Dodaj do ulubionych

Jak karacie koty?

22.08.08, 21:48
Słuchajcie, jak karacie / karaliscie koty za to, gdy Wam sikały po kątach?
Podobno metoda wytarzania pyszczka i retoryczne pytanie "co to jest?" jest
bezskuteczna, ale mnóstwo ludzi tak robi. U nas problem (jak zawsze chyba) z
młodym kociakiem. Kuweta ok, piasek bez zmian, drzwi pootwierane - no wszystko
pięknie i nagle bach - zasikana pościel u Kuby. Minęło kilka dni - bach -
zasikana pościel u Mai. Każde jego oszczanie pościeli to dla mnie 3 pralki
prania = szorowanie materaca. Ostatnio zeszczał się u nas - straszliwie się
spieszyłam, no ale nie mogłam tak tego zostawić. W takich chwilach mam ochotę
gówniarza oskalpować, ale tylko na niego pokrzyczę i zamykam w łazience na
jakieś pół godziny. Nie wiem czy to dobry pomysł. Ale innych nie mam.
Podzielcie się doświadczeniem. A! Bruno za mały na znaczenie terenu - ma
dopiero 3 miesiące.
Obserwuj wątek
    • paulina.galli Re: Jak karacie koty? 22.08.08, 21:52
      "karzecie" - jesli juz.

      Ja nie karze - nigdy.
      jedyny objaw niezadowolenia - to podniesiony głos.
      • wladziac Re: Jak karacie koty? 22.08.08, 22:12
        niestety żadnego karania kot nie zrozumie,w przypadku przyłapania
        kota na niecnym czynie można zastosować spryskiwacz do wody
        natomiast po fakcie nic,sikaniem w nieodpowiednich miejscach kot
        sygnalizuje że coś jest nie tak:albo stres spowodowany jakimiś
        zmianami lub zdarzeniami,albo ma np zapalenie pęcherza,czasowo do
        wyjaśnienia przykryj pościel folią lub jakoś się zabezpiecz,ogranicz
        dostęp do posłania,żeby wyeliminować chorobę zrób dadanie moczu
      • gopio1 Re: Jak karacie koty? 22.08.08, 22:41
        > "karzecie" - jesli juz.
        Tak oczywiście, przepraszam, to z pośpiechu - zmieniałam tytuł z ukarać.
    • mist3 Re: Jak karacie koty? 22.08.08, 21:57
      A czytałaś wątek na wetserwisie? Ile masz kotów (przepraszam, nie pamiętam) - bo
      może być tak, że kot po prostu nie jest dopuszczany do kuwety. No i dodam
      jeszcze, że taki maluch to może mieć po prostu za daleko do kuwety - przez
      pierwsze parę miesięcy pobytu w domu warto, by kuweta była w zasięgu wzroku - bo
      taki kociak to jeszcze małe dziecko i po prostu nie pamięta albo nie zdąży do
      kuwety.
      Co do tarzania pyszczku w moczu - zarówno jeśli chodzi o koty jak i o psy - to
      barbarzyństwo. Znałam rzeczywiście paru takich, którzy stosowali takie metody
      'wychowawcze', ale były to zupełne prymitywy i absolutnie nie znali się na
      wychowywaniu jakichkolwiek istot żywych.
      Co do karania - kara musi być natychmiastowa (jak wejdziesz i zobaczysz zasikane
      łóżko a kota w innym miejscu, to nie ma to sensu - kot zupełnie nie wie o co
      chodzi). Jak moja kotka robiła to co jej nie wolno - to natychmiast wynosiłam ją
      z 'miejsca zbrodni', zamykałam pokój i nie pozwalałam wejść. Z tym, że u mnie
      nie dotyczyło to niekorzystania z kuwety - moja kotka tego problemu akurat nie
      przysparzała.
      Ja wolę wzmacnianie pozytywne - od razu od początku za korzystanie z kuwety i
      drapaka były głaski, pochwały i przysmaki. Teraz już tego być nie musi (od czasu
      do czasu za drapanie właściwego miejsca dostaje ulubione chrupki, ale rzadko) -
      ale moja kotka jak wchodzę do domu po dłuższej nieobecności najpierw biegnie do
      drapaka (potem obowiązkowe głaski i pochwały) a potem na siusianie do kuwety
      albo coś większego (i znów głaski i pochwały).
    • the_dzidka Re: Jak karacie koty? 22.08.08, 22:03
      Zacznę od tego: nie "oszczanie", tylko "zasikanie".
      A co do meritum: nie karałabym kota za coś takiego, ponieważ kot nie
      zrozumie, za co został ukarany. Jeżeli kot osikuje coś poza kuwetą,
      sygnalizuje jakiś problem. Może czuje się opuszczony? Samotny? Za
      malo poświęcacie mu uwagi?
      Nie zamykaj go w łazience, na pięć minut ani na pół godziny. Kot nie
      rozumie, oco ci chodzi. On sikając daje ci sygnał, że ma problem,
      kóry Ty rozwiążesz.
      • gopio1 Re: Jak karzecie koty? 22.08.08, 23:06
        the_dzidka napisała:
        > Zacznę od tego: nie "oszczanie", tylko "zasikanie".
        Jak kot się załatwia do kuwety, to mówię osikany piasek. Jak leje na łóżko moje
        lub dzieci, to używam określenia oszczane. Nie jest to jakiś szczególnie
        wulgarny zwrot. Nie wiem czemu się obruszasz.

        > Nie zamykaj go w łazience, na pięć minut ani na pół godziny.
        Nie zamykam go za kare w klatce. Łazienka jest duża - poza tym oprócz kuwety ma
        tem tez miskę z wodą. Krzywdy mu nie robię. Po prostu chcę żeby mi nie właził w
        drogę jak sprzątam i zniknął z oczu na czas mojej złości.
    • wadera3 Re: Jak karacie koty? 22.08.08, 22:12
      Kiedy wzięłam dwu i półmiesięczna kotkę, to w jednym rzędzie na środku pokoju stały:
      Koszyczek do spania,
      transporterek(bo i tam lubiła sobie poleżeć)
      i kuweta

      po każdym spanku kociczka lądowała w kuwecie, potem jedzonko, masowanie
      brzuszka, kuweta, zabawa i sama turlała się do koszyczka spaćsmile
      Z czasem jej kuweta wylądowała w łazience obok kuwety dużego kota, teraz
      sporadycznie siknie na łózko, ale zawsze to oznacza, że coś jej nie "pasi"
      Nie wpadłoby mi do głowy ją za to karać.
      • muraszka1 Re: Jak karacie koty? 22.08.08, 22:38
        nigdy,moje koty znaja slowo "nie",
        to pomaga na ich "przestepstwa" smile
        • goscinnie_ino Re: Jak karacie koty? 22.08.08, 23:20
          z kotem jak z każdą istotą żywą - złością nic nie załatwisz!

          moje przekonanie jest takie, że kot sika do łóżka tym, od których
          doznał jakiejś "krzywdy". zaobserwuj czy dzieci mu nie dokuczają
          (stąd zasikane ich łóżka), a Wasze łóżko nie było zmoczone po
          zastosowaniu kary w łazience, czy oby nie za mało czasu mu
          poświęcacie, itp?
          poza tym to jeszcze młody kot, może się po prostu jeszcze nie
          nauczył. spróbuj znaleźć jakiś sensowniejszy sposób na pokazanie mu
          swojego niezadowolenia. bo niby co ma zmoczone łóżko do siedzenia w
          zamkniętej łazience?

          jeżeli chodzi o kary, to mój po prostu jest wystawiany z
          miejsca "zbrodni", a wcześniej informowany o tym, że zachował się
          głupio smile nie mam pojęcia czy kapuje moje wywody, ale są skuteczne
          (chociaż pewnie bardziej konkretne i konsekwentne zachowania niż
          słowa do niego trafiają wink. Młody np wie, że jak zwali komórkę ze
          stolika nocnego nad ranem to jest moment, w którym zostanie wywalony
          z sypialni. trzydzieści razy strzelał focha i miauczał pod drzwiami,
          a że na to nie reagowałam to się w koncu nauczuył, że komórki się
          nie tyka, a jeżeli już to potem się nie ma dostępu do sypialni, aż
          sie pani wyśpi smile

          obserwuj, reaguj w miarę logicznie i bądź konsekwentna to żadne
          dotkliwe kary nie będą konieczne

          powodzenia smile
          • coronella Re: Jak karacie koty? 23.08.08, 08:59
            z tym problemów nie miałam nigdy,
            ale moja Zolinka okropnie obdrapuje mi fotele. Nie karzę jej, nie krzyczę, mam przygotowaną butelkę ze spryskiwaczem,z wodą, i psikam jej wtedy w pyszczek.
            Podobno to dobra metoda na koty, i w przypadku Zu sie sprawdziła.
            • wladziac Re: Jak karacie koty? 23.08.08, 09:25
              popsikałam kilka razy kocurowi żeby nie wył pod drzwiami bo chce
              wyjść na klatkę a nie można i teraz wystarczy,że wydam dzwięk
              pssst,pssst i już go nie ma pod drzwiami [naśladuje dzwięk
              spryskiwacza]
              • coronella Re: Jak karacie koty? 23.08.08, 09:49
                wladziac napisała:

                > teraz wystarczy,że wydam dzwięk
                > pssst,pssst i już go nie ma pod drzwiami [naśladuje dzwięk
                > spryskiwacza]


                Ooooooooooo, na to nie wpadłam smile smile smile
                nastepnym razem, zamiast lecieć po spryskiwacz, spróbuję sobie "psyknąć" smile
                • wladziac Re: Jak karacie koty? 23.08.08, 09:55
                  ja zaczełam od psykania w momencie trzymania spryskiwacza w ręce
                  stąd to skojarzenie u kota,niby pryskanie wodą delikatne ale i tak
                  zrobiło mi się go żal,powodzenia
          • gopio1 Mam inną teorię... ;) 23.08.08, 10:45
            goscinnie_ino napisała:
            > moje przekonanie jest takie, że kot sika do łóżka tym, od których
            > doznał jakiejś "krzywdy".

            Ta teoria sie do nas nie odnosi. Kot sika w miejsca, które bardzo lubi, w którym
            mu dobrze i bezpiecznie. Spi na łóżkach - czasem z dziećmi, czasem z nami.
            Obsikał tez drapak i swój koci domek. Jedyne co pocieszjace - to we wszystkie te
            miejsca zlał się tylko raz, więc może na tym poprzestanie...


            > zaobserwuj czy dzieci mu nie dokuczają (stąd zasikane ich łóżka)

            Jak na razie to kot dokucza dzieciom. W naszym domu najpierw pojawiły się koty,
            dopiero póżniej dzieci, więc dzieci mają anielską cierpliwość do obgryzania,
            drapania i wszelkich innych kocich zaczepek.
            • wladziac Re: Mam inną teorię... ;) 23.08.08, 11:08
              wiesz co weź go do weta bo to aż dziwne ma dopiero 3 miesiące,ale
              czy on już nie zaczyna znaczyć teren,sytuacja zmusza do bacznej
              obserwacji,a może jest jednak starszy wiekowo?
              • coronella Re: Mam inną teorię... ;) 23.08.08, 13:01
                a może ma zap. pęcherza i po prostu nie zdązył pójśc do kuwety?
                • wladziac Re: Mam inną teorię... ;) 23.08.08, 13:53
                  też to napisałam w pierwszym poście,jak się nie zna kociaka to można
                  tylko gbybać,dłuzszy czas nie wiedziałam dlaczego moja kotka leje na
                  wersalkę podczas mojej nieobecności,sprawa się wyjaśniła i ustąpiła
                  jak się dokociłam,kotka jest bojaźliwa i widocznie bała się być w
                  domu sama,ale żeby nie było za dobrze to czasami nasiusia pod
                  drzwiami wejściowymi ewidentnie wtedy kiedy nie zdąże rano jej
                  wyczesać bo jest zwichrowana na punkcie czesania,najważniejsze jest
                  żeby udało się znaleźć przyczynę to już można jakoś zapobiegać
                • gopio1 Re: Mam inną teorię... ;) 23.08.08, 14:11
                  coronella napisała:
                  > a może ma zap. pęcherza i po prostu nie zdązył pójśc do kuwety?

                  Nie ma. Napisałam niżej - sika normalnie, regularnie do kuwety. Raz na jakiś
                  czas obsika coś... chyba z miłości do tego miejsca wink

                  Urodził się dokładnie w Dzień Matki, więc (choc na to wygląda) wydaje mi się
                  niemożliwe, żeby znaczył teren.
                  • wladziac Re: Mam inną teorię... ;) 23.08.08, 14:36
                    spróbój jednak poobserwować może uda Ci się coś zauważyć w
                    zachowaniu kota bo jak wejdzie mu w nawyk to jednak jest dla nas
                    uciążliwe i nie powinno mieć miejsca,kot nie obsikuje miejsc z
                    miłości,pozdrawiam
    • gacusia1 Re: Jak karacie koty? 23.08.08, 05:47
      Nie mam z tym problemu ale mysle,ze kot moze tak robic albo z
      zazdrosci(przypuszczam,ze Maja i Kuba to Twoje dzieci) albo z braku
      zainteresowania kotem,albo w "odwecie" za cos.
      U nas zasada jest prosta od poczatku-kotom wstep wzbroniony na lozka
      i stoly(szafki kuchenne). Starszy jest super posluszny a mlody musi
      jeszcze pocwiczyc...
    • siliana1 Re: Jak karacie koty? 23.08.08, 06:44
      za co karac? kot omija kuwete z jakiegos powodu zdrowotnego lub
      emocjonalnego. on ma problem, a ty, zamiast pomoc, krzyczysz na
      niego. wsadzenie mu puszczka w siuski, po I jest okrutne, a po II
      utrwala w nim przekonanie, ze wlasnie tu powinien robi. ponadto kot
      nie zrozumie, jesli sie go za cos karze kilka godzin po zdarzeniu -
      nie skojarzy faktow.
      • gopio1 Pokrzyczeć nie zaszkodzi... 23.08.08, 14:05
        siliana1 napisała:
        > kot omija kuwete z jakiegos powodu zdrowotnego lub emocjonalnego.
        Mój kot nie omija kuwety. Załatwia się do niej od samego początku po kilka razy
        dziennie. Tylko, powiedzmy raz w tygodniu, nie wiem, może tak dla sportu -
        osikuje miejsca, które lubi i w których stale przebywa.


        > on ma problem, a ty, zamiast pomoc, krzyczysz na niego.
        No pewnie, że krzyczę, a co, mam powiedzieć - ojej, dobry, mądry kotek,
        nasiusiał nam na łóżeczko... On nie ma problemu, to raczej ja... wink Nasikał Ci
        kiedyś kot na łóżko? Narzuta, pościel, prześcieradło, kołdra - pralka chodzi
        przez pół dnia. Kiedyś mieliśmy kołdrę z pierza - po takiej akcji musieliśmy się
        jej pozbyć. A szorowany materac i tak ma plamy i mi śmierdzi przez jakiś czas.
        • wadera3 Re: Pokrzyczeć nie zaszkodzi... 23.08.08, 14:09
          Naprawdę nie rozumiesz, że kot nie posikuje ot tak?
          Musi być jakiś powód.
          • gopio1 Re: Pokrzyczeć nie zaszkodzi... 23.08.08, 14:16
            Nie, nie rozumiem. Bruno to czwarty mój kot w życiu. Z kazdym, jak był młody,
            przerabiałam sikanie w różne dziwne miejsca, ot tak. Weterynarze nigdy nic u
            nich nie stwierdzili. Minęło samo.

            Wątek założyłam nie o przyczynach posikiwania tylko o reakcjach na takowe.
            • paulina.galli Re: Pokrzyczeć nie zaszkodzi... 23.08.08, 14:33
              gopio1 napisała:

              > Nie, nie rozumiem.

              Szkoda.
              Biedny ten twój kot .
              • gopio1 EOT 23.08.08, 15:00
                paulina.galli napisała:
                > Szkoda. Biedny ten twój kot.

                Z takim myśleniem, to ty jesteś biedna...
                Jeśli koniecznie chcesz powspółczuć jakimś kotom, to zajrzyj do schroniska. Nie
                rozumiem, po co zabierasz głos, jeśli nie masz nic do powiedzenia w temacie
                wątku. Z mojej strony EOT.
                • misia007 Re: EOT 23.08.08, 15:15
                  Wszystkie nasze koty zalatwiają sie wyłącznie do kuwety.Zawsze tak było.Mam taka
                  metodę.Każdy został przygarnięty z powodu choroby i jako taki izolowany w
                  osobnym pokoju z kuwetą.Oczywiście zachęcałam do korzystania z niej ale jakoś w
                  lot pojmowały.Pózniej jeszcze przez jakis czas kuweta byla w pomieszczeniu gdzie
                  przebywał aktualnie maluch.To dlatego,ze kuwety wszystkie mamy na balkonie.Koty
                  wychodzą przez kocie drzwiczki kiedy czuja potrzebe.Uwazam,ze taki maluch moze
                  jeszcze nie znać dokladnie miejsca w ktorym ma sie zalatwić, potrafi sie zabawic
                  i zwyczajnie nie zdążyć czyli kuwetę powinien mieć " na oczach"Dodam ze z każdym
                  kolejnym kotem bylo łatwiej bo malec naśladował starsze koty.Co do karania, nie
                  zdarzyło mi sie .
            • siliana1 Re: Pokrzyczeć nie zaszkodzi... 23.08.08, 21:53
              gopio1 napisała:

              > Nie, nie rozumiem. Bruno to czwarty mój kot w życiu. Z kazdym, jak
              był młody,
              > przerabiałam sikanie w różne dziwne miejsca, ot tak. Weterynarze
              nigdy nic u
              > nich nie stwierdzili. Minęło samo.

              to po co zalozylas ten watek? zebysmy cie pochwalili, ze krzyczysz
              na zwierzaka i jeszcze doradzily, zebys go lala? zreszta ty i tak
              wiesz lepiej. przeciez 4 koty to TAKIE doswiadczenie, znasz koty na
              wylot.
        • siliana1 Re: Pokrzyczeć nie zaszkodzi... 23.08.08, 21:51
          tak - po przeprowadzce do nowego mieszkania, kot kilka razy nasikal
          na lozko. wiem, co to znaczy.

          >No pewnie, że krzyczę, a co, mam powiedzieć - ojej, dobry, mądry
          >kotek, nasiusiał nam na łóżeczko... On nie ma problemu, to raczej
          >ja... wink

          z takim podejsciem to ciezko to widze. szkoda mi twojego kota, bo ty
          nie starasz sie go zrozumiec. wolisz krzyczec. mozliwosci moze byc
          wiele. kot moze byc chory - badanie moczu. kot moze byc czyms
          zestresowany, czuc sie zagrozony. moglas zmienic mu piasek i go nie
          akceptuje. moze potrzebuje 1 kuwty na siku i 1 na kupe - moj taki
          mial kaprys przez kilka miesiecy, przez to zaczal sikac poza kuweta,
          a jak mu sprawilam 2 kuwete, to po paru miesiacach przestawil sie
          tylko na 1 kuwete.
    • capuccino_days Re: Jak karacie koty? 23.08.08, 10:03
      Bardziej zadziała zakaz wstępu do pokoi, gdzie się załatwia, to jeszcze maluch - zapomni i się odzwyczai. Może taż czymś szeleszczącym zakrywać "ulubione" łóżka?

      Jak mi Kita podpadnie, to też ją wsadzam na chwilę do łazienki. Tylko że u niej niefajne zachowanie wynika zazwyczaj właśnie z nadmiaru emocji. Np. jeżeli się bawi to potrafi się w zabawie za bardzo zapamiętać, albo bardzo na serio bronić się przed czesaniem lub podobnymi zabiegami. Wtedy zamykam ją żeby ochłonęła
      • goscinnie_ino Re: Jak karacie koty? 23.08.08, 14:51
        "Bruno to czwarty mój kot w życiu. Z kazdym, jak był młody,
        przerabiałam sikanie w różne dziwne miejsca, ot tak. Weterynarze
        nigdy nic unich nie stwierdzili. Minęło samo."

        no to nie umiesz wyciągnąć z tego odpowiednich wniosków??
        podpowiadam - nie trzeba karać, samo minie!!!!
        • gopio1 Wnioski. 23.08.08, 14:59
          No, ale minęło, bo koty zrozumiały, że tak nie można. A żeby zrozumiały, trzeba
          jakoś reagować. Może mój podniesiony głos i chwila sam na sam z kuwetą to nie
          najgorsza z metod? Ludzie reagują różnie. Znam takich, co gdy kot coś zasika,
          wyrzucają go z domu (mają dom z ogrodem). I takich, którzy wycierają koci
          pyszczek w sikach. Byłam ciekawa jak tutejsi forumowicze. Ale wątek - jak to
          często bywa - zboczył z tematu.
          • goscinnie_ino Re: Wnioski. 23.08.08, 15:09
            nie do końca zboczył - po prostu zanim się kota ukarze trzeba
            znaleźć przyczyny jego zachowania. i o tym piszemy, znaczy się jak
            najbardziej odpowiadamy na Twoje pytanie.

            widocznie piszący tu nie stosują kar, które masz na myśli
            • wladziac Re: Wnioski. 23.08.08, 15:25
              wątek ani trochę nie zboczył z tematu,kotów się nie karze,koty mają
              skomplikowaną naturę i trzeba się starać je zrozumieć,wniosek:Twój
              kot wyraża niezadowolenie nie wiadomo z czego bo nie piszesz nic
              albo jest chory
    • coronella Gopio 23.08.08, 17:45
      Ty masz prawo sie denerwowac, masz pełne prawo!! Dobrze wiem, co to znaczy, gdy kot naleje na łózko, pełne pościeli, to jest masakra!

      Ale dziewczyny próbuja podsunąć Ci pomysły, dlaczego tak się może dziać. Przeciez musi być jakiś powód. Bo nie wyobrazam sobie, że kot raz na jakiś czas sobie pomyśli- a co tam, zleje sie dzisiaj tutaj. I sik- na pościel.
      Ja miałam taki problem z moim Frankiem, najstarszym kotem. Kotem- ideałem, który nigdy nic złego nie zrobił. I nagle plama na łózku. Uprałam, posprzątałam, kilka dni spokoju- i znów nalane. I to na łózko dzieci, czyli tam, gdzie on spi! Wiedziałam, że coś się musiało stać, bo ot tak sobie- to nie Franka metoda.
      I znalazłam przyczynę- zmiana diety. W tym samym czasie wymysliłam sobie, że będę dawac kotom kasze. I on, biedak, po tej kaszy miał zaparcia. Nie codziennie, ale własnie tak co kilka dni. I widocznie go wtedy bolało, dawał do zrozumienia, że coś jest nie tak.
      Przestałam wymyślać, i problem zniknął.

      Aa, kilka razy zlał się na dywanik obok kuwety, ale wiem dlaczego- zbyt brudny piasek. Ty piszesz, że kuweta jest czysta, więc to odpada.

      Z moczem kocim jest ogromny problem. Mozesz prać, prasowac, a zapach i tak się utrzymuje, chociaż my go nie czujemy. Gdzies czytałam, że trzeba kołdrę wietrzyc przez 2 lata, żeby kot nie czuł juz zapachu.

      Kiedyś u mamy miałam kota, daaaaawno! z 6 lat temu. Kot sikał czasem w piwnicy. Oczywiście było myte. I.... pojechałam kiedys z Frankiem, a Francik myk do piwnicy, obwąchał, i siiik, w to samo miejsce!!

      A próbowałas kupic preparat odstraszający? Nie wiem czy to coś daje, ale może warto spróbować?
      • mist3 Re: Gopio 23.08.08, 20:09
        Ja z kolei optuję za tym, że koci maluszek po prostu ma za daleko do kuwety
        (skoro łazienka duża to i dom/mieszkanie duże - tak sobie wydedukowałam niczym
        S. Holmes wink Moim zdaniem powinno pomóc ograniczenie kotu przestrzeni życiowej
        albo TYMCZASOWE postawienie kuwety blisko miejsca zabawy, drapania czy
        legowiska. No i wzmacnianie pozytywne - tzn. jak tylko kot zrobi siusiu/kupkę do
        kuwety - należy go wygłaskać, pochwalić a nawet nagrodzić jakimś smakołykiem.
        • wladziac Re: Gopio 23.08.08, 20:21
          bardzo możliwe,że tak jest ale Gopio nie chce nic napisać,a kilka
          osób się głowi jak pomóc na podstawie własnych doświadczeń przykrych
          zresztą bo sikanie na pościel do przyjemnych nie należy,ale nie
          uparcie chodzi o karanie kota,a skoro tak bardzo się staramy pomóc
          to za to EOT i już ,niech i tak będzie tylko szkoda koteczka
          • coronella Re: Gopio 23.08.08, 20:36
            ale przeciez gopio pisała kilka razy, że KOT SIKA DO KUWETY, tylko czasem zdarza mu się załatwić w inne miejsce.
            Gdyby miał za daleko/ za wysoko/ lub inne utrudnienia, nie poszedł by do kuwety ani razu.
            Co tu jeszcze napisać?
            • mist3 Re: Gopio 23.08.08, 20:49
              Pozwolę się nie zgodzić - kotek może siusiać do kuwety, kiedy jest w pobliżu i
              akurat mu się zachce albo nie jest na tyle rozbawiony/rozespany że pamięta,
              gdzie kuweta jest. Natomiast jest na tyle mały, że jeszcze może mu się od czasu
              do czasu zdarzyć nie zdążyć. Myślę, że postawienie na jakiś czas dodatkowej
              kuwety blisko miejsca, gdzie kot się często załatwia to nie jest jakaś
              szczególnie trudna operacja logistyczna (ani strasznie kosztowna), a może pomóc.
              Nawet jak właścicielka kota zauważy, że zbiera się on do siusiania łatwiej go
              przenieść natychmiast do kuwety w pobliżu niż nieść przez kawałek domu do łazienki.
              Myślę, że warto spróbować, choć to oczywiście moje zdanie, a problem i tak musi
              zostać rozwiązany przez autorkę wątku.
              • coronella Re: Gopio 23.08.08, 21:47
                tylko gdzie postawić tą kuwetę?
                W jednej z odpowiedzi gopio pisze:
                "Kot sika w miejsca, które bardzo lubi, w którym
                mu dobrze i bezpiecznie. Spi na łóżkach - czasem z dziećmi, czasem z nami.
                Obsikał tez drapak i swój koci domek. Jedyne co pocieszjace - to we wszystkie te
                miejsca zlał się tylko raz, więc może na tym poprzestanie.."

                Mi jakos trudno uwierzyć, że 3 m-czny kot zapomina gdzie ma kuwetę. To się zdarza z 5-7 tyg, ale nie 3 miesięcznym.
                No, ale spróbowac mozna, jesli ma sie więcej kuwet.
                • foxie777 Re: Gopio 26.08.08, 04:40
                  Nigdy nie mialam problemu z sikaniem nie w kuwete, ale to na
                  pewno jest duzy problem.Tez jestem absolutnie przeciwna karaniu
                  kociow, no moze lekkie spryskanie woda.
                  Po prostu nie pozwalac na spanie w lozku i koniec .
                  Ja mam trzy "dziewczynki" ktore lataja po calym domu poza nasza
                  sypialnia bo mam alergie.Nigdy nie sikaly, ale Czarusia i Foxie
                  zdemolowaly mi kanape.Juz po fakcie kupilam super drapak i
                  bardzo rzadko drapia meble, a jak je zlapie na goracym uczynku
                  to klaszcze w rece i one wiedza ze broja.
                  Moje trzecie cudo Bullet nigdy nie robi nic niewlasciwego.

                  pozdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka