mitta
12.08.13, 09:24
Dzisiaj miałam okropny sen - śniło mi się, że Szanelka poddałam hibernacji i leżał taki zamarznięty w mojej zamrażarce, a ja zastanawiałam się, czy po rozmrożeniu będzie kotem żywym, czy martwym. Nie dowiedziałam się, bo, zlana potem, obudziłam się.
Kiedy kilka godzin później usiadłam przed kompem - w googlach powitał mnie kot Schrödingera. Czy to nie jest dowód na telepatię, magiczność kotów, pradoksy, przeczenie zdrowemu rozsądkowi i aurę otaczającą te stworzenia.
Teraz już wiem, skąd te nocne koszmary, przecież samo doświadczenie (chociaż, na szczęście tylko teoretyczne) Schrödingera jest rodem z horrorów.
Sami poczytajcie tutaj.
Ale wytłumaczcie mi, skąd akurat dzisiaj miałam te koszmary - zresztą pierwszy raz???