Dodaj do ulubionych

tydzień po sterylce :-)

05.05.06, 14:31
Kiciaki czują się super. Dziś zdejmowanie szwów. Wszystko poszło
pieknie.Przymilaśne się zrobiły moje kitki mam wrażenie, że jeszcze bardziej
(jeśli to wogóle mozliwe), strasznie są gadatliwe - szczególnie Dyzia. No i
to co mnie najbardziej cieszy - jakieś trzy dni po sterylce Dyzi przeszło
syczenie i warczenie na Łatkę - teraz się znowu bardzo kochają. Niechęc Dyzi
pojawiała się po weterynarzu - po grudnowej wizycie wobec Rózi a po tym jak w
marcu zabraliśmy Łaciatą do weta tępiła ją. A teraz: przytulanki,
wylizywanie, czułości, wspólna zabawa całej trójeczki. Serce rośnie!
Zadowolona jestem z podjętej decyzji o sterylce i że to już za nami.
Pozdrawiam serdecznie
Ewa i kotki trzy smile
Obserwuj wątek
    • adrzewoj No to fajnie! 05.05.06, 14:51
      Chodziły Koteczki w kaftanikach?

      Nasze obie (każda oczywiście w swoim czasie) przeszły przez to. Rozalka Chciała
      go natychmiast zdjąć, ale byliśmy twardzi, więc brała nas na litość: miauczała,
      łasiła się, a po "uwolnieniu" od razu jej przeszło.
      Jaśminka z kolei prawie nie chodziła, bo kaftanik ją mocno krępował, za to
      sikała tam, gdzie akurat stała. Dlatego na dzień zdejmowaliśmy - wtedy od razu
      chodziła prawidłowo, do kuwety za potrzebą...

      Pozdrawiam
      • ewung Re: No to fajnie! 05.05.06, 16:00
        Koteczki nie chodziły w kaftanikach. Nasza wet powiedziała że nic nie trzeba,
        że to naprawde mały szew. Czytałam dużo o kaftanikach i ze kiciom żle w nich
        więc postanowiłam spróbować je zostawić bez niczego. Ze jak coś to wtedy je
        zapakuję. I było ok - kitki bardzo szybko doszły do siebie i jakoś nie miały
        zakusów na wyjmowanie szwów czy nadmierne lizanie.
        Pozdrowienia serdeczne dla waszych kitków i dla Was
        Ewa i kotki trzy
        • adrzewoj dobrze idzie 11.05.06, 15:17
          Zapewne pomaga to, że koteczki mogą się "wspierać". Rozalka była lekko
          przerażona "szpitalnym" zapachem Jaśminki, więc początkowo trochę przed nią
          uciekała i prychała. Pewnie wróciły wspomnienia...

          Trzymajcie się!
    • barba50 Re: tydzień po sterylce :-) 05.05.06, 14:53
      Dziękujemy za wieści i to do tego tak dobresmile
      Serce rośnie jak się słyszy o takiej kociej przyjaźni...
      U nas "dość" ostentacyjna tolerancja /z syczeniem z jednej strony, a gonieniem
      z drugiej strony/, dobre i to jak nie może być inaczej. Wczoraj trochę wspólny
      front utworzyła Ksika z Pepkiem podczas wyjazdu do weta, ale na niedługo chęci
      starczyło.
      Pozdrawiamy
      Baśka z trójką
    • misia007 Re: tydzień po sterylce :-) 05.05.06, 15:15
      Bardzo sie cieszę, ze z kicviami wszystko ok.Pozdrawiam
      • ewung Re: tydzień po sterylce :-) 11.05.06, 19:11
        ja tez się ciesze tym bardziej że przeczytałam dziś w wątki JA KOT post Miśka
        Joanny.c o wyjmowanych szwach itp. A u mnie wszystko pieknie żadnych problemów.
        Nawet szwy zdjełyśmy z siostrą bez kłopotów. Teraz tylko czekam aż brzuszki
        zarosną smile Dobrze mieć sterylke za sobą. I dobrze mieć znajomą weterynarz
        która z usmiechem zniesie wszystkie nerwowe pytania zadawane w licznych
        telefonach.
        Pozdrawiam
        Ewa i kotki trzy
        • tygru_mrau jutro sterylka 13.05.06, 23:06
          jutro sterylka. Frutka ma byc na czczo. Czy to znaczy, że ma nie jeść od jutra
          rana, czy od kiedy? Zabieg o 14.00. Proszę, odpowiedzcie, bo nie chcę jej
          niepotrzebnie stresować (wiadomo - brak jedzenia to stres dla kota prawie tak
          wielki jak brak snu...)

          trzymajcie za nas kciuki.
          howgh

          -----
          miau miau
          • barba50 Re: jutro sterylka 13.05.06, 23:32
            A nie - na czczo to na czczo. Tzn. jeśli kocina dostała teraz jeść to powinien
            to być ostatni posiłek. Jutro jej jeść nie dawaj. To tylko dla jej dobra.
            Jedynie może pić wodę.
            Trzymamy kciuki, będzie dobrze
            Baśka z trójką /sterylkowaną/
            • barba50 Re: jutro sterylka 13.05.06, 23:39
              Tygru - przeczytaj sobie ten wątek. Jest o jedzeniu i piciu przed i po sterylce.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=39478749&a=39539646
              • tygru_mrau Re: jutro sterylka 14.05.06, 00:48
                barba50, dzięki śliczne.

                -----
                miau miau
                • tygru_mrau Re: jutro sterylka 17.05.06, 18:24
                  Frutka półtora dnia wychodziła z narkozy... Teraz jest ciut markotna, ale już
                  samodzielnie chodzi, je i pije. Kuwetę także na nowo odnalazła.

                  Jeszcze nie wpadła na pomysł zdjęcia kubraczka.
                  Pozdrawiamy
                  -----
                  miau miau
                  • ewung Re: jutro sterylka 17.05.06, 19:24
                    Dobrze że juz po i że kitka dochodzi do siebie. Moja kitka też przez dwa dni
                    sie zbierała. Nie wiem jaki ma Twoja kicia szew, u moich było to naprawde
                    maleństwo i jeszcze się upewniałam że ten zewnętrzny jest osobny a nie jakos
                    tam razem wszystko zszyte i nie korzystałam z kubraczków. Więc jakby coś jej
                    ubranko nie leżało to może też nie musi go nosić. Tym bardziej że z innych
                    postów w temacie wynika że kicie markotne własnie przez ubranka.
                    Życzę szybkiego powrotu do pełnej formy , głaski dla Frutki.
                    Pozdrawiam
                    Ewa i kotki trzy
                  • adrzewoj Jeżeli kubraczek jej nie przeszkadza 18.05.06, 08:06
                    To powinna go nosić. Zwłaszcza wtedy, gdyby miała skłonności do wygryzania
                    sobie szwów. Pewnie ma wygolone na brzuszku i posmarowane maścią, której też
                    nie powinna zjadać. Nasze tak miały.

                    Pozdrawiam
                    • tygru_mrau Re: Jeżeli kubraczek jej nie przeszkadza 23.05.06, 20:36
                      ewung i andrzewoj: Frutka przesyła uśmiechnięte pozdrowionka.
                      dziś wyjęto jej końcówkę szwu (ma założony rozpuszczalny, tylko kawałek
                      sterczał ze skóry) i - co chyba dla Fruci ważniejsze - już nie musi chodzić w
                      kubraczku. Goi się pięknie, dziś wróciła do swojej normalnej ruchliwości.

                      Dziękuję za rady i słowa pocieszenia.

                      Jesteście cudowni! Niech żyje kocia brać.
                      Jeszcze raz bardzo dziękuję. Dzięki Wam sterylka Frutki była ciut mniej
                      traumatyczna dla nas i chyba też dla niej.
                      A

                      -----
                      miau miau
                      • tygru_mrau Re: Jeżeli kubraczek jej nie przeszkadza 23.05.06, 20:39
                        rzecz jasna specjalne podziękowania dla barby50 :o)

                        -----
                        miau miau
                        • barba50 Czuję się specjalnie "udziękowana":))) 23.05.06, 22:35
                          A najważniejsze, że obie jesteście w dobrej formie i że już po. Cieszę sięsmile
                          Pozdrawiam
                          Baśka z trójką
                          • ewung No i pięknie że wszystko dobrze 24.05.06, 08:35
                            Ja też muszę przyznać ze dzięki temu co mogę poczytać na forum łatwiej poszło
                            ze sterylką, ostatnio też jak kitki wymiotowaly to dzięki radom z forum w ciągu
                            jednego dnia było znowu ok.
                            A sterylke dobrze mieć już za sobą.
                            Pozdrawiam serdecznie
                            Ewa i kotki trzy
                      • adrzewoj Cieszę się bardzo! 24.05.06, 08:43
                        Pozdrawiam
                      • adrzewoj Teraz 24.05.06, 09:59
                        czeka Frutkę odrastanie sierści na brzuszku. I pewnego dnia zauważysz, że nie
                        ma żadnego śladu po wygoleniu. Nasze miały też wygolony kawałek futerka na
                        łapce, dla podania narkozy. Tutaj postępy odrastania były szczególnie widoczne.

                        Pozdrawiam
                        • tygru_mrau Re: Teraz 13.06.06, 01:42
                          Frutka miała ogolone kawałki obu przednich łapek "bo były problemy z założeniem
                          wenflonu", do tego pomazane takim srebrnym paskudztwem odkażającym.

                          I rzeczywiście! Na łapkach futro odrasta najszybciej.
                          Ale i brzuszek już mamy pięknie porośnięty i pierwotna biel umaszczenia powraca.

                          Jeszcze raz pozdrawiam i dziękuję za rady i podtrzymanie na duchu.
                          Agnieszka
                          -----
                          miau miau
                          • ewung Re: Teraz 13.06.06, 07:59
                            Cieszę się że wszystko dobrze poszło. Moim kitkom też już futerko odrasta i
                            ogólnie jest tak jakby nic się nie działo. Kociaki super to zniosły a ja jestem
                            zadowolona że mam to juz za sobą.
                            Pozdrawiam
                            Ewa i kotki trzy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka