a.polonia 31.12.06, 21:30 Ktos kolo bloku juz zaczal zabawe i od kwadransa pierdzi mi pod oknem, no i mamy dwie totalnie rozne reakcje, Teska schowala sie pod lozkiem, a Leo malo stoi na parapecie i malo nie wcisnie sie w okno z ciekawosci. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
klle Re: Fajerwerki, zaczelo sie 31.12.06, 22:19 a moje to całkiem Sylwestra olały! przylazły z pola wszystkie trzy najadły się i poszły spac i nie przeszkadza im strzelanie pod oknami!!! /wiele pozmieniało się w mojej kociej rodzinie/ Odpowiedz Link
weekenda Re: Fajerwerki, zaczelo sie 01.01.07, 03:25 wróciłam własnie z przyjęcia u Przyjaciółki i co zastałam: Kicia wyluzowana Rudi wyluzowany Agacik przerazony... oczy jak spodeczki, sierść stoi, nie pozwala podejść do siebie... musiało walić pod oknami... (( Odpowiedz Link
joanna.c Re: Fajerwerki, zaczelo sie 01.01.07, 12:51 Biedny Agacik uspokoił się już? Pozdrawiam Joanna z trzema PS. Moje trochę były zdezorientowane, ale spokojne Odpowiedz Link
weekenda Re: Fajerwerki, zaczelo sie 01.01.07, 21:10 uspokoił się, jak po jakimś czasie udało mi się go wziąć na ręce, przytulić i utulić fajerwerki i inne tego typu durnoty powinny mieć miejsce na otwartej przestrzeni, w wyznaczonych miejscach. Np. główne ulice w miastach (zamknąć i już), duże place, centra. A nie tam gdize mieszkają ludzie, gdzie sa małe dzieci i zwierzęta. Moje dziecko same już (niestety) odpala sztuczne ognie ale mam kociaki (( Odpowiedz Link
annb Re: Fajerwerki, zaczelo sie 01.01.07, 12:57 gabcioch się wbila pod lozko, mala biegala i podrzucala ogonem, ale nie odstepowala mnie na krok teraz spia a na osiedlu bylo baaaaaaaaaaaardzo glosno bo wiekszosc mieszkan wynamowana przez studentow a oni potrafia sie bawic Odpowiedz Link
biljana Re: Fajerwerki, zaczelo sie 01.01.07, 13:06 Gucio i Maja spedzily Sylwestra razem. I bardzo dobrze, bo tak byly zajete bójkami (ich ulubione zajęcie), że nie mialy czasu sie bac przez wiekszosc nocy. Zostawilam im otwarte szafy, zeby sie schowaly. Ale w najbardziej krytycznym momencie, po 24.00 Gucio miał oczy jak chora sowa i siedzial przerazony pod łóżkiem a Maja cala sie trzesła ze strachu i trzeba bylo nosic kota na rekach dzisiaj głównie śpią. Odpowiedz Link
kawka74 Re: Fajerwerki, zaczelo sie 01.01.07, 13:12 kiedy wróciliśmy do domu, Czarna siedziała sobie na szafce w przedpokoju i wyglądała na wyspaną i zadowoloną z życia, a biedna Biała czołgała się po korytarzu, nie chciała do nas podejść i widać było, że huki za oknem ją śmiertelnie przeraziły się zdziwiłam, bo spodziewałam się odwrotnej reakcji Odpowiedz Link
misia007 Re: Fajerwerki, zaczelo sie 01.01.07, 14:22 U nas Czaruś zniknął po angielsku w tapczanie, Wacuś przechadzal się nerwowo ale ciekawośc pchała go do okien więc sie tak miotał góra , dół.Nine to wszystko nic nie obchodziło, ona sprawe swojego bezpieczeństwa od pierwszych chwil w naszym domu złozylo w ręce chlopaków i przy tym trwa. Odpowiedz Link
nessie-jp Re: Fajerwerki, zaczelo sie 01.01.07, 14:35 U nas - tchórzycy Saguni nawet wąs nie drgnął, nawet przyglądała się przez okno fajerwerkom. Ale Kropka, wychowana na ulicy, była spięta i wystraszona, przypadała do ziemi, chowała się, podrapała mnie (pierwszy raz!) gdy ją wzięłam na ręce. Ale dziś już śladu po stresie nie ma, na szczęście Odpowiedz Link
pantea Re: Fajerwerki, zaczelo sie 01.01.07, 15:38 U nas OK. Gaduś olał całą imprezę, a Yoda tańczył na parapecie i bardzo chciał zapolować na te błyskające cuda Odpowiedz Link
agusiaaa666 Re: Fajerwerki, zaczelo sie 01.01.07, 18:37 U mnie sylwester był smiesznyWszystkie okna były Fila! skakał wszędzie!Biegał jak opętany zeby tylko nic nie przegapić!Dzisiaj wszystkie okna są brudne bo je obcałował I bardzo chciał złapać wszystkie fajerwerki Odpowiedz Link
biomona Re: Fajerwerki, zaczelo sie 01.01.07, 19:59 U nas Kwark przesiedział cały wieczór i noc pod wanną. NAwet dziś jeszcze (cały czas strzelają) boi się i chowa do łazienki. A Młody pól nocy przespał, a o północy wstał i podziwiał z nami fajerwerki z okna - nic go nie ruszało, bo fajnie było za oknem Co kot to charakter Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Odpowiedz Link
oxygen100 Re: Fajerwerki, zaczelo sie 01.01.07, 21:25 Mama mowila ze koty sie baly. Coco bardziej niz Bipi i chowala sie bida. Bipi kwoka siedziala w szafie gdzie od zawsze ma swoj azyl i nikt jej dupy nie zawraca. W szafie nawet odkurzacz jej nie straszny. Odpowiedz Link
a.g.n.i Re: Fajerwerki, zaczelo sie 01.01.07, 21:45 Hipek tradycyjnie wcisnął się za muszlę klozetową i tam siedział, widać było tylko wielkie przerażone oczy, a Wiwi stała na parapecie i śledziła, co to tak fajnie migocze i się rusza. Tej to nic nie przestraszy. Huki w ogóle olewała. Parę razy do Hipka zaglądałam, ale nie wyciągam go stamtąd nigdy, on się tam chowa także, gdy jest burza. Kiedyś w takich sytuacjach brałam na ręce i przytulałam, ale to chyba nie było dobre rozwiązanie. To wrażliwy i lękliwy kot, łatwo go przestraszyć. Zastanawiam się, czy ten strach przed hukiem nie ma związku z tym, że jako maluch zostal znaleziony niedaleko terenów dla paintballowców, brrr, a trochę usmarowany farbą był, możliwe zatem, że do niego strzelali. W każdym razie Sylwester to dla niego zawsze trauma. Odpowiedz Link
iwu Re: Fajerwerki, zaczelo sie 02.01.07, 15:12 50% kotów spędziło noc sylwestrową pod łózkiem w pokoju dziecięcym ze strachu nie tylko przed hukiem petard, ale i przed zwykłym światłem świec (upalone niedawno wąsiki czegoś Kocillę nauczyły). Siedziała tam do wczorajszego wieczora. Matylda nic sobie z tego nie robiła. Jeszcze się gapiła na fajerwerki i chciała wyłazić na balkon. Odpowiedz Link