Dodaj do ulubionych

o kurcze...:/

12.07.07, 15:15
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=65797379
co to za dzien dzisiaj????
Obserwuj wątek
    • annb Re: o kurcze...:/ 12.07.07, 15:22
      mogę dorzucic?
      na pewnym forum kocim, na jakim bywam, ostatnio opisywano sytuacje
      gdzie pani będąca na spacerze z dzieckiem zauwazyla ze z balkonu pierwszego
      pietra zwiza kot
      kot niestety juz nie zyl sad((
      pani wlascicielka kota miala w zwyczaju zakladac obroze kotu i przypinac go
      smyczą do barierki, zeby nie uciekl
      niestety kot najprawdopodobniej wyskoczyl za ptakiem i sie powiesil
      • zolwik Re: o kurcze...:/ 12.07.07, 15:25
        koszmar.
      • hesperidae Re: o kurcze...:/ 13.07.07, 10:23
        u mojej mamy w pracy jest babka, ktora swojego kota "wyprowadzala na spacer" na
        zewnetrzny parapet okna, na smyczy... smycz przywiazywala do klamki...
        chyba nie musze pisac, jak to sie skonczylo sad
      • lilivampire Re: o kurcze...:/ 18.07.07, 19:46
        strasznesad
    • katikot Re: o kurcze...:/ 12.07.07, 15:26
      Biedny kotek, dobrze, że się happy endem skończyło.
      Mój kot (tchórz do potęgi) też się raz w drodze do weta wywinął z szelek, dobrze, że szłam z ojcem i zaraz gadzinę złapaliśmy; za drugim razem kot w szelkach podrapał po twarzy mojego ojca (mocno, cud, że mu oka nie uszkodził), ten go puścił, a kot poleciął na oślep przed siebie - na szczęście dał się szybko złapać. Teraz już go nosimy w torbie (takiej na kota, żeby nie było, że nosimy kota w reklamówcewink.
      • lotoss Re: o kurcze...:/ 17.07.07, 05:30
        Nie rozumiem, link w pierwszym poscie jest do watku, gdzie ktos opisuje
        historie ktora sie wydarzyla w czasie spaceru z kotem. Przeciez to nie ma nic
        wspolnego z wieszaniem kota przez okno. Macie cos przeciwko spacerom z kotami?
        • annb Re: o kurcze...:/ 17.07.07, 08:38
          może i macie
          w krakowie ludzie od stycznia szukają smoczycy
          wyslizgnęła sie z szelek
          nie zazdroszcze im tego co sie stalo
          pisza ze do konca swiata beda jej szukac
          • epiphany Re: o kurcze...:/ 17.07.07, 12:17
            Melduje się niefortunna wyprowadzaczka...
            Myślałam, że szelki są bezpieczne. Nie słyszałam o tym, że kot może się z nich
            wyślizgnąć. Z tego, co czytam na forach [w tym na miau], dużo ludzi chodzi
            jednak z kotami na spacery.
            No ale teraz już wiem, czym to grozi, stąd moje ostrzeżenie.
            • marta.kunc Re: o kurcze...:/ 17.07.07, 12:41
              ano mi o to chodzilo.
              ze to ostrzezenie.
              nie wiem skad pomysl ze to bylo a'propos wyrzucania przez okno????
              a to taki dzien byl kocich nieszczesc i wypadkow.
              • annb Re: o kurcze...:/ 17.07.07, 12:43
                bo za duzo rzeczy naraz sie wydarzylo w jednym czasie
                ja chwilowo mam disyc
            • annb Re: o kurcze...:/ 17.07.07, 12:42
              epiphany bo są rozne koty
              jedne chodzą grzecznei jak ten

              ktory nie boi si eludzi
              upload8.postimage.org/757676/photo_hosting.html
              a inne w szelkach sa drastic elastic smile
              i tracą miesnie i kosci i sie wyslizguja
              bywa
              Chcialam kiedys gabei kupic szelki
              ale ona jest bardzo płocha wiec ryzykowałabym tym ze by mi po prostu uciekła
              • epiphany Re: o kurcze...:/ 17.07.07, 14:07
                Cóż, moja jest zdecydowanie drastic elastic, więc szelki chyba pozostaje mi
                sprzedać na allegro wink
                Zresztą, to kot wielowymiarowy - ostatnio w gabinecie weterynarza postanowiła,
                że nie wyjdzie z transportera, po czym siłą woli urosła do tego stopnia, że nie
                mieściła się w drzwiczkach wink
            • pinos Re: o kurcze...:/ 17.07.07, 16:29
              Mirmił ma raumę związaną z drzewem i sznurkiem. I o ile smycz przypiętą do
              szelek trzyma człowiek, wszystko jest w porządku (znaczy się nie jest, bo świat
              jest straszny, ale się nie wyrywamy). Natomiast przypięcie kota do czegoś
              skutkuje albo a) teleportacją kota z szelek,
              b) nieludzkim wrzaskiem, sztywnieniem i "umarciem"
              • lotoss Re: o kurcze... raczej o kotek... 18.07.07, 16:53
                Kot powinien miec dobrze zalozone szelki, nie za luzno i nie za scisle i
                wszystko bedzie dobrze. Oczywiscie plochliwy osobnik to i pewno bedzie chcial
                zwiac z miejsca wypadku i wtedy nie ma innego wyjscia jak zwiewac razem z
                nim smile.
                A smoczyca to sie musiala troche nameczyc zeby sie wyslizgnac. My z kociakami
                nie mamy tak latwo.
                home.earthlink.net/~igohigh/iguana/2003.jpg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka