Po pierwsze, dziekuje za zaakceptowanie mojej checi do pisania na forum. Wielkie dzieki, Madziu
Jestem swiezo upieczona wlascicielka dwumiesiecznego buraska

Klusek vel Diabolo przedstawia sie na tej stronce:
picasaweb.google.com/neblinka .
Ja mam na imie Dorota
Kluska przygarnelismy ze schroniska - mial wtedy okolo miesiaca, byl po kocim katarze i mial chore oczko. Do dzis jest ono mniej blyszczace i zastanawiam sie, czy sa sposoby na to, by oczko odzyskalo blask. Kurowalismy maluszka kropelkami, polepszylo sie o tyle, ze oczko odpuchlo i nie ropieje.
Mam kilka pytan i baaaardzo prosze o rade doswiadczonych kociarzy
1. ja skutecznie utuczyc kotka. Klusek, choc jest u nas juz prawie miesiac, jest chudy. Je za trzech, purine dla kociat z dodatkiem whiskasa juniorka, saszetki. Biega jak szalony, bawi sie, moze to wlasnie jest przyczyna jego chudosci. Miski ma zawsze pelne, podjada sucha karme kiedy chce.
2. Klusek jest kochany, ale nabral nawyku gryzienia wszystkiego i wszystkich. Kuli uszy, wbija zeby (a ma ostre jak igielki) i dodatkowo kopie tylnymi lapkami. Potrafi przyjsc sam, wtulac sie, ale najczesciej wszelka czulosc z naszej strony konczy sie wlasnie gryzieniem. Nie pomagalo ani syczenie, ani wolanie al al al, anie delikatne pukniecia w czolo - wedlug wczesniej wyczytanych rad. Tu nie chodzi o nas juz, ale o jego towarzysza zabaw - Pulpeta vel Maciusia. Macius jest starszy od Kluska o jakies pol roku. Spokojny i dostojny, wrecz apatyczny, wyraznie szuka towarzystwa Kluska, lubi go obserwowac i ganiaja sie po calym mieszkaniu. Niestety Klusek zazwyczaj atakuje go i gryzie. Coraz czesciej dochodzi do tego, ze trzeba koty rozdzielac, bo wyrywaja sobie siersc. Ale nawet, jak sie zamknie Kluska w pokoju, to Macius siedzi pod drzwiami i czeka na niego. Jak oduczyc Kluska tak agresywnej postawy wobec ludzi i innego kota?
3. To pytanie bardziej dotyczy Macka. Macka w wieku okolo 3-4 m-cy przyniosl do domu moj tata. Kot podobno byl meczony przez dzieci, wiazany i wozony w wozku. Do dzis pozostaje nieufny, nie daje sie brac na rece - od razu sztywnieje i chce ucieka, nie daje sie glaskac. Najwiekszym uczuciem obdarzyl moja mame, chodzi za nia i miaucze, jak chce jesc, ale tez nie pozwala jej sie glaskac. W tym tygodniu bedzie kastrowany - weterynarz powiedzial, ze wtedy charakter mu sie zmieni

Czy jest szansa na nauczenie kota milosci i zaufania??
Przepraszam za dlugi i zlozony post
pozdrowienia
Dorota