Wrocilam dzis wieczorem z majowego weekendu. Nie bylo mnie 4 dni, koty
pierwszy raz byly tyle dni beze mnie (oczywiscie nie zostaly same

)
Wracam i co zastaje - towarzystwo poobrazane, nikt sie do mnie nie odzywa!
Maja nie dala sie poglaskac i odwrocila sie pupa, a Gucio mnie nie zauwaza,
udaje, ze nie istnieję

))
Nie przyszly sie przywitac i siedza w innym pokoju!
Ciekawe kiedy im przejdzie

))