Dodaj do ulubionych

Czy wy też tęsknicie za kotami??

29.04.07, 16:17
Właśnie wyjechałam na kilka dni na majówkę do znajomych. Fajnie tu. Domek z
wybiegiem, pies...
Ale myślę o moich futrzakach w domu. wiem, że źle nie mają, ale...trochę mi
ich brakuje, zwłaszcza widoku niebieskich ocząt Zośki. Ach, chciałabym mieć
domek. Zrobiłabym wolierę dla kotów.
--
oto Zosia:
fotoforum.gazeta.pl/u/ewa_anna2.html
Obserwuj wątek
    • katikot Re: Czy wy też tęsknicie za kotami?? 29.04.07, 16:22
      Strasznie tęsknię za swoją kotą - mieszka z rodzicami we Wrocku, a ja urzęduję w Kraku...
    • lilivampire Re: Czy wy też tęsknicie za kotami?? 29.04.07, 16:36
      zawsze jak gdzieś jadę z ciężkim sercem zostawiam Boryska... nie jest sam, bo są w domu jeszcze brat i Mama, ale i tak mi tak jakoś smutno bez niego. Strasznie go kocham i uwielbiam patrzeć na tego kociaka.
    • asica74 Re: Czy wy też tęsknicie za kotami?? 29.04.07, 16:48
      Obecnie w moim zyciu, jest tak, ze co rusz oddaje komus moje kociaki. W swiat
      poszly juz 4 kotki i za kazdym tesknie bardzo. I nie potrafie powiedziec, za
      ktorym bardziej. Bo jak mi sie przypomni Noushka, to tesknie za nia. A jak Lulu,
      to tesknie za nia... Ide sobie poogladac zdjecia...
    • iris101 Re: Czy wy też tęsknicie za kotami?? 29.04.07, 19:01
      moja kicia zostaje w domu sama góra na jeden dzień, i to za dużo! bo tęsknię..smile)
    • kawka74 Re: Czy wy też tęsknicie za kotami?? 29.04.07, 19:04
      jutro wyjeżdżamy na kilka dni i zostawiamy nasze kociarstwo
      zapewniłam już dziewczętom nianię i kucharkę na dochodząco, porządna osoba, ale
      wiadomo, że pani i pana nikt nie zastąpi
      tęsknię, nie lubię ich zostawiać
    • magdaksp Re: Czy wy też tęsknicie za kotami?? 30.04.07, 00:30
      oczywiscie ze tak!
    • minerwamcg Re: Czy wy też tęsknicie za kotami?? 30.04.07, 00:30
      A co my mamy powiedzieć? Buu... Zainteresowanych odsyłam do tematu "Koci
      pojechali".
      No a za Psotem to już tęsknię regularnie nad życie.
    • sylseb Re: Czy wy też tęsknicie za kotami?? 30.04.07, 13:47
      Oj, uderzylas w czula strune sad
      Moj szanowny mialzonek pojechal na jakis rejs majowkowy juz w piatek, ja chyba
      jutro ruszam "podzialkowac", a kociszcza... po raz pierwszy zostaja nie pod
      opieka sasiadki, ktora tez na majowce, ale mojej dochodzacej kolezanki. Moze
      uda mi sie ja jednak namowic, zeby dwa razy dziennie wpadala. Na szczescie ma
      swoje dwie kociczki, a mje tez ja chyba zaakceptowaly tak na pierwszy rzut oka,
      nawet pozwolily sie nakarmic bezopetem bezposrednio z palca!!
      Za to teraz, przed wyjazdem, rozpieszcszam je smile Pozwalam sie trzeci dzien z
      rzedu budzic o 6.10, miziam i zabawiam, ale caly czas sie zastanawiam JAK JA
      WYTRZYMAM wiedzac, ze sa same sad Dobrze, ze jade tylko jakies 60 km od Lodzi,
      zawsze bede mogla wladowac sie do samochodu i zobaczyc co sie dzieje.

      --
      Sylwia + 3
      Pozdrawiam
    • adrzewoj Staramy się 30.04.07, 14:33
      Nie stwarzać okazji do tęsknoty.

      Praktycznie nigdy z mieszkania na dłużej niż parę godzin nie wychodzimy oboje.
      Dalsze wyjazdy - tylko jedno z nas. Konieczność zapewnienia Dziewczynkom opieki
      nigdy nie podlegała dyskusji, i kropka.

      Pozdrawiam
      • annb Re: Staramy się 30.04.07, 14:37
        zostają same na dwa dni
        dzisiaj jadę na wies i biorę je ze sobą
        ale
        wyglada na to ze w polowie roku bede musiala wyjechac na tydzien
        i juz mi zal i wogole, bo mala to przylepa, ale gaba daje sie dotknac tylko
        mnie.nikomu wiecej
        do ludzi nie podejdzie
        taki znikot
        nie wiem po prostu nie wiem jak to bedzie.
        • mist3 Re: Staramy się 30.04.07, 16:24
          nie wiem jak to będzie ze mną, a co gorsze z moją kotą. prawdopodobnie dostanę
          pracę w Krakowie i przynajmniej na początek na pewno nie będzie mnie stać na
          wynajęcie mieszkania - będę musiała szukać pokoju 'przy ludziach' więc wiem, że
          koty nie wezmę sad((
          Problem w tym, że ona jest bardzo strachliwa i przywiązana tylko do mnie - śpi
          ze mną, mnie się daje głaskać, itd. Mimo, że w domu są rodzice, którzy kotę
          uwielbiają, ona się do nich nie potrafi przekonać. Jak mnie czasem nie ma w domu
          - to siostra musi przychodzić i spać u mnie w łóżku (bo z nią kota jeszcze
          drzemkę sobie utnie) - inaczej są całonocne żałośliwe koncerty.
          Strasznie się boję - jak to będzie z kotą i ze mną sad

          PS. No chyba, że ktoś wie o pokoju do wynajęcia, w którym neurotyczny (tzn.
          tchórzliwy), acz grzeczny kot jest mile widziany...
          • vauban Re: Ba, i to jak... 30.04.07, 20:11
            Wyjechaliśmy z żoną na 24 godziny, kocurasy nawet wszystkich chrupek nie zjadły,
            ale przywitał mnie chóralny wrzask oburzenia smile Bedę siedzieć przez weekend z
            kotami, a małżonka tymczasem zrelaksuje się na działce... Całą noc myślałem o
            zwierzątkach, czy im czegoś nie brakuje, i odetchnąłem dopiero wchodąc do domu.
            Kiedyś się znajomym dziwiliśmy, że drugiego dnia urlopu robią się niespokojni smile
            • napolnoc Re: Ba, i to jak... 02.05.07, 20:59
              Strasznie tesknimy, a koty za nami tez big_grinDD
              Ostatnio, podczas naszej 10 dniowej nieobecnosci, mielismy znajomego ktory przez
              ten czas u nas mieszkal, wiec koty mialy rozrywke, ale i tak tesknily !!
              Na szczescie z Froukje mozna przez telefon pogadac, wiec dzwonilismy czesto
              (tylko musi ktos jej sluchawke przed pysk polozyc).
    • biljana Re: Czy wy też tęsknicie za kotami?? 02.05.07, 22:28
      jutro wyjezdzam na cztery dnismile)) zobaczymy, jak to zniosesmile Bo ze one to zniosa
      - to nie mam watpliwosci, bestje jednesmile
    • a.polonia Re: Czy wy też tęsknicie za kotami?? 04.05.07, 19:44
      Oczywiscie, ze tesknimy.
      W poniedzialek wyjezdzamy, ja na prawie dwa tygodnie, a M. na tydzien. W tym
      czasie bedzie przychodzil kolega M., raz dziennie, a w weekend siostra M.
      Chyba umre z tesknoty i zalu, jak w zeszlym roku wyjechalismy na tydzien, to
      mieszkala u nas kolezanka, wiec koty byly przynajmniej wyglaskane, a teraz
      pomoc dochodzaca, no nie wiem jak to bedzie sad
      Ale wole to, niz transportowac je samolotem, chyba mniejszy stres.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka