zwiatrem
16.10.12, 11:12
Znacie się coś na ich języku ? Szukam "tłumacza".
Już myślałam że u moich wszystko ok, dzisiaj rano się bawiły ale starsza jednak popłakuje (chyba popłakuje), a przynajmniej tak płaczliwie brzmi i dystansuje się. Wtedy idzie się schować (pers i podobno dlatego) ale z drugiej strony pilnuje malutkiej, pije z jej miski albo czuwa na straży żeby tamta nie weszła do kotłowni.
Nie wiem skąd obczaiła, że tam małej wejść nie wolno, ale ma rację, zagradzamy wejście dopóki nie kupimy drzwi.
Wczoraj wreszcie dala się namówić na głaski, wlazła na łóżko, nawet pomruczała ale dzisiaj znowu pilnuje i nic miłego dla siebie nie chce.
Kładzie się w miejscu skąd widzi cały dom i trenuje małą jakimiś miauknięciami, kiedy ta obok niej galopuje.
Mam wrażenie, że raz karci, innym razem wspólnie jedzą, a nawet się bawią.
Podpowiecie coś?
Nie wtrącamy się, rezydentce dostaje się nawet więcej głasków niż zazwyczaj ale często się uchyla i nie chce bliskości.