Z tego wszystkiego zapomnialam, ze Placek i Irenka poszli juz do kojca na zaprzyjazniona wioske

Wrzucam pare fotek.
Tak bylo pierwszego dnia - chory, wycienczony Placuszek:

Karmimy chorowitka:

Spacerek:

Cieciorka lubi Placuszka

A taka byla sobie Irenka:

Po odpchleniu apetyt wrocil do normy, a nawet ponad norme

Spaceruja sobie kulki w ogrodzie:

Placek w kojcu

Irenka stwierdzila ze juz pora na kolacje, na swiezym powietrzu lepiej smakuje

Jezyki dwa:

Swinski trucht Irenki na wybiegu:

Tak wyglada kojec: