13.01.07, 14:04
Po pierwsze, dziekuje za zaakceptowanie mojej checi do pisania na forum. Wielkie dzieki, Madziu wink

Jestem swiezo upieczona wlascicielka dwumiesiecznego buraska wink Klusek vel Diabolo przedstawia sie na tej stronce: picasaweb.google.com/neblinka .
Ja mam na imie Dorota wink

Kluska przygarnelismy ze schroniska - mial wtedy okolo miesiaca, byl po kocim katarze i mial chore oczko. Do dzis jest ono mniej blyszczace i zastanawiam sie, czy sa sposoby na to, by oczko odzyskalo blask. Kurowalismy maluszka kropelkami, polepszylo sie o tyle, ze oczko odpuchlo i nie ropieje.

Mam kilka pytan i baaaardzo prosze o rade doswiadczonych kociarzy wink

1. ja skutecznie utuczyc kotka. Klusek, choc jest u nas juz prawie miesiac, jest chudy. Je za trzech, purine dla kociat z dodatkiem whiskasa juniorka, saszetki. Biega jak szalony, bawi sie, moze to wlasnie jest przyczyna jego chudosci. Miski ma zawsze pelne, podjada sucha karme kiedy chce.

2. Klusek jest kochany, ale nabral nawyku gryzienia wszystkiego i wszystkich. Kuli uszy, wbija zeby (a ma ostre jak igielki) i dodatkowo kopie tylnymi lapkami. Potrafi przyjsc sam, wtulac sie, ale najczesciej wszelka czulosc z naszej strony konczy sie wlasnie gryzieniem. Nie pomagalo ani syczenie, ani wolanie al al al, anie delikatne pukniecia w czolo - wedlug wczesniej wyczytanych rad. Tu nie chodzi o nas juz, ale o jego towarzysza zabaw - Pulpeta vel Maciusia. Macius jest starszy od Kluska o jakies pol roku. Spokojny i dostojny, wrecz apatyczny, wyraznie szuka towarzystwa Kluska, lubi go obserwowac i ganiaja sie po calym mieszkaniu. Niestety Klusek zazwyczaj atakuje go i gryzie. Coraz czesciej dochodzi do tego, ze trzeba koty rozdzielac, bo wyrywaja sobie siersc. Ale nawet, jak sie zamknie Kluska w pokoju, to Macius siedzi pod drzwiami i czeka na niego. Jak oduczyc Kluska tak agresywnej postawy wobec ludzi i innego kota?

3. To pytanie bardziej dotyczy Macka. Macka w wieku okolo 3-4 m-cy przyniosl do domu moj tata. Kot podobno byl meczony przez dzieci, wiazany i wozony w wozku. Do dzis pozostaje nieufny, nie daje sie brac na rece - od razu sztywnieje i chce ucieka, nie daje sie glaskac. Najwiekszym uczuciem obdarzyl moja mame, chodzi za nia i miaucze, jak chce jesc, ale tez nie pozwala jej sie glaskac. W tym tygodniu bedzie kastrowany - weterynarz powiedzial, ze wtedy charakter mu sie zmieni wink Czy jest szansa na nauczenie kota milosci i zaufania??

Przepraszam za dlugi i zlozony post wink

pozdrowienia

Dorota
Obserwuj wątek
    • ewa_anna2 Re: Witam :) 13.01.07, 14:13
      Ja też witam. Też jestem tu od niedawna. Mam 2 koty (chwilowo 3) i psa.
      O chudość kiciusia nie martwiłabym się. Nie wiem, czy planujesz kastrację, ale
      po kastracji pewnie ci kotek przytyje. Lepiej i zdrowiej być szczupłym, niz
      spasionym. Moja Zosia tez jest bardzo chuda, i wysoka w dodatku (półsyjamka).
      Klusek jest jeszcze malutki i za pewien czas z pewnością ciałka mu przybędzie.
      A lepiej, żeby nie był otyły. To jes szkodliwe i dla człowieka, i dla
      zwierzęcia.
      • pixie65 Re: Witam :) 13.01.07, 14:36
        Witaj! Ja też nie martwiłabym się chudością kocieja. Młody jest, żwawy, bryka to
        i nie tyje zbyt gwałtownie. Dobra karma (może poza Whiskasem...) dla kociąt,
        trochę surowego mięska i zanim się obejrzysz będziesz pytać "jak odchudzić
        mojego kota" wink))
        Jeśli chodzi o gwałtowny charakter zabaw, to z tego co piszesz drugi kot nie
        reaguje lękiem, może więc to z Twojej perspektywy wygląda tak dramatycznie.
        Wiele razy miałam możliwość obserwowania kocich zabaw i nierzadko do specjalnie
        delikatnych nie należały. Kotek poza tym może już próbować ustalać hierarchię w
        "stadzie", być może ma bardzo dominujący charakter. Na wszelki wypadek
        przycięłabym mu pazurki, bo takie maluchy mają pazurki baaardzo ostre. O zęby
        nie martw się, jeszcze nigdy nie widziałam "zagryzionego" w zabawie kota..
        Co do zaufania...tylko czas , dużo cierpliwości, miłości i nic na siłę. Koty tak
        mają, że wybierają sobie osoby, które obdarzają zaufaniem i miłością. Taka ich
        uroda.Pozdrawiam!
        • misia007 Re: Witam :) 13.01.07, 15:27
          Witaj Doroto!Oba koty przesliczne.Co do Kluska to myśle, ze wszystko ok.Jest
          młody, energia go rozpiera, chce sie bawic a zabawy kocie to głownie walki i
          potyczki.Wyrosnie z tego szybciej niz byscie sobie życzyli.Moja Nina tez miala
          klopoty z okiem po KK i teraz po roku pomimo,że na nie niedowidzi oko wygląda
          lepiej.Myslę, ze to kwestia odpowiedniego odzywienia.Co do Maciusia to musial
          biedak duzo przezyc, bo takie spokojne zachowanie pasuje do kota duzo starszego.
          Musi upłynąc sporo czasu zanim biedak zapomni o przykrych przejściach i Wam
          zaufa.Poczekajcie cierpliwie, nic na siłe aż sam przyjdzie.Są jednak koty, ktore
          nie lubia brania na ręce i głaskania i trzeba to uszanowac.pozdrawiam serdecznie
          z moja trójka.
        • dmazurowska Re: Witam :) 16.01.07, 15:41
          smile
          z Whiskasa powoli rezygnuje, bo w mojej malej miescinie trudno bylo dostac taka bardziej "fachowa" karme dla kotow. Kupilismy witaminki, ktore kocie wcina jak oszalale - wystarczy ze pokazemy mu pudeleczko, a juz skacze jak pileczka w gore wink

          Maciek co prawda lekiem nie reaguje - jest w tym przypadku przykladnym stoikiem, zero emocji na pyszczku, ale niestety dla Kluska zabawa polega wylacznie na rzucaniu sie na Macka i na gryzieniu go.
      • dmazurowska Re: Witam :) 16.01.07, 15:35
        smile
        nie zamierzam Kluska utuczyc, ale denerwuja mnie wszyscy, ktorzy do nas przychodza i najczesciej reaguja tak: ojej! jakis ty chudziutki!
        A ja wtedy czuje sie tak, jakbym mu wcale jesc nie dawala...
        pozdrowienia
        Dorota
    • dorotek83 Re: Witam :) 13.01.07, 14:35
      Gratulacje kotka.

      Co do odpowiedzi na pytanie 2, najważniejsza jest konsekwencja. Mój kot jak był
      gryzł i drapał jak szalony. Wszyscy chodziliśmy podrapani i pogryzieni (moje
      ręce wygladały strasznie). Kastracja pomogła, ale pokazanie kotu, że tak nie
      wolno. Zaczynał gryźć i kopać, koniec zabawy. Kotek był wyrzucany z łóżka,
      ostentacyjnie się go ignorowano, wyrzucano z pokoju. Nie bawiono się z nim.
      Efekt, nie gryzie nas podczas zabawy (chyba, że się zapomni lub zdenerwuje, ale
      wtedy jest szybka reakcja). Pomogło też regularne obcinanie pazurkow, kotek
      rzadko je wyciąga.

      Moja refleksja na temat gryzienia i drapania, była dosyć szczególna. Mój
      chłopak i kumpela z ktorymi mieszkałam, bawili się z kotem i pozwali mu się
      gryźć i drapać, ja dosyć szybko przerywałam zabawę (nie lubię bólu, kotek miał
      ostre ząbki i pazurki). W pewnym momencie stwierdzili, że kot przegina. Na moje
      uwagi, że sami się z nimi tak bawią, kumpela niemal się obraziła (ma w domu 2
      koty i uważa, że więcej wie o kotach ode mnie). To jest mój pierwszy kot i
      faktycznie mogłam wielu rzeczy nie wiedzieć. Uczyłam się na błędach, mój
      chłopak też. Obcinanie pazurków trochę pomogło. Ale do niej mam zastrzeżenie,
      że potrafiła na kocie wyładować swój zły humor (krzyknąć na kota, wyrzucić z
      pokoju), a po chwili się z nim bawić, i dziwić się że kot ją gryzie. Kot to
      czuł. Mieszkam teraz tylko z moim chłopakiem i jest dobrze. Kot szaleje,
      upomina się o bawienie z nim, ale rzadko gryzie, potrafi nawet zasnąc, kiedy
      zaczyna nas podgryzac.

      Tylko rano kotek gryzie mnie po nogach jak wstanę, i to tylko wtedy kiedy mam
      odkryte łydki, nigdy kiedy ubiorę długie spodnie. Z tym jest mały problem.
      • trawa11 Re: Witam :) 13.01.07, 16:23
        Witam serdecznie i ciesze sie ,ze dolaczylas do naszego grona.
        Moj pierwszy kotek Mruczek ,byl u nas 7 lat.Zawsze byl takiej miernej
        postury.Taki chuderlawy.Nie dalo sie go w zaden sposob podtuczyc.Ale
        najwazniejsze ,ze byl zdrowy i to sie liczy.No niestety byl kotem wychodzacym i
        ktoregos dnia poprostu nie wrocil.
        Drugiego kotka Maniusia udalo nam sie ciu podtuczyc.W porwnaniu do poprzedniego
        4 kg.roznicy.Ale obecnie juz nie tyje .Jest zdrowy.Owszem gryzie i drapie ,ale
        nie bez powodu.Tylko wtedy ,gdy nie chce ,aby mu przeszkadzac,albo brac na
        rece .Wtedy potrafi porzadnie podrapac.Jest to kot dorosly,zreszta po
        przejsciach ,wiec nie ma mu sie co dziwic,ze tak reaguje.
        Twoje kocie to jeszcze malenstwo,wiec z pewnoscia z tego wyrosnie.a tuczenie go
        na sile stanowczo odradzam.
        pozdrawiam serdecznie ,duze glaski dla Kluska.No wlasnie ,to imie ,czy
        rzeczywiscie chcesz ,zeby wygladal jak kluska?
        • dmazurowska Re: Witam :) 16.01.07, 16:11
          Imie przyniosl sobie ze schroniska. Kiedy go bralismy, pani dyrektor powiedziala: o, idzie od nasza nasza kluska. Bo Klusek byl puszysty i mial duzy, okragly brzuszek. Potem kolezanka na jego widok zawolala: ale z ciebie kluska jest! [bo wtedy jeszcze mu sie lapy nie wyciagnely]. I zostal Kluskiem, chociaz to ksywka tymczasowa, a moj Maz niestety nie zgadza sie na Borysa, Bazylego. Maksa i jeszcze inne imiona. Ja pomyslu tez zadnego nie mam wink
          pozdrowienia
          Dorota
    • magdaksp Re: Witam :) 14.01.07, 02:53
      co do chudosci to sie nie przejmuj-zczasem utyje.mialam to samo z chelsea i
      bojka .chelsea tez byla po kocim katarze i to ponoc dosyc powaznym,na oczach do
      tej pory ma takie mgielki ale z czasem to sie polepsza i zanika ta mgielka.wiec
      to kwestia czasu tylko i wylacznie.
      amoze klusek poprostu tak sie bawi z maciusiem?ja bym sie zanadto nie wtracala
      jesli to tylko zabawy,jesli jednak atakuje iwas noto trzeba konczyc taka zabawe
      i z czasem sie oduczy.
      aco do maciusia to moze taki ma charakter?moja brawurka jak byla mala siadala
      umnie na kolanach i byla dosyc przymilna.teraz jak juz jest dorosla to na rece
      moze ja brac tylko moj chlopak bo tak ja przyzwyczail.umnie siedziec nie lubi.po
      sterylce natomiast zrobila sie bardziej przymilna.ale jesli kot ma taski
      charakter to ja bym go zostawila wspokoju
    • kirke18 Re: Witam :) 15.01.07, 13:23
      Cześc Dorotko, a janic więcej nie dopowiem, bo już rad jest dobrych sporo,
      witam się z moją Ktaiuszką, podrapki dla chłopkotków wink)))))))
      • 1966f Re: Witam :) 15.01.07, 19:28
        Kotki i zdjęcia śliczne a za jakiś czas będziesz się martwiła że ma za gruby
        brzuszek.Za kilkanaście miesięcy przestanie szaleć to przybierze na wadze.
    • adrzewoj Witam! 16.01.07, 13:45
      Bardzo ładne masz koty, Dorotko.

      Trudno mi dawać jakieś rady odnośnie Kluska i Maciusia, ale kotki z czasem
      zapewne ułożą sobie kontakty. U nas podobnie - starsza Rozalka była bardziej
      przyjacielsko nastawiona do nowego towarzysza, a młodsza Jaśmina reagowała na
      nią jak na zagrożenie, ale szybko się polubiły, choć konflikty zdarzają się i
      teraz, a są razem ponad półtora roku. Czasem Rozalka miała krwawe ślady od
      pazurów Jaśminy.

      Pozdrawiam
      • wiesia.and.company Re: Witam! 16.01.07, 14:18
        Witam również. Koty śliczne. Klusek za rok zasłuży na swoje imię. Na razie po
        prostu rośnie, szaleje, więc cały pokarm organizm zużywa na wzrost. Potem
        zacznie kota przyrastać na szerokość, nie tylko wzdłuż. Nabierze ciała.
        Moja Grosia też była tylko długością i też się martwiłam Wyrosła to i nabrała
        ciała.
        Co do gryzienia, to małe dzieciaki kocie tak mają. Muszą się próbować, bo uczą
        się poznawać własną siłę. Jeśli Cię za mocno przygryzie krzycz wysokim głosem
        jakby z bólu. Kotek nie zna własnej sily, nie wie, kiedy przesadza i trzeba mu
        to pokazać. Twój Maciuś się godzi na to. Nauczy małego Kluska, to nic że to
        wygląda groźnie. Lepiej nie zezwalaj na mocne gryzienie swojej ręki lub nóg.
        Trzeba podsuwać jakieś zabawki w zamian, żeby na przyszłość nie gryzł w rękę.
        Wygląda na to, że Maciuś akceptuje zabawy malucha, nawet za nimi tęskni.
        Tak czy inaczej następuje socjalizacja obu kotów.
        Pozdrawiam. Wiesia + 8
        • wiesia.and.company Re: Klusek się przytuczy i będzie godny swojego 16.01.07, 16:22
          miana, a Maciek się wycwani i nie pozwoli zanadto szarpać, ale na pewno się
          rozrusza. Przywykną do siebie. Pozdrowionka. Wiesia + 8

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka