Tym razem całkiem nieskromnie chwalę się, że nabyłam drapak. Pusia już w trakcie montażu wiedziała do czego służy a w tej chwili cudownie sobie śpi na samej górze. Nie jest jeszcze do końca stabilny, bo się okazał za niski o 5 cm ale chyba już jutro problem będzie rozwiązany. Jej koleżanka Puma też go testowała ale po krótkim przeglądzie wolała jednak poganiać się po innych meblach tradycyjnie wprawiając w ruch dywaniki, suszarkę z praniem, poduszki od kanapy i inne takie drobiazgi na ich drodze.
a oto fotki:

troszkę mnie martwi, że Pusia wykazuje zainteresowanie naklejkami na ścianie i próbuje je drapać

to zdjęcie ilustruje nagłą namiętność Pusi do drabinki. Drabinka to przede wszystkim genialny przyrząd gimnastyczny do ćwiczenia gibkości i wymyślania coraz to nowszych przeplotów białego ciałka między szczebelkami.