zachorował...stan zapalny, przytkał się i "krwawi" kroplami. Już nie mam siły się denerwować

To już 4 raz w jego 6 letnim życiu.
Pór roku temu ostatni raz był chory-przeżyłam koszmar, on jeszcze bardziej.
Wtedy leczenie było agresywne, narkoza,zastrzyki,cewnik. płukanie i pobyt w lecznicy pod obserwacja - kot "oszalal", tak się bał że był strasznie agresywny potem możliwe badania, 2 razy dziennie zastrzyki, cewnik przyszyty na prawie 2 tygodnie....tym razem się na to nie godzę!
Na razie daje mu nospę, od dziś będzie antybiotyk, ogrzewam mu brzusio i masuje je, sprawdzam czy nie jest napięte ( porównuje z brzusiem zdrowego kocura), wszystko to konsultuje ze znajomą weterynarz.
Zdaję sprawę , ze cewnikowanie mogęe go nie ominąć.
Proszę o porady kociarzy, którzy mają kocury z takim problemem.