Dodaj do ulubionych

Marcelinka z gdańskiej lisiarni już u mnie w DT

20.04.13, 22:04
Dostała chwilowo do dyspozycji sypialnię ( przenieśliśmy się z mężem do salonu ); w tej chwili siedzi w klatce, bo jest mocno wystraszona, pewnie jutro otworzę drzwi do pokoju ( już dziś miała odwiedzających, ale jest zbyt zestresowana, żeby w jakikolwiek sposób zareagować, nie je itd. ), potem drzwi klatki i będziemy się powoli do siebie przyzwyczajać. Panna nie jest w ogóle agresywna, dobrze reaguje na rękę, na człowieka, jak najbardziej do udomowienia. Jutro wstawię jakieś foty, dziś nie było warunków żeby je zrobić. Wiem jedno - ten u którego znajdzie dom stały, porządny najlepszy, będzie wielkim szczęściarzem!
Wszelkie rady dotyczące całkowitego udomowienia totalnie proludzkiego kota przyjmę z ogromną wdzięcznością. Do tej pory udomawiałam maluchy, a Marcelinka ma 2,5 roku.
Bardzo, bardzo, bardzo dziękuję Zakątkowemu Funduszowi za wsparcie futer z lisiarni. Sytuacja jest naprawdę dramatyczna, ale między innymi dzięki Wam jesteśmy w stanie na tyle, na ile to możliwe nad nią panować. Powiem szczerze - nie spodziewałam się ani wniosku do kapituły, ani tak dużej pomocy. Osobiście zapewniam, że rozliczymy się z każdego grosika i rozdysponujemy tę pomoc w sposób dający najwięcej profitów kotom. Naprawdę, nie Wiem jak jeszcze mogę podziękować. Może po prostu oddam kolejnemu kotu na mojej drodze, żeby świat był w równowadze smile
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: Marcelinka z gdańskiej lisiarni już u mnie w 20.04.13, 22:48
      No, to widzę, że sprawy powolutku zmierzają w dobrym kierunku, niech kasa kotom służy jak najlepiej.
      • pi.asia Re: Marcelinka z gdańskiej lisiarni już u mnie w 20.04.13, 22:55
        Może po prostu oddam kolejnemu kotu na mojej drodze, żeby świat był w równowadze smile

        O to to to! Najlepsza forma wdzięczności smile
        • barba50 Re: Marcelinka z gdańskiej lisiarni już u mnie w 20.04.13, 23:44
          Bardzo dobre wieści. Kciuki za szybką socjalizację, a potem najlepszy dom pod słońcem https://forum.kocie-hospicjum.pl/images/smilies/032.gif
          Niech forsa pomoże uratować jak najwięcej ogonów!
          • wladziac Re: Marcelinka z gdańskiej lisiarni już u mnie w 21.04.13, 09:02
            powodzenia, oby Marcelinka jak najszybciej dała się udomowić
            • rapuntzel Re: Marcelinka z gdańskiej lisiarni już u mnie w 21.04.13, 09:25
              Powodzenia!
              • salimis Re: Marcelinka z gdańskiej lisiarni już u mnie w 21.04.13, 11:58
                Bo tak niewiele czasami trzeba, zrozumienia i wsparcia a my tu wszyscy rozumiemy że sytuacja dramatyczna. Niech pieniądze dobrze służą smile
    • jane_eyre_waw Re: Marcelinka z gdańskiej lisiarni już u mnie w 21.04.13, 16:12
      To super wieści smile smile smile Jedna z ostatnich odłowionych koteczek jest już bezpieczna... Trzymamy kciuki za szybką socjalizację i znalezienie najlepszego DS pod słońcem!
    • ewik1976 Oto Marcelina: 21.04.13, 20:11
      https://lh6.googleusercontent.com/-o4Yf00LpbSQ/UXQnrKBniWI/AAAAAAAACeM/GfAtih65BQw/s567/marcelina0.0.1.jpg

      Fota kiepska, ale dziewczyna klatkę na razie traktuje jako azyl i ani myśli ją opuszczać nawet przy otwartych drzwiczkach ( nie zamykam już ). Może jutro zacznie zwiedzać sypialnię... Cały czas jest mocno wystraszona i nie chce jeść sad Trochę piła, bo wody ubyło, w kuwecie na razie nic. Obawiałam się, że moje koty będą stroszyć ogony i syczeć, a one nic. Obwąchały i tyle, przyjęły do wiadomości że jest ich więcej. W lekkim szoku jestem, bo Łaciata na kocich gości normalnie koło dwóch dni się boczy, a tu nic smile Marcelina też kotami się nie przejmuje ani trochę. Jak Vader usiłował jej świsnąć jedzenie, też nie było żadnych burd, ani wycofania. Vadera oczywiście spacyfikowałam.
      Jeśli macie większe doświadczenie - ile czasu ona tam może siedzieć? Jak długo może nie jeść? Czego można się spodziewać? Plissss, zarzućcie stosem dobrych rad niedojrzałą dyletantkę big_grin Póki co, staram się nic na siłę nie działać, daję jej spokój, gadam, podsuwam smakowitości. Jeśli wykazuje ciekawość, to na obecność dzieci się ożywia zdecydowanie. A dzieciaki ciekawe i chętnie do niej gadają.
      • wladziac Re: Oto Marcelina: 21.04.13, 20:48
        słodka mordeczka i mądre spojrzenie,jeżeli nie chce jeść i załatwiać się to stres,w tej chwili może nie chcieć załatwiać się przy innych kotach więc powinna mieć kuwetę jak najbliżej się da,przyzwyczajona załatwiać się w krzaczkach w samotności to będzie jej trudno przy kotach,próbowałaś dać jej tuńczyka?może da się skusić na koci rarytas i zaskoczy z jedzeniem,na razie potrzebuje duuużo spokoju i własnego kącika ale mówić do niej można niech się oswaja z domownikami na odległość
        • ewik1976 Re: Oto Marcelina: 21.04.13, 21:03
          Własny kącik i spokój ma, wizyty sporadyczne ( ludzi i kotów ), ale bez całkowitej izolacji. Ma w klatce kuwetę i jedzonko po przeciwległych brzegach, klatka jest przykryta prześcieradłem. Dawałam różne jedzonka, w rozpaczy dzisiaj nawet whiskas, bo to właśnie mi zajadała z ręki przy próbie schwytania. Nic to, jutro spróbuję z tuńczykiem smile A dzieci na prawdę ją interesują! W zasadzie na razie tylko one wywołują u niej zainteresowanie, a nie stres; dzieciaki mam przeszkolone i nie próbują kotka przytulać, ani głaskać, ot gadają do niej. Generalnie dziewczyna ma święty spokój.
          Też myślę, że to stres, bo najpierw zajechano jej dom, potem błąkała się po krzakach, potem odłowiono i poddano zabiegom medycznym, a teraz nowy dom. Sama bym z tej klatki nie chciała wychodzić sad
          Dzięki smile
          • ewik1976 Edit: hurrrraaaa! 21.04.13, 21:23
            Zjadła whiskas, wylazła z klatki i śpi na parapecie wśród geranium, którego koty ( nie moje ) ponoć nie lubią big_grin
            • wladziac Re: Edit: hurrrraaaa! 21.04.13, 21:26
              no proszę ale miła niespodzianka,cieszę się razem z Wami
          • wladziac Re: Oto Marcelina: 21.04.13, 21:25
            z moimi też tak było że zabrane z wolności nie potrafiły się odnaleźć w zamkniętym pomieszczeniu to jednak kolosalna zmiana no i trzeba było czasu i dużo niepokoju jak sobie poradzimy ja i kot + inne koty,trochę wojenki było ale z czasem i powoli sytuacja się unormowała,zawsze nowego przybysza hołubiłam no bo jakże inaczej,nigdy nie stosowałam felivaya ale niektórzy sobie chwalą że pomaga w sytuacjach dokocenia,odstresowuje kota
      • jane_eyre_waw Re: Oto Marcelina: 22.04.13, 16:21
        śliczna buraska smile z czasem się oswoi, z kocich przysmaków to chyba najlepsza jest pasta multiwitaminowa Gimpeta
        • yvi1 Re: Oto Marcelina: 23.04.13, 11:07
          Madra dziewczyna z Marceliny.Poogladala,posluchala i podjela decyzje,ze jej sie tam podoba smile.Sliczne oczy ma !
          • ewik1976 Re: Oto Marcelina: 23.04.13, 20:41
            Kurde, jak nie urok, to sraczka.
            Z wieści pozytywnych - je ładnie, z klatki wychodzi i załatwia się w końcu regularnie.
            Mamy jednakowoż problem z kuwetą - część urobku trafia w właściwe miejsce, a cześć żwirku jest wykopywana hurtowo i mieszana ze szmacianą wyściółką klatki i reszta ląduje tam. Niewielka część w inne miejsca w sypialni.
            Droga Redakcjo - jak nauczyć skutecznie półdzikiego kota korzystac poprawnie z kuwety?
            Poza tym dziewczynka jest jeszcze deczko wycofana, ale tym akurat się zbytnio nie przejmuję, w końcu z jakiegoś powodu wybrała mnie sobie na tej lisiarni, powoli idzie ku dobremu, tu się nie śpieszymy, bo nie ma takiej potrzeby smile
            Jutro postaram się o jakieś fotki oraz zacznę robić rozliczenie wydatków.
            • wadera3 Re: Oto Marcelina: 23.04.13, 21:03
              No nie wiem, moja całkiem dzika Mamba bez problemu załapała do czego służy kuweta, i pomijając okres, kiedy rujkowała mimo sterylki - nigdy nie zdarzyło jej się załatwić gdzie indziej.
              • ewik1976 Re: Oto Marcelina: 23.04.13, 21:13
                mam nadzieję, że wynika to po prostu ze stresu. Marcelinka naprawdę mimo widocznej gołym okiem "proludzkości" cały czas bardzo się boi sad
    • ewik1976 Najnowsze wici: 24.04.13, 21:37
      Marcelinka bardzo powili zaczyna wracać do świata żywych. W klatce już nie siedzi, dostojnie zajmuje parapet, jak również zapewne łóżko, bo znalazłam dowody zbrodni w postaci charakterystycznych sierściuchów porozrzucanych tu i ówdzie wink Je ładnie, ale jest wielce wybredną panną - suche jest ( na razie mam nadzieję ) absolutnie be, z puszek jak na razie łaskawie skonsumuje whiskas, na szczęście na surowe mięso i podroby jest łasa, a to u mnie koty dostają często. Środkowa fota przedstawia, jak wyglądał talerzyk po 2 minutach od podania wątróbki big_grin Mamy drobny problem z kuwetą, pisałam już o tym, ale na razie wygląda, że jest ciut lepiej, choć nadal wszystkie rady przyjmę z wdzięcznością.
      P.S. Ewa Henry napisała mocny, dosadny tekst o kotach z lisiarni. Jest on dostępny na fb:
      www.facebook.com/notes/ewa-henry/kocina-po-gda%C5%84sku-z-dedykacj%C4%85-dla-gda%C5%84skiego-urz%C4%99du-miasta-z-okazji-dnia-ziemi/511924675512133?comment_id=5551341¬if_t=comment_mention
      lub choćby u mnie na blogu ( gdyby ktoś chciał przeczytać, a nie ma fb ):
      ewagrafika.wordpress.com/2013/04/21/koty-z-lisiarni-czyli-offtopowo-dzisiaj/
      Drodzy blogujący forumowicze! Bardzo proszę, o ile nie jest to sprzeczne z waszymi przekonaniami, o udostępnianie go. Wiem, to zwykły marketing, ale naprawdę bardzo bym nie chciała, aby ta sprawa szybciorem przyschła. Może kiedyś ludzie coś zrozumieją. Ewa mieszka w Kanadzie, gumiaków zakładać nie będzie, ale zrobiła to co robi świetnie, czyli napisała. Myślę, że nie będzie miała mi za złe jeśli przytoczę jej wypowiedź:
      CytatPamiętam jak pierwszy raz pojechałam do Ottawy 25 lat temu i przeżyłam szok. Tam na zboczu wzgórza, na którym stoi budynek parlamentu jest kocie miasto. A własciwie było do tego miesiąca bo ostatni rezydenci wymarli a nie mnozyli się bo byli sterylizowani. Za płotem parlament kanadyjski a w krzakach mieszkały sobie w budkach dzikie koty, dostarczano im jedzenie, szczepienia, One sobie tam rezydowały od lat 50tych. NIKOMU to nie przeszkadzało. Dopiero w tym roku podjęto decyzję o likwidacji tego przybytku, ostatnich troje staruszków adoptowali opiekunowie kociego miasta.
      Chciałabym, abyśmy kiedyś w naszym kroju mogli żyć w ten sposób, ech.
      Tekst pojawił się również w deko okrojonej ( z musu ) postaci na piekielnych. Gdyby ktoś mógł zagłosować za "mocne" ( nie jest konieczne zakładanie konta ) byłabym wdzięczna:
      piekielni.pl/49543
      A teraz, po ideologicznym wybebeszaniu, przedstawiam to co najlepsze, czyli foty big_grin

      https://lh6.googleusercontent.com/-DtdlZMoobDk/UXgdcpIeDnI/AAAAAAAACe8/mgRt59v9XUk/s638/marcelina0.0.4.jpg

      https://lh3.googleusercontent.com/-nszF2Uv6sTk/UXgdcNOpHhI/AAAAAAAACe4/Cvd8EFCp678/s638/marcelina0.0.3.jpg

      https://lh6.googleusercontent.com/-lwUGhucPUcI/UXgdbkaGcSI/AAAAAAAACe0/PAzp0IRwgxc/s638/marcelina0.0.2.jpg
      • ewik1976 Re: Najnowsze wici: 29.04.13, 20:55
        Z Marceliną jak w kalejdoskopie, co dzień to nowość smile

        Z kuwetą już lepiej. Naczytałam się w necie, że takie dziczki to tych krytych nie lubią, że dobrze ja jest wiele kuwet, że drobny żwirek być powinien i inne takie. W łazience mamy ogólną kocią krytą kuwetę, poza tym postawiłam w chałupie odkrytą, do tego kartoniki z żwirkiem. Ale Marcelina widać w necie nie szperała, bo jak Vader i Łaciata akceptuje jedynie ogólną kocią, reszta nie ruszona, kartoniki jutro likwiduję. Od wczoraj nie mieliśmy żadnej wpadki smile
        Jest też kolejny postęp - do tej pory panna zwiedzała niskopodłogowym krokiem chałupę po zmierzchu, więc bardzo się zdziwiłam, gdy dziś w porze rannego karmienia wylazła i darła paszczę pospołu z resztą o szybsze dostarczenie wiktuałów big_grin Normalnie szukałam miejsca, w którym się ukrywała i tam stawiałam michę. A potem chodziła po mieszkaniu, mimo że słońce za oknem. Cały czas niskopodłogowo oczywiście wink Myślę, że jak na kotkę, która niecały tydzień temu nie chciała wyjść z klatki, jest bardzo ok smile
        Co do zakątkowej pomocy dla kotów z lisiarni - parę minut temu złożyłam sprawozdanie, na wszystkie ewentualne pytania chętnie odpowiem.
        Jeszcze raz baaaardzo dziękuję i będę starała się na bieżąco pisać co się dzieje.
        Na dzień dzisiejszy lisiarnia nie istnieje. Tam gdzie zostały przeniesione budki koty nie mogą zostać - to miejsce wolno biegających psów, chuliganów i miejscowej zulerki oraz palenia traw. Należy zatem odłowić koty i znaleźć im coś zastępczego. co prawda mówiono, że miejsce się znajdzie, ale nie ma na to szans. Dobrze, że prace są wstrzymane, to umożliwia tę całą "hurtową" akcję.
        Na dzień dzisiejszy sprawa z liskami wygląda tak ( kopiuję podsumowanie Asi z miau ):

        CytatKochani po 17 dniach pracy bez przerwy (praca zawodowa, lisiarnia, kawalerka gdzie sa koty, wozenie, liczenie, lecznice.....) na chwilke zajrzałam i widzę, zę Ewa super mnie zastepujewink)))
        Bardzo Wam dziekuje za pomoc rzeczową (dzieki Hania i inne osoby), za kciuki i za zaglądanie tutaj mimo, ze wątek ten dotyczył Lisiarni, która istaniała. Lisiarnia juz nie istnieje!
        Istnieją jednak koty:
        Koty:

        Koty odłowione:

        DT:


        1. Ruslan (wykastrowany, podleczony, odrobaczony, pazury obciete)- z lecznicy w gdyni pojechał 19.04.2013 do dt do Karoliny (Chełm)
        2. Ramzes (wykastrowany, odrobaczony)- pojechał 20.04.2013 do dt do Magdy -(Zabianka)
        3. Antoni (wyskastrowany, odrobaczony)- pojechał 20.04.2013 do dt do Justyny Gdańsk (Morena)
        4. Szef (wykastrowany, odrobaczony)- pojechał 19.04.2013 do DT do znajomych Piotra
        5. Przyjaciółka (sterylizowana, odrobaczona)-pojechała 19.04.2013 do dt do znajomych Piotra
        6. Gandalf (wykastrowany, odpchlony)- w dt u Ewy (echtom), Gdańsk (Wrzeszcz)
        7. Marcelina- (wysterylizowana, odrobaczona ) w dt u Ewy (Ewiki) Gdańsk (Ujeścisko)

        Dom tymczasowy na wsi:

        8. Brat Szefa- (wykastrowany, odpchlony, podleczony, po przeglądzie) starszy bezowy kocur w naszym awaryjnym lokum - 20.04.2013 pojechał na wieś
        9. Karzełek/Szczurek- (wykastrowany)- w naszym awaryjnym lokum 20.04.2013 pojechał na wieś
        10. Biało-czarna kotka - (sterylizowana, badanie krwi, podleczona, odpchlona)- z lecznicy w gdańsku- 20.04.2013 pojechała na wieś
        11. Kotka Kreska (wysterylizowana)- pojechała na wieś
        12. Kotka Noska/ Tchórzuś-(wysterylizowana, leczona z ranami po burzeniu lisiarni, zaszczepiona)- z lecznicy, potem u nas (stres i brak socjalizacji) pojechała na wieś 28.04.2013
        13. Kotka Paczacz- (wysterylizowana) – pojechała na wieś 20.04.2013
        14. Kocur Pucuł 2-(kastrowany)-pojechał na wieś 20.04.2013

        SZUKAJĄ DT!!

        15. Kotka Krawatka - (wysterylizowana, odrobaczona)-z ranami twarzy - szuka DT!!
        16. Smarkuś (wykastrowany, odpchlony, odrobaczony)- wrócił z lecznicy, na leczeniu u nas , ma jechać na DT do Warszawy 7 maja
        17. Sisi/siostrzyczka- (wysterylizowana, odrobaczona, zaszczepiona) - szuka dt, w naszym lokum!!!
        18. Baryłka- w naszym lokum –szuka DT,
        19. Czarna Gruba (wysterylizowana, odrobaczona, zaszczepiona) - w naszym lokum , szuka DT! - może pojedzie do DT do Warszawy 7 maja
        20. Kocur Grucha czarny (kastrowany, szczepiony - w przyszłym tyg)- w naszym lokum, szuka DT!!!
        21. kotka czarna Midi (wysterylizowana, odrobaczona ) - w naszym lokum, szuka DT

        Zgineła:

        22. kotka Mini-Baryłka - przebywała w lecznicy w Gdańsku, leczona, przebadana, nie przeżyła

        Zostały w okolicy gruzów:

        23. Bolek-dzikus,
        24. Ufo-dzikus,
        25. Kotka Zbój- dzikus,
        26. Pucuł-dzikus
        27. kotka biało-szara duża
        28. kotka biało-szara przybłeda w ciązy (młoda)!!!do odłowienia
        29. kocur Spłowiały-dzikus nowy

        Jak widać mamy zlokalizowane 29 kotów!!...WSZYSTKIE STRACIŁY MIEJSCE BYTOWANIA!
        7- 10 nadal nie pojawiło się na jedzenie.

        Zagineły:

        30. młodziak czarny,
        31. czarna młoda kotka sterylizowana,
        32. kocurek Główka (problemy z równowagą),
        33. kocurek Nosek,
        34. Klusek (kocur leczony miesiąc wcześniej –szwy na rozciętej łapie)
        35. kocur duzy Beżowy,
        36. kocur Mamut duży czarny…
        • ewik1976 Jeszcze jedna sprawa 29.04.13, 21:18
          Część kotów z lisiarni absolutnie nie nadaje się do domu, mogą żyć tylko na wolności.
          Gdybyście zatem wiedzieli o jakimś dobrym domu na wsi chętnym do roztoczenia opieki nad takim kotem, prosiłabym o info. Kot musiałby mieć miejsce do spania ( możliwy jest również dowóz kociej budki ), być dokarmiany i bezpieczny. Żeby nie było - żaden agresywny nie jest, ale z człowiekiem się nie zaprzyjaźni i w zamknięciu nie wytrzyma.
    • ewik1976 Nowe foty 01.05.13, 11:34
      Ile oni kotów w tym domu trzymają?

      https://lh6.googleusercontent.com/-BOsO3IInBm8/UYDZBZ5F1QI/AAAAAAAACfY/sMMeUOnQS9w/w709-h439/marcelina0.0.5.jpg

      Zwiedzanie

      https://lh3.googleusercontent.com/-PnKZN6sYMU4/UYDZBRtvMnI/AAAAAAAACfU/T4bAQU5MpSA/w389-h519/marcelina0.0.6.jpg

      Vader, bujaj się!

      https://lh5.googleusercontent.com/-7PcrNkO9IlE/UYDZBnXhyAI/AAAAAAAACfc/V-2QAfNcCQU/w709-h486/marcelina0.0.7.jpg

      La Kocurrita grisa smile

      https://lh4.googleusercontent.com/-QAiYtrOi-ms/UYDZCmQSdpI/AAAAAAAACfk/4YVwhSzsGT0/w409-h519/marcelina0.0.8.jpg
      • wiesia.and.company Re: Nowe foty 01.05.13, 18:31
        Rany! Ależ wykonałaś pracę, i inni też!
        A co do Marceliny, to patrzę na nią i tak bardzo mi się podoba! Bo przypomina mi moją Wikcię, z pyszczka, oczu, umaszczenia, rozwagi, spokoju. Mądra jest, daje się socjalizować i to szybko.
        Co do kuwet, to muszę powiedzieć, że ile bym kuwet nie wystawiła (dla nowych kotów zawsze jest jedna w zaciszu, tylko dla nich, czasem inny rodzaj żwirku) to i tak wszyscy w końcu lądują w jednej ogólnej, dużej i tę przekopują z zapałem. Widocznie w końcu kot adoptowany dochodzi do wniosku, że tzw. zbiorowa akceptacja ubikacji jest słuszną wskazówką i też tam maszeruje. I w sumie dla mnie dobrze, mniej biegania po kuwetach, dosypywania, zamiatania.
        • ewik1976 Re: Nowe foty 01.05.13, 20:10
          Tak naprawdę, to ja tam tylko pomogłam na ile mogłam. Gro roboty wykonali przede wszystkim Asia, ale też Marzena, Mikołaj i inni, których imion nie spamiętam.
          A Marcelina nie przestaje mnie zadziwiać! Pisałam, że wychodzi już na jedzenie, ale uwaga (!) dziś jadła już pospołu z kotami, a nie w osobnym miejscu smile Jestem pełna podziwu, mocno pozytywnie zdziwiona i wiem, że będzie z niej super kot domowy; w najlepszym domu ma się rozumieć, bo inny nie jest brany pod uwagę.
          Znowu zrobiłam foty, ot szajbska ze mnie wink

          https://lh4.googleusercontent.com/-RxtWVyJOtQI/UYFYOjesP1I/AAAAAAAACjg/4TP0KkHx6n0/w532-h398-p-o/marcelina0.0.9.jpg

          https://lh6.googleusercontent.com/-RhuqIP2S_0A/UYFYP3ldYNI/AAAAAAAACjs/6ir2o-pxYOs/w482-h428-p-o/marcelina0.1.0.jpg
          • salimis Re: Nowe foty 01.05.13, 20:53
            Najważniejsze że towarzystwo się dogaduje. Marcelinka najwyraźniej zaczyna czuć się jak u siebie smile Coś czuję ze teraz dopiero zaczniesz ją poznawać i jeszcze nie raz cię zaskoczy wink
    • ewik1976 Co nowego? 15.05.13, 21:13
      Byłam dziś z Marcelinką na szczepieniu, dzięki czemu mamy jedną rzecz z głowy, aczkolwiek panna jest na mnie obrażona, nie raczyła zjeść kolacji i okopała się w swoim ulubionym miejscu uncertain Mam nadzieję, że wkrótce foch jej przejdzie wink
      Miała też miejsce jedna historia, uświadamiająca mi jaki ten świat jest mały big_grin Razem ze mną w lecznicy były jeszcze dwie dziewczyny - tymczasowe opiekunki Gandalfa i Ruslana ( też z lisiarni ), no i Asia oczywiście. W pewnym momencie dziewczyna "od Gandalfa" zapytała mnie, czy nie jestem przypadkiem ewikiem z kociego zakątka. W ten oto sposób dane mi było spotkać echtom smile))))))) Muszę przyznać, że długo zbierałam szczenę z ziemi wink
      Co do lisiarni - jak nie urok, to sraczka po raz kolejny uncertain Ledwo zaczęła się ogarniać sytuacja, pojawiły się kotki z młodymi, cholera wie skąd sad W kawalerce jest w tej chwili 13 małych kotów, odkryto gniazdo małych od 3 kotek, dzieci je brały i nosiły kilkudniowe koty po osiedlu-masakra jakaś. Chętnych na rude i szare i czarne małe gotowe do adopcji za 5 -6 tyg zbieramy!!! (5 rudych jest). Wiem, że zakątek zakocony po kokardę, no ale czasem jakieś info wpadnie, więc nadzieja zawsze jest.
      • wiesia.and.company Re: Co nowego? 18.05.13, 20:25
        No naprawdę, świat jest mały - tak się spotkać smile Rany, ależ się tam u Was dzieje! Jestem pełna podziwu, dajecie jakoś radę. Kurczę, a może na osiedlu gdzieś porozwieszać informacje zachęcające do adopcji drugiego kota (może ten koci żłobek da się trochę w ten sposób rozładować?). Podać np. że młody towarzysz rozrusza starszego, że starszy czuje się wtedy lepiej, bo nie jest samotny gdy ludzie idą do pracy, że z nudów nie wymyśla psot , że chętnie zaczyna uczyć i sterować małym (jak kot Filemon i Bonifacy, jego nauczyciel).... Chodzi o to, żeby przekonać ludzi do posiadania co najmniej dwóch kotów, że to nie jest złe, a daje też korzyści kotu-jedynakowi. Tak czy inaczej - jesteście Wielkie!
        • ewik1976 Re: Co nowego? 18.05.13, 21:46
          Wiesiu, z maluchami sytuacja się powoli klaruje, maluchy ludzie biorą chętnie (choć gdyby dom z Zakątka się trafił, to byłby pierwszy w kolejce wink). W sumie trudno się dziwić, to frajda wychować kota od maleńkości (choć ja już chyba bym się nie zdobyła, he, he ). Problem cały czas jest z starszymi kotami; brakuje kilku domów tymczasowych, niektóre są nie do udomowienia i potrzebują dobrego domu na wsi, kilka jeszcze jest nieodłowionych - to cwaniaki i dzikuski, no i brak miejsca w lokum sad
          Marcelinie foch minął, jak tylko inne koty zjadły - od razu zażądała posiłku smile Generalnie jest coraz lepiej. Dało się nawet pannę odrobaczyć po raz drugi przy drobnym wsparciu tuńczyka wink
          CytatTak czy inaczej - jesteście Wielkie! - nie ja, ja tylko pomagam ile mogę; gro roboty odwalają tak naprawdę pojedyncze sztuki. Mam nadzieję, że jedna z tych "sztuk" się w końcu u nas odezwie smile

          A teraz Marcelina po raz enty:

          https://lh6.googleusercontent.com/-1HG2WtpWYew/UZfZtGz7vFI/AAAAAAAACpk/UhHL9c-pS34/w473-h561-no/marcelina0.2.3.jpg

          https://lh5.googleusercontent.com/-GozYewjTxIc/UYgAZ7nhHoI/AAAAAAAACmE/WFLK5sTYaWg/w638-h488-no/marcelina0.2.1.jpg

          https://lh4.googleusercontent.com/-SXRFFrzQK40/UYgASzqBapI/AAAAAAAAClo/QBhVDmzfyto/w638-h458-no/marcelina0.1.9.jpg
          • pi.asia Re: Co nowego? 18.05.13, 22:32
            JESTEŚCIE WIELKIE i proszę nie zaprzeczać!

            Nieważne, że gros roboty odwalają pojedyncze osoby. Każda pomoc się liczy, choćby najmniejsza. A ta Twoja wcale nie jest taka mała jak twierdzisz.
          • salimis Re: Co nowego? 18.05.13, 22:34
            ewik1976 napisała:
            Cytat CytatTak czy inaczej - jesteście Wielkie! - nie ja, ja tylko pomagam
            ile mogę; gro roboty odwalają tak naprawdę pojedyncze sztuki.


            Nie ważne ile robisz, ważne że masz w tym swój udział smile
            Marcelinka zachowuje się jak prawdziwa dama na salonach wink
            • ewik1976 Re: Co nowego? 18.05.13, 23:14
              CytatMarcelinka zachowuje się jak prawdziwa dama na salonach wink
              Bo to jest dama, podobnie jak Łaciata. Też cholernie kumata, nieprzeszkadzająca i nie zniżająca się do pospolitych kocich zachowań {;łażenie po blatach kuchennych, kradzież, sianie zniszczenia). Cudo kot. Gdyby jeszcze głaskać się dała....
              • pi.asia Re: Co nowego? 19.05.13, 07:44
                Może to moja nadinterpretacja, ale mam wrażenie, że na mordce Marceliny widać ciężkie przejścia. To nie jest pysio szczęśliwego kota, tu jest zmęczenie życiem, a równocześnie ulga i spokój.
                A może tylko tak mi się wydaje, bo znam jej historię? Może tylko u ludzi życie zostawia na twarzach ślady?
                • ewik1976 Re: Co nowego? 19.05.13, 15:43
                  Wiesz, coś w tym chyba jest...Ona cały czas jednak trochę boi się ludzi; jak namierzę ją w błogiej nieświadomości minę ma inną, ale też może to być moja nadinterpretacja. Choć z drugiej strony nie ukrywa się, potrafi położyć się przy nogach, a w porze karmienia to chyba lubi nas najbardziej smile Nawet zaakceptowała obecność odkurzacza w domu, choć sympatią jak i reszta kotów go nie darzy wink Ponoć koty są bardzo pamiętliwe jeśli chodzi o wyrządzone krzywdy. Dziś udało mi się panienkę pogłaskać; najpierw bała się, ale nie uciekła, potem powoli się uspokoiła i pozwoliła mi na zabieg; drugie i trzecie głaskanie nie było już tak strachliwe. Ciekawe ile czasu musi minąć aż zaufa tak naprawdę człowiekowi...
                  • wladziac Re: Co nowego? 07.07.13, 21:35
                    różnie z kotami bywa i powiem Ci że nie myziaste bywają też takie które sa w domu wychowane jak moja Zuzka i dlatego nie oddałam ją do adopcji bo bałam się że się nikomu ze swoim charakterkiem nie spodoba,dopiero po wielu latach pozwala się miziać ale tylko na swoich zasadach i kiedy sama chce najlepiej obudzić mnie w nocy,wychowała się z rodzeństwem a nigdy się z nimi nie bawiła tylko stała na uboczu i przyglądała się na ich harce, od urodzenia była z nami i nigdy żadnej traumy nie przeżyła ani nie zastała skrzywdzona a boidło i strachajło z niej straszne
                    • wladziac Re: Co nowego? 07.07.13, 21:49
                      dodam jeszcze że mamusia Zuzki jeszcze jako kotka wolnożyjąca była już myziasta a córka jest całkiem inna
                      • ewik1976 Re: Co nowego? 08.07.13, 23:24
                        To zMarceliną jest inaczej. Ona podąża za człowiekiem, lubi być zawsze obok, wspaniale reaguje na imię, a głaskania zwyczajnie się boi. Czasem toleruje, ale widać, że nie sprawia jej to przyjemności. Mam wrażenie, że cały czas odreagowuje to co się stało, bo zadatki na myziaka ma wielkie.
    • ewik1976 Fotki, fotki :) 06.07.13, 23:12
      Dawno się nie odzywałam i na lepsze się nie zanosi przez problemy wagi ciężkiej niestety smile Ale! Marcelinka ma się dobrze, pozdrawia wszystkich i obwieszcza co obowiązuje:

      https://lh5.googleusercontent.com/-OTbUDSrfzf4/UdiGWttrd-I/AAAAAAAACrQ/GCiKnMWgTZk/w750-h563-no/marcelina0.2.5.jpg

      https://lh4.googleusercontent.com/-1OhgrcxRzVc/UdiGamyRnEI/AAAAAAAACro/PrXIGND26j4/w422-h562-no/marcelina0.2.9.jpg

      https://lh5.googleusercontent.com/-shkpnZSluFg/UdiGbzS8-mI/AAAAAAAACrw/mzvgsayXC7g/w458-h562-no/marcelina0.3.0.jpg

      https://lh3.googleusercontent.com/-H5pxXG9zd4I/UdiGdh2ot9I/AAAAAAAACr4/fQsusneeH3g/w422-h562-no/marcelina0.3.1.jpg

      https://lh6.googleusercontent.com/-OBeEz6lvqt4/UdiGehrrExI/AAAAAAAACsA/KhI9cBtoNZ4/w422-h562-no/marcelina0.3.2.jpg

      https://lh6.googleusercontent.com/-NVx1KSq1TcE/UdiGgsX-b5I/AAAAAAAACsI/DB0uaTeJU6c/w473-h563-no/marcelina0.3.3.jpg

      https://lh5.googleusercontent.com/-6zCPoZb66do/UdiGh5hTYaI/AAAAAAAACsQ/hBYQYkTRZig/w733-h563-no/marcelina0.3.4.jpg

      Pannica jest zdrowa, silna, grzeczna (szkoda że mało myziata) i jak najbardziej do adopcji. W tej materii u nas świetnie smile Choć, ah, marzy mi się, żeby u nas została smile
      • elzbieta.24 Re: Fotki, fotki :) 07.07.13, 20:15
        Moja dzikuska zrobiłam się miziasta dopiero po półtora roku od przygarnięcia.Długo musiałam czekać na jej pełne zaufanie więc nic nie wiadomo ,może się okazać że Marcelinka też się otworzy na ludzi.Wygląda pięknie i patrząc na zdjęcia ma się bardzo dobrze.Lepiej nie mogła trafić.
      • wladziac Re: Fotki, fotki :) 07.07.13, 21:36
        śliczna jest i dorodna
        • salimis Re: Fotki, fotki :) 07.07.13, 22:31
          Wypiękniała dziewuszka smile
          • yvi1 Re: Fotki, fotki :) 09.07.13, 07:28
            Jaka fajna!
            I oczytana i podrozniczka smile,.
            Bardzo ciekawe zdjecia,najbardziej mi sie to w zieleni podoba.
          • olinka20 Re: Fotki, fotki :) 09.07.13, 08:57
            O tak! Wypiekniała, masz całkowita racje.
            Początkowo taka zastraszona bidka, a teraz pani kota na włosciach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka