Obrażalski kot

13.07.15, 07:24
Mam od 4 lat kota brytyjczyka,którego kochamy prawie jak własne dziecko.Kocur szczególnie upodobał i ukochał sobie mnie.Chodzi za mną wszędzie,jak tylko usiądę on obok mnie,albo jeszcze lepiej na mnie i udeptuje,albo po prostu się przytula i mruczy.No,po prostu kochany jest.Jednak od ok. kilku miesięcy kiedy gdzieś wyjeżdżam na weekend,a do kota dochodzi moja mama,to on w dzień mojego przyjazdu zawsze coś odstawi.Ostatnio przeszedł juz samego siebie i zrobił qpę do naszego łóżka w sypialni.Mama aby mąż się nie zdenerwował a ja zaraz po przyjeździe nie miała roboty,wyprała pościele,kołdry,prześcieradło oraz doprowadziła do porządku materac.Zrobiła to wszystko w 3 godziny.Jak przyjechałam nie było śladu,dopiero później mama się przyznała ile nerwów ją ten ostani mój wyjazd kosztował.Dodam aby uprzedzić wszelkie wątpliwości.Kot jest wykastrowany od kocięcia,wyjeżdżaliśmy weekendowo od zawsze,co prawda nie w każdy weekend ale dajmy na to w co 3.Kot jest zdrowy,bo go przebadałam pod tym kątem.Nigdy wcześniej takich numerów nie odstawiał.Nawet jak miał awarię w postaci zakłaczenia czy luźnej qupy to szedł na dół do pralni i zrobił to na płytki,ewentualnie na płytki w łazience,ale nigdy na wykładzinę,kanapę czy do łóżka.Jestem w szoku,próbowałam już wielu rzeczy,chciałam zostawiać go u mamy w domu,ale kot jak tylko za mną zamykały się drzwi dostawał takich duszności,że mama natychmiast mnie wołała,aby zawróciła i zabrała to biedne zwierzę,zanim u niej na zawał zejdzie.Konsultowałam się z kilkoma wetami.Stwierdzili,że skoro kot z medycznego punktu widzenia zdrowy,a jest zdrowy,to wytłumaczeniem może być fakt ,że kot po prostu tak mnie kocha,że każdą dłuższą rozłąkę ze mną tak przeżywa i traktuje jako porzucenie z mojej strony,za co w odwecie robi mi takie "niespodzianki".A co Wy o tym sądzicie.Może tak być?Są jakieś sposoby aby temu zaradzić?Dodam,że zabieranie kota na wyjazdy nie wchodzi w grę,źle znosi jazdę samochodem,w dodatku nie wszędzie są miejsca tolerujące zwierzęta.
    • niutaki Re: Obrażalski kot 13.07.15, 08:03
      Karma uspokajajaca, feromony do kontaktu i obrozka feromonowa. Wyjezdzasz, bo musisz czy chcesz? Jesli to drugie to ja, ale powtarzam mowie wylacznie o sobie - ograniczylabym te wyjazdy do minimum.
      • k1234561 Re: Obrażalski kot 13.07.15, 13:06
        Co do samych wyjazdów to różnie jest u nas.Weekendowe ograniczone do minimum i raczej organizowane pod córke gimnazjalistkę,czyli jak jest wolniejszy tydzień bez sprawdzianów to czasami gdzieś się wypuścimy.Ale zdarzaja mi sie 2-3 razy do roku wyjazdy tygodniowe (narty + wyjazdy biznesowe) w sumie nie ma tego aż tak dużo.Ale jednak są.Trudno mi byc na takim wyjeździe i zamiast się zrelaksować to musze mysleć co zastanę w domu po powrocie i z duszą na ramieniu obchodzić cały dom po przyjeździe.Jeśli u kota jest wtedy