Dodaj do ulubionych

Kot mi zginął

01.08.13, 18:18
Wstaję rano, rozglądam się, kiciam, wołam, a tu nic. Odpowiada mi głucha cisza.
Robię przegląd wszystkich pomieszczeń, zaglądam do każdej szafy i nic. Im bardziej szukam tym bardziej Dzidki nie ma. Jak nic wyskoczyła przez otwarte okno. Dramat. Ona nie zna tutejszego terenu.
Obserwuj wątek
    • lysy-jack A tu raptem... 01.08.13, 18:44
      Zamiast chodzić z nosem przy ziemi, niczym owczarek niemiecki podczas pościgu, wystarczyło zadrzeć głowę do góry.
      No jest, psia jej mamuśka...

      Zamiast wołać - Tu jestem pnoczku! - ta zaraza sobie spokojnie śpi i udaje, że nie wie na kogo tak ciciam.
      https://lh4.googleusercontent.com/-1tUGXV2aFGo/UfqJGdYHwrI/AAAAAAAACOY/pEMltPv13yc/w630-h944-no/kot-26.jpg

      No co, to już sobie pospać spokojnie w tym domu nie można?
      https://lh5.googleusercontent.com/-g_XY-u8Zkh0/UfqJGYysdGI/AAAAAAAACOc/e3VTezqBr_E/w630-h944-no/kot-27.jpg

      https://lh4.googleusercontent.com/-xCVMzB-kE-U/UfqJGVXK0SI/AAAAAAAACPs/bL9_kx9tGac/w640-h427-no/kot-28.jpg

      Zastanawiałem się, jak ta cholera tam wlazła. Nie ma skąd skoczyć, po półkach nie da rady, a miejsce gdzie ona się dostała jest pod sufitem na ok. 2.30 m.
      Tu lepiej widać.
      https://lh5.googleusercontent.com/-DKKlMeu5Ork/UfqJG9qCWpI/AAAAAAAACOo/8giEWJ48DV0/w630-h944-no/kot-29.jpg

      Trzeba się przejść pod okno. Kot płaski.
      https://lh3.googleusercontent.com/-GR8DGZZe2yc/UfqJHEgX6iI/AAAAAAAACOs/4yjHENy7lLY/w640-h480-no/kot-30.jpg

      Pozazdrościć gibkości.
      https://lh6.googleusercontent.com/-7JN_EO1sc3Q/UfqJHSfJMiI/AAAAAAAACO4/5gPxO3BaqUY/w640-h480-no/kot-31.jpg

      Rzut oka przez okno
      https://lh3.googleusercontent.com/-wmts9IHQhB8/UfqJHrit5rI/AAAAAAAACPA/uixvMvoKTRg/w630-h944-no/kot-32.jpg

      Przyuważyłem, jak ona to robi. Wskakuje na blat, następnie na ten malutki rant okapu i dalej w górę. Do głowy mi nie przyszło, że kot da radę.
      https://lh4.googleusercontent.com/-U1B_PUsIB2g/UfqJIDygJSI/AAAAAAAACPE/_E6z63kRGhs/w630-h944-no/kot-33.jpg

      No i wracamy na nowo odkrytą miejscówkę.
      https://lh5.googleusercontent.com/-75L5cEVv5bs/UfqJIofCQ4I/AAAAAAAACPQ/8REoO8KmHec/w640-h427-no/kot-35.jpg

      https://lh4.googleusercontent.com/-2WF1DpqPIBk/UfqJJOmEYDI/AAAAAAAACPc/pv-p0RrGc5M/w640-h480-no/kot-36.jpg

      I można kontynuować wypoczynek.
      https://lh4.googleusercontent.com/-jn5nWSmMfTM/UfqJJYv_p6I/AAAAAAAACPo/LWuIF1z9JPw/w640-h480-no/kot-37.jpg
      • circa.about Re: A tu raptem... 01.08.13, 20:01
        Też kiedyś poszukiwałam kota - najpierw w mieszkaniu wszystkie kąty, potem klatka schodowa, piwnica, strych, a na koniec z latarką na podwórko wyszłam. Co się "nakiciałam" to moje - wszystkie koty z osiedla przywołałam a tej mojej zołzy nie było.
        Już mi gil w nosie i łzy w oczach zaczęły trąbić, wracam do domu, a tu małpizna nagle się objawia, nie wiadomo skąd.. Do tej pory nie mam pojęcia, gdzie się kryła smile.

        Dobrze, że Dzidzia się odnalazła smile)
      • olinka20 Re: A tu raptem... 01.08.13, 20:01
        A juz sie zdazyłam wystraszyc!!!!
        To jest to co opowiadałes? Faktycznie mozna zejsc na zawał, takie mega ukrycie.
        U na Puk tak sie chowa w garderobie, ale z nim jest ekstra, bo wystarczy go zawołac i słychac jak mruczy big_grin
        • wiesia.and.company Re: A tu raptem... 01.08.13, 20:20
          O rany! Struchlałam! A tu takie piękne opowiadanie i fotorelacja. Ależ to sprytna dziewczynka, jaka plaskata się robi i nabiera trochę geometrycznych kształtów. Kot walcowany wink Na razie to Dzidzia jest smukła (co widać) i lekka. Jak jej przybędzie parę kilogramów (co możliwe), to już nie będzie fruwać pod sufitem. Chociaż.... Miluś nie nabrał ciała, Natalka też nie i skaczą via występik przy okapie na szafki pod sufitem... ku zazdrości tych, co są obłożeni sadełkiem. smile
          • rapuntzel Re: A tu raptem... 01.08.13, 20:32
            ooo, znam to! Teraz Różynia na ogół odpowiada, kiedy ją wołam, ale kiedyś robiła się niewidzialna. Wołałam kiedyś do dziury za szafkami kuchennymi (kotek pojawił się u mnie niespodziewanie i nie zablokowałam), a ona stała za mną z zainteresowaną miną, czego ja tam mogę szukać wink
    • elzbieta.24 Re: Kot mi zginął 02.08.13, 12:33
      Jack ja jestem po udarze i skoki ciśnienia jak najbardziej nie wskazane będziesz mnie miał na sumieniu a dołożę jeszcze część moich futer w spadku.https://emotikona.pl/emotikony/pic/0sarcastic.gifWspaniale że Dzidzia w domu.
      • ajaksiowa Re: Kot mi zginął 02.08.13, 13:12
        Dobrze że ma okazję popatrzeć na ,,świat ,,z innej perspektywywink{smile
      • hanka20074 Re: Kot mi zginął 02.08.13, 16:37
        czepia się pańcio i tyle
        kotkowi schować się nie można?
        • pi.asia Re: Kot mi zginął 02.08.13, 17:44
          Eno, Jack, Ty chyba udajesz Greka. Zbudowałeś takie miejsce obserwacyjne i nagle wielkie zdziwko, że Dzidzia tam weszła? No litości... wink
          • wiesia.and.company Re: Kot mi zginął 03.08.13, 20:15
            Ale wiecie, zastanowiło mnie, jak kot podciąga te łapki pod brzuchem, żeby się poczołgać. No ja bym tak nie mogła. Gdybym jak żaba podciągnęła nogę pod brzuch, to w życiu... , a kot jeszcze przy tym zgrabnie wygląda wink
            • yvi1 Re: Kot mi zginął 03.08.13, 20:26
              Nieladnie,oj nieladnie.smile
              Biedna Dzidzia tak musi kombinowacsmile
              My dla Giny extra w sypialni " schodki" zbudowalismy,bo lubila wskakiwac na szafe,a u ciebie?
              " Biedna " Dzidzia musi takie akrobacje wyczyniac.smile.
              A Dzidzia ,jak zwykle sliczna,obojetnie czy rozplaszczona,siedzaca czy skaczaca smile.
              • aniak68 Re: Kot mi zginął 05.08.13, 13:01
                myślę Jacku że jak się uprze to z expresu też da radę skoro jest taka zgrabna żeby wskoczyć na okap Dzidzia cudna jest i basta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka