Dodaj do ulubionych

Odkrycia kulinarne - tunczyk

22.08.07, 18:46
Niedawno kupilam puszke tunczyka w sosie wlasnym na sprobowanie - koty zachwycone! I koszt takiej wyzerki niewielki, w tanich sklepach to ok 1,50zl. Mam zamiar podawac im raz na jakis czas, w ramach atrakcji (naprawde wcinaja az im sie wąsy trzesą). Moze macie jakies takie swoje Wielkie Odkrycia - cos niewielkiego, co cieszy koty? smile Czy Wasze jedza np szprotki? CZy ryby w puszce sa zdrowe dla kotow?
Obserwuj wątek
    • nessie-jp Re: Odkrycia kulinarne - tunczyk 22.08.07, 20:17
      Obawiam się, że puszkowane ryby są niezdrowe - bo za dużo soli... sad Moje
      szaleją za wędzoną makrelą - też słona, cholera, bo częściej bym im dawała...
      • marta.kunc Re: Odkrycia kulinarne - tunczyk 22.08.07, 20:40
        tunczyka moje bydle pegowane uwielbia do granic przyzwoitosci. po
        rozzarzonych weglach za puszka by pobiegl.
        jednakze
        nie dawaj zbyt czesto. tak pol puszki raz na tydzien, nie wiecej.
        kiedys jeszcze u weta pracujac czytalam konspekt z konf wet dot
        zywienia. i stalo tam, ze zbyt czeste podawanie tunczyka kotom
        powoduje chorobsko dziasel - zgumowacenie, czy jakos tak. teraz
        dokladnie nazwy nie pamietamuncertain
    • wrexham Re: Odkrycia kulinarne - tunczyk 22.08.07, 20:40
      ryby w puszkach nie sa zbyt dobre nawet dla nas; ale jesli chodzi o odkrycia
      kulinarne to odkrylam ostatnio na nowo, juz pewnie odkryte przez innych
      gerberki; mojego kota ulubione to warzywa z cielecina i kluseczkami i kurczak w
      potrawce z warzywami; ja wole kurczaka, ale cielecina tez niezla; jemy tak: kot
      4 czubate lyzeczki do herbaty, pies 4 - 5 lyzeczek jako smaczek do royala
      (mieszam), to co zostanie jest dla mnie smile))
      • wrexham hmmmmm :) 23.08.07, 21:05
        wyszlo na to, ze dodaje kotu gerberka do herbaty....
        • madziulec odkrycie kulinarne - frytki z mcdonalds 23.08.07, 23:12
          Paszczak po prostu sepi.
          Nie da sie zjesc. On siedzi i gapi sie tak przenikliwie.. Podobnie kukurydza z puszki. Musi dostac, bo zaczepia.

          Dostaje kukurydzy okolo 1 lyzeczki an miesiac i 2 frytek takze na miesiac. Domowych frytek nei chce.
        • nessie-jp Re: hmmmmm :) 25.08.07, 16:50
          wrexham napisała:

          > wyszlo na to, ze dodaje kotu gerberka do herbaty....

          Czyżby to był kot brytyjski? smile Nawet wtedy, zwyczaj nakazywałby zaprawianie
          herbaty mlekiem... smile

          Jakiś czas temu zatrudniłam koleżankę, która niedawno powiła maleństwo, i
          kazałam sobie kupić w Selgrosie 12-pak gerberków dla kotów. (Sama nie mam
          samochodu ani karty do Selgrosa.) Koleżanka okazała zrozumienie smile i przy okazji
          własnych zakupów dzieciowych obkupiła też moje koty...

          Cieszę się, gdy moje kocórki jedzą te zupki, gerberki i nne bobovitki, bo to
          zawsze trochę płynu, a one jadą w 75% na suchym. Tyle że, jak pisałam, skunksy
          się przeżarły królikiem w warzywach i już nie podchodzą do niego tak
          entuzjastycznie.

          Na razie, jak wytrawny barman, dolewam im wody do Kit-e-Kata... wink
    • sherman-doberman Re: Odkrycia kulinarne - tunczyk 22.08.07, 23:06
      Pewnie zaeży od producenta. W Szwajcarii kupuję tuńczyka naturalnego
      dla kotów, gdzie poza rybką i wodą nie ma żadnych dodatków. Tuńczyk
      dla ludzi, nieby lepszy gatunkowo z wody lub oleju jakoś entuzjazmu
      kota nie budzi. I sądzę, że zdrowym kotom można dawać.
      Jednakże przedmówca miał rację: mój kot ma genetyczną wadę nerek.
      Tuńczyka uwielbia, aliści wterynarz ostrzega, żeby raczej mu nie
      dawać - nie pamiętam jż dkoładnie jego wywodów (niestety po
      francusku, więc miewam kłopoty ze zrozumieniem terminów medycznych),
      ale tuńczykowi czegoś tam brakuje, czy też niekrzystnie oddziaływuje
      - zwłaszcza na organzm chorego kota. Pozwolił jednak dawać gotowaną
      rybkę (z takiej mrożonki w kostkach, więc też niedrogo)
      Największą atrakcją są krewetki - niestety kocur wybredny, nie
      uznaje mrożonych. Trzeba kupować świeże i możliwie duże.
      • foxie777 Re: Odkrycia kulinarne - tunczyk 23.08.07, 03:47
        Tunczyk z puszki nie jest zdrowy, czytalam o tym w jakims
        respektowanym magazynie, natomiast moje sa strasznie rozpuszczone,
        tunczyk, ale swiezy prosze bardzo, krewetki , kurka pieczona, slowem
        w trakcie naszego obiadu dostaja trzy male miseczki dla kazdego
        na sprobowanie. Zycie jest piekne, mam nadzieje ze tak mysla.


        pozdr
        • misia007 Re: Odkrycia kulinarne - tunczyk 23.08.07, 12:47
          Jeszcze wczoraj bym napisala,ze moje tunczyka olewaja, bo tak bylo ale
          dziś...Otwieram puszke w celu skanapkowania mężowi do pracy a tu zjawia sie Miki
          vel Biale Widmo,Vel Szczyglo(wzrok) vel Ziobro(krzywo zrosniete po urazie )i
          żąda.Dalam oczywiscie bo ona chuda dalej przeokropnie i do kompletu grymaśna i
          żarla.A wy tu mi,ze niezdrowe...Jak jej to wytlumaczyc, ciekawe.
          • misia007 Re: Odkrycia kulinarne - tunczyk 23.08.07, 12:49
            Wrex , tak z ciekawości ,ile łyzeczek wypada na Ciebie???
            • trawa11 Re: Odkrycia kulinarne - tunczyk 23.08.07, 15:27
              Nasz Maniek to ostatnio zajadal sie ..oscypkiem,az sie zdiwilam bo
              slony byl bardzo ,a tak mu smakowal.A potem patrze i sie
              dziiwilam ,czy aby pusta miske z woda mu postawilam?.wiecej nie
              dostanie ,bo wody mi zabraknie....
            • wrexham misiu 23.08.07, 21:03
              odpowiedz jest prosta: za malo smile))
              musze sie niezle ze soba nawalczyc przy podziale, zeby nie oszukiwac na swoja
              korzysc smile
    • trzydziestoletnia Re: Odkrycia kulinarne - tunczyk 23.08.07, 16:48
      Dobrze sie zapytac! smile Szkoda wieeelka z tym tunczykiem, bo radosc byla przeogromnasmile Pozostanie rzadkoscią w naszej kociej kuchni. Moje makrele tez lubia, tez dostaja w ramach "atrakcji" - nessie, co robisz z ośćmi? ja daję bez, ale slyszalam ze mozna dawac wieksze kawalki w calosci, wiecie cos o tym?
      Ja to juz chyba sama nie wiem czym je karmic, probuje gotowac podroby, mieso kurczakowe, mieszac to z puszka, albo samą puszke (czesto niemieckiego Felixa lub KitKata) i jedna je wszystko, a druga niewiele, w dodatku wet sugeruje ze moze miec alergie na pokarm (drapie sie).
      • marta.kunc Re: Odkrycia kulinarne - tunczyk 23.08.07, 17:19
        nie no bez przesadysmile
        radosc mozna sprawic nawet odrobina.
        ja daje 2 x w tyg po 1/4 puszki wymieszanej z rybna saszetkasmile
        tiger cwaluje z wybiegu tylko na dzwiek otwieranej puszki.
        to sie chyba kocie niebo w gebie nazywasmile

        i jeszcze krewetki tak kocha ale dla odniany gotowane.
        a coffee gotowany kurczaczek i gotowana rybka ponad wszystkosmile)))
        • trzydziestoletnia Re: Odkrycia kulinarne - tunczyk 25.08.07, 01:11
          Marto, ja tez mam Koffi w domu, tylko inaczej pisaną smile
      • nessie-jp Re: Odkrycia kulinarne - tunczyk 23.08.07, 17:33
        > z dostaja w ramach "atrakcji" - nessie, co robisz z ośćmi? ja daję bez, ale sly
        > szalam ze mozna dawac wieksze kawalki w calosci, wiecie cos o tym?

        Ja też daję bez. Mój Ojciec (który tak okropnie nie cierpi kotów) siedzi i
        skubie cierpliwie rybkę z tych ości smile

        Ulubionym przysmakiem moich kotów jest surowa, świeżutka pierś kurczaka. Zjada
        nawet ta 'niejadkowa', a ta 'jadkowa' mało szału nie dostanie...

        Zupki niemowlęce kiedyś były cenione, ale kotom się przejadły. Dawałam im
        lekarstwa w tych zupkach i chyba skojarzenie pozostało, więc teraz kręcą na
        zupki nosem.

        No i nieodmiennie wielkim smakołykiem są fast-foody
        • angieblue26 Re: Odkrycia kulinarne - tunczyk 23.08.07, 17:39
          Ja czytalam na weterynaryjnej stronie, ze nie powinno sie podawac
          kotom tunczyka z puszki, a jesli tak, to sporadycznie. Nie jest
          zdrowy ani dla nerek,ani dla kociej szczeki. Nie pamietam juz
          dokladnie, ale byla opisana jakas choroba szczeki, polegajaca na jej
          rozmiekaniu. Podobno zbyt czeste podawanie wlasnie tunczyka ja
          wywoluje.
          • salimis Re: Odkrycia kulinarne - tunczyk 25.08.07, 09:09
            No cóż,moje kiciuchy nie przepuszczą okazji gdy na stole pojawi się makrela
            wędzona bądż coś z kurczaka.Broń boże żebym odwróciła na chwilę glowę,od razu
            pojawia się jakaś tajemnicza łapka która zaczepia pazurkami jadło i szybkim
            ruchem powoduje zniknięcie części w nie wyjaśnionych okolicznościach.Uwielbiają
            też słodkie.Pamętasm jak kiedyś żegnałam gości i na chwilę spuścilam oko z mojej
            wówczas jedynej kotki.Patrzę a ta skubana (no w sumie zachowala się
            inteligentnie) ściągnęla z talerza kawałek z pokrojonej karpatki.Nie jadła z
            talerza tylko przemieściła zdobycz na lawę i dawaj do konsumpcji.I co mialam jej
            zrobić? Napracowała się aby nie postrzeżenie uszczknąć coś dla siebie,tak więc
            ten jeden kawalek jej darowałam. : )
            • wrexham Re: Odkrycia kulinarne - tunczyk 25.08.07, 23:27
              o matko, mialam analogiczna sytuacje tyle, ze z psem: goscie wychodza, wychodza
              i wychodza (wiadomo, w przedpokoju najlepiej sie rozmawia) a karpatka taka
              samotna na stoliku, to sie kolka zlitowala i zjadla... 6 kawalkow; nie jest duzo
              wieksza od kota, wiec porcja byla na tyle solidna, ze potem lezala i stekala
              (chyba z rozpaczy, ze wiecej jej sie nie udalo wrzucic do organizmu...)
    • histeryczka Re: Odkrycia kulinarne - tunczyk 30.08.07, 07:35
      Skończyło mi się znienacka mleko do kawy, więc rozrobiłam odtłuszczone w proszku
      z wodą. Gadżet dawno z równym entuzjazmem na nic tak nie zareagował smile
      Normalnego mleka nie dostaje.
      wyżłopał pół kubka. Teraz czekamy, będzie sraczka, czy nie będzie wink
      • salimis Re: Odkrycia kulinarne - tunczyk 30.08.07, 09:49
        Raczej nie powinno być żadnych rewolucji.Gdy kociak któremu przygotowywałam
        mleko w proszku nie wypił wszystkiego,dawałam resztę doroslym kotom.Były
        wniebowzięte a i z ich organizmami było wszystko ok.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka