Czy znacie jakiś sposób, aby kot nie denerwował się w podróży (ok. 40 min.
pociągiem + dojście z klatką na miejsce)? Mój strasznie się darł, zipał i w
ogóle straszne rzeczy wyczyniał, jak wiozłam go w zeszłym roku. W tym roku
wyjeżdżamy na dwa tygodnie, Kropcio jedzie więc "do dziadków"

czyli moich
teściów, ale jak sobie pomyślę, co to będzie...
Zostawić go w domu nie mogę, bo nie mam nikogo, kto w czasie naszej
nieobecności mógł go doglądać. A teściów zna, akceptuje - z wzajemnością

Rozpieszczą mi kocura na całego
Czy konieczne jest podanie przez weterynarza jakiegoś środka uspokajającego?