ivoncja
05.10.07, 10:13
Najpierw spójrzcie:
www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3929e643b6c874df.html
www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9cddda48e38358d0.html
Mój mąż jeżdżąc do pracy często spotykał pięknego kota, wczoraj na rowerowej
przejażdżce spotkaliśmy go oboje- wygląda na kotka rasy birmańskiej, ale
sierść ma dosyć krótką. Jest chyba dziewczynką, od dłuższego czasu kręci się
koło zabudowań w pobliżu mojego osiedla. Wczoraj podeszłam do niej, była
trochę nieufna,ale gdy poczuła przyjazną rękę, miauczała, łasiła się i niemal
odsłaniała brzuszek do głaskania... Co tu dużo mówić- zakochałam się! Dziś
pytaliśmy w pobliskich domach-nikt nie wie, czyj jest ten kot. Nie ma obróżki.
Sądzę, że rozsądny właściciel nie wypuszczałby TAKIEGO kota na włóczęgi.
Chciałabym zabrać go(ją?) do domu, ale mam wątpliwości. Mam już dwa kastrowane
kocury-dachowce, jak znam życie to jeden sie obrazi, drugi zacznie sikać po
kątach. Nie wiem, czy trzy koty to nie za dużo na moje 50 m mieszkanie. Z
drugiej strony- idą chłodne dni, jak pomyślę, że będzie spała nie wiadomo
gdzie i szukała jedzenia, to serce mi sie kroi.
Brać???