Mój Rudolf rośnie jak na drożdżach, a aura iście zimowa, i nawet wizyta u
blisko mieszkającego weta, nie może się już odbywać w formie: kociątko do
torby i wychodzimy

. Będziemy wszędzie jeździć samochodem, i transporterek
jest niezbędny. Stąd moje pytanie, który wybrać?:
A)pierwszy jest chyba porządniejszy, ma drzwiczki z ocynkowanej kratki, ale
przez to będą zimne, i przystawiający nosek kot, może odczuć dyskonfort, no i
wpychając między kratkę łapki, może sobie coś zrobić, poidełko raczej nie ma
znaczenia, bo koty w podróży zbyt się stresują, żeby pić, zresztą to
niewygodne chyba jest, ma też materacyk:
www.allegro.pl/show_item.php?item=72768338
B)Drugi wyglądem zbliżony, materacyka nie ma, ale żadna filozofia go wykonać,
a drzwiczki są w postaci kratki z plastiku:
www.allegro.pl/show_item.php?item=72345290
Poradźcie coś, jakie są wasze doświadczenia z transporterami, zaznaczam, że
nie planuję wojaży samolotem, a jedynie coroczne wypady na oddaloną o 45 km
działkę. Widziałam, też w sklepach zoo transportery full wypas po 150-250 zł-
czy kupowanie ich ma uzasadniony sens, czy to tylko szpan?