Kocio coś niezdrów

30.03.15, 18:01
Niby je i pije normalnie, ale trochę za często biega do kuwety. I sika malutko. Nie płacze, nie jęczy, nie pręży się w kuwecie (podglądam, jak tylko usłyszę, że on tam jest), plama po sikaniu czysta (w sensie że bez krwi). Jednak do tej pory sikał konkretnie, bywało że słyszałam. I jednak dużo rzadziej chodził - 2, 3 razy na dzień (w nocy nie wiem). I jest taki marudny... Kupki też normalne (albo i ładniejsze), temperament mu nie zmalał i jak tylko ma okazję, to molestuje Fruźkę albo mnie - ale to posikiwanie mnie martwi... Zaszłam do weta po drodze, pani mówi, żeby dać mu zastrzyk przeciwzapalny. A ja nie wiem co robić. Nie żałuję mu zastrzyku, tylko ważniejsza jest dla mnie odpowiedź na pytanie, co Kociowi dolega. Czy przeziębił pęcherz, czy zaczyna się zatykać? Lepiej chyba by było mocz zbadać, tylko kompletnie nie wiem, jak to zorganizować. Nawet z tego powodu, że właśnie tak posikiwuje po kilka kropelek, czy to w ogóle da się złapać...?
I jeszcze w tym wszystkim nie bardzo wiem, gdzie z nim iść. Na szczepienie to mi wszystko jedno, ale z chorym (albo zaczynającym chorować) kotem to wolałabym mieć pewność, że leczą pacjenta, a nie doją mnie z kasy. uncertain

Ktoś coś podpowie...? Nie wiem, może o czymś jeszcze powinnam pomyśleć, zanim pójdę do weta...
    • zew-is Re: Kocio coś niezdrów 30.03.15, 18:22
      Jeśli masz podejrzenia moczowe to łapałabym siura. Nie jest to najprostsze zadanie na świecie, ale do zrobienia. Metoda, która podpowiedział mi wet to podłożenie pod kuwetę ze śladową ilością żwirku książki, żeby mocz spłynął w jeden róg. Wydaje mi się, że wystarczy nawet mała ilość do badania. U mnie ta metoda nie zadziałała, bo Czakra przeprowadzała wnikliwą analizę tej książki i nie zdecydowała się skorzystać z kuwety (w dodatku krytej). Ostatcznie wystarczyła sama śladowa ilość żwirku i szybka akcja przechylenia kuwety. Życzę powodzenia w łapaniu!
      Jeśli jesteś z W-wy to polecam dra Czerwieckiego - przyjmuje na Pradze i Mokotowie. Ale zaczęłabym od sika smile
    • aankaa Re: Kocio coś niezdrów 30.03.15, 19:17
      jeśli jesteś w stanie namierzyć kota oddalającego się do kuwety - podstaw mu pod tyłek talerzyk, chochelkę czy coś w tym stylu. Kot nie człowiek - nie przestanie nagle sikać. Ilość moczu do badania może być niewielka.
      Możesz kupić np animalia.pl/produkt,13832,164,catrine-zwirek-do-pobierania-moczu-perelki-200g.html
    • zaba_300 Re: Kocio coś niezdrów 30.03.15, 19:48
      Moja Mini tak zaczęła posikiwać i okazało się, że kłopoty moczowe, dostała antybiotyk etc. Mocz jak trzeba łapię do pustej kuwety.
      • aankaa Re: Kocio coś niezdrów 30.03.15, 20:17
        do pustej albo wyłożonej (w części - jak nie lubi włazić do pustej ) ręcznikiem papierowym - też działa
        5 ml w strzykawce do świat i ludzie
        • wiesia.and.company Re: Kocio coś niezdrów 30.03.15, 21:56
          Przetestowane u mnie: kot siada w kuwecie i zamyśla się, wtedy ja od tyłu, żeby nie zestresować - talerzyk deserowy płaski wsuwam pomiędzy tyłeczek a żwirek. I jak kot się już zaczyna unosić znad... to ja talerzyk ciach chowam i pobieram strzykawką mocz. I z tą strzykawką jadę do weta lub laboratorium.
          A tak naprawdę, to po znamionach widzę zapalenie pęcherza (na wiosnę to typowe, nawracające wręcz).
          Zastrzyk przeciwzapalny i rozkurczowy mu krzywdy nie zrobią. Prawidłowe działanie. Możesz mu podać do pyszczka 1 tabletkę No-spa rano i jedną tabletkę No-spa po 12 godzinach. Takie sikanie po kropelce i częste odwiedzanie kuwety to objaw kłopotów z górnymi drogami moczowymi (nie nerki). Ale wymaga szybciutkiego działania - i ciach, sika. Jeśli nie - to niedobrze, Dalsze leczenie. Ale szybciutko do weta. Nawet zanim uda Ci się złapać mocz. Złapiesz potem i tam przecież będzie widać, czy kryształy, czy białko, czy bakterie są.... Szybciutko, żeby nie przeszło w stan przewlekły!
          • panna_beata Re: Kocio coś niezdrów 30.03.15, 22:06
            Dziękuję wszystkim. Zasadniczo bym się certoliła i łapała siuśki do badania, ale właśnie niełatwo złapać taką "kropelkę". Może i faktycznie zdecyduję się na ten zastrzyk przeciwzapalny. A jeśli będzie dobrze, to po świętach na spokojnie przymierzę się do takiej ogólnej diagnostyki (taki "bilans dwulatka" mu chcę zrobić). Ale teraz spróbuję tylko tak. I profilaktycznie może poproszę o taki zastrzyk "na zapas" na święta, żeby w domu był na "wszelki wypadek w razie gdyby odpukać co".
            Tak czy owak, czekam do rana, bo gorzej na szczęście nie jest. Może tylko na razie na balkon nie będę wypuszczać, bo Kocio oczywiście najchętniej siada na gołym i zimnym - w mieszkaniu też omija kocyki... ale na balkonie jednak podłoga jest zimniejsza.

            Natomiast tak na zaś: nie daję moim kotom karmy dla kastratów. Jedzą suchą bezzbożową, mokre puszkowe i surowe mięso. Nie chcę kupować RC czy Hillsa. Ale może warto dokupić jakiś suplement, żeby jednak zapobiegać tym kryształom...?
            • wiesia.and.company Re: Kocio coś niezdrów 30.03.15, 23:17
              Na razie nie kupuj żadnego suplementu. Poczekaj na wynik badania moczu. Bo jednak mocz koniecznie do przebadania, krew swoją drogą. Problemy z pęcherzem wychodzą w moczu. A kryształy mogą w ogóle nie być obecnie, za to liczne bakterie tak. Czyli wtedy nie karma przeciw osadzaniu się kryształów, tylko np. Uroxivet, Furagin lub Uro-Furagin działające antybakteryjnie i pozwalające wydalać bakterie z moczem, żeby się nie osadzały w pęcherzu (w Uroxivecie jest m.in.żurawina). Kropelka po kropelce - w zasadzie nic w kuwecie i częste wizyty w kuwecie, to bolesne parcie na pęcherz. Boli. Kiedyś miałam przeziębiony pęcherz, parcie cały czas, a tylko kropla, ale niepokój i ból.
              Więc siuśki ciut później. Na razie wet i szybkie leczenie. A u moich kotów niewychodzących wystarczyło, że chwilę wyszły na balkon, wiatr dmuchnął, pupcia zmarzła od betonu (to co, że dywanik) ale od dołu zimno. No i zapalenie pęcherza: Wikcia, Fryga, Miluś, raz chyba Misia... ale wchodziła do kuwety, wchodziła, wchodziła i tylko się kręciła... więc od razu do weta, zastrzyk... i albo pomogło albo nie było potrzebne, tylko ja panikowałam, bo wtedy wiozłam też Frygę z zapaleniem pęcherza (oj, znam u niej objawy, kropelka i kuweta, bieg do drugiej i kropelka). Tak czy inaczej najlepiej szybko, żeby nie nastąpił poważny stan zapalny i przerzucił się na nerki.
            • aankaa Re: Kocio coś niezdrów 30.03.15, 23:24
              Panno Beato ! nie daj się wpuścić w suplementy (u ludzi działają jak u żaby parasol to co dopiero u zwierząt)
              balkon - przejdź się do byle sklepowiska i za kilka zł/m2 kup byle jaką wykładzinę dywanową - rozłóż póki nie zrobi się na tyle ciepło żeby kocisko nie rozsiadało się tyłkiem na zimnym
              druga opcja - taniej chyba nie znajdziesz (+ koszt taśmy żeby to wszystko połączyć) www.leroymerlin.pl/podlogi-drewniane-boazerie/panele-deski-parkiety/podklady-pod-podlogi-plywajace/podklad-pod-podloge-plywajaca-xps,p176969,l192.html?gclid=CN29kJ-B0cQCFYrLtAodzBUA5Q&gclsrc=aw.ds
              • jottka Re: Kocio coś niezdrów 30.03.15, 23:56
                przedpiśczynie mają rację - badanie moczu to podstawa; spróbuj zaczaić się rano, kot zwykle po nocy idzie do kuwetki. minimalna ilość do badania, którą laby przyjmują (acz marudząc), to 2ml, jak złapiesz 5ml, to możesz szalećsmile kup parę małych strzykawek, jak złapiesz cenną próbkę, to albo zaślep igłą, albo "gęsią skórką" i najlepiej od razu do weta, a jak nie, to do lodówki.

                i choć to pewnie zapalenie pęcherza, to zastrzyk zastrzykiem, ale badanie moczu to konieczność - mogą być bakterie, mogą być śladowe ilości krwi, no i wyjdzie, czy ma jakieś kamienie (tzn. początki zatykania się), czy coś się dzieje z nerkami itp. i kocio teraz dużo pić powinien, i trzymanym być w cieplesmile znaczy zachęcamy dodatkową kołderką, otulamy kocykiem, grzać należy chorego.
                • aankaa Re: Kocio coś niezdrów 31.03.15, 00:16
                  za psi grosz kupisz w aptece pojemnik na mocz - nie musisz cudować z noszeniem w strzykawce
                  • wiesia.and.company Re: Kocio coś niezdrów 31.03.15, 00:41
                    Zawsze mam w domu strzykawki (na wszelki wypadek, groszowe historie), za to pojemnika na mocz nie smile I jak to poważnie wygląda, gdy taką strzykawkę 2 ml pojemności całkowicie wypełnioną zanoszę do laboratorium. Poważna próbka wink Nawet nie zaklejam "dzioba" strzykawki, tylko wkładam do jakiejś koperty i do swojej torebki smile (co też te kobiety noszą w tych torebkach, gdyby ktoś chciał sprawdzić to by było ciekawie smile ). W tym pojemniku aptecznym przeznaczonym na mocz to jakoś tak licho wygląda niewielka ilość płynu wink Jakoś mi fajnie pobierać precyzyjnie strzykawką z płaskiego talerzyka, wszystko się zassie, żadnych strat kropelkowych przy przelewaniu, żadnego zalewania ręki smile A ja potrafię tu uronić, tam zalać smile
                    A tak w ogóle to wiosna i wtedy bolą kości, zęby, pęcherze - bo raz cieplutko, a raz zawieje. Uważajmy i my - ja mam zwyczaj uchylać drzwi balkonowe a siedzę przy kompie tuż tuż zaraz, jak się rozpędzę, to nie zauważam że trochę mi chłodno, nogi zziębnięte, a potem się rozgrzać trudno, no i zapominam, że przecież powyżej nóg to mam usadzony na fotelu tyłek i nereczki, nereczki... wink
                    • klaryma Re: Kocio coś niezdrów 31.03.15, 08:52
                      pomijając już wszystkie wcześniejsze argumenty za zbadaniem moczu, to mina kota, któremu się znienacka podtyka z tyłu talerzyk w trakcie siusiania jest po prostu bezcenna smile
                      • panna_beata Re: Kocio coś niezdrów 31.03.15, 10:45
                        klaryma napisała:

                        > pomijając już wszystkie wcześniejsze argumenty za zbadaniem moczu, to mina kota
                        > , któremu się znienacka podtyka z tyłu talerzyk w trakcie siusiania jest po pr
                        > ostu bezcenna smile

                        Klaryma, zmotywowałaś mnie big_grin big_grin big_grin

                        Ale swoją drogą, ja też bym pewnie miała dziwną minę tongue_out
                  • jottka Re: Kocio coś niezdrów 31.03.15, 12:37
                    aankaa napisała:

                    > za psi grosz kupisz w aptece pojemnik na mocz - nie musisz cudować z noszeniem w strzykawce


                    jak już słusznie wiesia napisała, tu nie chodzi o olśniewanie weta oprzyrządowaniem medycznym, tu chodzi o to, że w wypadku skąpych próbek moczu strzykawką (bez igły) da się zassać niemal wszystko, podczas gdy próby przelewania moczu do pojemnika mogą spowodować utratę sporej jego ilości.
            • jehanette Re: Kocio coś niezdrów 31.03.15, 09:32
              W celu profilaktyki nerkowej dobrze jest rozwadniać karmę, żeby koty przyjmowały więcej wody. Dolewaj do mokrej i do mięsa (mięso wchłonie wodę, bo jest wykrwawiane).
              • panna_beata Re: Kocio coś niezdrów 31.03.15, 10:49
                jehanette napisała:

                > W celu profilaktyki nerkowej dobrze jest rozwadniać karmę, żeby koty przyjmował
                > y więcej wody. Dolewaj do mokrej i do mięsa (mięso wchłonie wodę, bo jest wykrw
                > awiane).
                >

                Do mokrej swego czasu dolewałam, ale państwo grymasili i nie chcieli zjadać. (Dolewałam zwłaszcza Fruźce, żeby mniej żarła - bo ona "żarła", nie "jadła". Nieraz bałam się, że miski nie zauważy i też pochłonie). Na razie więc zaprzestałam, ale zobaczy się jak będzie cieplej, może wtedy chętniej i lepiej będzie się wchłaniać.

                A w ogóle Kocio od rana jak nowy. Nie jęczy, nie stęka, nie chodzi do kuwety (poranne siku musiało być przed moim wstaniem, bo żadnego kota w kuwecie dziś jeszcze nie widziałam). Niemniej obserwuję i czekam z decyzją (i łapaniem materiału badawczego), no i nie wypuszczam na zewnątrz...
                • jehanette Re: Kocio coś niezdrów 31.03.15, 11:37
                  A ciepłego próbowałaś dolewać?
                  • jottka badanie, badanie 31.03.15, 22:29
                    wiesz co, ale ty nie zwlekaj z badaniem moczu, bo to że przestał posikiwać, może oznaczać tylko tyle, że np. drobny piasek się przepchnął przez moczowody i chwilowo jest spokój. ale tak naprawdę kamienie narastają i następny atak może być dużo bardziej poważny - trzeba zrobić badanie jak najszybciej, żeby zapobiec większemu nieszczęściu. badanie krwi przy okazji też by się przydało, czemu nie.
    • aankaa jak Kocio ? 01.04.15, 19:33
      • sonrisa06 Re: jak Kocio ? 01.04.15, 20:53
        Moja wet mówiła, że No-spa nie wolno dawać kotom dopyszcznie, bo się pienią - cokolwiek to znaczy. Mój kotecek dostawał No-spa w zastrzyku, ale bardzo, bardzo go bolało, to podobno bolesny zastrzyk.
        • panna_beata Re: jak Kocio ? 01.04.15, 21:35
          Jak pisałam wyżej, Kocio jak nowy. Sika, aż miło posłuchać, dwa-trzy razy na dzień. Nie wypuszczam na balkon na razie. I tyle. Zaraz jeszcze cały żwirek wysypię, wyparzę kuwety i wsypię nowy - na wszelki wypadek, jeśli jakieś bakterie wysikiwał jeszcze.

          Trochę mi serce drży, bo wiem (jak wyżej ktoś pisał), że to może być chwilowe wyciszenie, a zaraz będzie coś gorzej... ale chyba zaryzykuję już i badania moczu zrobimy na spokojnie po świętach. Jeśli natomiast - tfu, tfu - coś się znienacka zadzieje, to cóż: kota w kontenerek i do całodobowego weta (jest blisko mnie). Ale mam wielką, wielką nadzieję, że tylko go podwiało...


          • panna_beata Niestety 02.04.15, 15:46
            od wczoraj wieczór znowu wróciło posikiwanie po kropelkach. Byliśmy u weta, Kocio dostał 4 zastrzyki, na powtórkę mamy przyjść w sobotę. No wiem, wiem, trzeba było łapać sika, jak był, ale naprawdę chciałam wierzyć, że już wszystko jest dobrze. Po świętach ogarnę diagnostykę, słowo smile

            A Kocio był bardzo dzielny. W sumie najtrudniej było go wsadzić w domu do torby, potem już na wszystko się zgadzał... tongue_out
            • zaba_300 Re: Niestety 02.04.15, 16:42
              Pewnie mu te zastrzyki pomogą, trzymam kciuki. (Mini u mnie pomogły za dwie godziny). Przytul Kocia ode mnie.
              • panna_beata Re: Niestety 03.04.15, 08:54
                Dziękuję za dobre słowo. smile

                No wygląda to lepiej, ale taką poprawę już widziałam - więc teraz czekam, na ile to będzie trwałe...
                • zielistka00 Re: Niestety 03.04.15, 10:08
                  Trzymam kciuki za Kocia.
                  Z moimi też coś nie tak, ale w naszym przypadku to kał jest do zbadania. Obie miewają jakieś podobne problemy, znowu zaczęła pojawiać się krew, czasem śluz.
                  • wiesia.and.company Re: Niestety 03.04.15, 12:51
                    No tak... zielistko, trzeba przebadać ten kał (3-dniowe próbki). Powiem tylko, że Leosia tak miała, długo pojawiała się krew w mocno rozwolnionym "urobku". Jasna krew, co znaczyło, że to raczej z dolnych odcinków jelit lub ścianek przyodbytowych. Unormowało się wszystko. To była kwestia czasu, dlatego że Leosia była przez swoich poprzednich ludzi (chcieli ją utopić) żywiona w sposób całkowicie zaprzeczający jakimkolwiek zasadom. U mnie się przestawiała na inne jedzenie. To wywoływało takie skutki w pracy jelit i florze bakteryjnej jelit. Ale wszystko jest teraz OK.
                    Krew czerwoną (takie nitki) miała też maluteńka Grosia, gdy ją znalazłam na szosie w lesie. To znów było wynikiem zarobaczenia. Też minęło, bo wytępiliśmy (z lekarzem oczywiście).
                    Jeśli obie mają takie problemy, to może zmieniłaś karmę, dodałaś jakąś nową (często przy przejściu na bezzbożową tak się robi).
                    • wiesia.and.company Re: Niestety 03.04.15, 13:00
                      Kocio... oj, biedny, 4 zastrzyki dla faceta to okropność. No i w ogóle sam wyjazd z domu do weta... Trzymam kciuki, żeby mu się natychmiast poprawiło. Bo jeśli dalej tak będzie po kropelce, to niedobrze i wtedy na sygnale do lekarza!
                      Kocio na pewno dostał No-spa w zastrzyku. Co do tabletek No-spa, to użycie przez lekarkę określenia, że kot się pieni - jest prawdziwe smile Spróbuj polizać tabletkę No-spa (nic się zlego nie stanie, to przecież nie trucizna) - to jest taka obrzydliwa gorycz, że człowiek bez popicia absolutnie nie da rady wink A co dopiero kot, któremu nie daje się popitki po zaaplikowaniu tabletki. Wtedy kot zaczyna się ślinić po takiej obrzydliwości. A jak się ślini, to ta ślina tworzy pęcherzyki i stąd określenie, że kot się pieni (widziałam to u moich kotów). Tabletkę No-spa zupełnie spokojnie możesz podać, jeśli sprytnie wsuniesz do pysia. Jeśli mniej sprytnie, to wsuwasz tabletkę No-spa w pyszny kawałek czegoś i to wsuwasz w pysio (też trzeba sprytnie, bo kot już uwrażliwiony na ten piołun nie chce dobrowolnie). Czyli tabletka No-spa jak najbardziej (mówię to po konsultacjach z wetami), no ale można też i pojechać do lekarza na zastrzyk, tylko że to wtedy kosztuje, i jakby to powiedzieć... jest dla niego korzystniejsze wink
                      • salimis Re: Niestety 03.04.15, 13:26
                        Hm, dziwię się ze wet na własną rękę nie zdobył kociego moczu, w końcu wie jak to się robi. Bo zastrzyki pomogą chwilowo a cały szkopuł w tym aby poznać przyczynę. Badanie moczu wiele może wyjaśnić i pomoże wdrożyć odpowiednie leczenie. Przechodziłam podobny temat z Szymkiem wink
                        • panna_beata Re: Niestety 03.04.15, 14:37
                          Dobra wiadomość ponoć jest taka, że nic Kocia nie zatyka. Żaden kamień. Więc najważniejsze teraz to go podleczyć, żeby stanął porządnie na łapy wink i nie wywinął jakiego numeru w święta (tfu, tfu).

                          A potem się złapie siku i zbada porządnie biedaka.
                          • wiesia.and.company Re: Niestety 03.04.15, 15:01
                            Tak! Dobra kolejność smile Mocz już na spokojnie, teraz ratowanie zdrowia i nawet życia (brzmi jak czarnowidztwo, ale przecież znam, niestety). Zapalenie pęcherza się zdarza, tu ciepło, a tam zawieje, koty są wrażliwe na przeciągi (kto by pomyślał, a mówi się tak o Polakach) smile
    • panna_beata Re: Kocio coś niezdrów 04.04.15, 11:20
      No to się będziemy faszerować przez święta prochami, łącznie z opisywaną wyżej no-spą. Niby gorzej nie jest, ale na przemian jest normalne siku, a potem posikiwanie. Zwłaszcza w drugiej części dnia. Mam dzwonić do wetki w razie czego w drugi dzień świąt, to przyjedzie i obejrzy Kocia w gabinecie. Ale mam nadzieję, że takiej konieczności nie będzie.

      Tymczasem na razie Kocio jest na mnie obrażony - za wsadzenie do torby i trzy kolejne zastrzyki... tongue_out
      • wiesia.and.company Re: Kocio coś niezdrów 04.04.15, 17:36
        Jak posikiwanie, to nie jest tak świetnie. Boli go, że posikuje? No nie wiem... Poluj na ten mocz i zróbcie z wetką badanie krwi i moczu, jak najszybciej. No i może tabletki przeciwbólowe, chociaż na dwa dni. Jeśli zadziałają tzn. Kocio będzie normalnie sikał - to znaczy, że go bolał pęcherz, ale że sprawa jasna (bo to pęcherz i jak minie stan zapalny to będzie już OK). Jeśli mimo tabletek przeciwbólowych nie poprawi się sikanie - tzn. że trzeba szukać dalej przyczyn, no i ten mocz (z kryształami czy nie, z bakteriami czy nie) na coś naprowadzi. Trzeba pilnować, żeby mocz przetrzymywany w pęcherzu, i amoniak w moczu, nie zatruwały całego organizmu, a zwłaszcza nerek.
        Obserwuj go, i bierz do łóżka, niech ma ciepło w pęcherz i nereczki. Kciukasy!
        • panna_beata Re: Kocio coś niezdrów 09.04.15, 15:07
          Kociowy mocz pobrany i zaniesiony do analizy (20 zł - to standardowa cena?). Pobranie "materiału" odbyło się za pomocą talerzyka - genialny i najprostszy patent na świecie, o ile kot sika więcej niż kroplę. Zaniosłam pełne 2 ml - po prostu taką miałam strzykawkę, resztę materiału trzeba było wylać. smile

          Jutro Kocio kończy antybiotyk. Je normalnie, sika też, tłuką się z Fruźką standardowo, bawi się... Może nawet mniej marudny jest. Nie rzyga. tongue_out

          Mam nadzieję, że to było zapalenie pęcherza. Ale po badaniu siuśków będzie więcej wiadomo. W każdym razie u Kocia lepiej smile
          • zaba_300 Re: Kocio coś niezdrów 09.04.15, 15:14
            No to fajnie. Głaski dla Kocia.
            • wiesia.and.company Re: Kocio coś niezdrów 09.04.15, 19:56
              Standardowa cena badania moczu bezpośrednio w laboratorium na Wita Stwosza w Warszawie to właśnie 20 zł. Fajnie, że wrócił do formy (bojowej, a co tam, niechby tylko nie był markotny) smile Po badaniu wyjaśni się wiele. Jeśli będą bakterie w moczu, to warto się z wetem zastanowić nad podawaniem Uro-Furaginum (to z przedrostkiem Uro- jest bez recepty, a identyczny ma skład jak Furaginum). Uro-Furaginum na szczęście jest neutralny, pluć nie będzie, a przepięknie "przepędza" bakterie, nie pozwala im się zagnieździć w pęcherzu, nawet dzieciom się daje. Cóż, wiosna niesie takie niespodzianki, tu ciepło, a tam powieje - jak mówił mój kolega (nie bez racji) - człowiek przeziębia się z przegrzania wink
    • panna_beata Kryształy :( 10.04.15, 11:11



      • wiesia.and.company Re: Kryształy :( 10.04.15, 20:34
        Oj, nie lubię tych kryształów. Ale już zapewne wdrożyliście albo karmę albo jakieś suplementy. Dobrze, że złapane szybko, mocz zanalizowany i wiadomo co...
        • panna_beata Re: Kryształy :( 10.04.15, 22:26
          Na razie wciąż jest stan zapalny, białko w moczu i krew. Oczywiście zalecenie na później - RC urinary albo Hills. Usiadłam jednak na barfnym forum, bo do tych karm nie mam serca, no i chyba będę karmić je tak, jak do tej pory, tyle że właśnie te suplementy (no, może nie dokładnie, ale czymś będę uzupełniać karmę podstawową, na razie czytam), więcej wody... Kocio nie ma takiego złego pH, bo 7, więc spróbuję je obniżyć swoimi metodami. Poza tym tak jak są pasty odkłaczające, to są i zakwaszające mocz. A ja naprawdę staram się dobrze karmić koty - sucha bezzbożówka, lepsze puszki, ale i coraz częściej surowe mięso. Nie wyobrażam sobie, by miały teraz przejść na same chrupki...

          Za jakiś miesiąc od tego powtórzę badanie moczu i "się zobaczy", jaki efekt. Jestem w domu, więc widzę, jak Kocio sika i będę dalej obserwować. Jeśli nie poprawi się albo (odpukać) coś pogorszy, to wrócę do rozmów o karmach urinary. Na razie nie chcę tego przyjąć do wiadomości. wink


          Kocio w ogóle był i jest bardzo dzielny, łykał podawany dopyszcznie antybiotyk i choć patrzył na mnie potem z żalem, to jednak wciąż mnie kocha, daje się miziać i sam mizia. smile A poza tym je, pije, tłuką się z Fruźką - a dzisiaj zjadł pierwszego wiosennego owada. Taka kocia "nowalijka". big_grin Ależ był szczęśliwy, żebyście to widzieli smile smile smile
          • wiesia.and.company Re: Kryształy :( 11.04.15, 14:26
            Tak ogólnie o kamicy struwitowej (rzadkiej u ludzi, za to u kotów nagminnej) to na szybko znalazłam tu:
            Kamica fosforanowo-amonowo-magnezowa (struwitowa)

            Spowodowana jest zakażeniem bakteriami wytwarzającymi ureazę. Często towarzyszy wadom układu moczowego. Podstawą leczenia jest opanowanie zakażenia układu moczowego oraz - w razie potrzeby - chirurgiczne usunięcie kamieni. Korzystne jest zakwaszanie moczu przez stosowanie żurawin, czerwonych porzeczek oraz ograniczenie w diecie produktów zawierających duże ilości fosforanów [1, 4, 5].
            ze strony: www.przeglad-urologiczny.pl/artykul.php?1254
            Ja dostałam od wetów UroxiVet - opis jest tu:
            lekidlazwierzat.pl/pl/p/UROXIVET-Profilaktyka-i-leczenie-syndromu-urologicznego-FLUDT/874
            Kapsułka z proszkiem (oj, to w gardło kota chętnie nie wchodzi). Wysypywałam na malutką łyżeczkę, dodawałam wodę i mieszałam - nie rozpuszcza się, powstaje zawiesina różowawa od żurawiny. Delikatnie wlewałam w gardziołko na 2 razy, żeby się Wikcia nie zachłysnęła. Karma Hills niestety u moich kotów nie przechodzi. Ale już Royal Canin - aaaa, to co innego, bardzo chętnie wszystkie do tego podchodzą. Kupuję karmę w sklepie ZooArt, bo wychodzi mi taniej, najpierw była karma RC High Dilution (nie warto kupować 1,5 kg, lepiej 3,5 kg) czyli takie uderzenie rozpuszczające kryształy
            zooart.com.pl/search.php?node=474&counter=1
            teraz kupuję już normalną urologiczną, która zapobiegać ma powstawaniu kryształów. Ale podaję tę urologiczną normalną jako uzupełnienie karmy podstawowej (tak, jak i Ty chcesz zrobić). Bo znów trzymanie tylko na suchej karmie (transport przez jelita takiej suchej odbiera jednak trochę wody, co może znów niezbyt dobrze wpływać na płukanie nerek) to nie dla mnie. Barfny świat mi się podoba. Moich kotów nie przekonam do żywienia się tylko karmą suchą. Ale dosyć o karmach. wink
            Cieszy mnie, że Koci bryka, że się dożywia "nowalijkami" świeżo upolowanymi, zawsze to urozmaicenie w nudnej codziennej diecie bytowej smile
            Antybiotyki podawane w iniekcji Kocio musi przyjmować co najmniej przez 7 dni, nie mniej. A moje koty przy bakteriach i białku w moczu dostawały Convenię, antybiotyk przeznaczony właśnie na schorzenia dróg moczowych. Convenię daje się raz na dwa tygodnie. Potem znów badanie moczu i można podać następny zastrzyk działający dwa tygodnie. Wygodne, bo nie trzeba biegać do weta i stresować pacjenta wink Tyle, że Convenia kosztuje w zależności od użytej dawki, a ilość zależna jest od wagi kota.
            Zastrzyk dla Grosi (7,5 kg) kosztował 110 zł. Dla Natalki (3,30 kg) 68 zł. Dwa tygodnie spokoju od weta i następna wizyta po badaniu moczu.
            A może zrobić Kociowi USG? Wtedy widać, jakie to są złogi kryształów, widać też stan zapalny, nawet chroniczny ścianek pęcherza. Najlepszy w odczytywaniu (i w takich szczegółach) jest dr.Marciński ze swoim okiem, doświadczeniem i aparatem smile
            No i znów pogadałam. A Kociowi życzę zdecydowanego powrotu do zdrowia, co też poprawi Ci samopoczucie (bo się przecież przejmujemy naszymi domownikami, ich kuwetkowanie jest przecież i naszym kuwetkowaniem - znaczy obowiązkami z tego wynikającymi, a przyjemność obserwowania siurającego zdrowo kota z zadumą na pyszczku - bezcenna smile
            • panna_beata Re: Kryształy :( 12.04.15, 15:07
              Kocio niestety wcale nie lepiej, wczoraj była wyraźnie krew w moczu. Dzisiaj trochę czyściej, choć rano było lepiej, ale teraz niestety znów barwi. sad

              Dałam mu rano pół nospy (tak przy okazji, nie mam tej komfort, ale "klasyczną" umoczyłam w paście odkłaczającej, i o dziwo, nospa okazała się jadalna!), pod wieczór znów dostanie połówkę, a jutro idziemy znów do wetki na zastrzyk.

              Nad usg myślę, ale też nie chcę kota męczyć nadmierną liczbą badań, wożeniem po wetach... Na razie jakoś bardzo źle to nie wygląda, tylko ta krew... Widać sporo tego towaru jest i go drażni. No, ale dopóki sika, a zarazem pije i je (z tym jedzeniem dzisiaj słabiej, ale wcale mu się nie dziwię), to jeszcze nie jest najgorzej. Ale biedulek jest, naprawdę... sad
              • wiesia.and.company Re: Kryształy :( 12.04.15, 17:55
                Oj, to nie jest tak dobrze... Żeby go te kryształy nie zatkały, nie zablokowały cewki moczowej... Trzymam kciuki! Oczywiście wetce wszystko powiedz, bo jednak trzeba wdrożyć szybkie leczenie i usuwanie złogów kryształów (one go pewnie kaleczą). Bo jednak krew w moczu... Jeśli będzie tracił apetyt, to też nie jest dobrym objawem, bo mnie się zawsze kojarzy z mocznicą (czyli zbyt duży mocznik, czyli amoniak w organiźmie). W tym badaniu krwi mocznik i kreatynina OK? Niech jednak wet się przyjrzy wynikom ponownie, bo ta krew w moczu ciągle, mniejszy apetyt, i wzmożone sikanie i picie (a może jest normalnie) to jednak mnie martwi...
                • panna_beata Re: Kryształy :( 12.04.15, 20:24
                  Dostał drugą połówkę nospy - nie bez walki - i już chyba bardzo mnie nie lubi...

                  Wczoraj o tej porze było gorzej, więc może idzie ku lepszemu. Coś tam dostaje, może ta kuracja ma taki efekt, że najpierw musi być gorzej, żeby się oczyściło i było lepiej. Nie dopytałam wczoraj w czasie wizyty, a potem nie przyszło mi do głowy, by zadzwonić i zapytać. A dzisiaj, skoro nie jest gorzej, to poczekam do jutra.

                  Jeszcze moment i ja zacznę posikiwać z nerwów, za przeproszeniem, bo mi go tak szkoda... sad
                  • verdana Re: Kryształy :( 13.04.15, 21:05
                    Zrób USG - moje koty w ogóle to badanie nie stresowało. Nie boli, gładzą czymś po brzuszku, nawet fajnie jest.
                    • jottka Re: Kryształy :( 13.04.15, 21:48
                      ale ja troszeczkę nie rozumiem - jaka właściwie jest diagnoza? bo z twoich postów wynika, że badanie moczu wykazało różne niedobre rzeczy, no to ty go leczysz raz tak, raz inaczej, a to chyba niezupełnie zgodne z prawdą?smile

                      on ma struwity czy szczawiany? bo to jest różne leczenie i różne rokowanie - struwity daje się spokojnie rozbić dietą, szczawiany tylko we wczesnej (drobnej) formie, bo jak się to zaniedba, a kamienie rozrosną, to draństwo wrasta w ścianki pęcherza i jedyną metodą leczenia jest operacja. stan "zakamienienia" szczawianami sprawdza się w badaniu rtg, bo wtedy najlepiej widać, czy jakiś kamień nie tkwi w ściance.

                      i wiesia już pytała - jakie są wyniki badania krwi? tzn. nerki w porządku, skupiamy się na kamicy, czy też coś tam się też niedobrego dzieje? no wet powinien ci to wszystko szczegółowo wyłożyć i zalecić leczenie, a nie takie próbowanie cokolwiek na ślepo... a niezależnie od leków kocisko dużo pić powinno, jakieś środki moczopędne dostawać (rozmaite pasty do dzioba, łatwo wsmarować delikwentowi w buźkę w razie czynnego oporu).
                      • panna_beata Re: Kryształy :( 13.04.15, 22:35
                        1) Badanie moczu wykazało struwity.
                        2) Badanie krwi NIE BYŁO robione.
                        3) O USG myślę, ale wetka na razie nie zaleca.
                        4) Kocio jest leczony objawowo i przeciwzapalnie.

                        Natomiast rozwiązaniem problemu jest, zdaniem wetki, przestawienie go na karmę weterynaryjną Royal Canin lub Hills. Zaleca też kupienie UroVetu (podaję w tej chwili Kociowi). Wspomniałam o dopajaniu - jakby się skrzywiła i powiedziała, że niekoniecznie. Zaleciła powtórzenie moczu pod koniec tygodnia. Nie wiem, czy to nie za wcześnie, by cokolwiek się zmieniło.

                        Faktycznie zaczyna robić się chaos, a co gorsza - ten chaos mnie kosztuje. Nie zrozumcie mnie źle, nie wyliczam Kociowi, ale u weta wciąż płacę nie tylko za leki, suplementy, zastrzyki - ale także za zrobienie zastrzyku (widziałam paragon), no i oczywiście za samą wizytę. Tymczasem czytam na barfnym świecie podobne rzeczy, o których Wy tutaj też piszecie - dopajanie, badanie moczu PRZED podaniem antybiotyku, no i niekonieczenie cudotwórcza karma weterynaryjna... Dojrzewam więc do konsultancji u drugiego (a raczej kolejnego) weta, może z drugim moczem. Tylko muszę mieć kogoś sprawdzonego, bo u przypadkowego innego już byłam. U dwóch raczej. Druga pani wet nie upiera się przy karmie urinary, ale pracuje u "naszej" wetki, więc chyba nie będziemy mogli do niej przejść na leczenie. Zresztą w lecznicy jest duużo rzadziej.


                        A sam Kocio - cóż, od niedzieli drugi dzień podaję mu jeszcze nospę (oprócz zastrzyków przeciwzapalnych u weta), staram się by jadł więcej mokrego niż suchego i pilnuję wody w poidełku (chodzi). Nie wiem, czy on już nie lata do tej kuwety nerwowo, ale lata od niedzieli rzadziej (choć nadal więcej niż trzy razy, jak np. Fruźka), plamy po moczu są bardziej czyste (chociaż wciąż zdarzają się podbarwione). On jest też zmeczony tą kuracją, tymi wizytami, zastrzykami... to też pewnie nie sprzyja łagodzeniu. Ale skończę, co zaczęliśmy, i będę obserwować. Jednocześnie pilnując, by żarcie kota było bardziej mokre.

                        A może przejść na tę karmę urinary? Ja bym chętnie to zrobiła, ale pod warunkiem, że byłaby to karma RÓWNIEŻ, a nie TYLKO. Ale wetka upiera się, że inaczej nie ma sensu, że musi to być jedynie pożywienie. A przecież one jedzą mokre, jedzą surowe - jak nagle nawet tylko Kocia odstawić i samym suchym go karmić...?
                        • peonka Re: Kryształy :( 14.04.15, 02:32
                          Jest też mokra urinary z Royal canin, może inne też.. . Albo może pasta uropet dodawana do zwykłego mokrego?
                          • jottka Re: Kryształy :( 14.04.15, 11:23
                            jednakowoż to lekarz powinien, mając obraz całości, ustalić leczenie, a nie nawet najmądrzejsze forumsmile środków moczopędnych, odkażających itp. jest cała masa, nie wiemy, co jest najkorzystniejsze dla kocia. odpowiednia karma ma kluczowe znaczenie, bo chodzi o to, że musi mieć obniżoną zawartość minerałów (a jeśli nerki są w podejrzeniu, to i białka), struwity się zbija wyłącznie dietą plus środki wspomagające (wspomniane moczopędne). wszystko jedno, czy ją kupisz w postaci frysek, czy sama zrobisz wg fachowych wskazówek, acz to trudne.

                            a usg się robi przy konkretnych podejrzeniach, a nie na ślepo - moja kocica, która wylądowała u weta, bo zaczęła siusiać na czerwono, ale bez żadnych objawów bólowych, miała takie badanie, bo po badaniu moczu i krwi pani wet postawiła hipotezę polipów w pęcherzu, a polipy widać właśnie na usg. co też wyszło, draństwo się złuszcza i stąd krwawienie, ale kocicy to szczęśliwie nie boli. leczenie podziałało, ale w sumie jest stale pod kontrolą, bo to schorzenie odnawialne niestety. znajdź weta, któremu ufasz, weź wyniki badań kociska i idź podyskutować, bo to nie ma co leczyć kota wg własnych pomysłów przy założeniu, że nasz wet nie zawsze wie, co mówismile znaczy bywa i tak, ale wtedy trzeba zmienić lekarza.
    • panna_beata Aktualizacja 20.04.15, 12:06
      Brak informacji o Kociu i jego zdrowu oznacza dobre informacje. Od środy już właściwie sikanie się unormowało. Kocio siusia raz na jakiś czas, ale konkretnie i bez krwi. Z wetką jesteśmy umówione na ponowne badanie moczu, ale na razie Kocio musi też odpocząć od badań, wychodzenia z domu i w ogóle przesadnego zainteresowania jego kocim majestatem. wink

      Jeśli ponowne badanie moczu wykaże, że kryształy jednak są, Kocio pójdzie na karmę urinary, ale nie dożywotnio, tylko na jakiś czas. Na razie dostaje suplementy na zakwaszanie moczu i mniej się wietrzy na balkonie.

      Dziękuję za wszelkie otrzymane wsparcie - słowne i nie tylko, cenne wskazówki i zwyczajnie dobre słowo. Z Kociem pewnie będą jeszcze problemy, niestety, ale najgorzej zawsze jest pierwszy raz to przeżyć. smile

      A zdrowy, wyluzowany Kocio wygląda tak:

      https://scontent-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xfp1/v/t1.0-9/11149511_893963733994393_1747139847678957013_n.jpg?oh=1e0772b0f3775dd53627eecf7883a42f&oe=55DB6E40
      • wiesia.and.company Re: Aktualizacja 20.04.15, 17:48
        No.... luzaczek - lizaczek smile Skoro zabrał się do pracy i zabiegów kosmetycznych, to wraca do siebie i przyzwyczajeń. Niech odsapnie od stresu. I niech sika zdrowo a głośno! smile
Pełna wersja