panna_beata
30.03.15, 18:01
Niby je i pije normalnie, ale trochę za często biega do kuwety. I sika malutko. Nie płacze, nie jęczy, nie pręży się w kuwecie (podglądam, jak tylko usłyszę, że on tam jest), plama po sikaniu czysta (w sensie że bez krwi). Jednak do tej pory sikał konkretnie, bywało że słyszałam. I jednak dużo rzadziej chodził - 2, 3 razy na dzień (w nocy nie wiem). I jest taki marudny... Kupki też normalne (albo i ładniejsze), temperament mu nie zmalał i jak tylko ma okazję, to molestuje Fruźkę albo mnie - ale to posikiwanie mnie martwi... Zaszłam do weta po drodze, pani mówi, żeby dać mu zastrzyk przeciwzapalny. A ja nie wiem co robić. Nie żałuję mu zastrzyku, tylko ważniejsza jest dla mnie odpowiedź na pytanie, co Kociowi dolega. Czy przeziębił pęcherz, czy zaczyna się zatykać? Lepiej chyba by było mocz zbadać, tylko kompletnie nie wiem, jak to zorganizować. Nawet z tego powodu, że właśnie tak posikiwuje po kilka kropelek, czy to w ogóle da się złapać...?
I jeszcze w tym wszystkim nie bardzo wiem, gdzie z nim iść. Na szczepienie to mi wszystko jedno, ale z chorym (albo zaczynającym chorować) kotem to wolałabym mieć pewność, że leczą pacjenta, a nie doją mnie z kasy.
Ktoś coś podpowie...? Nie wiem, może o czymś jeszcze powinnam pomyśleć, zanim pójdę do weta...