Dodaj do ulubionych

zabiję cholerę, uduszę gołymi rękami

24.11.06, 16:48
mam dość
wszystko zniosę, ale takiego cholernego sikacza to ja jeszcze w domu nie
miałam
zrobiliśmy remont, nowa kanapa, nowy fotel, nowe narzuty
zlała się, świnia jedna, na kanapę
zabezpieczyliśmy folią
zesrała się
a teraz patrzę - nasikane na fotel
czy ja mam mieszkać w chlewie, pytam się? czy ja nie mogę narzut położyć,
tylko na okrągło je prać, bo ta, z przeproszeniem, qrwa szcza gdzie popadnie?
po co ja się natyrałam, po co, żeby gnój miał nowe miejsce do szczania??
jestem zła, jestem wściekła, jestem wqrwiona
chce ktoś kota?
łeb jej ukręcę za chwilę
Obserwuj wątek
    • kawka74 dobra 24.11.06, 17:25
      już się wysapałam
      Czarna śpi sobie na krześle i ma wszystko w nosie - kocham ją strasznie, ale
      jeszcze kwadrans temu zabiłabym gadzinę jak nic, płakać mi się chciało, że tu
      wszystko nowe, a maupa beztrosko leje
      zdążyłam przewertować trochę materiałów na temat kociego sikania po kątach,
      jutro - przy okazji wizyty z Białą - kupię karmę Urinary (Czarna miała w
      zeszłym roku kryształki w moczu i dostawała karmę Royala), postawię trzecią
      kuwetę, stanę na głowie, zaproszę klauna, żeby kota zabawiał, puszczę muzykę
      poważną, niepoważną, Animal Planet, postawię bukiet róż - żeby tylko nie lała,
      gdzie popadnie
      święty Franciszku dopomóż, bo następnym razem zrobię z Czarnej pasztet
      • barba50 Re: dobra 24.11.06, 17:48
        Współczuję Kawko, ale trzeba by poszukać przyczyny takiego zachowania Czarnej.
        Kot NIE może być z natury złośliwy - jeśli robi coś nie tak może to mieć podłoże
        zdrowotne /koniecznie kup tę karmę urinary!/, albo psychiczne. Może remont,
        zmiana umeblowania lub jakieś inne wydarzenia w jej życiu mają wpływ na takie
        zachowanie?
        Pomyśl, a na pewno nie karć, bo to nic nie da. Trzymam kciuki, żeby Czarna
        "zgrzeczniała"smile))
        • kawka74 Re: dobra 24.11.06, 18:05
          ależ ja jej nie karcę, nie krzyczę na nią, nie stosuję żadnych praktyk typu
          maczanie pyszczka w odchodach (barbarzyństwo!), nic z tych rzeczy!
          po to - między innymi - napisałam na forum, żeby nie odreagować złości na
          biednym niewinnym kotku (grrrrrrrrrrrrrrr....)
          Ona sika tak niemalże od urodzenia - z mniejszym lub większym natężeniem.
          Zastanawiałam się kiedyś nad tym, czy na to sikanie nie ma wpływu fakt, że
          wychowywałam Czarną od tygodniowego kocięcia, bo pozostałe trzy koty, które
          przyszły w wieku młodzieżowym czy wręcz dorosłym, karnie lały do kuwety bez
          mojego bata nad dupą.
          No nic, przeprowadzę śledztwo - zacznę od weterynarza i badań, w międzyczasie
          przetestuję różne kuwety i różne żwirki/piasek czy cokolwiek innego.
          Plus środki uspokajające - dla mnie, oczywiście.
          • ewa_anna2 Re: dobra 01.01.07, 14:11
            Wiek, w którym przygarnęłaś kicię nie ma wpływu. Zosia trafiła do nas, jak była
            dużo mniejsza (12 deko wagi, ślepa). Tylko co nauczyła się chodzić i sikac sama-
            od razu wiedziała do czego kuweta służy. z kolei z Melką mamy problem, bo
            podsikuja. Wzięłyśmy ją, jak miała ok 6 tyg z piwnicy. Myślimy o sterylce, bo
            Melka sika w czasie rui. Ma 9 miesięcy.
      • kejt35 Re: dobra 24.11.06, 17:51
        O rany...
        Przykra sprawa.Podobno pomaga pokropienie olejkiem goździkowym.Tylko problem w
        tym, że kot wybiera wtedy jeszcze inne miejsce do sikania.
        Było tak u moich rodziców, kotka lała w jednym miejscu na dywan, jak spryskali
        olejkiem, to zaczęła lać na fotel, jak spryskali fotel, to itd. itd.
        W każdym razie dobrze,ze nie popełniłaś morderstwasmile
        Trzymaj się!
        • marta.kunc Re: dobra 24.11.06, 17:55
          kup feliway spray i popsikaj wszystko cenne dla ciebie. to cudo ma w sobie
          feromon koci - ten ktory koty zostawiaja jak pocieraja ryjkami. to feromon
          zadowolenia. kot w miejscu tak pachnacym nie naleje i nie podrapie. nie
          wierzylam a tera sie kajam. wyleczylo to tigera z charatania naszych mebli.
          teraz grzecznie drapie wycieraczke z wlosia. dle ludzi ten spray jest bezwonny.
          nie mozna nim tylko psikac bezp. na koty i w niewielkiej od nich odleglosci bo
          jest to roztwor alkoholowy.
          buziaki
          • kejt35 Re: dobra 24.11.06, 18:01
            Marto, moi rodzice kupili Feliway dyfuzor jak 12-letnia kotka zaczęła nagle
            obsikiwać mieszkanie (zdrowa). Przy feliwayu Kotki czuły się znakomicie i były w
            świetnych humorach, jak zwykle, ale podsikiwać na dywan i po meblach Pusia nie
            przestała.
            W tym przypadku feliway nie pomógł, niestety.
            Ale sikac jakoś na szczęście przestała, próbuje, ale rzadko, Tato ją wtedy łapie
            i niesie szybciutko do kuwety i wtedy zaraza mała załatwia się tam gdzie trzebasmile
            • kawka74 Re: dobra 24.11.06, 18:08
              ale leje po tym mniej czy tak samo, jak przedtem?
              kurczę, muszę teraz pogrzebać w zasobach pamięci i przypomnieć sobie, w jakich
              okresach swego trzyletniego żywota Czarna nie lała po meblach.
              Na razie postawiłam jej trzecią kuwetę.
              Może Biała jej przeszkadza? W sumie gdyby ktoś łaził za mną i gapił się, jak
              sikam, też bym się zdenerwowała. Ale obsikiwanie (nie: popuszczanie, ale
              rzetelne oblewanie) mebli Czarna praktykowała już wcześniej...
              Nie wiem.
              Muszę opracować sobie jakąś strategię.
              • kejt35 Re: dobra 24.11.06, 18:17
                No leje mniej, to fakt.Ale nie wiemy na ile jest to skutek działania feliwaya.
                Mama te obsikane rzeczy prała, czysciła, spryskiwała olejkiem gożdzikowym i
                czymś tam jeszcze, a tata po prostu Pusię pilnuje jak może. A w sumie po dwóch
                tygodniach feliwaya w domu włączonego non-stop, sikała b. dużo, dopiero potem
                przeszło.
                Pusia jest zdrowa fizycznie, myślę że u niej to problemy natury psychicznej,
                mianowicie ona nigdy do końca nie zaakceptowała dwóch pozostałych kotów.
          • misia007 Re: dobra 24.11.06, 18:07
            Współczuje Kawko, to okropne co cie spotyka ale tak jak Barbra optuję za jakimis
            problemami psychicznymi lub zdrowotnymi.Co do kotek to gdzieś czytałam, że takie
            problemy wystepują nieraz po sterylce z powodu zaburzenia gospodarki hormonalnej.
            No i jeszcze wyczyść wszystko do bialości bo jak coś wyczuja, to sama wiesz.
    • nessie-jp Re: zabiję cholerę, uduszę gołymi rękami 24.11.06, 18:18
      U mojej ciotki to normalka - jej kotka musi "ochrzcić" każdą nową rzecz, a jak
      się nie daje nasikać na tę rzecz, to przynajmniej leje w kuchni na środku...

      Moje koty też źle znosiły zamieszanie związane z remontami czy wstawianiem
      nowych mebli. Jedna się zlała na łóżko, a druga poprawiła to miejsce qpiszonem.
      uncertain Na szczęście tylko jeden raz to się zdarzyło.
    • abajerek Re: zabiję cholerę, uduszę gołymi rękami 10.12.06, 14:41
      u mnie to samo, a jak poradzilas sobie z kanapa? czym ja upralas? u mnie 3
      pranie i smierdzi jak fiks, nie umiem tego wytrzymacsmile
      moj kot sie juz leczyc antydepresyjnie i guzik to pomogło juz nie wiem co mam
      robicsad
      • kawka74 Re: zabiję cholerę, uduszę gołymi rękami 01.01.07, 15:01
        wypraliśmy kanapę vanishem-odplamiaczem, potem vanishem do dywanów, już tak nie
        śmierdzi
        dostawiliśmy dodatkową kuwetę i Czarna dość chętnie się w nią załatwia (czyli
        jednak należy przestrzegać zasady - tyle kuwet, ile kotów plus jeden)
        zabezpieczamy kanapę folią, a materac na fotelu zwijamy
        ale - mam wrażenie, że chodzi tu głównie o zaznaczenie terenu, jak się nie dało
        na kanapę ani na fotel, to nasikała na gazety, na torebkę i na środek podłogi
        i tylko w tym jednym pokoju
        zabezpieczamy wszystko, zmieniamy żwirek (właśnie - próbowałaś zmienić żwirek
        albo przestawić kuwety w inne miejsce?) co pięć minut, robimy wszystko, żeby
        wyeliminować przyczynę sikania, ale chyba jednak chodzi o zaznaczanie
    • magdaksp Re: zabiję cholerę, uduszę gołymi rękami 01.01.07, 16:18
      ja mam podobny problem tylko z kupami kocimi.jedna moja kotka-Chelsea ta
      środkowa od jakiegoś czasu nie zalatwia się do kuwety tylko obok.siusiu robi do
      kuwety a kupe juz nie.zmienilam żwirek,postawiłam druga kuwete i nic.w koncu
      zadzwoniłam do weta i powiedział mi ze to moze to ze Chelsea jako jedyna dorosła
      kotka niekastrowana chce w domu rządzić.jesli kot nie zakopuje kupy albo robi ja
      na podloge obok kuwety to wlasnie to moze oznaczać.no i miałam postawic druga
      kuwete .pierwszy dzien byl ok ale pozniej znowu to samo.inna sprawa ze brawurka
      załatwia sie do kuwety ale kupy nie zakopuje.wiec niech jeszcze tylko bójka
      dorośnie i zacznie przejawiać jakieś ciągoty do wladzy to dopiero bedzie
      fajnie.poki co zamierzam znowu zadzwonić do weta i poradzić sie co dalej.
      • ewung Re: zabiję cholerę, uduszę gołymi rękami 02.01.07, 07:39
        u mnie chyba Dyzia często nie zakopuje kupek. a jest wysterylizowana. kiedyś
        zdarzało się jej załatwiać obok kuwety ale u niej wynikało to z tego że siadała
        tak w kuwecie że dupcia jej sterczała. problem rozwiązała kryta kuweta.
        niestety tylko na robienie obok na niezakopywanie juz nie smile
        a moja Łatka mimo że ma już około połtora roku absolutnie nie ma ciągot do
        zmiany ukladu władzy. Dalej zachowuje się jak dziecko (lepek na ziemie i łapcie
        do góry a Rózia niech liże) i uznaje że Rózia i Dyzia to szefowe stadka smile
        życzę powodzenia w rozwiązaniu problemu, wiem jaka to uciązliwość
        • wiesia.and.company Re: kawka74 - no popatrz, udało Ci się - książkowy 02.01.07, 16:25
          przykład: nowy fotel, nowa kanapa, remont i mieszkanie jak nowe. No i jeszcze
          żwirek może być nowy i kuweta nowa w innym miejscu. A kotka chce mieć stare
          przyzwyczajenia i żadnych zmian w otoczeniu. No i protest. Najlepiej (według
          książki) postawić starą i nową kuwetę obok siebie, wrócić chwilowo do starego
          żwirku (potem stopniowo do starego dorzucać trochę nowego aż do skutecznego
          zmieszania a potem zastąpienia). Można jeszcze kuwetę (lub na razie te dwie
          kuwety) postawić w to miejsce gdzie zawsze i potem stopniowo przesuwać co 10 cm
          do upragnionego nowego miejsca, a na nowe kanapy i fotele porzucać swoje zdjęte
          do prania rzeczy. Przecież na panią się nie siusia, więc jej zapachu nie ma
          potrzeby przykrywać swoim kocim.
          Słuchajcie, polecam książkę (jestem zachwycona, tam są takie porady i też
          środek na usuwanie kocich zapachów) Sonya Fitzpatrick : "Jak rozmawiać z kotem".
          Świetne i życiowe naprawdę.
          Pozdrawiam. Wiesia + 8
          • kawka74 Re: kawka74 - no popatrz, udało Ci się - książkow 02.01.07, 17:51
            Wiesiu
            ona tak protestuje od urodzenia wink
            ciągle się hrabiance coś nie podoba, a to nowy pokój, a to nowy kot, a to pani
            siedzi nie tak, jak trzeba, tylko na jej ulubionej poduszce, a to pan krzywo
            spojrzał i nie o tej, co trzeba, godzinie podał śniadanko, a w ogóle to
            zabierzcie tę nową siostrzyczkę (Białą) do szpitala albo chociaż zróbcie jej
            zastrzyk
            ja chyba jakąś psychoterapię zafunduję - sobie i jej
    • gandzia4 Re: zabiję cholerę, uduszę gołymi rękami 03.01.07, 10:04
      Ja natomiast jedyne co mogę zrobić to podpowiedzieć ci, że jest "spray
      likwidujący zapachy odzwierzęce" (jakos tak to się zwało) kupowałam go kilka
      lat temu w zwykłym sklepiku zoologicznym. Faktycznie rewelacyjnie likwiduje
      smród nawet kocurzej wydzieliny do znaczenia terenu ze ścian i mebli (czyściłam
      wcześniej różnymi cudami i nic nie pomagało). Drogie to nie było. Przyajmniej
      meble nie będą ci śmierdzieć. Powodzeniasmile
      • kawka74 Re: zabiję cholerę, uduszę gołymi rękami 03.01.07, 21:14
        już wypróbowałam
        kotu się chyba ten spray podoba, bo leje z wyraźnym upodobaniem
        ostatnio się jakoś uspokoiła albo leje tam, gdzie jej jeszcze nie złapano
        krówsko wstrętne, no! wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka