alus59
04.03.19, 10:28
Bosz ………. siedzę od wczoraj i ryczę …… walczyliśmy od czterech miesięcy …….. codziennie były kroplówki, przez moment było kroplówkowanie dożylne … Szło ku dobremu - wyniki się poprawiały, ale przyszło załamanie i wszystko się spierdzieliło …. Z przekochaną wet Kasią podjęłyśmy decyzję - KOT Kacper ma teraz czas dla siebie ……. W dupie mamy chore nerki, olewamy żyganie - a KOT Kacper właściwie nie żyga …. Mamy problem z jedzeniem, bo KOT Kacper je, ale nie tyje …. Ja na przykład nie jem, ale tyję … Kwadratura koła …
Do roboty nie poszlam, bo wyglądam jak utuczona mocno świnia - małe oczka i czerwone … i Kacper wtulony. Jest mi bardzo żle