Dodaj do ulubionych

Znajdka w domu

20.11.11, 09:53
Witam wszystkich serdecznie i przedstawiam moje 2 księżniczki: Sati siweczek i Inka czarnulka miłościwie nam panujące od 3 lat. Sati lubi zwracać na siebie uwagę i jest bardzo ale to bardzo gadatliwa, za to Inka to leniuszek, która kocha 2 rzeczy: jedzenie i kolanka.
Sati:
http://img155.imageshack.us/img155/2981/snv81717.jpg
Inka:
http://img684.imageshack.us/img684/76/obraz019nt.jpg
Satinkasmile
http://img194.imageshack.us/img194/2415/snv81629.jpg

Ostatnio z mężem zdecydowaliśmy się na dokocenie. Chcieliśmy, żeby tym razem była to trudna adopcja, kotek fundacyjny\schroniskowy, którego nikt nie chce. Jednak los zdecydował inaczej. Ostatnio mąż jadąc do pracy (pracuje na wsi) zauważył 2 kociaki przebiegające przez dość ruchliwą jezdnię. Po wywiadzie okazało się, że kotka jednego z mieszkańców wioski okociła się i ma 4 kociaki w tym jednego bez lewej tylnej łapki. „Kuśtyczek”, bo tak kociak został przez męża roboczo nazwany jest 2 razy mniejszy od całej reszty kociaków z miotu, jednak poza tym wygląda na zdrowego (niestety oględziny przeprowadzone zostały na odległość, bo kotek jest nieufny i widać, że woli trzymać dystans). Zdecydowaliśmy się na przyjęcie bidula do naszej rodzinki, bo zdajemy sobie sprawę, że kaleki kot na wsi ma małe szanse na przetrwanie, tym bardziej, że koty latają samopas, śpią gdzie popadnie, a dodatkowo wielkimi krokami zbliża się zima.
Tutaj chciałam się zwrócić do Was, Kociarzy mających doświadczenie w przygarnianiu znajdek. Konkretnie chodzi o przeprowadzenie kwarantanny. Oczywiście kotek po złapaniu od razu trafi do weterynarza na podstawowe badania i ocenę stanu zdrowia itp. Potem trafi do naszego mieszkania. Czy wystarczy jak proces kwarantanny przeprowadzony zostanie w odpowiednio przygotowanym, zamkniętym pokoju?(mieszkanie w bloku) Ile się czeka na testy FIV, FeLV? Czy zrobić kociakowi jakieś dodatkowe testy? Jak długo ma potrwać kwarantanna no i jak my się mamy zachowywać, żeby i rezydentki i nowy czuli się dobrze? Pierwszy raz jesteśmy z mężem w takiej sytuacji (Sati i Inka przywędrowały do na z hodowli) i nie ukrywam, że obawiam się o moje rezydentki.
Z góry dziękuję za wszelkie sugestie.

Obserwuj wątek
    • pi.asia Re: Znajdka w domu 20.11.11, 10:45
      Witaj Ty i Koty Twoje!

      Sati ma przepiękne turkusowe ślepka, urzekły mnie po prostu.
      A buzia Inki powaliła mnie na kolana, te wielkie oczyska i jeszcze większe uszyska są cudne, normalnie zagłaskałabym i zamiętosiła na śmierć.
      Wielki szacun za decyzję o dokoceniu i to trudnym dokoceniu.
      Jak działać i co robić w zasadzie Ci nie poradzę, bo u mnie dokocenie przebiegło bezboleśnie, ja nawet nie podejrzewałam, że może być jakikolwiek problem.
      Kotka rezydentka miała rok jak przyniosłam znalezione czteromiesięczne kocię, które błyskawicznie opanowało cały teren. Nie było bójek ani sikania po kątach ze stresu, a wiem, że różnie bywa. Tak że ja miałam szczęście.
      Zaraz wypowiedzą się bardziej doświadczeni i zaprawieni w kocich bojach, tylko muszą wyleźć spod kołder, nakarmić koty, wysprzątać kuwety, zaaplikować futrzakom codzienną obowiązkową porcję głasków i może wtedy koty pozwolą im włączyć komputery wink
      Póki co - pozdrowienia i ciepłe głaski dla kiciaczek. Są piękne. Inka to jaka rasa? Rex?
      • agn-oz Re: Znajdka w domu 20.11.11, 11:20
        Dziękuję Ci pi.asiu za ciepłe przyjęciesmile Ineczka to Devon rex... ale bardzo owłosiony...
        • wladziac Re: Znajdka w domu 20.11.11, 19:12
          witaj razem z pięknymi panienkami,myślę ze kwarantanna w zamkniętym pokoju nie tylko ze względów zdrowotnych spełni swoją rolę,zawsze tak robię ze znajdką po badaniu u weta kociaka umieszczam u siebie akurat w kuchni bo jest duża a koty w zasadzie mają do niej wstęp wzbroniony na co dzień,w zależności od stanu zdrowotnego nowego kota bo ważne jest czy ma koci katar,pchły czy świerzba trwa to około dwóch tygodni,po tym okresie zaznajamianie się jest już trochę łatwiejsze bo koty domowe wiedzą że tam ktoś jest no i czują zapach nowego kota który przenoszę na sobie,na początek są zawsze syczenia i groźne pomruki ale zazwyczaj nowy nic sobie z tego nie robi i jakoś powoli relacje się układają,cudownie że chcecie pomóc kalekiemu kotkowi,jesteście wspaniali,powodzenia
          • wiesia.and.company Re: Znajdka w domu 21.11.11, 19:01
            Dostosuj się do porad wladziac, bo ja to akurat kiepskim jestem doradcą. Mam małą powierzchnię mieszkania (36m2) i właściwie to zamykana jest tylko mini łazienka. A tam główna kocia kuweta. Kuchnia bez drzwi, z oknem do pokoju, wypaczone drzwi do drugiego pokoju wink
            Nigdy mi się nie udawało odgrodzić nowego kota czy też nowej kocinki od mojego towarzystwa.
            Nigdy nie przyniosłam jakiegoś choróbska wraz z kociakiem (koci tyfus tfu, tfu, nigdy), koci katar nigdy nie przeniósł się na moje koty (np. z Frygi w trakcie leczenia). Za to przyniosłam chyba na butach jakiegoś wirusa z poczekalni kliniki - wtedy była zima, poczekalnia w remoncie, bardzo dużo klientów z chorymi psami kichającymi po wszystkich, no i ja z chorym na cukrzycę Felutkiem, z wizytami codziennymi lub co drugi dzień.
            Nie ma zatem zasady.
            Ale zrób tak, jak radzi wladziac, przy czym takie odosobnienie jest niezłe dla przestraszonego malucha, nie jest narażony na wścibstwo rezydentów i może się spokojniej oswoić z zapachami i dźwiękami smile
            • wiesia.and.company Re: Znajdka w domu 21.11.11, 19:05
              Aaaa i jeszcze! Piękne masz koty, świetne jest zdjęcie dwójeczki gnieżdżącej się w ciasnym, ale cieplutkim kojcu, a z tyłu takie niewykorzystane platformy drzewka. Widać, że nie są zwolenniczkami samotnego życia smile
              • agn-oz Re: Znajdka w domu już jest:) 21.11.11, 19:43
                Dziękuję bardzo za wsparcie. Szczerze się przyznam, że czytuję forum już od jakiegoś czasu i bardzo mnie wzruszają Wasze wielkie serduszka. wielki, wielki szacun!!!
                Ale najważniejsze, że Kicia jest już z nami w domku. Zabraliśmy ją dzisiaj z brudnego, zimnego, mokrego podwórka i od razu do weterynarza. I dopiero tam sobie ją dokładnie oglądnęliśmy. Wet podejrzewa, że łapka została przez kogoś obcięta ponad stawem kolanowym, najprawdopodobniej ktoś ją w taki sposób skrzywdził. Kikutek nie jest do końca wygojony. Nie chcę się wypowiadać więcej w tym temacie bo musiałabym używać wulgaryzmów!!!
                Kiciunia jest cudowna, bardzo dzielnie znosiła pobieranie krwi, antybiotyk w zastrzykach i wszystkie zabiegi u weta. Zrobiliśmy jej testy na FIV, FeLV na i na panleukopenię i wszystkie negatywne (jupi jupi jejsmile) Została też odrobaczona i odpchlona. Siedzi sobie teraz w ciepłym kojcu w zamkniętym pokoju i zaczyna mruczeć, jak tylko wchodzimy. Maleńka ma około 3 miesięcy, waży niecały kilogram i jest boska. Jak bierzemy ją na ręce ugniata nawet powietrze. Uwielbia mizianko i zachowuje się tak jakby czuła, że będzie ok. Nie mogę zrozumieć jak ktoś mógł skrzywdzić takiego słodziaka i jak sobie pomyślę ile kicia musiała wycierpieć łzy płyną strumieniami. Ale nic to ważne, że jest już bezpieczna! Tylko rezydentki jakieś takie obrażonesmile
                A i jeszcze pierwsze zdjątko:
                http://img401.imageshack.us/img401/4710/snv82088.jpg
                • yenna_m Re: Znajdka w domu już jest:) 21.11.11, 20:08
                  gratuluje dokocenia smile
                  ja sie tyle ponizej naprodukowalam, a z kicią wszystko ok, i badania tez porobione smile

                  fajny kociak smile
                  • agn-oz Re: Znajdka w domu już jest:) 21.11.11, 20:52
                    @yenna_m dziekuję Ci bardzo, bo wszystkie rady są cenne. Przepraszam, być może wyszło jakieś zamieszanie ale pierwszy raz jestem na forum i mogę walić jakieś gafy w prowadzeniu wątkusmile Właśnie była pierwsza "kupcia" z robaczkami i zamiast w kuwetce niestety w legowiskusad
                    Ale to nic, byle do przodu.
                • mysiulek08 Re: Znajdka w domu już jest:) 21.11.11, 21:34
                  Sati, cudo nad cudami, ach te futro i te oczy (ciiiii, mam nadzieje, ze Kicia tego nie przeczyta tongue_out)

                  a czarnula wyrosnie na piekna panne smile Glaski dla kociejstwa.

                  Rad nie udziele, nie dokacalam sie, a Kicia zalapala co i jak w kilka godzin smile
              • olinka20 Re: Znajdka w domu 21.11.11, 19:46
                Co prawda nie pomoge, bo u mnie dokocenie to było rach ciach, ale pragne dołączyc d chórku zachwyconych twoimi pieknotkami.
                Tak gapiłam sie i gapiłam i nie wiem, ktora piekniejszawink
    • yenna_m Re: Znajdka w domu 21.11.11, 20:05
      zrob testy (paskowe wystarczą) na FeLV i FIV. FIP sobie daruj. Podawaj malemu kotkowi i reszcie stada lizynę (wzmocni uklad odpornosciowy)
      Odpchlij malą na wszelki wypadek i zabezpiecz tez odpchlaczem cale stado.
      Dobrze byloby tez na wszelki wypadek wykąpać mała w nizoralu.

      Kwarantanna jak najbardziej - potrzymalabym minumum tydzien, dwa tygodnie. Generalnie kocie paskudztwa przenoszą się poprzez kontakt (slina, rany), wiec dobrze, zeby mala nie miala konktaktu, przynajmniej na początku z resztą stada.
      Po kazdym kontakcie z maluchem myj dokładnie ręce.

      Jesli sie boisz - bardzo dobry jest octenisept jako srodek dezynfekujacy. Zabija bakterie i wirusy, z tego, co widze, nie tylko ja go uzywam (na wlasnych dzieciach i stadzie zwierzakowym) jako srodka dezynfektujacego, ale i moja wetka uzywa go do dezynfekcji stolu do badania zwierzat.
      • yenna_m Re: Znajdka w domu 21.11.11, 20:07
        acha, testy robisz na miejscu, z krwi. Czekasz na wynik chwile (tak jak przy tescie ciążowym).
        Mysle, ze nie ma potrzeby, zebys robila testy z krwi w laboratorium - na testy genetyczne robione w laboratorium czeka sie dluzej i o termin otrzymania wynikow musialabys sie dopytac swojego weta (przelanie materialu do badania a potem wynikow badania moze troche trwac).
        • pi.asia Re: Znajdka w domu 21.11.11, 20:18
          Będzie z niej taka przylepka jak moja Duszka, takie biedne, skrzywdzone znajdki są potem przekochane!
          • wladziac Re: Znajdka w domu 21.11.11, 21:16
            malutka no sama słodycz,trochę roboty Cię czeka niestety na początek zanim koteczka załapie co to kuweta,zanim ogarnie ogrom mieszkania i przemierzanie dużych odległości w nieznanym miejscu dla tego kuweta jak najbliżej się da od legowiska,wysadzanie kotki po jedzeniu a jak się zesika w innym miejscu niż kuweta to zamocz chusteczkę papierową w siuśkach i wsadź do kuwety żeby tam czuła zapach a miejsce zsikane dobrze wymyj i najlepiej pokrop sokiem z jakiegoś cytrusa żeby tam nie wracała bo koty tego zapachu nie lubią,ależ się cieszę że kotka już jest u Was,powodzenia
            • animus_anima Re: Znajdka w domu 21.11.11, 21:31
              słodka, śliczna czarnulka
              • wiesia.and.company Re: Znajdka w domu 23.11.11, 23:18
                Bardzo się wzruszyłam tą opowieścią o malutkiej, o okaleczeniu ii tym mruczanku... A z transporterka patrzą ufne oczka. Wspaniale się zaopiekowaliście, będziecie wszyscy razem tworzyli świetną rodzinkę smile Moja Fryga, a ma w tej chwili 5 lat, pozostała takim słodkim pieszczochem, podstawia główkę do lizania wszystkim kotom, a one ją chętnie liżą, a w podzięce Fryga mruuuczy. Może i Twoja malutka będzie takim pieszczoszkiem? Jak ja lubię takie zadowolone mruczando smile
    • agn-oz Re: Znajdka w domu 24.11.11, 18:12
      Dziękuję Wam wszystkim za miłe słowa i cenne rady bo bardzo się przydały. Łapeczka jest u nas 3 dni ...przez ten czas walczyłyśmy z silną biegunką i robalami (brrr). Powiem Wam szczerze, biegunka - no trudno, zdarza się, robaki - fuj ale da się przeżyć ale jedno i drugie w jednym czasie - MASAKRA! Na szczęście wszystko powoli wraca do normy, wet twierdzi, że to od pasty na odrobaczanie Vetminth ale nic innego nie poleca podawać, bo to mały kociak jest. I tu nieśmiałe pytanie do Was: jakie mam zachować środki ostrożności, żeby inwazja obcych nie rozprzestrzeniła się na cały dom z domownikami włącznie?? Dodam, że łapka jest izolowana w pokoju a my wchodząc do niej nawet przebieramy ubrania bo nie sposób jej nie pomiziać wink
      A miziasta jest przeokropnie, jeszcze nie widziałam kotka, który ugniata dosłownie wszystko z powietrzem włącznie. Chyba nie ma świadomości swojego kalectwa, bo za piłeczką lata jak mały wariat. Jak na traumę, jaką przeżyła jest bardzo ufna, zachęca nas do zabawy, włazi na kolana a drze się przy tym wniebogłosysmile
      Dzięki radom Władzic załatwia się od drugiego dnia do kuwetki a biorąc pod uwagę inwazję jestem bardzo, ale to bardzo wdzięczna. Pozdrowienia dla wszystkich wspaniałych na tym forum i buziaczki dla ich ukochanych kociaczków, kociambrów, kiteli i kociejówsmile
      • mysiulek08 Re: Znajdka w domu 24.11.11, 20:22
        Profilaktycznie mozesz swoim pieknosciom zafundowac kropelki na kark (np profender) a Wam pyrantelum (srodek ludzki na robaki, stosowany rowniez u kotow smile, chyba bez recepty)

        No i oczywiscie zawsze mozesz skonsultowac wetem smile
        • wiesia.and.company Re: Znajdka w domu 24.11.11, 21:26
          Moim maluchom podawałam właśnie pyrantelum (wet nabierał dawkę w strzykawki i ja potem sama w domu podawałam dopyszcznie). Vetminth nie jest skuteczny, moi lekarze odstąpili od podawania tej pasty. Nie bój się zanadto, że się zarażą Twoi futrzaści domownicy, musieliby lizać maleństwo albo zjadać wymioty lub odchody maleństwa. A przecież aż takiego kontaktu chyba nie mają. Spokojnie. Koty są mądre, nie będą się rzucać na cudze odchody wink czyść kuwetę po wykorzystaniu przez Małą, żeby ewentualnie na łapkach nie przenosili hm.... resztek. Moje niewychodzące koty nigdy nie złapały niczego od przychodzących nowych kotów. Raz tylko musiałam zaaplikować tabletki wszystkim, bo Misia miała pchły, a pchły roznoszą larwy robaków. Spokojnie, ewentualnie za dwa miesiące pobierzesz próbki kału kotów i dasz do analizy parazytologicznej. Po co truć koty profilaktycznie.
          A sama nie złapiesz robali, "ludzkie" i "kocie" są inne, nie przenoszą się między gatunkami.
          • agn-oz Re: Znajdka w domu 24.11.11, 21:44
            No to mnie troszkę uspokoiłaś. Naczytałam się dziwnych rzeczy w internecie i zaczęłam panikować a za każdym razem obiecuję sobie, żeby tego nie robić. A co do środka jaki podaje wet to delikatnie mu zasugeruję jego zmianę bo kicia rzeczywiście źle go zniosła.
            Ech... jak dobrze, że są takie fora jak te smile Dzięki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka