Randka z kotami

04.04.15, 22:45
Drogi Zakątku, chciałam się podzielić taką historią oraz wyciągniętymi z niej wnioskami, które głoszą, że ZAWSZE WINNY JEST CZŁOWIEK.

Pierwszy raz, odkąd mieszkam z kotami, przyjechał do mnie Pan. Normalna randka będzie, myślałam. Oj...

I gdybym nie czytała Zakątkowych historii, opisałabym to w skrócie tak: koty zrobiły "atmosferę" - niestety nie romantyczną. Kocio się porzygał w pokoju, w którym siedzieliśmy, a Fruźka zrobiła ku.pę w kuwecie - i wokół niej. Co odkrył Pan.
Pomyślałam wtedy, że koty trzeba ubezdomnić. tongue_out Fruźka wróci do matki na wieś, a Kocia - no cóż, pójdzie do dobrych ludzi... tongue_out

ALE

Wspomniawszy na małoletnią Frutkę [*] i ostatnio opisanych "przestępców", gdzie w obu sprawach ewidentnie winny był czynnik ludzki, przemyślałam raz jeszcze sytuację. I zrozumiałam, że do wszystkiego przyczyniłam się ja.

Po pierwsze, wprowadziłam nowy zapach do domu. Który nie zajął się kotami, tylko mną /pierwszy błąd/

Po drugie, przed przyjściem Pana wepchnęłam choremu Kociowi (który miał za sobą poranną wizytę u weterynarza => pakowanie do torby plus trzy zastrzyki) do pysia całą nospę (zgodnie z zaleceniem wetki). Po czym Kocia nakarmiłam. /seria błędów/

Powinnam więc docenić uprzejmość Kocia, który raczył zwrócić wspomniane wyżej pożywienie nie na dywan, lecz na podłogę. I to dosyć dyskretnie - w każdym razie zauważyliśmy dopiero po fakcie, a nie w trakcie produkcji (na szczęście nie wdepnęliśmy).

Fruźka natomiast mogła mieć rozwolnienie, tymczasem upstrzyła kuwetę naokoło wprawdzie, ale materiałem łatwo zbieralnym i usuwalnym. Można? Można!


Zatem wszem i wobec informuję, że koty były dzielne i naprawdę zachowały się super, biorąc powyższe pod uwagę, jak również fakt, że bez wcześniejszego uprzedzenia wprowadziłam na ICH teren obcego człowieka.

Pan na szczęście obyty w zwierzakach, ma psa, więc podszedł do sprawy z humorem i ma jeszcze przyjechać...
    • estelka1 Re: Randka z kotami 04.04.15, 23:01
      Kocham koty, bo one zawsze zachowają się "stosownie" do sytuacji big_grin Jakbym czytała o swoich randkach. I ten wszechobecny koci wzrok
      • panna_beata Re: Randka z kotami 04.04.15, 23:03
        Oj, paCZenia bałam się najbardziej, ale dzisiaj i tak lajtowo było, bo na zmianę wchodziły do pokoju, nie oba naraz tongue_out I udawały, że śpią tongue_out
        • yvi1 Re: Randka z kotami 05.04.15, 00:01
          Jak dla mnie to bylo sprawdzanie czy pan sie " nadaje".
          Skoro nie uciekl i zapowiada nastepna wizyte ,to mozesz sie z nim blizej zaprzyjaznic.Koty zrobily mu egzamin,ktory zdal .
          Zycze wiec nastepnych,juz inaczej " pachnacych" randek!
          smile
          • salimis Re: Randka z kotami 05.04.15, 11:35
            Zgadzam się z yvil1, dokładnie to samo chciałam napisać smile
            Należy się cieszyć że panu nie przyszło do głowy "integrować" się z kotami bo wtedy to TY przeszłabyś test życia tongue_out
            • salimis Re: Randka z kotami 05.04.15, 12:30
              panna Beata randkę miała
              długo się na nią szykowała
              Koty zaś widząc trud w strojeniu
              chciały mieć udział w wydarzeniu

              Kadzidła w domu by się zdały
              KADZIDEŁ NIE MA, oniemiały
              Na własną łapę, trudna rada
              trza by przekonać do siebie dziada tongue_out
              • ajaksiowa Re: Randka z kotami 05.04.15, 16:19
                big_grin big_grin !!!
              • panna_beata Re: Randka z kotami 05.04.15, 22:04
                salimis napisała:

                > panna Beata randkę miała
                > długo się na nią szykowała
                > Koty zaś widząc trud w strojeniu
                > chciały mieć udział w wydarzeniu
                >
                > Kadzidła w domu by się zdały
                > KADZIDEŁ NIE MA, oniemiały
                > Na własną łapę, trudna rada
                > trza by przekonać do siebie dziada tongue_out
                >
                >

                Ómarłaś mnie, dziękuję kiss
        • bebe.lapin Re: Randka z kotami 05.04.15, 20:04
          Hehe, a co ja mam zrobic, moje sie nigdy nie chca ruszyc z wyrka. Mozecie sobie wyobrazic te sceny...

          BTW, koty kompletowalam bedac w zwiazku, wiec bylo ok, ale teraz przyszlym potencjalnym moze byc dziwnie, jak uslysza, ze mam "czworeczke" tongue_out. Juz widze te przerazone spojrzenia i opinie zwariowanej singielki-dzikiej feministki tongue_out....
    • zaba_300 Re: Randka z kotami 05.04.15, 17:19
      No, pan zdał egzamin smile i może dalej przychodzić. Koty bardzo sensownie zrobiły test. (Choć mam nadzieję, że Kocio już nie rzyga więcej?)
      • pi.asia Re: Randka z kotami 05.04.15, 18:52
        Kocio nie narzygał Panu na spodnie. Fruźka nie narobiła do butów. To pierwszy dobry znak. Znaczy się - nie przekreślają Pana od razu na wstępie.

        Zaglądały do pokoju - znaczy się akceptują Pana i jego pobyt w tymże pokoju. ICH pokoju. Znaczy się - akceptują Pana.

        Nie wstydziły się okazać swej (chwilowo ułomnej) fizjologii przy obcym - znaczy się ufają Panu i uznają go za domownika.

        Życzę Ci, Panno Beato, by Twe kocieje były dobrymi wróżkami smile
        • panna_beata Re: Randka z kotami 05.04.15, 22:09
          pi.asia napisała:

          > Kocio nie narzygał Panu na spodnie. Fruźka nie narobiła do butów.

          Tak, doceniłam. Jeśli on nie, to mu to uświadomię. wink
          >

          > Nie wstydziły się okazać swej (chwilowo ułomnej) fizjologii przy obcym - znaczy
          > się ufają Panu i uznają go za domownika.

          Aż tak daleko bym nie szła z wnioskami, ale może... doświadczenia nie mam.

          > Życzę Ci, Panno Beato, by Twe kocieje były dobrymi wróżkami smile

          smile
      • panna_beata Re: Randka z kotami 05.04.15, 22:07
        zaba_300 napisała:

        > (Choć mam nadzieję, że Kocio już nie rzyga więcej?)

        Nie. Ale nie podaję mu nospy. Jutro za to ma dostać antybiotyk dopyszcznie (ten zrobiony u wet właśnie kończy działanie), więc mam tylko nadzieję, że nie będzie powtórki z rozrywki...

        Na razie w ogóle Kocio wygląda lepiej z sikaniem, mam nadzieję, że mu tak zostanie.
    • aankaa Re: Randka z kotami 05.04.15, 21:45
      Panno Beato,
      napiszę tak (jako wiekowa niewiasta): młodym często pstro w głowie i zapominają o bożym świecie. Na szczęście są koty i te (chcąc / nie chcąc) muszą strzec ustalonego porządku.
      Wychodzi na to, że ktoś musiał wziąć sprawy w swoje łapy (na Ciebie liczyć - wiosna, forsycje zakwitły, część bocianów już wróciła - w tej sytuacji nie można).
      Sprawdziły Pana ekstremalnie tongue_out

      skoro zadeklarował powtórną wizytę - możemy przyjąć, że wejściówkę na egzamin zaliczył big_grin
      • panna_beata Re: Randka z kotami 05.04.15, 22:11
        aankaa napisała:

        > Panno Beato,
        > napiszę tak (jako wiekowa niewiasta): młodym często pstro w głowie i zapominają
        > o bożym świecie. Na szczęście są koty i te (chcąc / nie chcąc) muszą strzec us
        > talonego porządku.
        > Wychodzi na to, że ktoś musiał wziąć sprawy w swoje łapy (na Ciebie liczyć - wi
        > osna, forsycje zakwitły, część bocianów już wróciła - w tej sytuacji nie można)
        > .
        > Sprawdziły Pana ekstremalnie tongue_out


        To na pewno. wink I mam nadzieję, że więcej popisów nie będzie. wink
        • wiesia.and.company Re: Randka z kotami 05.04.15, 22:38
          A hahahaha! Co ja tu mogę dodać? Wszystko omówione, zinterpretowane! Cudowny wątek! Ale w ogóle jak się koty delikatnie wzięły do działania (właśnie - nie w buty, nie na spodnie, nie po fryzurze pazurami), starały się sprawdzić, jak dalece jesteś zajęta Panem, a na ile jesteś uwrażliwiona na najważniejszych domowników. smile Pan wytrzymał, przetrzymał, został przetestowany - chociaż to może dopiero pierwszy test wink Czyli... będzie się chciał poddawać następnym testom, skoro po ekscesach nie zareagował alergicznie i nerwowo smile Wiosna idzie, pogoda będzie bardziej sprzyjała flirtom, bo to i zielono od nadziei, bzy i takie tam...
          No i mam nadzieję, że Kocio zdecydowanie wyzdrowieje, bo jak mu zagrozisz podaniem No-spa do pyszczka, to facecik wróci do formy smile A rzyganko po podanku No-spa to normalka. To jest okrutnie gorzkie, obrzydliwe! I ta tabletka się czepia śluzówki i w ogóle nie daje się przełknąć - czyli staje kołkiem w gardle i tam zostaje wydzielając tę gorycz. Tfu! Samej mi się ta tabletka zatrzymywała w jamie ustnej, nie chciała przesunąć dalej, mimo popijania. A Kocio nie popija... wink A może mu strzykaweczką potem podać wodę, żeby pooooszło? W każdym razie u mnie się zatrzymuje No-spa, Filipek rzyga czasem, Wikcia zwracała tabletkę - co widoczne było wink Ale to nic, podawałam za pół godziny, przemycając w kawałku czegoś - co i tak musiałam na siłę włożyć do pyszczka, po dobroci się nie dawało, bo czuły, że nafaszerowane i działanie podstępne wink
          • panna_beata Re: Randka z kotami 05.04.15, 22:53
            wiesia.and.company napisała:

            > Ale w ogóle jak się koty delikatnie wzięły do działania (właśnie - nie w b
            > uty, nie na spodnie, nie po fryzurze pazurami),

            W pierwszym wpisie podkreślałam, że zauważyłam ich uprzejmość i że o nic ich nie oskarżam. wink Czytanie Zakątka edukuje i wychowuje człowieków tongue_out




            > No i mam nadzieję, że Kocio zdecydowanie wyzdrowieje, bo jak mu zagrozisz podan
            > iem No-spa do pyszczka, to facecik wróci do formy smile A rzyganko po podanku No-
            > spa to normalka. To jest okrutnie gorzkie, obrzydliwe! I ta tabletka się czepia
            > śluzówki i w ogóle nie daje się przełknąć - czyli staje kołkiem w gardle i tam
            > zostaje wydzielając tę gorycz. Tfu! Samej mi się ta tabletka zatrzymywała w ja
            > mie ustnej, nie chciała przesunąć dalej, mimo popijania. A Kocio nie popija...
            > wink A może mu strzykaweczką potem podać wodę, żeby pooooszło? W każdym razie u
            > mnie się zatrzymuje No-spa, Filipek rzyga czasem, Wikcia zwracała tabletkę - c
            > o widoczne było wink Ale to nic, podawałam za pół godziny, przemycając w kawałk
            > u czegoś - co i tak musiałam na siłę włożyć do pyszczka, po dobroci się nie daw
            > ało, bo czuły, że nafaszerowane i działanie podstępne wink
            >

            Z nospą już nie będe kombinować, sam antybiotyk musi wystarczyć. Najwyżej spróbujemy, jeśli naprawdę zajdzie konieczność... ale też nie chcę pchać w niego leków na siłę i może na wyrost. Jutro jesteśmy w domu cały dzień, popatrzę uważniej na niego i jego sikanie. Oby naprawdę już było lepiej.
        • aankaa Re: Randka z kotami 05.04.15, 22:43
          mam nadzieję, że więcej popisów nie będzie

          nie napisałam wyraźnie wejściówka na egzamin ?
          od tego jeszcze daleka droga do pełnej akceptacji (obu stron) big_grin
          • panna_beata Re: Randka z kotami 05.04.15, 22:47
            aankaa napisała:

            > mam nadzieję, że więcej popisów nie będzie
            >
            > nie napisałam wyraźnie wejściówka na egzamin ?
            > od tego jeszcze daleka droga do pełnej akceptacji (obu stron) big_grin

            No to mnie pocieszyłaś... big_grin
            • aankaa Re: Randka z kotami 05.04.15, 23:29
              a co Cię będę mamić obietnicami bez pokrycia

              może się okazać (obym miała żabi ozór), że po 3-4 wizytach pan nie zdzierży (posiadanie psa ma się nijak do bycia kocią służbą)
    • dzedlajga Re: Randka z kotami 06.04.15, 01:12
      Dopiszę się na końcu, żeby nie zaginęło.


      Wątek cudny

      http://i61.tinypic.com/2lntqio.jpg

      Co do nospy, to mnie wetka poleciła nospę comfort - jest w takiej słodkiej otoczce i jeśli się uda tak podać, żeby stwór połknął, to dalej powinno pójść bezproblemowo
      • wiesia.and.company Re: Randka z kotami 06.04.15, 11:00
        Dzedlajga, dzięki za tę informację o tabletce w otoczce. Zaraz we wtorek polecę i kupię w aptece! Też i dla mnie samej ważne, bo mi się ta No-spa błyskawicznie zakorzenia w gardle i nie chce opuścić żyznej gleby smile
        • mitta Re: Randka z kotami 06.04.15, 19:42
          Panno Beato, tak sobie myślę, że jak się Pan zadomowi, to trzeba będzie nicka zmienić wink.

          A co do kotów, to sama kiedyś założyłam wątek o kocim savoir vivrze, po tym, jak moja rodzina najadła się wstydu przez rudego bekona, może będziesz chciała poczytać, bo nie było Cię jeszcze na Zakątku.
          forum.gazeta.pl/forum/w,10264,140402061,,Jak_sie_przez_kota_najesc_wstydu_czyli.html?v=2
          Od tamtych zdarzeń upłynęło już trochę czasu, a i ja patrzę na to z innej perspektywy. Otóż koty są ASERTYWNE, czego nam, ludziom, bardzo brakuje. I tej przebojowości, śmiałości, pewności siebie i zdecydowania życzę Ci w kontaktach z owym Panem, a jeśli Cię nie doceni to olał go pies, znaczy się kot.
          • panna_beata Re: Randka z kotami 06.04.15, 22:42
            mitta napisała:


            >
            > A co do kotów, to sama kiedyś założyłam wątek o kocim savoir vivrze, po tym, ja
            > k moja rodzina najadła się wstydu przez rudego bekona, może będziesz chciała po
            > czytać, bo nie było Cię jeszcze na Zakątku.
            > forum.gazeta.pl/forum/w,10264,140402061,,Jak_sie_przez_kota_najesc_wstydu_czyli.html?v=2


            Wątek genialny, popłakałam się. big_grin Zwłaszcza że mój Kocio też przy księdzu opił się wodą święconą. Ależ mi było głupio! Na szczęscie to był w porządku ksiądz, który w ogóle już wchodząc, spojrzał na siedzącego w przedpokoju * Kocia, i powiedział: O, widzę, że gospodarz jest. Tak więc wypicie wody święconej nie zostało ocenione jako straszne świętokradztwo. Ot, gospodarz miał akurat pragnienie... big_grin



            * Kocio jest gościnny i jak tylko słyszy dzwonek u drzwi, to leci, żeby tylko zdążyć. Nieraz mi prawie nogi podcina, a ja wtedy mówię mu, żeby w takim razie otworzył, a ja już herbatę zacznę wstawiać... tongue_out
            • aankaa Re: Randka z kotami 06.04.15, 22:50
              wtedy mówię mu, żeby w takim razie otworzył, a ja już herbatę zacznę wstawiać...

              cudo !!!
            • zielistka00 Re: Randka z kotami 09.04.15, 12:10
              hehe okazuje się, że nie tylko moje kocice się rwą do wody święconej smile
              • dzedlajga Re: Randka z kotami 09.04.15, 12:39
                > hehe okazuje się, że nie tylko moje kocice się rwą do wody święconej smile
                >

                Bo kot jako istota boska najwyraźniej uważa, że picie zwykłej wody nie uchodzi - tylko święcona ujdzie.

                Jak następnym razem będzie u Benka kolega, to strzelę fotę jak on modły do Teosia odprawia. Siada na wprost niego i patrzy, patrzy, patrzy, prawie pokłony bije, jeszcze tylko ofiar nie znosi, ale i na to czas przyjdzie.

                Ku sprawiedliwości dodam, że w domu ma swojego i temu hołdów nie składa, tylko mojego tak czci big_grin
    • panna_beata Re: Randka z kotami part. II 06.04.15, 22:38
      Dzisiaj było drugie spotkanie. Oba koty już spokojnie spały przy nas w pokoju. Interesowały się, owszem, jak tylko usłyszały/poczuły jakiś ruch - ale to było tylko łypnięcie okiem, a potem znów spanie.

      I tylko pod koniec Kocio uznał, że przecież jest głodny, a na stole stało ciasto. Kocio wskoczył i z pyskiem do talerza. Zanim udało się go zgonić, zdążył coś zjeść, bo siedząc na podłodze, coś mocno się oblizywał tongue_out A ja podczas zganiania Kocia stłukłam talerzyk - ale to przecież już nie jest wina Kocia, prawda? wink

      A z poprzednich kocich popisów oboje się śmiejemy, więc może nie wszystko jeszcze stracone. wink
      • wiesia.and.company Re: Randka z kotami part. II 07.04.15, 12:52
        Ale się pośmiałam! I nad wątkiem z 2012r. Koty zaznaczają swoją obecność, to są osobowości i widać, że trzeba się z nimi liczyć! A co! To nie bibeloty, to domownicy! smile
        • mitta Re: Randka z kotami part. II 08.04.15, 12:39
          Zdawał Pan u Pani
          prokoci egzamin.

          I choć test był ostry,
          zapał mu nie ostygł.

          Nabrał wręcz ciągotów
          do Panny i kotów.
          http://s9.rimg.info/d7ecde6332d29e9e56b9f2a6fe95cf85.gif
          • panna_beata Re: Randka z kotami part. II 08.04.15, 13:13
            mitta napisała:

            > Zdawał Pan u Pani
            > prokoci egzamin.
            >
            > I choć test był ostry,
            > zapał mu nie ostygł.
            >
            > Nabrał wręcz ciągotów
            > do Panny i kotów.
            > http://s9.rimg.info/d7ecde63
> 32d29e9e56b9f2a6fe95cf85.gif

            Mitta: kiss
            • zielistka00 Re: Randka z kotami part. II 09.04.15, 12:22
              Przyłączam się do opinii Wiesi, że to cudowny wątek smile I jaki poetycki smile
              Jakżeż to wspaniale koci przewód pokarmowy może pomóc w randkowaniu wink
Pełna wersja