Kiciaki czują się super. Dziś zdejmowanie szwów. Wszystko poszło
pieknie.Przymilaśne się zrobiły moje kitki mam wrażenie, że jeszcze bardziej
(jeśli to wogóle mozliwe), strasznie są gadatliwe - szczególnie Dyzia. No i
to co mnie najbardziej cieszy - jakieś trzy dni po sterylce Dyzi przeszło
syczenie i warczenie na Łatkę - teraz się znowu bardzo kochają. Niechęc Dyzi
pojawiała się po weterynarzu - po grudnowej wizycie wobec Rózi a po tym jak w
marcu zabraliśmy Łaciatą do weta tępiła ją. A teraz: przytulanki,
wylizywanie, czułości, wspólna zabawa całej trójeczki. Serce rośnie!
Zadowolona jestem z podjętej decyzji o sterylce i że to już za nami.
Pozdrawiam serdecznie
Ewa i kotki trzy