moja mama to pół biedy.Ona sama dwoi się i troi aby wszystko wysprzątać na nasz powrót.Lecz czasami to właśnie z moimi rodzicami musze wyjechać i wtedy do kotka przychodzi szwagier,jeśli męza też obowiązki w pracy zatrzymają.O ile moja mama kupy i wymiociny posprząta, o tyle szwagier czy teściowa już nie i nawet od nich tego nie wymagam.Poza tym, oni nie znoszą zwierząt i jeśłi mój kot odstawiłby taki numer przy nich akurat to mieliby używanie na całego.
        A z drugiej strony obojętnie na kogo by to nie trafiło,miłe to to nie jest.Co najśmieszniejsze kot kiedy jestem w domu póki co nie robi takich numerów.Fiksuje tylko jak wyjadę....sad
        • niutaki Re: Obrażalski kot 13.07.15, 13:53
          Rozumiem, na mojego Ryska dzialala w miare dobrze obroza feromonowa, karmy nie probowalismy, bo Rysiek mogl jesc tylko urinary. Mozna tez sprobowac skontaktowac sie z behawiorysta, pewnie zauwazy duzo rzeczy , ktore nam umykaja. Znam problem czesciowo, tylko u mnie bylo sikanie stresowe, ja w ciazy wstawalam kilka razy w nocy, zeby Ryska wpuscic/wypuscic do ogrodu, bo akurat takie mial zapotrzebowanie. Zycze wytrwalosci i cierpliwoscikiss
          • wiesia.and.company Re: Obrażalski kot 13.07.15, 17:19
            Raz miałam takiego kota, który pokochał mnie miłością wielką. Wzięłam od razu dwa koty, dorosłe, mocno dorosłe i wyjechałam po raz pierwszy na 10 dni urlopu. I musiałam wrócić, bo właśnie Felutek odmówił zupełnie jedzenia. Nie chciał wstawać, po trzech dniach nawet nie chciał otwierać oczu. Przyjechałam, do lekarza... nic nie było, na wszelki wypadek dostał antybiotyk. Ale odżył, jadł, jeszcze dwa dni antybiotyku i ja znów wyjechałam, za kilka dni wróciłam. Ale już nigdy nie było takich objawów, godził się z tym moim wyjazdem, bo wiedział, że wrócę.
            Ja bym wpięła Feliwaya w kontakt, obróżkę z Feliwayem i na wszelki wypadek na łóżko położyłabym płachtę malarską, na kanapę też, żeby zminimalizować straty. Kupa najgorsza, bo wymiociny (i te zaschnięte) bardzo ładnie się spiera (pociera tylko to miejsce) wodą z płynem do mycia naczyń. Więc niech rodzina nie stara się (jeśli nie chce) usuwać śladów "choroby sierocej", tylko niech się nie pastwi słownie nad bidulkiem. No i można mu podawać karmę Royal Canin Calm. Jedzonko w miskach stawiane na tych samych miejscach, jednym słowem jak najmniej ingerencji w kocie zwyczaje, rytuały. Bo on sobie w ten sposób dodaje animuszu, wydaje mu się, że poza nim jest jeszcze jakiś domownik (skoro natyka się na kocie woniejące ślady, ale o znanym zapachu). Czuje się samotny. No chyba że... drugi młody towarzysz, najlepiej towarzyszka, która da się wychowywać, pouczać, będzie cały czas po okiem mentora wink A młoda dziewczynka da się tak tresować wink
            • mysiulek08 Re: Obrażalski kot 13.07.15, 18:10
              Wlasciwie to moge sie tylko z Wiesia zgodzic.

              Twoj kot nie obraza sie, on bez Ciebie traci poczucie bezpieczenstwa, Ty jestes jego ostoja i nic na to nie poradzisz.

              Folia na lozku dobre rozwiazanie, o ile kot pod nia nie wejdzie. Feliway, karma Calm nie zawsze na kazdego kota dziala, mozna probowac zelu CalmAid, Zylkene, czy 5HTP, co pomoze nie wiadomo. Ot, kocia zgadywanka.

              W kwesti sprzatania, to kup pochlaniacz zapachu Superbenek, produkt swietny nie tylko do kuwety:

              forum.gazeta.pl/forum/w,10264,155295884,155295884,w_lazience_pachnie_jak_w_lesie.html
              forum.gazeta.pl/forum/w,10264,157823676,157860144,Re_Wielkie_testowanie_.html
              I sprawa bardzo prozaiczna, zmienialas ostatnio zwirek? a moze kocie uwaza, ze malo czysty jest, albo kuweta juz nie modna?

              • k1234561 Re: Obrażalski kot 13.07.15, 19:38
                Bardzo Wam wszystkim dziękuję za rady i wsparcie.Bardzo mi jest potrzebne.Tym bardziej,że mąż też raczej zawsze był anty nastawiony na kota i tak mu zostało.Dlatego każda "awaria" kota utwierdza go tylko w przekonaniu,że zwierzę w domu to tylko smród i bajzel.A miejsce psa lub kota to w ogródku jest. sad Dlatego muszę tak szybko reagować i zacierać ślady kocich usterek.
                Niestety mowy nie ma o drugim kocie.Już kupno tego to były całe mecyje i prawie kilkumiesięczne urabianie męża.W końcu poległ na argumencie,że dziecko lepiej się wychowuje w towarzystwie zwierzaka w domu.Ale i tak do końca stoi na stanowisku,że dom to nie miejsce dla zwierzaka.
                Co do kuwety.No tutaj nic się nie zmieniło.Ani żwirek,ani sama kuweta.Sprzątane ma regularnie.W dodatku ma 2 kuwety.Co najwyżej może uważa,że już niemodne modele.No ale na to już nic nie poradzę.wink
                • wiesia.and.company Re: Obrażalski kot 15.07.15, 17:44
                  Ach, już się nad tym tak uczciwie zastanawiałam (moja Fryga), że nawet mam przemyślenia na temat: dlaczego nie do kuwety? I tak to wygląda z przemyśleń smile
                  - za mała kuweta
                  - za wysokie brzegi kuwety (każdy typ ma swoje upodobania, może nie lubić podnoszenia nóg, bo wtedy uciska sobie pęcherz, no nigdy nie wiadomo wink )
                  - może powinna być wycięta - z jednej strony nisko, z drugiej wysoko
                  - może przestrzeliwuje poza kuwetę (czyli wysadza dupeczkę dość wysoko) - wtedy taka wycięta jest niezła, także podłożenie pod kuwetę zwykłej ceraty z metra, lub zawieszenie ceraty nad kuwetą tak, żeby jej wiszące końce były włożone tak trochę "na zakładkę) w kuwetę
                  - może potrenować z zamykaną kuwetą (tzn. drzwiczki otworzyć, ale mieć zamykaną "budkę") można spróbować zrobić jak na razie pudełko tekturowe z wycięciem, tam wsypać trochę żwiru i zobaczyć, czy działa. Jak działa, to już na pewniaka kupić kuwetę zamykaną, krytą
                  - może kuweta stoi nie w tym miejscu (zbyt odsłonięta, nie dająca intymności) albo w ogóle są przeciągi w tym miejscu, albo zbyt blisko miejsca spania, albo zbyt blisko jedzenia, albo - no, nie tam, gdzie by chciał
                  - może żwirek nie taki: za gruby, zbyt "gryzie" w łapki, za drobny i wchodzi między poduszeczki i uwiera, albo żwirek jest pachnący a on tego nie chce i przykrywa zapachem, albo... no generalnie trzeba potrenować z różnymi żwirkami (też najlepiej postawić obok drugą kuwetkę, taką za 10 zł i do niej wsypać żwirek "testowy", wtedy można zobaczyć, który wybierze.

                  Ufff... tyle na temat kuwety i żwirku.
                  Od tego można zacząć eliminację przyczyny... Tak chyba najtaniej i najprościej. A potem grzebać "w wątpiach mentalnych". smile Też można. Od czegoś zacząć, a to może być banał, tylko trzeba wpaść na jakiś pomysł i próbować, próbować smile No i ograniczać "straty", żeby bez przerwy nie prać, nie prać, nie myć, nie czyścić.
                  O, no właśnie, może jakiś środek czyszczący mu się nie podoba, jakieś chemikalia, albo amoniak w środkach czystości (czyli coś czym może śmierdzieć mocz drugiego kota-rywala). smile
                  • k1234561 Re: Obrażalski kot 15.07.15, 19:32
                    Ale on ma te same kuwety od kocięcia.Od kocięcia,stoją one w tych samych miejscach i zawsze używamy tego samego żwirku czyli Cat's Best Eco plus drewniany.W tej kwestii nic się nie zmieniło od lat.Drugiego kota nie posiadamy.Chyba mu się mogły co najwyżej znudzić te kuwety wink
                    • mysiulek08 Re: Obrażalski kot 15.07.15, 19:48
                      Uwaga Wiesi o praniu moze byc sluszna wskazowka. Zmienialas proszek/plyn? do prania/plukania? Nowa koldra/koc?

                      Jak sie trafiaja takie przypadki, to trzeba wlozyc czapke i binokle pana Holmesa i zabawic sie w detektywa smile

                      albo poszukac behawiorysty, jak slusznie przepiszczyni zasugerowala.
                      • wiesia.and.company Re: Obrażalski kot 16.07.15, 18:03
                        A... ja się zafiksowałam na razie na kuwetach i żwirku. Ale ciągle poszukuję... w sumie to nawet ciekawe, jak opracowywanie przepisu na coca-colę. Niby wszyscy znają smak, niby wiedzą, o co chodzi, ale ten jakiś detalik, te proporcje i jeszcze nie to, choć trop dobry. smile
                        Nadzieja umiera ostatnia, więc ciągle mam nadzieję, a że człowiek jest myślący, to myślę, myślę, nigdy nie wiadomo na jaki pomysł wpadnę. A może chwyci? Sprawdzi się? To całkiem ciekawa zagadka. Jak każda zagadka, ma swoje rozwiązanie... smile
        • mysiulek08 Re: Obrażalski kot 18.07.15, 04:10
          hmm, jak by to ujac...

          Z powyzszego wynika, ze Twoj maz jest niezbyt dobrze do kota nastawiony, podobnie jak jego brat i matka. Stosunki miedzy nim a kotem sa pewnie poprawne, ale haczyk moze byc wlasnie tu. Czesto maz zostaje z kotem bez Ciebie? Zauwazylas jakas zmiane (chocby niewielka) u kota po tych bytnosc tylko z mezem? kupal byl po stronie po ktorej spi maz?

          Koty sa ogromnie wrazliwe, wyczuja zmiane nastawienia, niechec do siebie. A wydaje mi sie, ze gdzies musiala przerwac sie ta delikatna linia wzajemnej tolerancji. Kot to wyczul i postanowil 'wrogowi' pokazac czyje jest na wierzchu.
          • wiesia.and.company Re: Obrażalski kot 18.07.15, 16:11
            Mysiulku! To może być dobry trop! Oj, kurczę, nie byłoby to dobrze. Ale Feliway bardzo często dobrze wpływa na kota, nie to żeby całkowicie usuwał skutki, ale może ulżyć. No i wdrożenie równocześnie karmy Royal Canin Calm lub Zylkene. To w sprawie, by wpłynąć lepiej na samopoczucie kota. Ale równocześnie wtedy trzeba też pracować nad zmianą nastawienia ludzi. A na to ludzie, którzy by coś mogli zmienić - to na ogół się nie godzą, bo musieliby popracować nad sobą. A lenistwo jest wpisane w naturę człowieka.
            Coś dzisiaj jakoś sceptyczna jestem. Może nie powinnam dzisiaj zabierać głosu?
            K1234561 spróbuj pójść tropem wskazanym przez Mysiulka. Czyli obserwuj, analizuj. Bo to by była ciężka sprawa. Ale Jackson Galaxy dałby sobie radę. Czyli że da się... A jak tak, to warto podjąć próbę dokonania zmiany na lepsze. Wtedy potrzebna współpraca... Ja tam wierzę, że najważniejsze to chęci, i... Jak to śpiewał Andrzej Rosiewicz: no a przecież chcieć, to móc!
            • k1234561 Re: Obrażalski kot 18.07.15, 18:23
              Dzięki raz jeszcze.Może coś i w tym jest.Aczkolwiek z biegiem lat zauważyłam u męża coś takiego,że generalnie jak to on mówi sierściucha nie uważa,ale jak kiedyś kotek był chory i bolało go gardło i strasznie kichał,to mąż jak tylko usłyszał,że z Jeffem coś nie tak to zaraz do mnie przybiegł i bardzo zaniepokojony kazał natychmiast w tym momencie dzwonić do weta,choć to był późny wieczór.Takich sytuacji jest sporo.On się boi pokazać w domu i chyba sam przed sobą też,że bardzo lubi tego sierściucha.Sam sierściuch zresztą też czeka na męża kiedy on wraca z pracy kot siedzi w korytarzu.Ale jak tylko mąż przekroczy próg kot sobie idzie.Więc to taka przyjaźń rodząca się chyba w bólach i dość szorstka z jednej i drugiej strony,ale jednak.
              Co do zamiany miejsc w łóżku,to zanim wyjechaliśmy na weekend,kilka dni wcześniej zamieniliśmy się z mężem miejscami i bodajże 2 noce mąż spał na moim miejscu.Może to się kotu nie spodobało???
              • mysiulek08 Re: Obrażalski kot 18.07.15, 20:31
                Ale jak tylko mąż przekroczy próg kot sobie idzie.

                czyli cos tam jednak w kocie nie akceptuje meza

                Co do zamiany miejsc w łóżku,to zanim wyjechaliśmy na weekend,kilka dni wcześniej zamieniliśmy się z mężem miejscami i bodajże 2 noce mąż spał na moim miejscu.Może to się kotu nie spodobało???


                a wiec cale lozko pachnialo mu osobnikiem, ktoremu schodzi z drogi

                to byl jednorazowy wybryk czy powtarza sie sikanie czy kupa ?
                • k1234561 Re: Obrażalski kot 20.07.15, 07:45
                  mysiulek08 napisała:
                  to byl jednorazowy wybryk czy powtarza sie sikanie czy kupa ?

                  Do łóżka to póki co jednorazowy wybryk.Ale już kilkanaście razy zdarzyło się,że część kupy była w kuwecie,a część na drodze do kuwety.Nigdy natomiast,jak dotąd nie nasikał poza kuwetą.
                  • wiesia.and.company Re: Obrażalski kot 20.07.15, 13:59
                    U mnie zdarza się kupa poza kuwetą. Zdarza się obok kuwety. smile Miluś tak robi. Bywa, że ma kłopoty z jelitami (to nie jest rozwolnienie, nie jest to też obstrukcja). Raczej powiedziałabym, że to kwestia może jakiejś kolki? a może po prostu nietypowego wiercenia w brzuszku, które powoduje u niego stan lekkiego sprężenia lub podniecenia? Nie wiem dokładnie, ale nie boli go, bo czasem mu masuję brzuszek i nie marudzi. No więc czasem znajduję dobrze uformowaną kupkę obok kuwety. Nie dlatego, żeby kuweta była brudna, raz użyta przez kogoś albo że go coś powstrzymuje od kuwetkowania. Wspaniale korzysta z kuwety, ale czasem... no właśnie robi poza kuwetą ale w łazience. Ja to nazywam u Milusia zespołem wrażliwego jelita. Karma, mięso, znane, jedzone, urozmaicone. Choć nie ma żadnych zdrowotnych objawów i żadne leczenie nie jest wymagane (obadane, sprawdzone, kał przebadany). Po prostu zespół drażliwego jelita. Usiłuję mu czasem masować profilaktycznie brzuszek, ale to jest niecierpliwiec i dyktator własnych warunków. Muszę jeszcze podpatrywać, chociaż jesteśmy razem 9 lat, to nie trafiłam na wyraźną podpowiedź. Czasem specjalnie daję mu mleko (laktoza powoduje u niektórych kotów biegunki), żeby spowodować rozluźnienie masy - ale nie widzę spektakularnych efektów, czegoś co mogłoby mnie naprowadzić na trop... Nie mam się do czego przyczepić, że zmiana karmy, że mleko, że coś tam.... na ogół jest w porządku, kuweta zaliczana, a raz na miesiąc - ciach poza kuwetą, łatwe do zebrania, uformowane wzorcowo wręcz... wink Jak u ludzi, trudny trop - czyli zespół drażliwego jelita wink
                    A na wszelki wypadek może oddaj próbki kału z trzech dni (zbierane i dokładane do woreczka i przechowywane w chłodziarce) i przebadaj u weta - czyli zrób badanie parazytologiczne + na zoocysty. Przynajmniej będzie można metodą eliminacji próbować dojść do czegoś. smile
                  • mysiulek08 Re: Obrażalski kot 24.07.15, 20:17
                    jednorazowo moze sie kazdemu zdarzyc smile

                    zmienialas mu zarlo? cos nowego w diecie? kupal jest zwarty, suchawy, czy miekkawy? (no, coz trzeba dopytac)

                    jesli nie dociera do kuwety, to przychylalabym sie do zdania Wiesi o zespole jelita drazliwego, albo jakies 'zyjatka' w jelicie. I to go podraznia i dlatego cos tam po drodze zostawia.

                    Masz mozliwosc dostawienia jeszcze jednej kuwety gdzies na drodze komunikacyjnej?

                    Badania na obecnosc pasozytow zrob, a i dawaj kociastemu probiotyki (lacid itp) moze akurat jak mu sie flora wyrowna to i niespodzianki sie skoncza.

                    Jesli kupal jest miekkawy i nie bedzie nic w wynikach troche taninalu tez nie zaszkodzi.
Pełna wersja