Dodaj do ulubionych

do posiadaczy wiecej niz jednego kota:)

28.04.05, 22:04
jak sobie radzicie z ew. podrozami z kocurami? czy trzeba zrezygnowac z
dluzszych wypraw?
czy bezpieczniej jest zostawic dwa koty razem na np. weekend?
no i jak to jest z przestrzenia kocia... mieszkam na niewielkej powierzchni-
30metrow kw. niecalych..to chyba za malo dla dwoch kotow+ ja?
z moim kocurem uklada sie swietnie, lubimy sie itpwink po miesiacu jestem
calkowicie rozbrojona i zakochana w kotach, nosmile i tak sobie myslalam, ze
moze by drugiego wziasc...ubik by sie nie nudzil podczas moich zajec.. ale z
drugiej strony trzeba byc realista... wiec pewnie kolejny kocur dojdzie jak
bede stara, bogata i sama w jakiejs wielkiej, mojej wlasnej chalupiewink)ech
Obserwuj wątek
    • pierozek_monika Re: do posiadaczy wiecej niz jednego kota:) 28.04.05, 22:24
      no moje koty są niepodróżujące.
      Mam dwie kotki + sporego psa, córkę i męża na 50m.kw. Wszystko to tworzy
      harmonijne stadko.
      Na 30-to m.kw. będąc sama na pewno zdecydowałabym się na drugiego kota smile
      • aureliana Re: do posiadaczy wiecej niz jednego kota:) 28.04.05, 22:36
        pierozku monikosmile))))) lejesz miod..itpsmile)) balam sie gromow, ze zwierzeta chce
        zakatowacwink.
        problem tylko jest taki, ze jeszcze studiuje- czasem wiec jezdze na weekendy do
        domu rodzinnego( 5 godzin). Kocura juz przyzwyczailam- cala droge( a jedziemy
        pksem wiec trzesie ostro) spi na moich kolanach. z drugim kotem bylby juz
        problem( chyba..)
        no i dzisiaj, jak niesmialo powiedzialam o tym w domu( niby nie ich sprawa,
        jestem na swoim, ale jakby co- to sa to jedyne osoby, ktore by sie zwierzakami
        w jakis ekstremalnych przypadkach zajeli) to spojrzeli sie na mnie jak na
        idiotke, pewnie mysla juz, ze zostane stara panna z gromada kotowwink. no i moj
        facet tez niezbyt zachwyconywink, bo w przyszlosci chcialby miec tez psa( jakby
        to byl problem) i w ogole ' ile jeszcze tych kotow chcesz miec?' ( chyba jest
        zazdrosnywink)
        sad na razie nie smiem jeszcze powaznie o tym myslec i podejmowac krokow, ale
        chcialabym, chciala...
        pierozek_monika napisała:

        > no moje koty są niepodróżujące.
        > Mam dwie kotki + sporego psa, córkę i męża na 50m.kw. Wszystko to tworzy
        > harmonijne stadko.
        > Na 30-to m.kw. będąc sama na pewno zdecydowałabym się na drugiego kota smile
      • ludvika Re: do posiadaczy wiecej niz jednego kota:) 28.04.05, 22:53
        U mnie na 40 metrach egzystują 3 koty i rodzina 2+1. Nie ma problemu - mają
        swoje zakamarki i ulubione legowiska, jest długi przedpokój, sprzyjający
        gonitwom. Nie wyobrażam sobie jak przez 7 lat mogłam żyć tylko z jednym kotem;
        teraz widzę jaki był samotny.

        Nasze koty nie podróżują. Weekendowo mogą zostać same, a w czasie naszych
        wakacji mieszka z nimi mój brat - bez kłopotu akceptują nowego człowieka i
        nawet nie obrażają się na nas gdy wrócimy.

        Niedługo przeprowadzimy się do wieeelkiego mieszkania i już się boję. W planach
        mojej córki dodatkowo: pies, żółw, rybki, myszoskoczki, królik i ciężarna
        kotka.

        Bierz drugiego. Pozdrawiam smile
        • monia515 Re: do posiadaczy wiecej niz jednego kota:) 29.04.05, 08:38
          My tworzymy rodzinkę 2+2 (czyli ja, mój M, kot Filip i kotka Julka).
          Zdecydowaliśmy się na drugiego kota własnie ze względu na częste wyjazdy
          weekendowe, a czasem troszkę dłuższe. Jak Filip był sam, to serce mi sie
          krajało jak miałam go zostawić na 2-3 dni. Co prawda moja mama przychodziła
          codziennie na godzinkę, ale resztę doby spędzał zupełnie sam. A dla kota jeden
          dzień, to cała wieczność... jak wracaliśmy, to był osowiały, smutny,
          opuszczony.. poza tym zaczął sikać na łóżko.. Dlatego wzięliśmy kotkę- jest o
          wiele lepiej- nie nudzą się podczas naszej nieobecości, bawią się, śpią razem..
          no i w końcu w domu jest czysto (skończyło się sikanie gdzie popadnie). Tak
          naprawdę, odkąd mamy 2 koty, mam mniej sprzątania w domu
    • tosia_4 Re: do posiadaczy wiecej niz jednego kota:) 29.04.05, 08:42
      Hehe smile po pół roku mieszkania z jednym kocurem nabrałam ochoty na drugiego
      kotka, to chyba nałóg czy co? Warunki by może były, ale rodzina jakoś dziwnie
      patrzy, no i nie wiem jak mój rozpieszczony jedynak zareagowałby na konkurencję
      • monia515 Re: do posiadaczy wiecej niz jednego kota:) 29.04.05, 09:03
        Jak sprowadziłam malutką koteczkę do naszego domu, gdzie królował 4-letni kot
        Filip, to nie powiem... ciężko było.. Urlop musiałam wziąć na tydzień i
        pilnować- patrzeć nie mógł w jej stronę- warczał, fukał, rzucał się z łapami..
        juz myślałam, że nic z tego nie będzie. Ale cierpliwie z nim gadałam,
        tłumaczyłam, pokazywałam ją z daleka, potem coraz bliżej, później wspólna
        zabawa, no i jak złapała nasz domowy zapach- udało się. Teraz ją kocha i żyć
        bez niej nie może.
      • annskr Re: do posiadaczy wiecej niz jednego kota:) 29.04.05, 10:00
        Zawsze możesz zadziałać faktami dokonanymi - przynieść biednego kota i
        powiedzieć, że znalazłaś, najlepiej w deszcz smile). Biedny będzie napewno, bo 1.
        weźmiesz go chyba ze schroniska, 2.wystraszony nowym miejscem będzie się
        chował smile.
        Jak zareaguje obecny gwiazdor, to wiadomo z różnych opisów na tym forum, chyba
        najlepiej weź młodą koteczkę, to zminimalizuje konflikty smile).
        Co dwa koty to nie jeden!! Powodzenia smile)
        • aureliana Re: do posiadaczy wiecej niz jednego kota:) 29.04.05, 10:17
          dzieki wam wielkiesmile)pozostaje mi tylko wykombinowac sposob na rodzinewink.
          termin realizacjiwink zalezy jeszcze od planow wakacyjnych, jezeli nie wyjade na
          2miesiace(jak planowalam) to drugi kocur dojdzie juz teraz... wlasnie...
          studiuje jezyk& kulture pewnego kraju, wiec zeby sie podszlifowac, miec dobre
          cv- powinnam wyjezdzac( na cale wakacje np).
          gdyby jeden kot poszedl na ten czas do rodzicow to luz, nie wiem czy by sobie z
          dwoma poradzili( zwlaszcza ze maja 14letniego jamnika)..
          ale przynajmniej mam swiadomosc, ze jesli sie zdecyduje, to nie zrobie krzywdy
          zwierzakom! no i tez bedzie problem z tym jedynakiem, dobrze mu jest, oby z
          drugim bylo jeszcze lepiej( ubik ma dopiero 2,5 miesiaca, wiec latwo by sie
          chyba przyzwyczail).
          a jak kwestie techniczne? musza byc dwie kuwety? podwojny komplet miseczek?
          oprocz szczepien( jasne jak slonce, ze trzeba szczepienia i odrobaczania liczyc
          razy dwa), wszystkie inne koszty (jedzenie, zwirek) tez sie idealnie podwoja?
          zauwaze roznice w portfelu?wink
          • daimona jak ma 2.5 mies. to nie bedzie żadnego problemu 29.04.05, 18:21
            Albo minimalny, jeśli drugi kotek będzie w podobnym wieku.
      • kj121 Re: do posiadaczy wiecej niz jednego kota:) 29.04.05, 11:08
        Ja mam dokładnie ten sam dylemat. Jestem już zdecydowana na drugiego "synalka"
        ale boję się reakcji jedynaka.A z drugiej strony robię to również dla niego,
        nie lubię go zostawiać samego bo tak patrzy (miau nie zostawiaj mnieee
        miaauuu)...a ja mam miękkie serce.
        • sseter Re: do posiadaczy wiecej niz jednego kota:) 29.04.05, 11:27
          Parę dni temu poprosiłam o rade w sprawie drugiego kota. Nasza 14-letnia kocica
          też w krótce bedzie miała towarzystwosmile Długo się wahalismy ale Wasze głosy
          pomogły nam podjąć decyzję na TAK!W czerwcu będą do oddania kociaki i to kilka
          (poszukałam na forum oddam-przyjmę), a ich opiekun ciagle szuka domu dla
          resztysmile. Zajrzyjcie tu:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=664&w=23134869
    • narysuj.mi.baranka Hemingway 29.04.05, 12:31
      Kiedys znalazlam zdanie Hemingway'a: One cat just leads to another smile
      • aureliana Re: Hemingway 29.04.05, 12:43
        o jezusmile)skoro juz nawet Hemingway tak mowil....smile))big_grinbig_grin. to bedzie moj
        argument dla rodzicowbig_grin.


        narysuj.mi.baranka napisała:

        > Kiedys znalazlam zdanie Hemingway'a: One cat just leads to another smile
        • wiesia.and.company Re: Hemingway i my też 29.04.05, 14:10
          Hemingway ma rację.No pewnie! Jeden kot oswaja człowieka. Drugi to już
          konieczność. A potem leeeeci. Ja mam siódemkę na 36 m + maleńki balkonik 80 x
          80 cm. Na dwóch pokojach to i tak się czasem szukamy (naprawdę! Lusia czasem
          chodzi popłakując i szuka najmłodszej pieszczoszki, a ta na parapecie ucina
          drzemkę. Muszę małą zdejmować i podkładać pod nos Lusi).
          Moja siódemka zostaje w domu podczas moich wakacji. Przychodzi ugadana sąsiadka,
          która ma klucze, czyści jedną! b.dużą kuwetę dwa razy dziennie(moje koty
          odwiedzałyby kilka kuwet, ale sprawia im przyjemność właśnie ta jedna, gdzie
          mieszają się zapachy. Próbowałam trzech kuwet! W końcu i tak używana była tylko
          ta jedna). Sąsiadka karmi puszkami rano, myje miseczki, daje wodę i karmi (kroi
          mięso) wieczorem, porządkuje rozsypany żwirek no i tak dalej. Mam też drugą
          sąsiadkę, z kotami i jeszcze nie tak dawno wymieniałyśmy się. Ja do niej miałam
          klucze, ona do mnie. Podawanie leków - nie problem. Z tym, że ona do niedawna
          miała 8 kotów (mieszka w takim samym metrażu na tym samym piętrze), więc razem
          z moimi to już było 15 kotów, dla których się kroiło mięso, sprzątało (u niej
          trzy lub cztery kuwety) i poiło oraz sprzątało. No, ale to extremum.
          Zobacz, czy do Twoich kotków nie mógłby ktoś przychodzić. Może w okolicznym
          sklepie z art. dla zwierząt nawiążesz sympatię i tak się zacznie? Albo jakaś
          miła emerytka zechce przychodzić za niewielką opłatą?
          Ale na pewno oddzielne miski (i tak potem bywa, że robią obchód). Wspólna miska
          to jak jedzenie łyżką zupy z jednego talerza, przy drugiej osobie z dużym
          apetytem i desperacją. Nie uda Ci się zagrodzić zupy łyżką, żeby druga osoba
          zjadła tylko to, co po jej stronie.
          Ale to bardzo dobra decyzja. Jestem za.
          Gattara - kociara Wiesia + siódemka.

          No, dzisiaj mieliśmy wczesne wstawanie i ogólne ruszenie od 3 rano. Może to
          niedługo spróbuję opisać jako np. poranek kociary - piątkowe ple ple ple....
          Bo sobie właśnie uzmysłowiłam, jakie te dni są podobne, a zróżnicowane dzięki
          moim kotom.
          Pozdrowionka.
    • dr0nusia Re: do posiadaczy wiecej niz jednego kota:) 29.04.05, 20:15
      My (ja i mój chłopak) przygarneliśmy schroniskowego kocurka w lutym, po miesiącu
      zdecydowaliśmy się na kolejnego. Przygarnęliśmy go z forum.miau.pl tam
      najłatwiej znaleźć kociaka, są zdjęcia, z dowozem nie ma problemów. Przyznam, że
      od kiedy mamy dwa koty, to radości jest dwa razy więcej, nie żałujemy. A to
      argumenty, które mnie przekonały:

      1. Dwa koty zajmują się sobą i dostarczają sobie wzajemnie rozrywki

      2. Kot, który ma ochotę wbić zęby i pazury w kogoś innego, wybiera drugiego kota
      zamiast właściciela

      3. Oglądanie dwóch bawiących się kotów jest nieporównywalnie bardziej
      interesujące od oglądania jednego kota

      4. Jeśli masz ochotę na przytulanki z kotem, a Twój kot nie, zawsze możesz
      spróbować z drugim kotem!

      5. Dwa koty to dwa razy tyle mruczenia!

      6. Spośród swoich ulubionych kolorów kotów możesz wybrać od razu dwa!

      7. Dwa koty tworzą znacznie więcej interesujących estetycznie układów
      przestrzennych w czasie snu

      8. Kupowanie całej wyprawki dla kota (kuweta, drapak...) Jest bardziej
      uzasadnione ekonomicznie, jeśli będą z niej korzystać dwa koty

      9. Jeśli masz dwa koty, to o połowę mniejsze jest ryzyko, że nową, śliczną,
      właśnie kupioną zabawką nikt nie będzie się chciał bawić!

      10. I wreszcie - biorąc dwa koty zapewniasz dom dwa razy większej liczbie
      potrzebujących kotów.

      Inne argumenty:

      1) mniej niszczą, (bo się nie nudzą, tylko zajmują sobą nawzajem)

      2) mniej jedzenia się marnuje (najbardziej wybredne są jedynaki)

      3) okna/balkony i inne groźne dla kotów miejsca tak samo trzeba zabezpieczyć dla
      jednego- jak i dla dwóch

      4) koszty utrzymania dwóch kotów są naprawdę niewiele większe, niż jednego
      (zabawki, kuwety, drapaki, zabezpieczenia, szczotki, obcinaczki do pazurków,
      legowiska, itp. są po prostu wykorzystywane razy dwa).
      Rośnie jedynie nieznacznie zużycie żwirku i jedzenia (tu też nieznacznie, bo
      przy dwóch kotach marnuje się o wiele mniej jedzenia, niż przy jednym)

      5) można je spokojnie zostawiać same nawet na parę dni, (jeśli ktoś znajomy
      zajdzie zaopatrzyć kociarnię w jedzonko i kuwetę wyczyścić), a na pewno na parę
      godzin

      6) znacznie mniej krzywd od rozbawionego kociaka doznają opiekunowie, (bo kociak
      wyżywa się na kumplu)

      7) kot jest zdrowszy psychicznie- ma namiastkę życia w normalnym kocim świecie,
      nie tkwi w przekonaniu, ze jest jedynym kotem na świecie, ma szansę rozwinąć
      normalne kocie zachowania i sposób komunikowania się

      8) mają mniejszą skłonność do otyłości, (która jest zmorą kotów
      niewychodzących), dzięki większej dawce ruchu, bo żaden człowiek nie zastąpi
      kotu drugiego kota do zabawy. Jako szczupłe- są zdrowsze, zatem mniejsze wydatki
      na weterynarza

      9) Im więcej kotów tym więcej bałaganu do sprzątania - dbamy w ten sposób o
      dostateczną ilość ruchu dla siebie

      10) dwa koty myją się nawzajem (uszka, grzbiety, tam gdzie kot sam nie da rady)

      11) jak masz zamiar wziąć kota - weź od razu dwa: radości dwa razy tyle a
      kłopotów tyle samo.

      12) Jeden kot staje się aspołeczny
      • narysuj.mi.baranka Prawda ! n/txt 29.04.05, 21:44

      • josei Re: do posiadaczy wiecej niz jednego kota:) 29.04.05, 22:24
        Ja się dołączam do tych wypowiedzi. Miałam przez rok jedną śmietnikową
        księżniczkę i pomimo namowy mojego chłopca który uwielbia koty nie miałam
        odwagi się zdecydować bo bałam się zwiększonych kosztów, a poza tym śmietnikowa
        księżniczka strasznie mi broiła, sikała na szafki itd. No i jak wróciłam z
        wakacji to się okazało że jakaś nierozsądna panna nie iwedziała co zrobić z
        kotkiem jak wyjedzie wiec pozwoliłam kotkowi pomieszkać na próbę z moja
        jedynaczką (oczywiście kotka przytachał"na próbę" moj chłopiec). No i już sie
        nie zgłosiła laska. Ostatnio, po roku sie o małego kota zapytała). I powiem że
        nie żałuję bo one naprawde sie pokochały, koszty wcale tak bardzo mi się nie
        zwiekszyły wiec budrzet domowy to wytrzymuje no i moja księżniczka już tak nie
        broi i nie sika co najważniejsze a ja mam mojego małego ukochanego futrzaka bo
        przeież śmietnikowa ksieżniczka jest mojego chłopca a mały gamoń mój.A że mnie
        nie ma całymi dniami to przynajmniej są razem i się mogą bawić. Co do wyjazdów
        to moj chłopak do nich przychodzi jak ja wyjeżdzam na dłużej wiec wszystko się
        układa pozytywnie. Oddaję głoś za większą ilością kotów na TAKsmile)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka