Dodaj do ulubionych

Mam wielki dylemat- doradźcie, proszę!

05.10.07, 10:13
Najpierw spójrzcie:
www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3929e643b6c874df.html
www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9cddda48e38358d0.html
Mój mąż jeżdżąc do pracy często spotykał pięknego kota, wczoraj na rowerowej
przejażdżce spotkaliśmy go oboje- wygląda na kotka rasy birmańskiej, ale
sierść ma dosyć krótką. Jest chyba dziewczynką, od dłuższego czasu kręci się
koło zabudowań w pobliżu mojego osiedla. Wczoraj podeszłam do niej, była
trochę nieufna,ale gdy poczuła przyjazną rękę, miauczała, łasiła się i niemal
odsłaniała brzuszek do głaskania... Co tu dużo mówić- zakochałam się! Dziś
pytaliśmy w pobliskich domach-nikt nie wie, czyj jest ten kot. Nie ma obróżki.
Sądzę, że rozsądny właściciel nie wypuszczałby TAKIEGO kota na włóczęgi.
Chciałabym zabrać go(ją?) do domu, ale mam wątpliwości. Mam już dwa kastrowane
kocury-dachowce, jak znam życie to jeden sie obrazi, drugi zacznie sikać po
kątach. Nie wiem, czy trzy koty to nie za dużo na moje 50 m mieszkanie. Z
drugiej strony- idą chłodne dni, jak pomyślę, że będzie spała nie wiadomo
gdzie i szukała jedzenia, to serce mi sie kroi.
Brać???
Obserwuj wątek
    • annb brac 05.10.07, 10:14
      ona sobei nie poradzi
      jesli to jest kota pieszczoch kanapowy ktory sie komus znudzil i go
      wyrzucono
      to nie poradzi sobie
      a zapowiadaja snieg juz od polowy pazdziernika
      • annb napislam i... 05.10.07, 10:21
        qrcze, a moze ona ma wlasciciela.nie wyglada na zabiedzonego kota
        szkoda ze jej hipotetyczny wlasciciel jest taki lekkomyslny
        nie wiadomo co robic
      • agn30ieszka Re: brac 05.10.07, 10:22
        faktycznie może mieć trudności z przetrwaniem zimy - szukanie
        jedzenia, walka o bezpieczeństwo i z zimnem,
        z drugiej jednak strony, kot który zaznał wolności (nie bezdomności)
        tęskni za tym bardzo, gdy jest zamknięty w mieszkaniu ... wolność to
        wolność, koty dużą cenę za nią płacą czasami, ale jednak czy pełna
        miska i miłość opiekunów mogą zrekompensować wolność...
        • ivoncja Re: brac 05.10.07, 10:36
          I nad tym tez się zastanawiam- czy zabierając ją do domu nie zrobię jej
          "niedźwiedziej przysługi", nie odbiorę wolności i swobody zapewniając ciepło i
          bezpieczeństwo. Mój Gracjanek też został przyniesiony z ulicy, ale miał wtedy
          ok. 2 m-ce,dziś jest kochanym i chyba szczęśliwym kotem.Co do "bezpańskości"
          kici- pisałam wcześniej, że właściciele okolicznych domów nie mają pojęcia, do
          kogo kot należy, a ona tez chodzi po terenie do nikogo nienależącym, choć
          mogłaby sobie wskoczyć na podwórko któregoś z domów, zwłaszcza gdyby któryś był
          jej domem.Nie wiem, co robić. Na pewno pierwszym moim krokiem byłaby wizyta u
          weta, żeby czegoś się o niej dowiedzieć, ew.zaszczepić czy odrobaczyć.
          • biljana Brać, Pani, Brać :) 05.10.07, 10:45
            moim zdaniem - choc moze narażę się tu na atak - nawet jeśli kot ma jakiegos
            hipotetycznego wlasciciela, to ten wlasciciel nie zasluguje na to, zeby miec kota.
            Liczy sie dobro zwierzecia a nie swiete prawo wlasnosci (i tak w odniesieniu do
            zwierzat bardzo watpliwe moralnie).
            ten kot nie przetwa zimy. nie poradzi sobie. A jak mowisz, ze nikt go nie zna i
            nie szuka...
            Co do wolnosci kociej... oba moje kociuchy są "z wolnosci". Jedne mial wolność
            piwniczną adrugi wolność wiejską.
            Obecnie za wolnoscią nie tesknią. Co prawda co jakis czas udają się na rajdy po
            klatce schodowej, ale wizja zamkniecia drzwi do mieszkania powoduje zmasowany
            powrót na kanapęsmile)))
            Ja bym tego kota brala. Nawet jesli ktos moze uznac to za kradziez.
            Najwyzej mozesz rozwiesic ogloszenia.
    • mama007 brac 05.10.07, 11:08
      jesli jest czyjs - beda szukac. jesli nie beda szukac, nawet jak
      jest czyjs to znaczy, ze kota maja w glebokim powazaniu...

      mam na sumieniu takie wziecie kota i uwierz mi, ze wcale nie mam
      wyrzutow sumienia, zadnych, choc tez byli tacy co to mnie chcieli
      zlinczowac, ze kota kradne... byl jakis czas temu watek o mojej
      kotce z balkonu. ukradlam czy nie, nie zaluje, bo kot ma teraz
      super smile
      • misia007 Re: brac 05.10.07, 11:35
        Bijana i mama007 maja racje w 100%.Najwazniejsze jest bezpieczenstwo kota a
        jesli nawet wlasciciel jest to bedzie mial szanse udowodnić czy mu na kocie
        zalezy szukając go czy nie.I na boga slabo mi sie robi od sluchania o tej kociej
        wolności.Wszystkie moje pochodza z podworka i żaden ,nie mysli o powrocie.Biedna
        Nina,ktora wypadla z balkonu (niskie pietro) zanim zalozylismy siatki, byla
        nieprzytomna ze strachu kiedy sie odnalazla.Miki wzielismy latem bo blakala sie
        po dzialkach podobnie jak ten kot i nawet na klatke schodowa nosa nie chce
        wysadzic a byla juz dorosla.Bierz kota zanim jakies nieszczęscie(odpukać) go spotka.
    • seniorita_24 Re: Mam wielki dylemat- doradźcie, proszę! 05.10.07, 12:10
      Ivoncja, ja radzę Ci brać. U weta sprawdzisz czy kotka jest zachipowana i
      wysterylizowana.
    • ewa_anna2 Brać 05.10.07, 13:00
      Chyba na początku lipca "ukradliśmy" półpersiczkę - przepiękną
      trikotkę. Łaziła po śmietnikach, przychodziła na karmienie. I
      znalazła się chętna pani, też kociara (chciała się dokocić).
      Persiczka miewa się bardzo dobrze, jest już po sterylce. Ponoć
      bardzo szaleje.
      Do tej pory nie pojawiło się żadne ogłoszenie o zaginionym kocie.
      Sama też jestem wielokotna.
      Zdjęcia niebieskookiej Zosi są w linku.
      • barba50 Brać! 05.10.07, 13:20
        Połowa forum pewnie zna od początku historię Gucia, mojego kota dochodzącego,
        ale pokrótce opiszę - pół roku temu przyszedł do nas zabiedziony, głodny,
        poraniony. Prosił o pomoc. Pomoc dostał, awansował z kota dochodzącego na
        pełnoprawnego członka stada i rodziny. Nikt go nie szukał. Ale powiem Ci, że
        nawet gdyby znalazł się "właściciel" /wiem, mógł zgubić się, może i nie było w
        tym winy właściciela/ nie oddałabym go za żadne pieniądze! Chyba żeby sam
        wybrał. Nie czuję się złodziejką, ocaliłam /lub polepszyłam/ kocie istnienie.
        • ivoncja Re: Brać! 05.10.07, 13:33
          Szczerze powiem, że nie martwi mnie perspektywa "ukradzenia" kota- jeśli ma
          właściciela, to pewnie mocno nieodpowiedzialnego,skoro kot włóczy się samopas
          (tak na marginesie mam pytanie do znawczyń ras- czy słusznie podejrzewam po
          googlowaniu, że jest to kicia rasy tajskiej?) i nie ma nawet obroży przeciw
          pchłom... Jeśli będzie szukał kotka- oddam.
          Uspokajam się myśląc, że między dwoma a trzema kotkami w domu jest w zasadzie
          niewielka już różnica (ale czy w ten sposób nie dojdę do osiemnastu?wink) Boje się
          reakcji moich rezydentów, ale mimo to chyba zdecyduję się przywieźć tę cudną
          kicię do domu po uprzedniej wizycie u weta.
          • nastja Re: Brać! 05.10.07, 14:32
            brać, brać! takie cudo dostać od losu to naprawdę duzy prezentsmile
            • hania261 Re: Brać! 05.10.07, 15:01
              Mi wyglada na wychodzaca, poobserwuj ja troche, nie wszyscy
              kontroluja gdzie kota lazi. Zobacz czy jest bardzo glodna i czy ma
              pchly.
              • barba50 Re: Brać! 05.10.07, 15:09
                Hehe - ano właśnie:
                hania261 napisała:

                > .... nie wszyscy
                > kontroluja gdzie kota lazi.
                No to od drugiej strony - moje koty wychodzące. Nie widzę możliwości
                SKONTROLOWANIA gdzie Pepek chodzi. Inne zresztą też, ale pozostałe raczej
                trzymają się blisko domu i ogrodu. Tylko Pepek to taka rodzinna powsiłapa.
                Wychodzi najczęściej przed wieczorem, po kolacji, wraca nad ranem i gdzie łazi,
                co robi pojęcia nie mam! Ale wiem jedno... gdyby mi się któreś z kotów
                zawieruszyło z całą pewnością szukałabym, wywiesiłabym ogłoszenia itd.
                • misia007 Re: Brać! 05.10.07, 15:47
                  Chyba chory na umysle wypuszcza takiego kota bez identyfikatora.A jesli nawet
                  ktos by go szukal to powinien byc wdzieczny za udzielenie kotu opieki.
                  • misia007 Re: Brać! 05.10.07, 15:49
                    Ivoncja nie obawiaj sie przy niewychodzacych kuweta okresla ilosc kotow jaka
                    mozna posiadac.Od konca lipca mamy czworke i to jest absolutny max.
                    • ivoncja Re: Brać! 05.10.07, 16:05
                      Czy to znaczy, że jedna kuweta wystarczy na trzy koty?
                      • barba50 Nie jestem znawczynią od spraw kuwetowych, ale... 05.10.07, 16:37
                        ciut czytałam i widziałam. U mnie SĄ trzy kuwety, ale użytkowane sporadycznie,
                        mogła by być chyba jedna, ale dom duży, jest gdzie postawić więc nie ma sprawy.
                        A przecież moje załatwiają się na zewnątrz.
                        Ale tak - na początek na pewno warto dostawić jedną dodatkową kuwetę i po prostu
                        obserwować. Możliwe, że po jakimś czasie będzie można z jednej zrezygnować i
                        zostawić tylko jedną, ale na czas aklimatyzacji nowej kici i dostosowania się
                        rezydentów do nowej sytuacji warto trochę im to ułatwić.
                        U Wiesi przy siódemce kotów jest jedna kuweta, ale ogrooomna jak pół wannysmile))
    • sherman-doberman Re: Mam wielki dylemat- doradźcie, proszę! 05.10.07, 16:40
      To nie jest święty birman - brak skarpetek. chyba że został wywalony
      właśnie za ten błąd genetyczny(mojemu brakuje płowy jednej
      skarpetki). Ale kot bardzo piękny i wygląda na zadbanego.Może to
      Ragdoll? Za drogi kot na swobodne szwędanie się bez opieki.
      Przygarnij. Jeśli masz wyrzuty sumienia. to wywieś parę ogłoszeń
      typu "przybłąkał się kot...".I trzymaj palce, aby nie było
      odpowiedzi.
      Jeżeli masz taką możliwość zamknij nowego kota w oddzielnym pokoju z
      kuwetą itd. na jakiś tydzień. niech "rezydenci" obwąchują go
      pojedyńczo i na odległość. stopniowo. Może obejdzie się bez
      przykrych konsekwencji.
      • misia007 Re: Mam wielki dylemat- doradźcie, proszę! 05.10.07, 16:52
        Mialam na mysli nie ilośc kuwet(kazdy ma włąsna a co) a częstotliwośc
        korzystania.Wszystkie musza naraz zalatwiac swoje potrzeby, jak w wojsku na
        rozkaz.A do obsługi tylko ja i maz.Co do reakcji rezydentow to zawsze robilam
        tak jak zaleca sherman-doberman ale gdy wzielam Miki to akurat byla u mnie
        Wiesia i doradzila,zeby jednak iść na żywiol i nie izolować.Posłuchalam, no bo
        Wiesia wiadomo znawczyni tematu i tez bylo dobrze.
      • ivoncja Re: Mam wielki dylemat- doradźcie, proszę! 05.10.07, 16:57
        Problem właśnie w tym, że nie mam możliwości oddzielenia kota w pierwszych
        dniach- w moim mieszkaniu jedyne zamykane pomieszczenia to pokój córki i maleńka
        łazienka, w której kuweta nawet się nie zmieści, a kot mógłby sie nabawić
        klaustrofobii.smile
        Może weterynarz pomoże w dokładnym określeniu rasy? Choć w zasadzie nie ma to
        dla mnie ogromnego znaczenia, czy kotek jest rasy takiej czy innej, chciałabym
        tylko móc poznać jego wymagania dotyczące utrzymania, żywienia, które jak się
        orientuję są różnorodne dla różnych ras.
        • biljana Re: Mam wielki dylemat- doradźcie, proszę! 05.10.07, 17:09
          Moje dwa koty zostaja same na dlugie godziny, dlatego maja dwie kuwety - zeby
          bylo czysciej. Ale jak mialy jedna, to tez korzystaly i nic sie nie dzialo,
          tylko trzeba szybciej sprzatac.
          Mysle, ze przy trzech kotach dobrym wyjsciem sa dwie kuwety.
          Co do izolowania: jak przybyla Maja, nie izolowalam jej od Gucia. Jak przez
          jakis czas mialam tymczasa, tez nie izolowalam. Wszystko szlo na zywiol, bo
          Gucio - tak czy tak - nie lubi innych kotow, wiec w sumie to wszystko jednosmile
        • sherman-doberman Re: Mam wielki dylemat- doradźcie, proszę! 06.10.07, 16:30
          Zasadniczo koty nie mają specjalnych wymagań, chyba że jest problem
          zdrowotny. Czyli - najpierw wizyta u weta: czy kot zdrowy? Ew.
          analiza krwi odpowie na wszelkie pytania. Ten kotek dodatkowo wymaga
          szczotkowania. zwłaszcza jesienią i zimą - teraz gdyż zmienia szatę
          na zimową i wiosną, bo gubi zimowe kłaki i może się sfilcować nie
          szczotkowany - wtedy golenie!
          Wygląda dobrze, więc możliwe, że był rozpieszczany żywieniowo -
          czego Ci nie życzę, bo będziesz miała krzyż pański: mój kot żre
          tylko gotowaną rybę, krokiety z górnej półki - specjalne.
          weterynaryjne. bo ma genetyczną wadę nerek. i krewetki. Lubi
          tuńczyka, którego mu jeść nie wolno. Jeśli masz czas - możesz gotowć
          sama. ale z innymi kotami i dzieckiem nie widzę takej alternatywy.
          chyba e jesteś męczennicą.
          Teoretycznie mógłby jeść mięso - gotowane lub surowe, ale mój nie
          chce. Koty miewają idywidualne upodobania. Po prostu zobacz, jak
          reaguje na żarcie Twoich własnych kotów. Jak potrząśnie pogardliwie
          łapą, musisz szukać innych możliwości.
          Pytanie: kot czy kotka? Sterylizowany, czy nie - bo to przynosi za
          sobą dalsze problemy, łącznie z kuwetowymi. Wolno biegający kot nie
          lubi łazić do kuwety. Mój ma dwie kuwety i wielki ogród. Woli ogród.
          ale przy brzydkiej pogodzie preferuje kuwetę. W nocy zaś ściąga mnie
          z łóżka, jeśli chce wyjść, zamiast udać się do prywatnej ubikacji.
          Słowem: co kot to charakter i"w praniu" sama się przekonasz, jak
          masz postępować.
      • ewa_anna2 Re: Mam wielki dylemat- doradźcie, proszę! 06.10.07, 15:17
        Dwa lata temu zaginęła mi Zosia. Wymknęła się. Szukałyśmy jej cały
        dzień, najajutrz mielismy ogłoszenia rozklejać. kicia się o 3 w
        nocy znalazła, leżała skulona na klatce schodowej. więc z kotem
        róznie bywa, nawet ten najbardziej rasowy może zginąć przypadkiem.
        niedawno pomagałam w "kradzieży" półpersa. Ze 3-4 miesiące temu. Do
        tej pory żadne ogłoszenie się nie pojawiło. Chodziłam szukać
        ogłoszeń.
        Ja raczej, gdybym znalazła kota i mogła go przyjąć pod dach
        (niestety, jestem przekocona) to raczej szukałabym ogłoszeń. Bo
        może się zgłosić nie-właściciel zachęcony ładnym, rasowym wyglądem
        kota.
        • ewa_z_drzewa Re: Mam wielki dylemat- doradźcie, proszę! 06.10.07, 22:22
          Ja też bym ją wzięła w te pędy smile
          a kanapowce może ją pokochają za wdzięk oraz urodę

          w kwestii kuwetkowej:
          Burasińcy (już od ponad miesiąca razem smile) mają wspólną kuwetkę i
          żaden problem - częściej zmieniamy żwirek i tyle
          mrrrrr dla Wszystkich
    • swinka-morska brać 06.10.07, 23:33
      ... i dla pewności rozwiesić ogłoszenie z oględnym opisem urody,
      żeby się nie zgłosił jakiś nie-właściciel.

      Jeśli zgłosi się właściciel i jego historia będzie wiarygodna (typu
      kot nawiał w niecodziennych okolicznościach czy coś innego) no to
      cóż...
      Jeśli się nie zgłosi - prawdopodobnie uratujesz jej życie.

      Zima, ryzyko trafienia do pseudo-hodowcy (bo nie wiadomo czy
      wysterylizowana/wykastrowany), psy, samochody, ludzie...
      • vauban Re: brać 07.10.07, 02:27
        Kolega ma identycznego kota, niejakiego Ojca Dyrektora wink Zwanego także
        pieszczotliwie Tadziem. Został zabrany jako małe kocię z świńskiej fermy
        nieopodal Gołdapi (co takie koty tam robiły ? Łapały szczury ?).
        Tadzio wykonał ważny krok w kierunku mojego nawrócenia - obserwując go,
        doszedłem do wniosku, że kot w domu jednak może być wink
        Teraz mam trzy koty, szarobure wszystkie. Oczywiście, przepychają się między
        sobą i walczą o dominację. Zyzio spadł niżej w hierarchii stada, i boi się
        Lolka, który stara się go zdominować, ale Lolo przy najmniejszym szeleście zza
        drzwi chowa się pod łóżko. Duduś jest najmłodszy, i jako taki nie ma prawa
        głosu. Co nie oznacza wcale, że jest mu w tym wszystkim źle. Ja chciałbym mieć
        czasem tak, jak ten kot wink
        Podsumowując: jeśli możesz, bierz. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
    • asica74 Re: Mam wielki dylemat- doradźcie, proszę! 07.10.07, 02:17
      www.cfainc.org/breeds/profiles/birman.html
      moze to jakias mieszanka kota birmanskiego? Tak czy siak, bracsmile
      Sliczna jestsmile
    • minerwamcg Re: Mam wielki dylemat- doradźcie, proszę! 07.10.07, 10:04
      Piękna kota! Poobserwowałabym rzeczywiście, czy nie głodna, czy zadbana - gdyby
      się pojawiły pierwsze oznaki bezdomności (zmierzwione futerko, zapadłe boki,
      połamane wąsiki, pchły) to bym zabrała i rozwiesiła ogłoszenia.
      • ivoncja Re: Mam wielki dylemat- doradźcie, proszę! 07.10.07, 16:47
        Tak też uczynię. smile
        Wygląda zdecydowanie na kota tajskiego (czyli syjamskiego starszego typu-
        naczytałam się sporo). Nie robi wrażenia zaniedbanej ani wygłodzonej ale nie
        mogę pojąć czemu taki cudny kot szwenda się samopas.
    • pinos Re: Mam wielki dylemat- doradźcie, proszę! 09.10.07, 12:11
      Z pół roku temu zastanawialiśmy się nad wzięciem takiego cuda ze wsi. Ale biegał
      po drodze i po czyimś ogródku...
      Dwa tygodnie później widzieliśmy go rozjechanego na poboczu.

      Brać.
      • ivoncja Re: Mam wielki dylemat- doradźcie, proszę! 11.10.07, 22:37
        Dziś mój małżon po powrocie z pracy oświadczył mi z radością, że znalazł dom dla
        tej kici...
        Zgadał się z panią z kwiaciarni, która ma już tam jednego kotka i chętnie
        wzięłaby i tę kicię.
        A ja się rozpłakałam... bo to ja się w niej zakochałam.
        • oxygen100 Re: Mam wielki dylemat- doradźcie, proszę! 11.10.07, 22:43
          dobrze ze kotka znalazla domsmile rozumiem Twoj bol, ale jesli kota
          bedzie szczesliwa to tylko cieszyc sie trzebasmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka