09.04.06, 07:49
Odkąd jestem w ciąży moja kotka dziwnie na mnie patrzy. Raz przychodzi połóży
się na brzuch i nasłuchuje, raz ucieka i fuczy (jakby była zazdrosna).
Wczoraj zauważyłam, że urósł jej brzusio i wyskoczyły cycuszki na brzuszku
(ale taki całkiem duże smile W marcu miała "okres" i okazje aby zetknąć się z
kotem, więc może jest kotna? (nie szczepie jej od 2-3 lat, a nie miała jeszcze
kotków mimo, że dużo przebywa na dworze)
Głupie pytanie, ale może wiecie jakie są objawy ciąży u kotów tongue_out ?? Jak
zachowywały się wasze kotki?
POzdrawiam!
Ola
Obserwuj wątek
    • beali Re: Kotna? 09.04.06, 10:01
      Skoro masz niewysterylizowaną kotę i puszczasz
      ją,to bardzo prawdopodobne,że jest w ciąży.
      Właściwie jakim cudem do tej pory nie powiła kociąt?
      Moja nie miała żadnych objawów typu np.poranne mdłościwink
      Z czasem robiła się coraz bardziej przymilna,więcej
      czasu spędzała w domu i grubła,a raczej rósł jej brzuś.
      Cycusie też jej rosły.Aa no i zwiększył jej się apetyt,
      choć to niekoniecznie oznaka ciązy,bo Sylwia jest w ogóle
      żarłokiem.
      Pozdr.
    • annb wygląda na to ze jest kotna 09.04.06, 10:02
      pyt 1 dlaczego jej nie kastrujesz
      pyt 2 masz chęnych na kocieta?
      • olutek_m Re: wygląda na to ze jest kotna 09.04.06, 11:00
        Nie bedzie raczej problemu z kocietami, bo chętni sie znajdą. Nie sterylizuje
        jej, bo zawsze była dzika i od kotów uciekała, a nawet nie wpuszczała na teren
        ogrodu. Dodatkowym straszakiem jest pies, który uwielbia kotkęsmile
        Wykastowałam kiedyś kota i od tamtej pory nie był juz "sobą". Kotkę na poczatku
        szczepiłam, potem był okres, że przebywała tylko w domku, teraz znów zaczeła
        wychodzić.
        Nie przeraża mnie myśl, że będą małe kotki, raczej z tego sie cieszęsmile Napewno
        później już nie obejdzie się bez szczepień, ale nie chciałabym jej sterylizować.
        • annb twój kot 09.04.06, 11:03
          twoja decyzja
          ale jeśli masz jej podawaćdo końca zycia zastrzyki hormonalne to jednak
          sterylizacja jest lepsza
          polecam google i hasło "ropomacicze"
          tutaj tez mozesz tego poszukac smile
          niedawno sama linkowałam zdjęcia
          • buenos.aires kobito 09.04.06, 11:15
            wez ja wysterylizuj, bedzie miala kociaki ciagle
            ona moze sie bac innych kotow ale podczas rui i tak da sie zaplodnic, to
            silniejsze od niej
        • carmella Re: wygląda na to ze jest kotna 09.04.06, 11:32
          "Nie bedzie raczej problemu z kocietami, bo chętni sie znajdą."

          Zdradz mi patent jak sie znajduje chernych na kocieta?? Znow wiosna, znow ludzie
          bezmyslnie wypuszczaja niewykastrowane kotki, a potem wyrzucaja kocieta w
          reklamowkach na smietnik lub do przydroznego rowu. Czasami sie uda takie
          kociaczki wyratowac, potem mozna je odchowa i juz "tylko" znalezc nowe domy. Te
          ostatnie niestety sie nie rozmnazaja sad

          Powinnas nie zastanawiac sie czy Twoja kotka jest w ciazy czy nie ale umowic sie
          na sterylizacje. We wczesniej ciazy nie ma wiekszego ryzyka, czesto kastruje sie
          "dziczki" nie wiedzac nawet, ze moglyby byc w ciazy. Wszystko sie udaje ładnie.
          Jezeli masz chetnych na koty daj cynk. Chciałabym znalezc domy dla 6 kotow,
          tylko jakos ciezko....
          • olutek_m Re: wygląda na to ze jest kotna 09.04.06, 13:12
            Kot przebywa w domu moich rodziców. Pierwsza chętną na kota bede ja, drugą moja
            teściowa. Tak więc chętni są. I bardzo sie cieszę, że bedzie miała kociaki.
            Dlatego nie chcę jej sterylizować. Zwłaszcza, że to beda jej pierwsze małe
            (kotka ma 4 lata). Zapewniam, że krzywdy jej nie zrobie, zwłaszcza, że nie jest
            to mój pierwszy kotsmile
            Chciałam sie tylko dowiedzieć jak zachowywały sie inne kotki gdy miały miec małesmile
            • po.prostu.ona Re: wygląda na to ze jest kotna 09.04.06, 13:43
              Ale jeśli urodzi się więcej kociąt? Rekordowy koci miot wynosi 11 maluchów, a
              piątka to wcale nie rzadka liczba. "Uszczęśliwianie" kotem znajomych
              najczęściej kończy się dla kota wylądowaniem w schronisku - czyli nierzadko
              wyrokiem śmierci. Bo nagle "okazuje się", że ktoś ma alergię, a czyjeś godziny
              pracy nie pozwalają na zajmowanie się kotem, który przestał być rozkosznym
              kociaczkiem a zaczął drapać meble, znaczyć teren itp. A oddanie kota
              przypadkowym osobom? To spore ryzyko, że kot stanie się pokarmem dla węża,
              workiem treningowym dla psów szkolonych do walki, lub przerobią go na skórkę
              do "leczenia reumatyzmu". Albo po prostu wyrzucą na bruk.
              Co do zmian osobowości - mam dwa kastrowane zwierzaki i u żadnego nie zauważam
              jakichkolwiek zmian w zachowaniu. Jedno było kastrowane ponad 2 lata temu,
              drugie - pięć miesięcy temu.
              Sterylizacja jest wg. mnie najbardziej humanitarnym sposobem zapobiegania kocim
              tragediom i ograniczania nadpopulacji bezdomnych kotów.
              • buenos.aires ale jak juz urodzi 09.04.06, 17:56
                to dlaczego nie chcesz dac jej do sterylizacji?
                ona wychodzi na zewnatrz, co innego gdyby to byl kot blokowy, ktory cale zycie
                spedzil w mieszkaniu ! ona w tym roku moze miec conajmniej jeszcze raz kocieta!
                zdajesz sobie z tego sprawe?
                gdyby w kazdym miocie byly minimum 3 kociaki to daje nam 6 kociat na rok!
                zakladajac ze bedzie rodzic przez kolejne 8 lat, to mamy 48 kociat ! znajdziesz
                48 osob ktore je wezma (chyba ze ktos by wzial po dwa to i tak masz 24 osoby)?!
    • biljana Re: Kotna? 09.04.06, 18:27
      Moim zdaniem, to co robisz, to skrajna nieodpowiedzialnosc.
      Powinnas jak najszybciej wysterylizowac kotke, bo dalsze mioty to tylko
      powiekszanie kociego nieszczescia.
      Mowisz, ze znajdziesz kocietom domy? Ok, moze znajdziesz, tylko zdaj sobie
      sprwe, ze one zabiora domy tym kotom, ktore juz sa na swiecie i np. zdychaj w
      schroniskach. Przejdz sie tam kiedys, popatrz. Albo wejdz sobie na forum miau i
      zobacz jak prace wykonuja dziewczyny z calej polski, zeby kotom pomoc. Pozwolic
      sie urodzic slicznym malym kuleczkom, to nie problem.
      Tylko co dalej?
      • olutek_m Re: Kotna? 09.04.06, 20:54
        Dziewczyny, czy Wy jednak troche nie przesadzacie? Sama przyjełam ta kotkę, bo
        spała w psiej budzie a na dworze było -20 stopni. Była chora i wygłodzona. Kotka
        przez 4 lata małych nie miała (przez pierwsze półtora roku ją szczepiłam, potem
        wyprowadziłam się z domu rodzinnego i nie mam wpływu na decyzje dotyczace kota).
        Przez długi czas domu nie opuszczała, dlatego szczepiona nie była.
        Ciekawa jestem czy tak napadacie na każdą osobą, która swojego kota nie
        wykastrowała? I co mam teraz zrobić? Pójść do weterynarza, aby pozbył sie
        kociąt? Zastanówcie się troche... Aż strach zadawać jakiekolwiek pytania, bo
        odrazu zostaje sie nieodpowiedzialnym.
        Myslę, że juz nacieszyłam się tym forumsmile
        Pozdrawiam
        Ola
        • annb Re: Kotna? 09.04.06, 21:15
          widzisz olutku, bo tutaj jest całkiem sporo osób które szukają niechcianym
          kociakom domu
          inne znowu widziały jak wyglądają ich kotki po paru latach kuracji hormonalnej
          to nie napaść
          to rada
          Ty zrobisz jak chcesz
          to twoja kotka
          a ty i twoi rodzice jesteście za nią odpowiedzialni
          i za te kocięta ktore przyjdą na świat
          teraz i w następnych miotach
        • biljana Re: Kotna? 09.04.06, 22:03
          olutek_m napisała:

          > Dziewczyny, czy Wy jednak troche nie przesadzacie? Sama przyjełam ta kotkę, bo
          > spała w psiej budzie a na dworze było -20 stopni. Była chora i wygłodzona.

          i trzeba bylo ja wysterylizowac.

          zrobisz co zechcesz. nasze rady nie wynikaja z niecheci do Ciebie, czy tez
          jakiejs wyjatkowej zlosliwosci. Po prostu zmniejszanie rozrodu jest najlepsza
          droga do zmniejszenia kociej bezdomnosci.
          Pamietaj tylko, ze odpowiedzialnosc za te kotki spada na Ciebie.

          pozdrawiam
    • anies81 Re: Kotna? 09.04.06, 22:09
      przesadzacie!
      dziewczyna zapytała wyraźnie o to czy ktos miał podobny prblem,a wy
      sterylka,sterylka! Tym bardziej,ze ona sie cieszy...
      Kurcze to jakaś paranoja! Moja kota tez sie urodziła z miotu domowego, wśród
      znajomych ktoś rozeslal wiadomosc i jakoś cała 4 (w tym moja królewna) znalazła
      dom.
      Wasze kociki wszystkie są ze schronisk?? taak?? akurat

      troche mniej sarkazmu, bo jakoś mam wrazenie że jesteście zgorzkniałe
      • annb a dlaczego ty piszesz o tym "problem" 09.04.06, 22:14
        dlaczego uzylas tego słowa?
        ja napisałam ze wygląda na to ze jest kotna
        bo czy jest-to stwierdzi wet-przez net się tego stwierdzic nie da
        a co do bycia zgorzkniałą -czy się zbyt nie zagalopowałas?
        • anies81 Re: a dlaczego ty piszesz o tym "problem" 09.04.06, 22:20
          po pierwsze napisałam w liczbie mnogiej,bo wiecej tu takich co sie oburzyły.
          wiec nie odbieraj tego tak osobiście, galop nie jest w moim stylu.
          po drugie annab moze niezbyt wyraźnie się określiłam...problem dla mnie to
          fakt,że dziewczyna nie otrzymała odpowiedzi a w większości głosy potępienia.
          Dla niej to nie problem,że kotka jest kotna, wiec?!
          • annb to niech idzie do weterynarza 09.04.06, 22:22
            zrobi jej usg i się dowie czy kotna czy nie
            na moj nos tak
            ale przez net diagnozy NIE DA SIĘ POSTAWIĆ, prawda?
            dla mnie eot
          • buenos.aires Re: a dlaczego ty piszesz o tym "problem" 09.04.06, 22:25
            wiec niech sterylizuje kota
            a nie zwieksza tylko populacje
            wiadomo ze fajnie miec male slodkie
            kuleczki, mozna patrzec jak dorastaja
            opiekowac sie nimi, bawic sie z nimi
            ale jak kazdy by tak postepowal
            to kotow byloby jeszcze wiecej
            a jezeli autorce tego postu
            spodoba sie miec takie male kociaki,
            pozwoli mnozyc sie kotce
            to co bedzie za pare lat?
      • carmella Re: Kotna? 10.04.06, 07:28
        jednego kotka wielam ze schroniska, bardzo zachorowal i nie udało mi sie go
        uratowac. Potem przygarnelam kotke - kociaka- wyratowana z piwnicy, bo
        najprosciej wywalic maluchy i niech zdechna.

        Aktualnie szukam domu dla 6 podrzutkow, w sumie wiekszosc to juz dorosle koty
        (od 8 miesiecy do 3 lat); kto przygarnia mala kuleczke, potem kuleczka wyrasta
        na kocurka i zaczyna podsmierdywac - po co wykastrowac - lepiej wyrzucic z domu,
        wywiezc.
      • biljana Re: Kotna? 10.04.06, 19:36
        anies81 napisała:

        > Wasze kociki wszystkie są ze schronisk?? taak?? akurat

        moj kotek nie pochodzi ze schroniska, ale zostal przywieziony ze wsi i
        uratowany przed zaglodzeniem. On wlasnie urodzil sie w taki niekontrolowany
        sposob - przeciez ludzie na wsi w zasadzie nie sterylizuja kotow , zato ich nie
        karmia.
        moj kicius byl malenki, siedzial calymi dniami w kotlowni i za cale jedzenie
        dostawal krowie mleko! ale jak to milo miec male kotki!

        > troche mniej sarkazmu, bo jakoś mam wrazenie że jesteście zgorzkniałe

        i prosze bez wycieczek personalnych! nasze posty nie krytykowaly osoby tylko
        pewne postepowanie i byly naspisane w tonie rzeczowym i konkretnie
        uargumentowane - a nie zgryzliwe.
    • mama007 Olu... 10.04.06, 16:15
      nie wiem od jak dawna jestes na forum, ale nie dziw sie, ze dziewczyny tak na
      Ciebie naskoczyly.... to zboczenie juz jest, uwierz mi....
      nie wiem czy wiesz jak wyglada szukanie domow dla niechcianych kociat,
      ratowanie kotow za wszelka cene, wyciaganie ich za ogony czasem juz zza TM, nie
      wiem czy wiesz jak wygladaja schroniska.... moze wydaje Ci sie to dziwne, ale
      po tym jak czlowiek to wszystko widzi i wciaga sie w te pomoc, w to szukanie
      potencjalnych domow dla kotow niechcianych, chorych, kalekich, wyrzuconych...
      to walczy rekami i nogami, zeby kociakow bylo jak najmniej. wiem, ze nie ma nic
      bardziej slodkiego od kotki, ktora odchowa u Ciebie w domu urocze kociaki, al
      euwierz mi, ze takich jest "na peczki". dlatego dostalas taka "zjebke".

      a teraz do rzeczy - jesli kotka jest teraz w ciazy, a po urodzeniu kociakow
      jestes w stanie zapewnic im domy to po prostu poczekaj. jednym z objawow ciazy
      widocznym dosc wczesnie sa zaczerwienione sutki - sutek robi sie wlasnie taki
      wypukly i nabrzmialy, a wokol niego robi jest kilku-kilkunasto milimetrowy
      rumien (taka rozowa otoczka). potem kotka sukcesywnie tyje, ale w zaleznosci od
      budowy kota nie zawsze jest to dobrze widoczne - najczesniej juz pod sam koniec
      mocno przybywa w brzuchu smile

      no i jednak ja tez namawiam do sterylki. po urodzeniu kociakow nie wypuszczaj
      kotki "samopas" na dwor, bo zdziwisz sie jak szybko po urodzeniu kociakow
      bedziesz miala powtorke.... sterylizacja naprawde moze uchronic kote od wielu
      przykrych i smiertelnych chorob, i bedziesz miala pewnosc, ze kotka nie
      przyniesie wiecej kociakow - bedzie to komfort i dla Ciebie, i dla niej -
      uwierz mi.
      ja tez keidys myslalam, ze "dzika" kotka nie da sie napasc i nie zajdzie w
      ciaze ;p dopoki moja kotka (wypuszczana na dwor tylko na wczasach i brala wtedy
      zawsze tabletki) nie zaczela sie dziwnie zachowywac po powrocie z wakacji i
      dopoki nie wydala na swiat 4 slodkich kulek futra.... bylo to wiele lat temu,
      teraz na sterylke jest za stara, a chociaz nie wychodzi z domu juz teraz nigdy
      to bym ja chetnie ciachnela.

      moze jeszcze dodam tylko, ze ostatnio przez dluuuuugi czas namawialam koelge na
      kastracje kocura - tez byl przeciwny.... bo to kot ze wsi, bo sie wloczy, bo
      sobie nie poradzi, ble, ble, ble... dopiero jak kocur wpadl pod auto i musial
      miec amputowany ogon - posluchal i przy okazji amputacji ogona, wet kota tez
      wykastrowal. po kilku dniach dostalam telefon od kolegi "wiesz Malina, chyba
      mialas racje, kot juz sie tak nie wloczy po dworze, w domu zaczal siedziec
      wiecej, w ogole juz tak daleko sie nie szlaja..." .

      pozdrawiam
      Aga
      • eury1 Re: Olu... 10.04.06, 23:09
        Olu,Aga bardzo zgrabnie ujęła ten temat.
        Dobrze by było gdybyś jeszcze w ciężarną kotkę odrobaczyła, a potem kociaki i kotkę w dziesiątej dobie (życia kociąt).
        Ciąża u kotki trwa ok 56 dni - sutki przebarwiają się nie wcześniej niż po 14-stu dniach od zapłodnienia,więc pi razy drzwi,mozesz sobie termin porodu wyliczyć.

        Przygotuj jej ustronne miejsce na "porodówkę".U mnie jedna kotka rodzi w pudełku a druga w szufladzie łóżka ( tak sobie ubzdurała i chyba nic tego nie zmieni)
        Zresztą o przebojach porodowych mojej niuni napisałam tu:
        kotopies.webd.pl/kotopies/modules.php?name=News&file=article&sid=5
        może na coś Ci się te informacje przydadzą.

        Dobrze by było gdybyś przemyślała jednak sterylizację kotki jakiś czas po porodzie...Zawsze to lepsze niż podawanie hormonów i wpadkowe ciąże kotki.Nie wiesz czy "tatuś" nie będzie potencjalnym nosicielem jakiegoś choróbska...
        Powodzenia Viola
    • salma75 Zastrzyki???? 12.04.06, 23:31
      Czy Ty dziewczyno masz pojęcie jakie konsekwencje niesie ze soba podawanie
      hormonów??????
      Ktoś Ci poradził wpisanie w wyszukiwarce słowa "ropomacicze", wpisz, poczytaj
      trochę! Krzywdzisz kota stosując taką metodę antykoncepcyjną sad
      Sterylizacja! Tylko!
      Nie rozmnażaj bezmyślnie kotów, mało to kociąt szukających domów?????
      Pozwalasz pojawić się na tym świecie kolejnej gromadce kotków i jeszcze Cię to
      cieszy.....sad. Bo pewnie maluszki takie zabawne są, co?
      Nie ma jak "odpowiedzialny" właściciel kota....echhhh.....
      • 1966f Re: Zastrzyki???? 16.04.06, 23:50
        Witam.Boje sie odezwać bo moje 4 kotki są na zastrzykach już od 5 lat i jest
        wszystko dobrze.Są pod stałą opieką weterynarza.2 dzikie kotki mieszkające w
        mojej komórce mają podawane w jedzeniu tabletki /1 raz w tygodnu/Bardziej boje
        się o nie bo nie mam nad nimi pełnej kontroli ale staram się je też obserwować
        i w razie czego radzę sie weterynarza.Pozdrawiam i też chętnie się dowiem co z
        tą kotką.
        --
    • salma75 Jeszcze jedno.... 12.04.06, 23:57
      ....jesli to dla Ciebie nie problem, kliknij w ten link:
      forum.miau.pl/viewforum.php?f=13
      Skoro masz chętnych na koty, to pomóż chociaż jednemu z tych biedaków i znajdź
      mu dom, są ich dziesiątki...Przejrzyj te wątki, może zrozumiesz, że nie ma sensu
      powoływać na świat kolejnych kocich istnień.
      • buenos.aires salma ... 15.04.06, 13:29
        zgadzam sie z Toba w kazdym calu
        do mamy007 - wypraszam sobie to "zboczenie"
        twoim zboczeniem jest zbieranie kotow i zamykanie ich w garazach zima
        • anies81 Re: salma ... 15.04.06, 21:00
          kto tu robi osobiste wycieczki, hę??

          mama007 jako jedyna odpowiedziała dokładnie, rzetelnie I NA TEMAT na post Oli.
          Więc daj jej spokój bobolu
          • buenos.aires TWA nt 15.04.06, 21:51

    • mama007 Olu napisz co z kotka 16.04.06, 15:50
      mam nadzieje, ze nie obrazilas sie i napiszesz co z kotka, czy jest kotna i jaka
      decyzje w koncu podjelas?

      i sprostowanie - wszem i wobec informuje, ze buenos nie podlega forumowemu
      zboczeniu - juz szczesliwa?

      pozdrawiam
      aga
      • olutek_m Re: Olu napisz co z kotka 17.04.06, 14:53
        Agnieszko, moja kotka juz napewno bedzie miała małesmile Mamy dość zblizony termin
        porodutongue_out Przypuszczam, że kociaki urodza sie w pierwszym, drugim tygodniu maja.
        Napewno kotkę wysterylizujęsmile Potrzebne były mi jedynie informacje o tym co jest
        dla kota najlepsze. Napaści kolezanek naprawde nie były potrzebne.
        POzdrawiam!
        Ola
        • mii.krogulska Re: Olu napisz co z kotka 18.04.06, 01:45
          Witam smile
          i gratuluję przychówku smile ja miałam tylko raz przychówek, Ruda miała
          przygotowane pod łóżkiem pudełko pełne ręczników prosto z magla, ale i tak
          okociła się w szafce na stosie czystej pościeli. Potem przeniosła towarzystwo w
          liczbie sztuk trzy pod największą szafę (głębokość 1.20 cm, nie do dosięgnięcia)
          i tam siedzieli. Kotnika pod szafą pilnował pies (owczarek niemiecki), więc był
          niezły cyrk.
          Jak masz miot rozdysponowany, to potem lepiej kocicę wysterlizować, bo drugiego
          miotu tak łatwo nie upchniesz. Sterylizacja to operacja, ale skutki trwają kilka
          dni - w sumie dwie wizyty u weta i masz spokój. Tabletki i zastrzyki są OK dla
          kotów, którymi opiekujesz się w piwnicy. Tam nie masz wyjścia, bo i tak na ogół
          nie złapiesz. Domowego kota lepiej niestety ciachąć.
          Ale teraz jest ciąża i zupełnie inne sprawy. Pamiętam, że kiedy ja spodziewałam
          się syna, kotka mojej przyjaciółki też była w ciąży. Siadywałyśmy razem jak dwie
          baryły i toczyłyśmy długie dialogi smile

          Pozdrawiam, Mii
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka