przepraszam za styl ale jestem roztrzesiona.
tiger w pon w ramach przygotowan do wyjazdu zostal zaszczepiony preparatem
FELOVAX V. We wtorek byl dosc pobudzony a w srode rano zaczal
wymiotowac.pojechalam z nim do weta i okazalo sie ze ma wysoka goraczke i
ogolna infekcje(szansa ze to poszczepionce 1/1000).dostal 2 antybiotyki i cos
przeciwwymiotnego.w srode zjadl 1 mala saszetke i przez caly dzien i noc nie
zrobil siku ani kupy.dzis rano byl bardzo wesoly,brykal i zrobil 1 male
siku.rano nic nie chcial jesc ale w nocy zniknelo troche
chrupkow.pojechalismy do weta na 2 porcje antybiotykow, powiedzialam ze tylko
raz robil siku i ze b.malo jadl a wet stwierdzil ze to od goraczki ale na
wszelki wypadek sprawdzil brzuszek czy sie kule z siersci nie porobily -
brzuszek miekki. po powrocie (13.30)tiger polazil troche po mieszkaniu i
poszedl spac. od tamtej pory zjadl 1/3 saszetki, wody nie chce pic, jest
bardzo osowialy,nie zrobil siku. gdy go podnioslam na rece to plakal a ja
poczulam ze ma twardy wypelniony pecherz. kuweta nie jest
zainteresowany.chodzi na ugietych lapkach i poplakuje

nie mam jak z nim jechac do weta bo w radomiu nie ma kliniki ani gabinetow
calodobowych.
jeszcze 2 godziny temu bylo wzglednie ale jest coraz bardziej smetny.i
brzuszek(pecherz???) go chyba boli bo jak go biore na rece to placze tak
gruchajaco( wiecie o czym mowie?) jak mu pomoc? czy to osowienie to moze byc
po antybiotykach? czy on moze tak nie sikac od goraczki i od tego ze malo je
i prawie nie pije?
to moj pierwszy kot, nigdy wczesniej nie chorowal. dobija mnie ta bezradnosc