie na odwrót) dwa miliony lat temu, a do tej pory nie wie, co kot myśli i co przekazuje spojrzeniem

Po drugie - człowiek opanowany przez kota przestaje zachowywać się racjonalnie - przebudowuje mieszkanie pod kątem kocich potrzeb, dobiera znajomych, których kot lubi, wydaje ostatnie pieniądze na ratowanie kotów, rezygnuje z własnej wygody na rzecz wygody kota, ba, często wybacza kotu zachowania, na które reagowałby awanturą, gdyby tak zachowywał się inny człowiek, nawet z najbliższej rodziny - wystarczy poczytać wątki na tym forum, aby znaleźć mnóstwo przykładów.

Po trzecie - człowiek opanowany przez kota zaczyna lobbować na rzecz kociej cywilizacji - opowiada wszystkim jak to cudownie jest mieć w domu kota, organizuje wystawy, aby nieprzekonanym wcisnąć rasę, która ich zachwyci, i - co najważniejsze - propaguje na prawo i lewo ideę dokacania. Czy ktokolwiek mający prawdziwe zwierzę, a nie zakamuflowaną opcję UFO czyli chomika, psa, papużkę czy węża tak się zachowuje?

Po czwarte - tylko i wyłącznie koty potrafiły podporządkować sobie człowieka tak skutecznie, że człowiek nie tylko nie czuje się podporządkowany, ale wręcz zaszczycony (!) tym, że kot wybrał jego i pozwala się adorować.

Po piąte - we wszystkich filmach science fiction obce cywilizacje napadają na Ziemian wybierając ogniwa najsłabsze i źle na tym wychodzą. Natomiast koty kolonizują ludzi inteligentnych, mających wpływ na innych - wśród miłośników kotów są mężowie stanu, dostojnicy kościelni (nawet obecny papież), artyści, poeci, pisarze - czy to nie zastanawiające, że prawie każdy pisarz zajmujący się fantastyką to kociarz? Najsławniejszy skolonizowany to Leonardo Da Vinci, którego wpływ na ludzkość do tej pory budzi zachwyt.

Po szóste - kwestia kociego mruczenia, do tej pory nie wyjaśniona. Czy tak trudno zgadnąć, że koty nie mają narządu mruczącego, tylko przekaźnik, który przesyła z planety macierzystej dźwięki tak dobrane, by wpływać na świadomość i podświadomość człowieka?

Jesteśmy, moi drodzy, nie właścicielami, nie opiekunami, nie partnerami. Jesteśmy niewolnikami, podgatunkiem. Jedynym celem naszego istnienia jest umożliwianie kotom dalszej kolonizacji planety Ziemia.

Jedyny przebłysk intuicji miała Mysiulek, nazywając swoją kotkę Yoda. Szkoda, że na przebłysku się skończyło. Zresztą kto wie, może to było celowe działanie tej cywilizacji, w myśl zasady "powiedz prawdę a nikt ci nie uwierzy".

Jedyną pociechą jest fakt, że dobrze nam jako niewolnikom. Co jednak nie zmienia faktu, że niewolnikami jesteśmy.
Obserwuj wątek
    • salimis Re: my, niewolnicy 11.11.11, 09:31
      Coś w tym jest,mój Szymek im starszy tym bardziej gadatliwy.
      W sumie można by z nim uciąć sobie ciekawą pogawędkę tyle tylko że gada w nieznanym mi dialekcie co stawia mnie w niezręcznej sytuacji.Trzeba było mi dalej się kształcić wink
      • barba50 Re: my, niewolnicy 11.11.11, 11:34
        Piękne i prawdziwe http://emots.yetihehe.com/1/tak.gif
    • sadosia75 Re: my, niewolnicy 11.11.11, 11:52
      Ale wiesz co Cię czeka za wyjawienie prawdy? W razie czego to miej świadomość że ja się nie narażę bo ja mam za dużo kotów w domu, żeby życiem swoim ryzkować aby ratować Ciebie!
      • salimis Re: my, niewolnicy 11.11.11, 12:17
        pi.asia zapomniałaś dodać kto jest ich prawdziwymi rodzicami wink
        Matką - Słońce w końcu oddają cześć wygrzewając się w promieniach, ojcem Księżyc wszak lubią nocne wędrówki big_grin
    • olinka20 Re: my, niewolnicy 11.11.11, 15:31
      Pi.asia, wez ty jakiegos bloga załoz czy cuswink
      • kontik_71 Re: my, niewolnicy 11.11.11, 16:42
        Nie, niech nie zaklada i tylko nas, wybrancow, raczy swoja tworczoscia smile Dzieleniu sie Pi.asia mowimy stanowcze NIE!
        • macarthur Re: my, niewolnicy 11.11.11, 17:24
          ta teoria wyjaśniałaby wieczorne wyjścia Ramzesa - bo po co kot który ma wszystko podane na tacy zawodzi wyje i szlocha pod drzwiami - a on pewnie wychodzi i nadaje meldunki do bazy - bo widocznie wewnątrz budynku zasięg mu pada
          • wiesia.and.company Re: my, niewolnicy 11.11.11, 20:25
            Pi.asia, piękne i prawdziwie! smile
        • malin7 Re: my, niewolnicy 11.11.11, 20:00
          Super ! Zdecydowanie czuję się taką niewolnicą...
          • pi.asia Re: my, niewolnicy 11.11.11, 21:09
            Ach, zapomniałam napisać, że najprawdopodobniej koty składając meldunek Planecie Macierzystej używają hasła Veni, mruczi, vici wink
            • mitta Re: my, niewolnicy 11.11.11, 21:45
              Pi_asiu, marnujesz swój talent. Zdemaskowałaś te potwory, jesteś lepsza od agenta Tomka.
    • mysiulek08 Re: my, niewolnicy 12.11.11, 20:58
      Od dawna twierdze, ze jestemy kierowani przez Tajemnicza Kocia Organizacje, ktora w swoj tajemny sposob wprowadza nam tajnych agentow do naszych domow.
      Kicia jest tez oczywiscie takim tajnosagentos. Jak nic wytarzala sie w piachu, zatarla sobie slepia, podpisala umowe z kleszczami i pchlami i czekala na nas przy drodze. Skad, jesli nie z tajnej bazy miala namiary kiedy bedziemy do dom wracac?

      I chyba wiem, gdzie jest baza owej TKO, w gorach, kolo Talca w Chile. W jednym miejscu, na plaskowyzu widac slady od pojazdu pozaziemskiego. Inna teoria mowi o Nazca w Peru.
    • lu221 Re: my, niewolnicy 14.11.11, 09:32
      nogami i rękami się mogę pod tym podpisać! Pięknie to ujęłaś smile
      • wiesia.and.company Re: my, niewolnicy 15.11.11, 00:03
        Wspaniały wątek. Rację mieli Egipcjanie oddając cześć Bogini Bastet i kotom. W wielu filmach wykorzystuje się wątek intensywnie patrzących kocich oczu, po czym następują czary...
        • maryshaa Re: my, niewolnicy 21.11.11, 00:03
          Ja myślę, że po tym intensywnym patrzeniu się kocich oczu to nie następują nawet byle czary, ale jakieś trwałe zmiany w mózgu u człowieka w którego się te oczy wpatrywały. Mój mózg na pewno jest zmieniony, bo nie mogę się oprzeć wrażeniu, że koty mną manipulują, a ja się tej manipulacji bezwolnie oddaję smile Szczególnie w kuchni odczuwam brak możliwości oparcia się przed napełnieniem ich miseczek chrupami i innymi smakołykami uncertain
    • dfae325 Re: my, niewolnicy 24.11.11, 23:28
      Fajnie widzieć, jak szybko moje współlokatorki stają się kocimi niewolnicamismile
      Jak koleżanka z pokoju się próbuje ułożyć na brzegu łóżka, bo na środku leżą koty.. No nie da się oprzeć urokowi kotów^^
    • absces13 Re: my, niewolnicy 24.11.11, 23:51
      pi.asia cos nakrecilas : ))) nie odkrecam marysce wody w kuchni : )) nie potrafie lezec w godzinnym bezruchu bo maryska spi na mnie, nie skradam sie cichcem z pokoju do pokoju bo maryska spi, nie gadam do maryski, nie pale na balkonie bo co mnie tam zdrowie "niekota" : )))) nie posiadam 3000 fotek maryski : ))) i 20 rodziny ; ) no i bron boze nie jestem niewolnikiem : ))))) ech czegoz to ja jeszcze nie robie ? : )))) jedno robie napewno, KLAMIE TERAZ JAK NAKRECONY : ))))
      • pi.asia Re: my, niewolnicy 25.11.11, 06:57
        hehehe smile
        Tak czytałam Twoją wypowiedź i co zdanie to w mózgu lampka "nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę" aż doczytałam do końca i w ostatnie zdanie uwierzyłam wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka