abranova
25.08.04, 17:40
Bardzo prosze bardziej doswiadczonych kociarzy o opinię.
Mam wrażenie, że mój kocurek od wczoraj ma dziwnie wyglądające oczy. Jakby
takie zaczerwienione, czy raczej zaróżowione i może nieco bardziej wilgotne.
Wydzieliny żadnej nie ma, ale kot jakby bardziej niż zwykle te oczy mruży.
Poza tym wczoraj wieczorem przy myciu ogona kilka razy kichnął. Dzisiaj już
nie kichał... Czy takie oczy nie są zapowiedzią jakiegoś kataru???
Wiem, że może panikuję ale przez 10 miesiecy swego życia Rainer był zdrowy
jak rydz. Dlatego teraz strasznie się trzęsę po każdym dziwnym objawie, bo po
lekturze Waszych postów wiem, jak trudno się leczy kota.
Drugi problem jest zupełnie innego typu. Kilka dni temu zauważyłam, że jakiś
robal przyczepił się do skóry mego kota na szyi. Prawdopodobnie był to
kleszcz, chociaż dosyć dziwnie wyglądał - kiedyś Rainer miał kleszcza na
uszku i wyglądał całkiem inaczej. W każdym razie dopiero po dobie udało mi
się paskudztwo z kota wyciągnąć. (No bo wiecie, to trzeba delikatnie i
dokładnie a nie tak łatwo było przydybać kota, aby był spokojny). Wyglądało
na to, że kleszcz wyszedł z nóżkami, nic w skórze oprócz małej dziurki nie
zostało na skórze. Ale od tego czasu widzę, że kot ma w tym miejscu czesto
wilgotne futerko, jakby probował się tam wciąż łapką myć. A w miejscu z
którego wyciągnełam robala jest niewielkie zgrubienie.
Lecieć z tymi sprawami do weterynarza, zanim coś sie zacznie dziać złego czy
zaczekać?