Dodaj do ulubionych

Sterylizacja po rujce - kiedy?

15.01.07, 18:54
Pomozcie prosze, bo juz sama nie wiem.
Teska ma pierwsza rujke i chcemy (no, za duzo powiedziane, udalo mi sie
przekonac M.) ja wysterylizowac. Wlasciwie to juz sie umowilismy na przyszly
poniedzialek. No i tak - znajduje w internecie sprzeczne informacje, jedna z
nich to to, ze po sterylce trzeba odczekac min. tydzien. I teraz nie wiem, bo
wet nie widzi problemu. Prosze Was o jakiekolwiek uwagi, doswiadczenia. Jutro
tak czy siak zadzwonie do innych wet'ow, zeby sie upewnic.
A tymczasem mamy w domu kotke z rujka i napalonego kocura, uff (Leo idzie tez
pod noz, tego samego dnia).
Obserwuj wątek
    • beali Re: Sterylizacja po rujce - kiedy? 15.01.07, 19:02
      Weci rózne zdania maja na ten temat niestety,ale prawda jest
      taka,że narządy po rujce powinny dojśc do normy,czyli przekrwiona,rozpulchniona macica powinna się ustabilizować.Tydzień to minimum moim zdaniem-
      oczywiście licząc od końca rujki.
      Nie znaczy to,że zabieg wykonany wcześniej nie uda się,czy że będą
      powikłania,ale chodzi o wskazania med. i zabezpieczenie przed ewentualnymi
      problemami. Np. przeciez przy ropmaciczu na stół trafia kot z chora macicą,
      a o ile zabieg jest w początkach ropomacicza wykonany dobrze rokuje.
    • asica74 Re: Sterylizacja po rujce - kiedy? 15.01.07, 19:05
      Pola, w sumie, nie wiem co mowia na ten temat weci, ale powiem ci jak z moja
      dwojka bylo. Noushka dostala ruji mniej wiecej na tydzien przed wyznaczona data
      sterylizacji i tak sie tez stalo. Wet w ogole nie mial zadnych "ale" i nie
      odkladano zabiegu. Kotce sie nic nie stalo (oprocz owego uporczywego charczenia
      po znieczuleniu)
      • ank81 Re: Sterylizacja po rujce - kiedy? 15.01.07, 19:33
        Nam wet powiedział, że minimum to 5 dni. I tak było, w piatek Gopi miała
        sterylkę, wszystko w porządku. Kicia bardzo szybko doszła do siebie po
        narkozie, a teraz, gdyby nie kubraczek, szalałaby tak jak zawszesmile
        • misia007 Re: Sterylizacja po rujce - kiedy? 15.01.07, 21:05
          Mój wet swietny chirurg, kazał odczekac dwa tygodnie.Moim zdaniem słusznie, bo
          mała przeszła to lepiej niz niejeden kot kastracje.szczerze radzę odczekać.
          • mist3 Re: Sterylizacja po rujce - kiedy? 15.01.07, 21:13
            Moja wetka kazała odczekać 2-3 dni i tak też mówiło kilku wetów, z którymi się
            konsultowałam. 2 tygodnie było zalecane dawniej, ale z tego co wiem teraz
            (szczególnie jeśli kotka jest niewychodząca) raczej się tego nie zaleca. W ciągu
            2 tygodni kotka może dostać kolejną ruję o gwałtowniejszym przebiegu, a nawet
            wpaść w ruję permanentną.
            Nie jestem wetem, ale tak jak pisałam - skonsultowałam się z paroma wetami zanim
            moją kitkę wysłałam na zabieg.
    • a.g.n.i Pomocy:-) 15.01.07, 23:45
      Bo ja nie wiem, czy to już rujkasmile kocura tylko do tej pory miałam...
      Wiwi ma teraz ok. 6 mies. chyba. Mieszkamy na parterze, Hipek jest wychodzący
      więc ona też będzie. na razie pilnujemy i nie puszczamy. Ze dwa razy zwiała nam
      na klatkę schodową i tam dość się dziwnie zachowywała, ocierała o poręcze etc..
      Miziasta jest bardzo, z drugiej strony od początku była pieszczocha z niej. Po
      czym ja poznam, że to na pewno rujka?
      Bo chcieliśmy ją właśnie po rujce ciachnąć... tak nam poradziła kolezanka,
      która ma dwie kocice...
      • a.polonia Re: Pomocy:-) 16.01.07, 00:03
        My od razu poznalismy, oprocz tego, ze miziasta (z tym, ze nasza normalnie
        przychodzi do nas tylko wtedy, kiedy jej to odpowiada), poza tym niemalze
        czolganie sie po podlodze z kuprem do gory, ocieranie sie o wszystkie napotkane
        przedmioty i miauczenie (ale nie za czesto).
        • kirke18 Re: Pomocy:-) 16.01.07, 09:44
          MOje koty śpiewały, podrywały męża wytawiając dość charaktterystycznie kuper z
          ogonkiem na bok, kulały się ponad miarę, nie szło wytrzymać, więc raczej
          poznasz kiedy TO już będzie TO. Co do rujki, to Katia dotała po dwóch
          tygodniach od pierwszej, wet kazał dać tabletki na wyciszenie rujki (przez trzy
          dni)a po kolejnych trzech ciachnął, wszysko poszło jak z płatka smile czego i Wam
          życzę.
          • a.g.n.i Re: Pomocy:-) 16.01.07, 09:51
            o wystawianiu kuperka słyszałam, ale jeszcze nie zaobserwowałam. Na razie jest
            miziasta, zmysłowo ćwierkająca i ocierająca.
            Ile to zwykle trwa?
            • napolnoc Pola !!! 16.01.07, 09:56
              Gratuluje !!!
              Po pierwsze, ze Tpska stala sie kobietka ;P
              Po drugie, ze M. zlitowal sie nad stworzonkami smile)))
              Super !
              Moj Alexy dzis pod noz poszedl, a Froukje, coz ma 10 m-cy i brak rujki.

              Glaski dla futrzakow i pozdrowienia dla M.
            • beali Re: Pomocy:-) 16.01.07, 10:36
              Koty różnie zachowują się podczas rujki,jedne są nie do
              wytrzymania/czołgania,śpiewy,kuper w górze,podryw kogo sie da/,
              inne spokojniej i mozna czasem niedopatrzeć się rujki.
              Miałam tak z Sylwunią,nic nie było po niej widać,zaowocowało
              czterema kluchami w dwa miesiące później.
              Każda kota natomiast ma coś jakby kropelkę na pochwie,jakąś
              wydzielinkę przeźroczystą.Niedużo tego,a kota myje się,ale
              widać. Weci zawsze patrzą najpierw pod ogon damie,u której
              podejrzewa się,że ma rujkę.
              • wiesia.and.company Re: Dołączę głos - też popieram odczekanie 16.01.07, 13:40
                Właśnie trenowałam. Wywiad też zrobiłam i moi weci z kliniki (kilku ich) radzą
                odczekać 10 dni z powodów, jak wyżej.
                I też miałam w domu kocura niewykastrowanego (wtedy jeszcze), który nagle
                dojrzał, bo go swoimi wdziękami i zapachami zmusiła Grosia w rujce (2,5 letnia,
                niesterylizowana). No i się pożeniły, chciałam czy nie, poszły oba pod nóż tego
                samego dnia, po 10 dniach po "konsumpcji związku".
                Może Grosia była już w ciąży, może nie, ale została wysterylizowana (więc też
                może poddana aborcji) nie wiem, lekarz nie był chyba w stanie ustalić, a ja nie
                dociekałam.
                Co do znamion rujki, to poza wyciąganiem pupki do góry, w charakterystycznej
                pozie, dreptania w miejscu, wyciągania ogona i odsłaniania tyłów, śpiewów,
                gruchania, pieszczotliwości, to i lekarz mi kiedyś powiedział, kiedy
                przyniosłam koteczkę: o widzi pani to rozwarcie? I tę wydzielinkę? O, proszę
                jaka piękna rujka! (a wcale mi się tak wtedy nie wydawało, bo wyśpiewywanie
                było zbyt ciche). No i właśnie: trzeba zaglądać pod ogon, czy w rozwarciu
                pojawia się wydzielinka i czy kocurek tym się interesuje.
                Pozdrawiam. Wiesia + 8
                • a.polonia Re: Dołączę głos - też popieram odczekanie 17.01.07, 10:59
                  Postanowilismy, ze poczekamy do jutra, jak rano Teska nadal bedzie miala rujke,
                  to zmieniamy termin. No, chyba, ze do jutra zwariuje uncertain Myslalam wczoraj, ze
                  juz po wszystkim, bo byla spokojna, duzo spala, a dzisiaj od nowa ten cyrk.
      • a.g.n.i Już nie mam wątpliwości:-))) 20.01.07, 13:22
        Wiwi jest najwyraźniej w dużej potrzebie;-P
        • a.polonia Re: Już nie mam wątpliwości:-))) 20.01.07, 16:21
          smile) u nas na szczescie juz po wszystkim, tzn. po rujce smile
          Przenieslismy umowione kastracje z poniedzialku na piatek.
          • a.g.n.i Re: Już nie mam wątpliwości:-))) 20.01.07, 23:23
            A u mnie szał ciał i śpiewy pod niebiosasmile
            Ale wredni jesteśmy, naprawdę - Wiwi się pokłada, ćwierka, arie wyśpiewuje,
            tyłkiem wywija a mój chop patrzy na nią zblazowany i komentuje "miej trochę
            godności"...
            A ja z kolei podśpiewuję na jej widok "dałabym, dała"smile
            Jak się to skończy, idziemy się umówić na cięcie...
            • napolnoc Re: Już nie mam wątpliwości:-))) 21.01.07, 00:01
              Froukje sie wdzieczy juz trzeci dzien, na szczescie zdazylismy ciachnac Alexemu
              jajka, wiec dzieci nie bedzie smile)
              Na zabieg jestesmy juz umowieni, niestety dopiero 12.02 gdyz w miedzyczasie
              jedziemy na urlop i nie chcielismy obcej osobie zostawiac kota po abiegu pod opieka.

              Froukje to dama pierwsza klasa a teraz zachowuje sie jak jakas ulicznica ;P Kupa
              smiechu, Alexy zdezorientowany, czemu ona sie chce jakos inaczej bawic, a my
              robimy fotki, bo to pierwsza i ostatnia rujka smile
              Staramy sie jej nie glaskac, ale nie moglam sie powstrzymac i wyczesalam ja jak
              nigdy wczesniej. Pierwszy raz kiedy nie protestowala !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka