Został wyrzucony w lesie razem ze swoim ojcem i bratem.
Nie przeżyje tej zimy na wsi, jeśli nikt go nie przygarnie (mrozy są do -30 st). Wet mówił, że kocury żyją w lesie tylko rok, kotki dłużej - bo 2 lata... Przeganiany przez wszystkich, przybłąkał się do mnie. To ewidentnie domowy kot, bardzo miziasty i przytulny, ma ok. roku. Idealny dla rodziny z dziećmi, samotnej osoby lub na dokocenie.
Sąsiadom oczywiście przeszkadza, a jako że mam już 2 koty, to chodzą pogłoski, że to przeze mnie podrzucają takie koty... Jest superowy, byle tylko miał michę i ciepły kąt, a na pewno się odwdzięczy miłością - nie schodzi mi z kolan... Serce mi się kraje... Rozpuszczam wici gdzie się da, byle mu życie uratować
Tel. 85 722 17 28, 792 646 883, woj. podlaskie