12.12.11, 13:37
W zasadzie to nie wierze ze mam szanse rozwiazac patowa sytuacje w domu mojego Brata bo koty nie moje, dom tez niesmile)
Ale sobie podywaguje...

Brat mial dwa koty Grisza byl wykastrowany , spokojny , nie wadzil nikomu i Bulbulezar , syn jego. piekny , rasowy , burmanski kot , niewykastrowany .
Grisza zaginal w niewyjasnionych olicznosciach i Bulbuzar pozostal sam.

B. jet na dzis nadal niewykastrowany, wychowal sie w blokach a teraz mieszka w domu na wsiz i jest kotem wychodzacym.
Pupil Brata , kaprysny , nerwowy Rezydent , da sie poglaskac ale sam nie podejdzie , jest zakochany w Bracie i tylko Go uznaje...
Dwa lata temu pojawila sie Alicja. jako kociatko przyszla do domu Bratostwa , spodobalo Jej sie i zostala.
Pierwszy rok to byl horror , walki kocie na okraglo . Malenka kotka , poldzika wywalczyla czesc terytorium i jest kotem mojej niepelnosprawnej Mamusi , pisalam o tym na tym forum wczesniej.
Na dzis jest tak ze koty sie mijaja, pod nieobecnosc Brata sa walki ale malo nasilone, Brat goni B. za przesladowanie Alicji,
Alicja wyraznie schodzi B. z drogi ale jak trzeba to fuknie albo przylozy.
Jest wysterylizowana.
Koty funkcjonuja dobrze ale osobno i pojawiaja sie napiecie.
I tak sobie pomylalam jakby sie pojawil Trzeci ...
Ma taka mysl w ogole sens ?
Kran
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: Trzeci. 12.12.11, 13:44
      Zamiast eksperymentowac na kolejmy kovie, moze trzeba by wykastrowac kocura?
      • jan.kran Re: Trzeci. 12.12.11, 15:28
        Kontik, ja probowalam Bratu sto razy wytlumaczyc... Grisza byl wykastrowany , Alicja miala sterylke jak szybko sie dalo. A Bulbulezara nie da ruszyc...
        To jest wogole osobny temat kot - Brat ale juz odpuscilam i w sumie B, jest ok ale ...
        K.
        • kontik_71 Re: Trzeci. 12.12.11, 16:17
          W takim razie ja bym nie eksperymentowal z nastepnym kotem.. To moze byc trauma dla A. i dla nowego kotka..
          • schiraz Re: Trzeci. 12.12.11, 16:54
            Niewykastrowany Kocur jest wojownikiem na swoim terenie. Ma rządzę władzy i walki, chce wszystkich podporządkować, hormony w nim buzują. Kolejny kot może być dla niego świetnym poddanym i będzie my spuszczał łomot przy każdej okazji.
            • schiraz Re: Trzeci. 12.12.11, 16:55
              A z kolei dwa niekastrowane kocury będą walczyć na śmierć i życie oraz pięknie obsikiwać każdy kąt.
              • jan.kran Re: Trzeci. 12.12.11, 22:51
                Dziekuje za odpowiedzi , ja sie dopiero ucze jak koty funkcjonuja...
                • annb Re: Trzeci. 13.12.11, 23:25
                  szkoda ze niekastrowany.zeszloby mu cisnienie i nie rozsadzałyby go hormony
                  Ale coz poradzisz

                  Czy twój brat cierpi na częstą przypadłośc spotykaną wsrod polskich męzczyzn ze utozsamia się z klejnotami kocura?
                  Dla mnie to kosmos, ale jak pomysle jak dlugo musialam walczyc z rodzicami zeby wykastrowali swojego polno-ląkowego kocura to mi słabo.
                  Ale dało się, dało
                  I teraz widzę tłustego kota, ktory z łak i pol wraca w jednym kawałku, bez poharatanych uszu.I nie zapyla wiejskich kotek
                  Myszy nadal łowi i przynosi.Nic mu się nie zmieniło w tej materii
                  • jan.kran Re: Trzeci. 15.12.11, 02:01
                    Moj Brat nie mial problemu z wykastrowanien Griszy ale uwaza ze kot po kastracji byl nie ten sam i nie chce zeby Jego ukochany B. sie zmienil...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka