Dodaj do ulubionych

Kocie sikanie

24.09.05, 22:59
Kochani, mam gorącą prośbę. Na weterynarii jest wątek o sikającym gdzie
popadnie kocie. Jedna z osób odpowiadających pisze, że to u kotów rzecz
bardzo często spotykana sad(( Jestem trochę przerażona, bo nie zetknęłam się
z tym takim problemem u moich zakoconych znajomych. Jedni mieli (w maleńkiej
kawalerce) 3 szalone koty-huncwoty, zbóje i oryginały, o których opowiadali
mrożące krew w żyłach historie, ale nigdy nie wspominali, by któryś z nich
obsikiwał meble. sad
Obserwuj wątek
    • marta_i_koty Re: Kocie sikanie 24.09.05, 23:15
      Ja mam takie dwa sikacze w domu....sad To Ferdek i Ivan, dwa kastraty... Ferdek
      to typ jełopa, jest z nami od 6 tygodnia życia, lubi wszystkie zywe stworzenia...
      Ivan natomiast zjawił w naszym domu już jako dojrzały kot (był wykastrowany,
      jak sie przybłąkał), nie znosi innych kotow... Zaczął dręczyć Ferdka i z czasem
      stali sie antagonistami... No i stało sie , Ivan zaczął znaczyć teren, a Ferdek,
      który poczuł się zagrożony, nie chciał byc mu dłużny... I teraz właściwie nie ma
      mowy o tym, żeby, przebywajac w domu, ktoryś nie nasikał - ostatnio Ferdek
      dostał środek uspokajający i bez problemu spedzil noc w domu... Ale bez
      uspokajacza leje... Dzis były 4 szczochy, po dwa od kazdego....sad Jak sie zrobi
      zimno i koty zaczna mieszkać w domu (teraz lubią być cały czas na dworze), to
      uspokajacze będą codziennie... Z rozrzewnieniem wspominam czasy, kiedy Ferdek,
      juz jako dorosły kot, sypiał w domu i mowy nie bylo o jakimkolwiek sikaniu....
      • marta_i_koty Re: Kocie sikanie 24.09.05, 23:15
        Nie muszę dodawać, że czuje sie bezradna.....sad
        • ela.kowalik Re: Kocie sikanie 24.09.05, 23:33
          No to współczuję sad Przy okazji dodam, że nastraszyłaś mnie... Koty tych moich
          znajomych były niewychodzące, a mieszkały w 35-metrowej kawalerce. Z tego, co
          mi wiadomo, nie było między nimi żadnych konfliktów. Broiły tylko, ale się nie
          biły między sobą Była to trójka kastratów - kotka i dwa kocury. Ja teraz
          niestety nie widuję się z tymi osobami (właścicielami tej trójki), może
          spróbuję odświeżyć znajomość i wypytać, jak to z nimi było (kotami).
    • groha Re: Kocie sikanie 24.09.05, 23:43
      Elu, faktycznie, ten problem dotyczy niektórych posiadaczy kocurków, ale
      przecież nie wszystkich. Przez dom mojej mamy przewinęło się już tyle kotów, że
      zliczyć trudno, a ponoć tylko jeden sikał, gdzie popadnie, z reszą nie było
      takich kłopotów. Kocury, szczególnie kastraty, są podatne na choroby nerek i
      chyba w ogóle na różne infekcje, a nawet psychozy, stąd te problemy. Więc może
      zdecydujesz się na kociczkę? Chociaż im się też czasem zdarza lekko zgłupieć,
      jak np. mojej Frotce, czyścioszce niesamowitej, która z tęsknoty za swoim
      młodym panem, podsikiwała nam kąty. Szybko jej przeszło, na szczęście. A
      Frycek - nigdy. Od pierwszego kontaktu z kuwetą, nie popuścił poza nią ani
      kropelki. Odpukać.
      Dlatego nie słuchaj opowieści mrożących krew w żyłach, bo co kot, to inna
      historia. Twój na pewno będzie zdrowy i grzeczny, czego Ci serdecznie życzęsmile
      • ela.kowalik Re: Kocie sikanie 25.09.05, 00:00
        Ja niestety będę musiała wysterylizować kotka - niezależnie od płci. Wydawało
        mi się, że to raczej kociczka jest bardziej narażona na problemy związane ze
        sterylizacją - bo to poważniejszy zabieg sad Moi inni znajomi mają dwie
        kociczki sterylizowane, z których jedna jest bardzo zrównoważona, a druga -
        niestety straszną neurotyczką - skalpuje się i musi nosić kaftanik - ale też
        nie słyszałam ani słowa o podsikiwaniu sad(( Dlatego tak zbulwersował mnie ten
        post z weterynarii. Nie wiem, czy znajomi krępują się poruszać ten temat? Ci od
        trzech kotów to bardzo bezpośredni ludzie - podejrzewam, że rozpaplaliby to na
        prawo i lewo...
        Dziękuję za ciepłe słowa - od jutra zacznę prześladować wszystkich, o których
        wiem, że mają koty - aby zeznali czy posikują czy nie (koty oczywiście).
    • groha Re: Kocie sikanie 25.09.05, 00:41
      Elu, ja wiem, że chcesz się przygotwać jak najlepiej na przyjęcie kotka, ale
      nie przejmuj się tak i nie zaczynaj od przykrych przypadków. W końcu forum
      weterynaria, jak sama nazwa wskazuje, jest przede wszystkim o leczeniu zwierząt
      (tak mi się przynajmnie wydaje), więc piszą przeważnie ci, których takowe
      spotykają i szukają porady. Rzadko pisze ten, komu koty nie chorują, nie sikają
      po kątach, nie ulegają wypadkom. A przecież takich jest więcej, naprawdę.
      Uwierz, że Twój kot będzie zdrowy i już. Przyszła sterylką też się nie
      przejmuj. Wszystkie kocice to przeszły i 99% ma się świetnie. Dlaczego u Ciebie
      ma być inaczej? W razie czego będziemy Cię podtrzymywać na duchu, trzymać
      kciuki i w ogóle - nie będziesz sama. Popatrz, ile nas tu jestsmile Więc bierz
      kota i nie martw się niczym na zapas!
      • ela.kowalik Re: Kocie sikanie 25.09.05, 08:54
        Dziękuję bardzo, Kochana jesteś <cmok> smile Mam dosyć zasadniczą rodzinę i gdyby
        sikanie było zjawiskiem nagminnym, musiałabym zrezygnować z kociątka - bardzo
        by mnie to przygnębiło. Pozdrawiam i dziękuję za wsparcie smile)))
        • marta_i_koty Re: Kocie sikanie 25.09.05, 09:11
          W zwiazku ze szczochami w domu, jestem zwolenniczka kastracji kocurka zanim
          osiagnie dojrzałość... Nasz Maniek był pozbawiony jajek w tym własnie czasie i
          jeste super... Możliwe, że on by nie szczał, ale biorac pod uwagę, ze mieszka
          razem z dwoma czubami, moze i jemu by sie udzieliło...?
          Nasz Ferdek jest u nas od 2,5 roku, Ivan od koku i niestety wiem, że to wpływ
          Ivana spowodował ferdkowe sikanie - wcześniej, zanim Ivan nastał, nie było o tym
          mowy, przy zgrai kotow w naszym domu pachniało... Ubiegłej zimy, kiedy szczanie
          osiagnęlo apogeum, bywały momenty, że po wejsciu do domu buchał koci odorek...sad
          Wiem, ze jedynym skutecznym sposobem byłoby odizolowanie od siebie obydwu panów,
          ale nie chce takiego rozwiazania - trudno, zaczynamy podawanie Amitriptylinum...
          • ela.kowalik Re: Kocie sikanie 25.09.05, 09:26
            a jak to jest z "syndromem urologicznym"? Ja jeszcze na ten temat poszukam w
            internecie, ale jeśli coś wiecie o tym ze swojego doświadczenia, to będę bardzo
            wdzięczna smile Na razie wiem tylko tyle, że to przytrafia się kastrowanym
            kocurkom sad Ale jestem "mądra", przygotowuję sie na przyjęcie kotka od
            zbierania wiadomości o problemach sad(((
            • marta_i_koty Re: Kocie sikanie 25.09.05, 09:34
              Nie wszystkie kocury na to zapadają.... Twierdzi sie, że to kwestia złej karmy,
              ale moj wet twierdzi, ze raczej predyspozycje genetyczne odgrywaja tu zasadnicza
              rolę... Zgadzam się z nim, bo przeciez nie wszystkie koty choruja (dotyczy to
              tez kotek, ale znacznie rzadziej), a nie wszysstkie też jedzą spacjalistyczna
              karmę... Moje takowej nie jedzą, tylko mięso wołowe surowe, podroby drobiowe,
              sporadycznie puszki, czasem tuńczyka, a tylko Neska miewa problemy (zresztą to
              kocica...)
              • ela.kowalik Re: Kocie sikanie 25.09.05, 09:55
                Aha - dziękuję smile Cóż, będę musiała mieć oczy otwarte i dobrego weta pod ręką.
                Weta zacznę pewnie szukać zawczasu, rozeznam, kto w mojej okolicy jest "dobry w
                kotach" smile
            • beali Re: Kocie sikanie 25.09.05, 09:57
              Elu,mozliwe,że przeczytałas watek,w którym skierowałam autorkę na nasze
              forum.Nie pisałam nic więcej z braku czasu,a to,że problem jest częsty
              naskrobałam mając na myśli wielokrotne przerabianie tematu na forum,
              rózne przyczyny tego siusiania i aby wiedziała,że nie tylko jej kot-kotu grozi eksmisja z domu.Nie bój się,bo choć czasem siusiają to
              jest to do opanowania i wcale nie znaczy,że wszystkie.Teraz mam pięć kot,
              było osiem i tylko z trzema był problem-był,bo zapanowałam nad tym.
              Nie martw się na zapas,bo i po co? Planujesz kocinkę,to szukaj,bierz
              i nie myśl o problemach,bo potem będziesz jeszcze przeczuloną kocią mamąwink
              Pozdrawiam
              • ela.kowalik Re: Kocie sikanie 25.09.05, 10:16
                hihi, rzeczywiście jestem trochę przeczuloną osobą ze skłonnością do
                zamartwiania się na zapas. A potem sama z siebie się śmieję, bo moje obawy na
                ogół bywają mocno przesadzone. Dziękuję za dobre słowo, pozdrawiam cieplutko
                wszystkich "respondentów" i ich koty - te sikające też smile)))
              • marta_i_koty Beali......:) 25.09.05, 10:17
                Możesz mi zdradzić, jak zapanowałas nad kocim sikaniem, bo mi juz ręce opadają....sad
                • beali Re: Beali......:) 25.09.05, 10:33
                  Jadę zaraz z Kacprem do weta,jak wrócimy napiszę oczywiście,ale
                  to żadna przełomowa metoda.Moje nie tylko siurały,dołączyły walenie kupwink
                  • beali Re: Beali......:) 25.09.05, 16:22
                    Marta,chyba na nic moje metody-teraz dopiero dokładnie przeczytałam,co
                    napisałaś o Twoich kocurkach i to jest walka o dominację.
                    Akurat ja nie miałam takiego problemu z chłopakami tylko z panienkami.
                    Wykluczyliśmy na początku chorobę jako przyczynę,potem stres i wyszło na to,że Bambiśka potem Adelka,a niedawno najmłodsza Majuśka siurają,bo tak chcą i tyle.
                    Zaczęła Bambiśka i tu walka była długa.Pozbyłam się tam,gdzie było to możliwe zasiuranych/choć czyszczonych/dywanów,by nie kusić ani ulubionym miejscem,ani zapachem,kuwety zawsze czyste stały w pogotowiu i to właśnie w ulubionych miejscach do siurania,filowałam na kota zbierającego się do siku i wkładałam do kuwety,przytrzymywałam czule przemawiając,nagradzałam.Złapaną na gorącym uczynku natychmiast przenosiłam do kuwety albo pokazywałam zasiurany dywan i darłam delikatnie ryja+mini klapsik w dupsko/dla zasadywink/,potem była izolka w jednej części domu z kuwetami,dawałam do dyspozycji tylko jeden pokój bez dywanu i przedpokój-to posunięcie okazało się najbardziej trafione dla Bąbla i Majuśki-zaczęły korzystać z kuwety,przy czym zapach po siuśkach z kątów,podłogi musiał być za wszelka cenę usunięty/co jest trudne niestety/.Z Adelką sprawa okazała się jeszcze trudniejsza,bo mała to czyścioch i kuweta nawet wręcz sterylna była dla niej niczym innym,jak srajnikiem i nie chciała tam włazić.Miesiące szczania i kupkania na dywan i w końcu mój mąż wkurzył się niesamowicie,porwał kota i Adelka jak pikujący samolot znalazła się z nosem we własnym gównie.Byłam przerażona,zrobiłam mu awanturę,że znęca się nad małą,a mała cierpiała i czyściła się pod stołem bodaj półtorej godziny,choć dawno już była czysta.Okazało się,że pomogło,mały czyścioch nie chciał juz ryzykować takiego pikowania i trafiał do kuwety,potem tylko raz dla przypomnienia ja pikowałam biedną Adelką,ale już jej nie wysmarowałam kupskiem.Spokójwink Wiem,że to ohydna i straszna metoda,ale na małą akurat skuteczna. Niedawno najmłodsza zaczęła siurać i walić kupy,żeby było weselej podatne na to Bąbel i Adelka dołączyły i pewnego dnia znalazłam pięć kup za fotelami/miejsce ulubione wszystkich trzech/,siury Majki były pod prysznicem, w plastikowych miskach,kup szukałam po zapachu wszędzie tylko nie w kuwecie.Tym razem reakcja natychmiastowa ze szczególnym skupieniem na Majuśce,izolka-pokój+przedpokój+kuwety dla wszystkich trzech i pomogło na szczęście.Po tygodniu załatwiały się juz w tylko kuwetach i latały po całym domu.
                    Tak więc żadnych rewelacji nie wprowadzałam,tylko ten brutalizm przy Adelce.
                    Wydaje mi się,że najważniejsze to pozbycie się zapachu,pilnowanie i jeszcze raz pilnowanie czyli nauka przypominania o kuwecie pod specjalnym nadzorem bardzo konsenkwentna,ewentualnie właśnie izolka na małej przestrzeni z kilkoma kuwetami pod nosem.Koty lubią załatwiać się w spokoju,takie siuranie pod kontrolą je wkurza,jak również zbieranie sikającego kota i przenoszenie do kuwety,gdzie w końcu może spokojnie siurnąć i jeszcze zbierze pochwały lub smakołyk chyba czegoś uczy.Tak było u mnie.Współczuję problemu i to podwójnego,Ty Marto musiałabyś wytoczyć od razu podwójną wojnę,bo wystarczy,że jeden zleje się,a drugi zrobi to samo.A może połączyć tabletki i nagradzanie za załatwianie się w kuwecie po kazdorazowym skorzystaniu jakiś super smakołyk,a nuż zaczną kojarzyć,że warto włazić do kuwety-tak chyba zrobiłabym na Twoim miejscu.
                    Pozdrawiam
    • lewe_oko Re: Kocie sikanie 25.09.05, 10:31
      Moje koty zawsze grzecznie sikały do kuwety (nawet po jakis zabiegach - kiedy
      zle sie czuły itd.) Kocicy zdarzało się nasiusiać tam gdzie nie trzeba może 3
      razy w życiu - za każdym razem w sytuacji stresowej (w drodze do weta, na
      wakacje, po pojawieniu się drugiego kota).
      • ela.kowalik Czuję się uspokojona :-) 25.09.05, 10:46
        Jesteście super. Najważniejsza jest świadomość, że w razie czego pomożecie.
        Wielkie całusy dla Was smile)))))
        • marta_i_koty Re: Czuję się uspokojona :-) 25.09.05, 10:59
          Ja na siuranie podaje uspokajacz... Działa, ale wolalabym, aby nie szczały bez
          uspokajacza....
          • ela.kowalik Re: Czuję się uspokojona :-) 25.09.05, 12:16
            Spotkałam znajomą, która ma kociczkę, nie sterylizowaną. Mówiła, że posikała
            się poza kuwetą tylko raz - gdy syn zamknął drzwi do łazienki. Nasikała synowi
            do szkolnego plecaka smile))))
            • groha Re: Czuję się uspokojona :-) 25.09.05, 12:43
              Jasne, że do plecakasmile) Przecież musiała jakoś dać do zrozumienia, kto tak
              naprawdę jest winny tej sytuacji. Nie ona, na pewno. Kto ją zamknął? To niech
              teraz masmile) Frotka podsikiwała wyłącznie pokój syna. Za to, że taki okrutny,
              pojechał w świat, a ona biedna, tęskni, nie ma z kim spać... Więc perfumowała
              mu łożko. Za karę. Kocia psychika, to tajemny kosmos. Ale, gdy się chce, to
              można się z nimi dogadać. Wystarczy tylko... morze cierpliwości i ocean
              miłoścismile Kot szybko daje znać, że jest mu źle. I nie może tego wyartykułować w
              sposób bardziej zrozumiały, niż miauczenie, z rozumieniem którego też miewamy
              kłopoty. Wtedy co mu pozostaje? Tylko sikanie. Na to każdy zwróci uwagę,
              nieprawdaż? smile
    • marta_i_koty Beali.... 25.09.05, 16:37
      Moje koty nie korzystaja z kuwety, to koty wychodzące... Ferdas i Ivan strzykaja
      moczem i wyglada to, jakby znaczyły teren - podnisi taki szczyl ogon i sruu, na
      sciane, mebel czy co tam im się pod dupsko nawinie... Rozmawiałam z wetem,
      dopóki sa razem, sprawa jest beznadziejna... No coż, kiszka i tyle....sad
      • beali Re: Beali.... 28.09.05, 10:58
        Teraz dopiero przeczytałam Twój post Marto i ...masz przerąbane.
        Czasem odwiedza nas kocur,strzyknął sobie na moich oczach na pień tui-
        nie mogłam zbliżyc się nawet do drzewka,bo mi nochal urywało.
        z jednym mogłabyś może sobie poradzic,ale z dwoma walczącymi kocurami,
        wet ma chyba racjęcryingA są pozbawione klejnotów? To pierwszy krok do ewentualnej walki ze znaczeniem.
    • szymkowa_mama Re: Kocie sikanie 28.09.05, 10:21
      Koty znaczą w ten sposób swój teren.
      Rozwiązaniem jest tu kastracja.
      • ela.kowalik Re: Kocie sikanie 28.09.05, 11:14
        Marta pisze, że oba sikacze są kastratami sad
    • danusis Re: Kocie sikanie 28.09.05, 11:38
      mój Elf od pierwszego dnia trafiał do kuwety, na razie jeszcze niegdzie nam nie
      zrobił przykrej niespodzianki, choć bałam się, bo jest po przejściach. Mam
      nadzieję, że jak dołaczy drugi, to się sytuacja nie zmieni uncertain
    • aleksandra63 Re: Kocie sikanie 28.09.05, 16:35
      Mam ponad trzyletnia kotkę. Trafiła do nas gdy miała 8 tyg. Poza kuwetą
      załatwiła się: 1. zaraz po przyniesieniu do nowego domu zrobiła kupkę w pokoju,
      a wtedy kupka została przeniesiona do kuwety, kotka takoż i delikatnie kocimi
      łapkami zaczęłam zagrzebywać kupkę w żwirku. Szybko zrozumiała i pokazała mi
      jak się to robi FACHOWO. 2. po sterylizacji, 3. gdy przeziębiła sobie pęcherz,
      ale wtedy wyladowała u weta i była leczona. I to wszystkie przypadki siusiania
      poza kuwetą.
      Jak widzisz to wcale nie musi byc problem. Jak juz była mowa w 99% domowe koty
      wiedzą do czego słuzy kuweta. Twój na pewno nie bedzie inny.
      Aha, małemu kociakowi najlepiej nie kupować od razu dużej "dorosłej" kuwety,
      żeby nie miał problemów z wejsciem i wyjsciem. Moim patentem była blacha do
      ciasta (specjalnie w tym celu zakupiona). Powodzenia w nauce czystosci
      przyszłego kociaka. No i teraz dotarło do mnie, ze czystosci to nauczy go
      przecież kocia mama.
      • marta_i_koty Re: Kocie sikanie 28.09.05, 19:01
        W przypadku moich kotów to nie jest kwestia załatwiania sie, to raczej znaczenie
        terenu, chociaz obydwa sa kastratami... Ferdek korzystał z kuwety, zanim zaczął
        wychodzic na dwór, teraz załatwia sie tylko na dworze, z Ivanem zreszta jest
        podobnie... Problem polega na tym, że obydwa koty pałaja do siebie potworna
        niechęcią i w tym prym wiedzie Ivan - on nie lubi żadnego kota w domu, natomiast
        Ferdek kocha wszystkie (z wyjatkiem Ivana...)... To jest po prostu próba sił, a
        ze obydwa sa duze i rozpieszczone, to staraja sie dominować... No i strzykają,
        gałgany jedne (bo to jest raczej strzykanie moczem, a nie takie zwykłe sikanie)....
        • aleksandra63 Re: Kocie sikanie 29.09.05, 08:57
          No własnie! Ten 1% domowych kotów, które załatwiaja swoje potrzeby poza kuwetą
          musi miec do tego bardzo powazny powód np. choroba albo... Ivan, albo...
          Ferdek. Bardzo Ci Marto współczuję, zapach nie nalezy przeciez do przyjemnych.
    • lidia1001 Re: Kocie sikanie 29.09.05, 09:45
      Mamy kotkę od trzech lat i jeszcze ani razu nie zrobiła siku bądź kupy poza
      kuwetą. W międzyczasie zmienialiśmy parę razy mieszkanie, przewoziliśmy ją do
      rodziców w czsie urlopu i nigdzie nie zdarzyła jej się żadna wpadka. Wzięlismy
      ja po sterylizacji, czyli miała około 8 miesięcy.
      Moja mama miała kocura niekastrowanego. On załatwiał się normalnie w kuwecie,
      ale oprócz tego znaczył teren, spryskując moczem (chyba z jakimś dodatkiem
      feromonów). Zapach był straszny i trudny do usunięcia. Praktycznie można było
      cały czas sprzatać, bo jak widział, ze jest czysto, to robił to po raz kolejny.
      Ale miał okresy natężenia i spokoju. Z tego co słyszałam, jak kocur już zaczyna
      znaczyć, to nawet kastracja niewiele pomoże. Najlepiej zrobić to przed.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka