Dodaj do ulubionych

Chory kotek

28.11.15, 19:56
Tradycyjnie juz u mnie....jak trwoga to na forum wink
Doradzcie cos, bo juz nic nie wiem. Z moim wetem nie moge sie skontaktowac od rana, pewnie gdzies pojechal.
Ale do rzeczy. Mamy nowego mieszkanca. Bure jest kocim dzieckiem na ok 6 mcy, juz wykastrowany. W ostatni poniedzialek okazalo sie, ze ma 1 faze KK. Dostal jakies piku ( chyba z antybiotykiem, ale bylam tak przejeta, ze nie doslyszalam co wet mowil ), a od wtk wieczor bierze METACAM, bo slina zaczela sie z niego lac jak woda sad
We wtorek chyba odmowil jedzenia i picia na ok 24h. Po konsultacjach telefonicznych z wetem zaczelam mu podawac papke strzykawka. Po 3-4 razach kotek doszedl do wniosku, ze woli sam zjesc niz zebym go szprycowala. I bylo ok: jadl i pil. Do kuwety chodzi i kupke robi. Ale od wczoraj rano znowu nic nie zjadl i juz nie chce sam jesc po "wrzutach strzykawka". Ale napil sie sam i ja tez mu wlewam strzykawka.
Ma zapchany nos ( robia mu sie czasami banki ), slysze jak charczy przy oddychaniu. Rozumiem, ze nie ma smaka na jedzenie, bo wech tez zatracil ale martwie sie ile tak mozemy czekac.
W pndz tez mial kropelki ( bo mial tez pchly i swierzb ). Kotek slabiutki, nie chce za bardzo chodzic. Przedwczoraj ruszal sie razniej, wczoraj mniej, a dzis chce tylko spac. Ja wiem, ze KK to wstretne chorobsko i ciagnie sie, ale od pndz zeby nie bylo wiekszej poprawy? Fakt, nigdy nie przerabialam tej choroby od 1 fazy jak z Burym kiedy zaczal kichac. Arthur przyszedl do domu juz z glutami wylewajacymi sie z oczow. No i martwie sie. Wydaje mi sie, ze to jednak dlugo.
Teraz 2 pytanie: Psica nosi obroze antypchelna foresto, od 2 dni nowiutka, bo stara przestala dzialac. Czy moze to miec jakis wplyw na Burego, ktory ma b duzy kontakt z psica? Psica przychodzi do niego, przytula sie. Niby tak sobie mysle, ze producent raczej powinien przewidziec fakt, ze dane zwierze ma kontakt z innym zwierzem. No wiecie, ze np ma sie 3 psy o roznej masie ciala i te psy nosza obrozki dopasowane do tej masy....wiec jesli sypiaja ze soba, sa wtulone w siebie to czy dawka chemii z oborek nie przekroczy danej dawki? Juz nic nie wiem ale mi sie wydaje, ze kotel za bardzo lichy jest i moze ta obroza go podtrula.
Ma ktos jakies rady, spostrzezenia?
Z gory dziekuje
Agnieszka
Obserwuj wątek
    • zaba_300 Re: Chory kotek 28.11.15, 20:06
      Ja panikara jestem. Macie jakąś klinikę dyżurną? Bym pojechała - ale jak mówię, zawsze panikuję.
      • kromisia Re: Chory kotek 28.11.15, 20:27
        dostalam odpowiedz od weta. co do obrozy to ok, nie ma problemu ale kazal dzwonic na "emergency" weterynaryjne.
        Najprawdopodobniej przyjedzie do nas wet uncertain
        • aankaa Re: Chory kotek 28.11.15, 20:46
          wezwaliście weta do domu czy jedziecie na ostry dyżur ?
          trzymam kciuki za futerko
    • mysiulek08 Re: Chory kotek 28.11.15, 20:43
      Kromisiu,

      Metacam to lek p/zapalny, p/bolowy, czy zatrzymal ten potok sliny? antybiotyk pewnie dostal w zastrzyku, moze potrzebna jeszcze jedna dawka?

      Doswiadczenia w kk nie mam, wszystkie nasze futra przechorowaly gdzies tam, ale pozostalosci (przewlekle problemy z oczyma, czesto zapchane nosy) to mamy do dzisiaj.

      Masz mozliwosc odciagania mu glutow z nosa? (chyba u niemowlakow sciaga sie taka specjalna gruszka), zawsze to bedzie ulga. Zalecaja tez przemywanie sola fizjologiczna, moze nie chciec jest bo ma pysio owrzodzony i go boli, odrobaczanie w tym stanie tez go pewnie oslabilo

      dobrze by mu bylo podawac cos na podniesienie odpornosci lisine, betaglucan, do karmienia strzykawka convalescente RC, jesc w takim stanie musi, po prostu musi i jeszcze musi miec cieplo

      czy psia obroza moze mu zaszkodzic, nie wiem, ale czesto psie obroze sa nasaczane srodkiem, ktorego u kotow sie nie stosuje

      doczytala, foresto jest takie samo dla psow i kotow:

      www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=11049
      masz mozliwosc dotarcia do jakiegos dyzurujacego weta? to juz prawie tydzien, dlugo jak na kuracje, chyba
    • wladziac Re: Chory kotek 28.11.15, 21:17
      poważnie to wygląda,wet konieczny bo gorsze komplikacje gotowe,trzymam kciuki za Buraska
      • jottka Re: Chory kotek 28.11.15, 23:50
        a ja właśnie chciałam zakładać wątek, bo obejrzałam Grizou na garnku... tkoboska, daj znać jak najszybciej, co z burasem, trzymam wszystko, co się dasad
        • kromisia Re: Chory kotek 29.11.15, 00:13
          Jestem!! Szybka akcja, na szczescie dobrze przeczulam, ze trzeba dzialac! No i psica mi podpowiedziala, bo kota nie opuszczala na krok dzis wieczorem.
          Przyjechal wet z pogotowia weterynaryjnego. Grisou mial 40,9°C. Trzeba bylo szybko zbic goraczke, polal mu poduszeczki spirytusem. Poniewaz dostal o 18h przeciwzapalne "metacam" to nie mogl mu dac kolejnego. Natomiast zastrzyk z antybiotykiem i kota do inhalacji ( 1wsze widze, 1wsze slysze ). Przez 15 min inhalowal sie w transporterku, a po wyciagnieciu go NIE TEN KOT!!! Od razu lepsza mina, mocniej trzymal sie na lapkach. Wet przywiozl specjalny pasztet z hills'a z czyms co silnie pobudza apetyt. Wepchnal mu troche do pysia, troche sam zlizal, teraz ja bede go faszerowac zeby zjadl cala ta konserwe w przeciagu 24h.
          Teraz Grisou spi zwiniety w bocheneczek ( a nie z wbitym noskiem w koc ), przykryty kocykiem, uszka ma juz chlodne. Kryzys minal.

          P.S co do obrozy to dopoki kot nie gryzie jej to ok, nie ma zagrozenia.
          • wiesia.and.company Re: Chory kotek 29.11.15, 00:43
            Kromisiu, duuuuzo popisalam ma Facebooku. Źle.mi się pisze z komórki, to już nie rozelekam. Dobrze, że odrtchnęliście przez nos i z ulgą. Ufff.. Ja też. Kciuki cały czas. Idę zasilić komórkę i dzięki za bieżące wiadomości smile
          • mysiulek08 Re: Chory kotek 29.11.15, 00:58
            ufff, kamien z serca
            • zaba_300 Re: Chory kotek 29.11.15, 07:34
              UUUF.
              • niutaki Re: Chory kotek 29.11.15, 08:27
                niech szybko futro zdrowieje i nabiera silkiss
                • kromisia Re: Chory kotek 29.11.15, 09:44
                  Dzieki za kciuki. Wet powiedzial, ze taka prawdziwa poprawe to zauwazymy za 2-3 dni.
                  Dzis juz ciutke lepiej, uszy o normalnej temperaturze, wcisnelam mu troche pasztetu od weta, napil sie sam i w ktoryms momencie nawet zaczal mruczec. Zaraz lekarstewko, wieczorem tez. Co jakis czas pasztecik, bo do wieczora ma zjesc konserwe. Bedzie dobrze. Psica go pilnuje, widac, ze sie martwi. Wczoraj nie chciala nawet wyjsc na wieczorno-nocny spacer. Jedynie do ogrodka na szybki sik. Dobrze, ze jutro pracuje na popoludnie to moge sie Burym zajac wiecej. No i do naszego weta mamy isc jutro lub we wtorek na kontrole.
                  • zaba_300 Re: Chory kotek 29.11.15, 10:41
                    No, mam nadzieję, że będzie szybko OK. Głaski.
                    • mitta Re: Chory kotek 29.11.15, 12:01
                      Pozdrowienia dla koteczka, dużo zdrówka.

                      A dlaczego wet wyjadł mu pasztet, chciał sprawdzić, czy dobry http://s18.rimg.info/41488c824f8202c31d7de0d8ac337e21.gif
                      kromisia napisała:
                      > Wepchnal mu troche do pysia, troche sam zlizal,
                  • wladziac Re: Chory kotek 29.11.15, 12:34
                    kochana psia pielęgniarka baaaardzo się Burasiowi przysłużyła,jak dobrze że jest i pomaga w opiece
                    • jottka Re: Chory kotek 29.11.15, 20:49
                      uf. znaczy, sądząc po zdjęciu, na którym siedzi i łypie, a nie leży i ledwo dyszy, wszystko idzie ku dobremu? a może on, niezależnie od zakażenia, ma tak, jak sporo zwierzaków wziętych do domu po długim błąkaniu się - no, już jestem bezpieczny, już nie muszę się trzymać za wszelką cenę, mogę się rozchorować... może on po prostu chciał skupić na sobie pełną uwagę twoją i Zoe, i po prostu przesadził nieco?smile życzenia zdrowia i szczegółową relację z postępów ozdrowieńczych poproszę.

                      w każdym razie na gwiazdkę dodatkowo ocieplany śpiwór mu się należy, z ewentualnym rozszerzeniem dla psiej kumpelismile
                      • kromisia Re: Chory kotek 29.11.15, 23:16
                        Mitta, rzeczywiscie wyszlo, ze wet wyjadl pasztet wink To z przejecia te moje bledy stylistyczne i troche tez z malego kontaktu z j.polskim.
                        Kocio ma sie stopniowo lepiej. Nie je jeszcze sam, ale ma zapchany nos, wiec i zero wechu. Ale wpakowalam mu na chama pasztet, lekarstewko, wode i czekam na wieksza poprawe.
                        A z tego co mi sie wydaje, to Grisou upodobal sobie 1wsze legowisko Zoe wiec bedzie sobie tam spal z psica.
                        • olinka20 Re: Chory kotek 30.11.15, 10:17
                          Psica ma nareszcie swojego kota smile
                          Zdrówka dla młodzienca!
                          • barba50 Re: Chory kotek 30.11.15, 10:20
                            Zdrowiej kociaku!

                            Ja chcę zdjęcia! Ja chcę zdjęcia! Ja chcę zdjęcia!
                            Najlepiej malucha z psicą wink
                            • roscoa Re: Chory kotek 30.11.15, 11:01
                              Jak to dobrze mieć pielęgniarkę w domu.
                              Zdrowiej Burasku.
                              • kromisia Re: Chory kotek 30.11.15, 12:54
                                Dzis lepiej, prawie wcale nie kicha ale wciaz sam nie chce jesc wiec bawimy sie w karmienie strzykawka. Jutro mamy miec wizyte kontrolna u naszego weta.
                                A zdjecia na razie mam tylko z tel:
                                www.garnek.pl/kromis/30513883
                                www.garnek.pl/kromis/30496087
                                www.garnek.pl/kromis/30470626
                                • wiesia.and.company Re: Chory kotek 30.11.15, 14:49
                                  Gardziołko pewnie ma jeszcze trochę zafaflumione, bo katar mu pewnie ścieka z noska tyłem gardła. Nie czuje smaku zapewne. W którymś momencie zaskoczy na jedzenie. A może spróbuj coś mu tam innego podstawić pod nosek, takiego mocno zapachowego, jak np. ryba puszkowa, takie ryby mają taką woń... że jej! smile Może i nie będzie chciał jeszcze jeść, ale sprawdzisz go, czy odzyskuje węch i czy odzyskuje apetyt. Kciuki, żeby już następowała szybka poprawa. Jutro pewnie bez antybiotyku się nie obejdzie. Czy już odstawiony Metacam? Bo może lepiej odstawić Metacam i wtedy lekarz będzie mógł po krótkim odstępie czasu zmienić na antybiotyk działający w kierunku leczenia kociego kataru. Bo jakoś mi google podrzuca, że Metacam to bardziej przeciwbólowy (pewnie po kastracji) i może antybiotyk o tzw.szerokim spektrum działania byłby bardziej wskazany... ale to jutro powie Twój wet - ten, co prowadzi jego chorobę, ten od emergency? Dobry jest, skubany! Niech zdrowieje Grisou, Zoe też odzyska humor, już nie mówiąc o Tobie! smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka