Dodaj do ulubionych

Wściekłość, szał, furia

16.05.05, 16:13
Natchnęła mnie hakdil do tego wątku
Czym nas wpieniają nasze słodkie koteczki, kochane puchate miękkie pusiunie?
U mnie to to wygląda tak:
Tutek - nie możność podjęcia decyzji. Stoi czworonóż na brzuchu i zaczyna się
zastanawiać dowolnie długi czas czy połozyć się czy nie. Stoi w otwartym
oknie i zastanawia się, wyjść czy nie wyjść.
Żebranie o jedzenie, dostaje w końcu, trzymam to, co wyzemzał ode mnie, a ten
się kładzie i myzia się o to jedzenie. Kiedy kładę na podłodze - odchodzi.
Układanie się przez wieczność na kolanach, kocu. Potem byle co go płoszy i
abarot od nowa. Stanie zawsze na linii ja - tv kub książka.
Siasia - awantury o wszystko. Ględzenie bez przyczyny, szantaż dźwiękowy.
Wiercenie dziury w brzuchu aż doprowadzi do swego. Czasem cały dzień miauczy
i pieje łażąc krok w krok za mną. Piła niemożebna. Płoszy sie panicznie z
byle czego demolując wszystko w pobliżu.
Mamba - chowanie się w pokojach, gdzie są czujki alarmu NIE na koty. Nie
odzywa się jak ją wołam. Grób i pień.
Obserwuj wątek
    • hakdil Re: Wściekłość, szał, furia 16.05.05, 20:08
      Ha,ha,fajnie,ze byłam choc przez chwilę natchnieniem dla kogossmile))
      Mój Leosiek wpienia mnie oczywiscie sikaniem na podłoge,szykowaniem sie
      dłuuuugo do skoku z balkonu do pokoju(wiatr wieje,zimno,deszcz zacina,a on
      kwitnie i zastanawia sie nad czymś).Dostaję szału,gdy drapie w nocy w
      gazete,oznajmia w ten sposób,ze skonczył jeść.Też denerwuje mnie jego
      płochliwośc:byle co i kota nie ma!A chyba najbardziej doprowadza mnie własnie
      do furii,gdy ja chce go złapać,a on wchodzi pod stół,ławę,pod wielkie wyrko,a
      ja w moim stanie juz sie nie podczołgam po niego osobiście!
      No ale przy tym wszystkim kocham go bardzo,mój pysio kochany!
    • aniabe13 Re: Wściekłość, szał, furia 16.05.05, 21:38
      Porafi ugryźć znienacka małpa jedna, poluje na moje nogi i w spódnicy wyglądam
      jakbym ciągle jeżyny zrywała, zawsze siada na książce którą czytam, kradnie z
      talerzy i znana wszystkim niemożność podjęcia decyzji: wejść nie wejść.
      I to, że drze mordę w transporterze i samochodzie. I wogóle ma fochy i
      fanaberie.
      Ale jak ja bym mogła bez niej? Mój kotek kochany...
    • dalija26 Re: Wściekłość, szał, furia 17.05.05, 09:11
      Elmo jest ucieleśnieniem wszystkich bohaterów.Czasem jego zachowanie mnie
      śmieszy ale czasem rzeczywiście doprowadza do szału:
      1) drze sie w czasie jakiegokolwiek transportu
      2) drze sie gdy chce pooglądać telewizje,poczytać i zawsze staje w wizji
      3) pakuje się na świeże pranie lub dopiero co uprasowane i nieobleźnięte
      sierścią rzeczy
      4) gdy się kąpie on natychmiast musi wejść do łazienki po to żeby
      - tylko drzwi były otwarte (pod tym wzgledem ma prawdziwą wajchę)
      - wejść na wanne rzeby odkręcić mu zimną wodę, która będzie mnie chlapał podczas
      picia
      5) robienie stópek na świezo umytych powierzchniach
      6) układanie się w nieskończonosc do głaskania i obślinianie mi ręki
      i pewnie jeszcze wiele wiele innych by się znalazłosmile to potwór mały..ale i
      kochanysmile
      -----------------------------------------------------------------------
    • narysuj.mi.baranka Re: Wściekłość, szał, furia 17.05.05, 10:00
      U mnie lezenie Kjoto na telewizorze z nozia zwierzona, tak, ze zaslania ekran.
      Musze wstawac i ta nozie podnosc. Czasem po kilka razy, bo nozia opada.
      Zaciekle wskakiwanie na szczyt ogromnego okna na 5 cm uchylonego (Kasienia),
      albo na klamke od tegoz okna. Jak w cyrku stawanie tylnymi lapinami na sznurku,
      co laczy obie klamki (zeby sie okno szerzej nie otwarlo) i wyprezanie cialka
      niebezpieczne az jest ono waskie jak ta szpara.
      Kjoto - robienie czasem kupki pod wanna, wsrod jakichs gruzow, odglosy
      zakopywania tych gruzow, wyjscie zasmierdlej od zatechlego pylu kotki.
    • narysuj.mi.baranka Aaaa jeszcze... 17.05.05, 10:53
      ... czule ugniatanie brzuszka panci przed zabiegiem obcinania paznokietkow
      (boli!).
      Walenie panci w twarz taka lapka z paznokietkami (w gescie porannej czulosci) -
      Kjotko.
      • annskr Re: Aaaa jeszcze... 17.05.05, 11:28
        Uważaj na te uchylone okna - znam kilka przypadków śmiertelnego zaklinowania
        się kotów w szczelinie sad(((
        • narysuj.mi.baranka Re: Aaaa jeszcze... 17.05.05, 11:33
          Kasenia nie probuje sie przeciskac, zreszta ja mam taka wiez z nia, ze nawet w
          nocy potrafie sie zerwac, zdjac cyrkowca z okna i wrocic do lozka.
          • pieranka Re: Aaaa jeszcze... 17.05.05, 11:44
            Ale jednak trzeba uważać
            • pieranka Re: Aaaa jeszcze... 17.05.05, 11:44
              10 000!
    • umfana Re: Wściekłość, szał, furia 17.05.05, 11:45
      Ostatni pomysły mojej neurotyczki kociej to obsikiwanie, każdej gazety lub
      książki niechcący położonej przeze mnie- groza!
      • wiesia.and.company Re: Wściekłość, szał, furia 17.05.05, 12:45
        U mnie to Uranek - chuliganek zawsze coś wymyśli. Kiedy śpię i to czarne cielsko
        ułoży się na poduszce, no i nie doceniłam,że właśnie raczył mnie zaszczycić
        swoją obecnością - po prostu wali czarną łapą w łeb...Zero reakcji lub zbyt
        wolna, bach mocniej. No i ma,czego chciał - ręka pod czarny brzuch, paluszki
        pracują i odbywa się łaskotanie.
        Albo zimą: koty nakarmione, ja wreszcie przy stole jem i Uranek zaczyna
        piłowanie mordki: chcę na balkon, tam jest puszystko i fajnie! Złorzeczę i
        wypuszczam. Uchylam drzwi. Zimno. Wychodzę na balkon, wyganiam zmarzniętego.
        Zamykam. Siadam. Piłowanie mordki. Wstaję, dochodzę do drzwi, wpuszczam na
        balkon. Uchylam drzwi. Zimno, Wychodzę na balkon.... Za którymś razem zamykam
        drzwi na balkon, Uran zostaje na balkonie. Siadam do stołu. Za chwilę bębnienie
        w drzwi - zimno!!! Wstaję, otwieram. Wpuszczam zziębniętego do pokoju.Zamykam.
        I znów to samo. I czasem bywa, że to ja zwyciężam już po siódmym poderwaniu,
        podreptaniu, w te i nazad, moj Uran ma dosyć. Hura! Zwciężyłam. Jedzenie
        wystygło, herbata wystygła, zziębłam, ze złości odechciało mi się jeść,
        straciłam wątek filmowy albo przestałam kontaktować nad książką.
        Ale zwyciężyłam!
    • sseter Re: Wściekłość, szał, furia 17.05.05, 13:06
      Kicia sztuk razsmile
      W otwartych drzwiach od balkonu: wyjść czy nie wyjść...
      Woła,żeby ja drapać: idę, ona ucieka...
      Dreptanie w kółko na kolanach, w końcu złazi, albo jak ja posadzę ucieka i zaraz
      wraca...
      Czytam: zawsze leży na książce, gazecie, pismach...
      Gadulstwo: rano (bo ktos wstał), w kuchni (bo ktoś zmierza ku lodówce), środek
      nocy (bo coś się przyśniło) itp..itd..
      A im starsza tym wiecej zrzędzeniasmile Kochana babasmile
    • babka71 Re: Wściekłość, szał, furia 17.05.05, 16:26
      Ugniatanie i ochota na przytulanki kiedy jestem ubrana w najlepsze ciuchy -
      patrz czarny golf lub sweterek, spódnica i rajstopy
      (w dresach domowych nigdy cholera nie ma ochoty).....na bodzianie i ugniatanie
      Podczas wizyty gości ucieka na stryszek (robi to specjalnie choć niewiem skąd
      wie ,że przyszły małe dzieci i każde się pyta gdzie jest kotek)!!!he he
      siedzi tam, aż goście pójdą - dzieciaki zawiedzione, egoistka jest.....
      I też potrafi mędzić to znaczy sama nie wie czego chce: zabawa nie, jedzenie
      nie, przytulanie nie....
      Ma 6 lat więc zazwyczaj po pół godzinie zgaduję o co jej chodzi. Aha!! woda w
      misce nie taka jak paniusia lubi jedna chrupka wpadła trzeba wymienić...
      pozdrawiam w imieniu mojej Lizy
      • sseter Re: Wściekłość, szał, furia 18.05.05, 11:34
        Tak, ja też po 14 latach wiem, o co Pani Starszej chodzismile Od weekendu zamieszka
        z nami drugi Kociołsmile, dzieciak 6 tygodni...Oj, ciekawa jestem co się będzie
        działosmile))
    • tosia_4 Re: Wściekłość, szał, furia 17.05.05, 17:48
      Merlinek, skarb mój jedyny puchaty:
      - co jakiś czas siusia za telewizorem
      - rzuca mi się zębiskami na nogi jak zamiast bawić się z jaśnie panem ide do
      komputera
      - mękoli o zabawę, rzucam mu piłeczkę, patrzy na nią zdziwiony i nie rusza się
      z miejsca. Odchodzę - wrzask
      - ostrzy sobie pazurki na moich dżinsach jak je mam na nogach
      - o 10 wieczór domaga sie spaceru po klatce schodowej
      - podczas przytulanek wbija mi pazurki w szyję mrucząc przy tym słodko
      - włazi na stół, wpycha nos do talerzy, nawet jak są goście, nie mogę go
      oduczyć sad
      - rozwleka po całym domu ukochane papiereczki, chowa je pod dywanem
      - MUSI do łazienki właśnie wtedy, kiedy siedzę w wannie
    • magurka Re: Wściekłość, szał, furia 17.05.05, 19:26
      Chodzi i jojczy... Nie jojczy jak spi... Moze cos mu jest? Ale chyba jojczy
      tylko dla jojczenia. Poczatkowo było milo, ze kot chce pogadac, ale im dluzej,
      tym gorzej.
      Budzenie o godzinie 5:32, bo kot sie obudzil i bawic sie chce. Gryzienie w
      stopy, pacanie spod podestu po twarzy, kiedy spie... No pieknie...
      Ale kocham, tyle o niego prosilam, mam, to kochamsmile
      Pozdrawiam, Migdal i ja
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka