Czy Wasze koty po kastracji nosiły kołnierz? Bo mój Dwukropek (kastracja była
w piątek) za nic w świecie nie chce go nosić. Pilnuję go więc, ale zastanawia
mnie jego zachowanie. Otóż przy ogólnej toalecie Kropcio dociera także i do
miejsca po kastracji i zanim mu przeszkodzę w wylizywaniu tego miejsca, wydaje
z siebie takie... nie wiem jak to nazwać - gulgotanie (jakby nawet z
pretensją

). Czy to może być dlatego, że go boli/swędzi? Tak przypuszczam,
ale nie mam pewności. Z ranką nic się nie dzieje - ładnie się goi.
Zastanawiam się też, czy Kropcio nie przyniósł za sobą pcheł, bo jakoś
podejrzanie się drapie, choć szczerze mówiąc nie zauważyłam żadnych w jego
biało-rudym futerku. W razie czego - co na pchły?