madziulec
11.04.14, 18:27
Mieszkają u mnie dwa koty.
Jedna dama. Ona to w ogóle. Mówi się: Yvecik do domu, gdy przebywa na balkonie i panna spokojnie biegnie do domu. Reaguje jak nic na swoje imie, przychodzi, odwraca głowę itp.
Od października 2012 zamieszkał u nas pan. Pan jest ewidentnie po przejściach. Nie wiem jakich. Pan jest dumny, rasowy, rodowodowy, ale jak do mnie przybył był brudny, śmierdzący moczem.. No bida z nędzą.
Rzuca się w chwilach stresu na jedzenie.
Pan jest przytulaśny, kochany, jest moim współspaczem, ale... jest problem.
Jest "głuchy". To znaczy słyszy. Owszem, bo to widać. Ale nie reguje. Na nic. Ani na przymilne kici, kici, ani na swoje imie wołane Salemuś, Salem, Salemku. Nijak.
No, czasem zareaguje na puszke z jedzeniem bądx otwieraną szafke, gdzie jedzenie stoi.
Pan ma lat 7 prawie. Wiem, ze to późno, by czegokolwiek go uczyc. Ale może jednak? Byłoby miło gdyby czasem przyszedł na zawołanie...
Maci epomysły?