pieranka
16.05.05, 16:13
Natchnęła mnie hakdil do tego wątku
Czym nas wpieniają nasze słodkie koteczki, kochane puchate miękkie pusiunie?
U mnie to to wygląda tak:
Tutek - nie możność podjęcia decyzji. Stoi czworonóż na brzuchu i zaczyna się
zastanawiać dowolnie długi czas czy połozyć się czy nie. Stoi w otwartym
oknie i zastanawia się, wyjść czy nie wyjść.
Żebranie o jedzenie, dostaje w końcu, trzymam to, co wyzemzał ode mnie, a ten
się kładzie i myzia się o to jedzenie. Kiedy kładę na podłodze - odchodzi.
Układanie się przez wieczność na kolanach, kocu. Potem byle co go płoszy i
abarot od nowa. Stanie zawsze na linii ja - tv kub książka.
Siasia - awantury o wszystko. Ględzenie bez przyczyny, szantaż dźwiękowy.
Wiercenie dziury w brzuchu aż doprowadzi do swego. Czasem cały dzień miauczy
i pieje łażąc krok w krok za mną. Piła niemożebna. Płoszy sie panicznie z
byle czego demolując wszystko w pobliżu.
Mamba - chowanie się w pokojach, gdzie są czujki alarmu NIE na koty. Nie
odzywa się jak ją wołam. Grób i pień.