Dodaj do ulubionych

zawiozłam moją podwórkową kotkę na sterylizację...

01.10.08, 11:52
trzymajcie prosze kciukismile) Do piatku popołudnia maja ja przetrzymać w
lecznicy, a potem ja ja zabiorę do domu. Będę sie dokocać. Towarzystwo dla
mojego rocznego kocurka. Mam nadzieję, ze sie polubią.
Obserwuj wątek
    • barba50 Re: zawiozłam moją podwórkową kotkę na sterylizac 01.10.08, 11:59
      Dobrze zrobiłaś kwiat Kciuki trzymamy suspicious
      Będzie dobrze smile
      • korhana Re: zawiozłam moją podwórkową kotkę na sterylizac 01.10.08, 12:50
        Trzymam kciuki smile
        Za Twoja kotke i mojego kocurka smile)
        • wladziac Re: zawiozłam moją podwórkową kotkę na sterylizac 01.10.08, 13:36
          też trzymam kciuki i sama się w zeszłym roku dokociłam podwórkową
          kotką jest dobrze jakoś się dotarły chociaż nie śpią razem ale za to
          razem czasami wariują
          • misia007 Re: zawiozłam moją podwórkową kotkę na sterylizac 01.10.08, 14:06
            tez trzymam i bardzo się cieszę, ze do kici uśmiechnął się los.
    • mary4 Re: zawiozłam moją podwórkową kotkę na sterylizac 01.10.08, 14:29
      Trzymamy kciuki (sztuk 2)i łapaki (sztuk 12) i ogonki (sztuk 3) za
      Twoją decyzję i powodzenie dokocenia wink
      głaski dla ogoniastych wink
      • kasia.grecja22 Tak sie denerwuję kotką, ze szok. 01.10.08, 14:53
        Już dzwoniłam do weta z pytaniem czy wszystko ok. Powiedzieli, ze jak będzie cos
        nie tak to dadza znać.
        • nastja Re: Tak sie denerwuję kotką, ze szok. 01.10.08, 16:14
          grunt to zimna krew. przecież weci wiedza co robiąsmile gratuluję
          decyzji o dokoceniu - to naprawdę wspaniała przygodasmile
          • tami46 Re: Tak sie denerwuję kotką, ze szok. 01.10.08, 18:28
            Ja tez trzymam kciuki za oba kotki.
            • kasia.grecja22 Za chwilę jadę po kotkę. 03.10.08, 16:05
              Odbieram ją od lekarza po sterylizacji. Dzwoniłam, jest ok. Caly weekend
              poswięce na dokocanie mojego rozpieszczonego kocurka. Mam nadzieję, ze sie
              polubią i kicia sie zaaklimatyzujesmile
              • misia007 Re: Za chwilę jadę po kotkę. 03.10.08, 16:51
                Będzie dobrze, musi być.
                • mary4 Re: Za chwilę jadę po kotkę. 03.10.08, 18:54
                  Będzie fajnie! tak myślę wink
                  trzymam kciuki za nową szybką przyjaźń kotków...
                  • kasia.grecja22 1. noc razem:) 04.10.08, 09:47
                    1. noc minęła w miarę spokojnie, no na koci sposób spokojnie. Wieczorem jak
                    przywiozłam kotkę, Bonifacy jeżyl się, ogon miał 3x grubszy niz normalnie, kotka
                    siedziała na poczatku w kącie. Póżniej obchodziły sie z daleka, a ja Bonifacego
                    musiałam przytulac (chyba trochę zazdrosny). Noc- kotka na fotelu na kocu, a
                    Bonifacy (rozpieszczony na maksa kocur domowysmile ze mna -na łóżku, w połowie nocy
                    gdzieś sie wyniósł, Śniadanko minęło spokojnie. Nadal sie obwąchują i schodza
                    sobie z drogi. Jak na nie patrzę jestem optymistką. Kotkę weterynarz ocenił na 5
                    lat, po zabiegu jest wszystko ok. Dzięki za trzymanie kciuków i pazurkówsmile)
                    • wladziac Re: 1. noc razem:) 04.10.08, 11:40
                      u mnie się tolerują a Tobie życzę żeby się pokochały kocią miłością
                      która jest piękna,jeżeli rezydent domaga się dopieszczania to
                      dopieszczaj ale nic na siłę,koteczka jeszcze jest obolała jak
                      wydobrzeje to bardziej się zbliżą do siebie,Bonifacy przekona się że
                      dobrze jest mieć towarzystwo szczególnie kiedy Pańcia go
                      opuszcza,życzę szybkiego porozumienia kociejowego i zdrówka dla
                      koteczki no i dla Ciebie
                      • scrivo Re: 1. noc razem:) 04.10.08, 15:12
                        Mam nadzieję ze u was będzie pełna tolerancja i wspolne zabawy jak tylko gość dojdzie do zdrowia. Skoro Bonifacy nie furczy i nie przegania łapą to nieźle to wróży. powodzenia. Wladzia ma rację: kocia miłość jest piękna, nic tylko usiąść i oglądac jak się nawazajem czyszczą, dopieszczają, zabawiają i śpią razem i zajadają w miseczek obok siebie. aha jescze się troszczą, gdy jedno coś nie bardzo się czuje.
                        • mary4 Re: 1. noc razem:) 09.10.08, 14:35
                          Jak koty się mają? polubiły się?
                          co u Was słychac?
                          • kasia.grecja22 Re: 1. noc razem:) 09.10.08, 15:15
                            mary4 napisała:

                            > Jak koty się mają? polubiły się?
                            > co u Was słychac?

                            Na razie wszystko w miare ok. Tzn, moj Bonifacy obchodzi kotkę (musze ją w końcu
                            jakos nazwaćsmile i ogląda a kicia łasi sie do mnie, taki przylepiec kochanysmile
                            Przed dokoceniem Bonifacy jak to kocur, przychodził na kolana rzadko i wtedy
                            kiedy chcial, wszystko musialam rzucić i drapać. Teraz kicia przychodzi jak
                            tylko usiadę i Bonifacy odrazu tez. Mam w zwiazku z tym nadmiar i brakuje mi z
                            1 reki co najmniejsmile Ale jest ok. Nie fukają na siebie, nie przeganiaja. Mam
                            wrazenie że narazie jest badanie terenu i drugiego kota. Cały weekend z nimi
                            spędziłam, bałam sie je same troche w poniedziałek zostawić z dusza na ramieniu
                            wracałam do domu, ale ok. Mam wrażenie że Bonifacek troche zazdrosny. przez rok
                            wszystko sie kręciło wokół niegosmile A kotka mam wrażenie że chce sprawiać jak
                            najmniej klopotu jakby chciala sie odwdzięcyzć za to że ja wzięłam. Aż mam
                            wyrzuty sumienia, ze dopiero teraz po 4 miesiącach ją zabrałam. Postawiłam im po
                            2 miseczki z wodą i jedzeniem i 2 kuwetki. Apropos mam pytanie- czy ma byc 1
                            kuwetka dla obu kotów czy po 1 dla każdego? Bo nie wiem, troche mi to zagraca
                            mieszkanie bo kuwetki jak małe wanienki dla niemowlaka (Bonifacy jak drapnie
                            żwirkiem to po całym przedpokoju latasmile). No ale jak mus 2 to będa 2 dalej. Jak
                            to jest u was?
                            • kena1 Re: 1. noc razem:) 09.10.08, 20:12
                              Super, że dokocenie tak fajnie poszło smile Ja mam jedną dużą kuwetę na dwójkę
                              kotów i nie ma żadnego problemu.
                              • scrivo Re: 1. noc razem:) 09.10.08, 21:46
                                po dokoceniu podwórkową znajdą utrzymywałam dwie kuwetki osobno w dwóch pomieszczeniach z powodów higienicznych i wychowawczych oraz jako kwarantanne społeczną. po 3 tygodniach zmuszona sytuacją domową, zlikwidowałam 1 i została wspólna. Ufff ttrochę kłopotu z kupami bo wiecznie mi śmierdzi w łazience albowiem mały wypróżnia się 5 razy dziennie więc zanim wróce z pracy.... ale tak musi być, trudno mi utrzymywać kuwetę w pokoju. koty nie narzekaja. nawet zauważyłam ze Norka zaczeła regularniej i więcej siu robić bo wczesniej martwiłam się że tak mało płynów wydala. Spróbuj wspólnej ale dopiero jak przywykną do siebie uzytkownicy.
                            • the_dzidka Re: 1. noc razem:) 10.10.08, 09:14
                              > kotkę (musze ją w końcu
                              > jakos nazwaćsmile

                              Jak Bonifacy, to może Filemonka? smile)
                              Dziękuję Ci za przygarnięcie kotki smile
                              • kasia.grecja22 Re: 1. noc razem:) 10.10.08, 10:20
                                the_dzidka napisała:

                                > > kotkę (musze ją w końcu
                                > > jakos nazwaćsmile
                                >
                                > Jak Bonifacy, to może Filemonka? smile)
                                > Dziękuję Ci za przygarnięcie kotki smile

                                Moze i skusze się na Filemonkę w 1/3 jest biała, reszta czarnasmile Sliczna i kochana.
                                >
                            • gattara Re: 1. noc razem:) 10.10.08, 10:48
                              Kasiu, zostaw jeszcze dwie kuwety moze przez 2-3 dni, a potem
                              zlikwoduj jedną, i obserwuj. Powinny się przyzwyczaic. Ja mam 2 na
                              moich 7 kotów, jedna dużą i jedną mala, taka kuwete fotograficzna.
                              Duża w pokoju, mała w łazience. I to funkcjonuje, jakoś tak jest, ze
                              te duzo grzebiące załatwiają sie do dużej, a te, które mniej to
                              uprawiają, do małej.
                              Cieszę się, że dzięki Tobie, jeszcze jeden kot bezdomny
                              znalazł,dom. A i Twojemu kocurkowi towarzystwo dobrze zrobi, kiedy
                              wychodzisz, będzie miał towarzystwo, nawet jeśli poczatkowo będzie
                              niezadowolony. Pozdrawiam
                              • kasia.grecja22 Re: 1. noc razem:) 10.10.08, 10:58
                                gattara napisała:

                                > Kasiu, zostaw jeszcze dwie kuwety moze przez 2-3 dni, a potem
                                > zlikwoduj jedną, i obserwuj. Powinny się przyzwyczaic. Ja mam 2 na
                                > moich 7 kotów, jedna dużą i jedną mala, taka kuwete fotograficzna.
                                > Duża w pokoju, mała w łazience. I to funkcjonuje, jakoś tak jest, ze
                                > te duzo grzebiące załatwiają sie do dużej, a te, które mniej to
                                > uprawiają, do małej.
                                > Cieszę się, że dzięki Tobie, jeszcze jeden kot bezdomny
                                > znalazł,dom. A i Twojemu kocurkowi towarzystwo dobrze zrobi, kiedy
                                > wychodzisz, będzie miał towarzystwo, nawet jeśli poczatkowo będzie
                                > niezadowolony. Pozdrawiam


                                Podziwiam, ze masz 7 kotów.
                                Dzięki za rady. Narazie zostawię 2 kuwetki. Do tej pory Bonifacy mial taka jak
                                mała wanienka do kąpania niemowlaka- jak zacznie kopać żwirkiem to szoksmile lata
                                na pół przedpokoju i część kuchni. W poblizu postawiłam mniejsza dla kotki i
                                widze że narazie jej to wystarcza- nie jest chyba z tych strasznie
                                rozrzucających żwirek. oby sie nie przyuczyła przy Bonifacymsmile
                              • kasia.grecja22 Mam jeszcze pytanie- czy wypuszczać kotke na dwór? 10.10.08, 11:00
                                Mam pytanko- ta przygarnieta kotka cały czas (tzn. znam ją od maja) była
                                podwórkowa i teraz niby wszystko ok czuje sie u nas jak na razie dobrze w domu.
                                Jest zaszczepiona odrobaczona. Tylko zastanawiam się czy jakby chciała wyjsć na
                                dwór to wypuszczać ją czy nie? Bonifacego napewno nie wypuszczę bo on jest
                                typowo domowy (nigdy nie wychodzil)- ma zasłonięte siatką okno i z parapetu
                                oglada świat zewn.
                                • gattara Re: Mam jeszcze pytanie- czy wypuszczać kotke na 12.10.08, 18:50
                                  Ja bym raczej nie wypuszczała. Może nie będzie chciała wychodzić, a
                                  to już przecież będzie kot domowy. Bałabym się, że na podwórku
                                  mogłoby jej się coś przytrafić. Moją ostatnią kotke, wziętą prawie 3
                                  lata temu z podwórka, niby domową, ale często nie wpuszczaną i w
                                  efekcie spędzającą nawet zimowe noce na dworze nigdy nie kusiły
                                  drzwi i chęć wyjścia. Zadawala się osiatkowanym balkonem.Fakt, że
                                  jest to już kotka ponad 10-letnia, ale mogła nabawić się
                                  przyzwyczajeń do życia na wolności, a jej jest dobrze w ciepłym
                                  domu. Napisz,jak się układa. Czy jeszcze masz dwie kuwety?
                                  Pozdrawiam
                                  • wladziac Re: Mam jeszcze pytanie- czy wypuszczać kotke na 12.10.08, 19:09
                                    moje są trzy podwórkowe w różnych odstępach czasu brane do domu i
                                    nie wypuszczam-koty giną mam tego przykład na sąsiadce która miała
                                    kotkę z synem wychodzące i obydwa zagineły,mam jednego wychodzącego
                                    u syna na parterze ale on ma niesprawną łapkę i nie przejdzie
                                    nigdzie poza ogródek przez siatkę a wszelkie dziury
                                    pozatykane,wypuszczanie kota z domu to będzie duży stres dla Ciebie
                                    i mało bezpiecznie dla kotki,powodzenia i pozdrawiam
                                    • kasia.grecja22 Nowe wieści:) 20.10.08, 10:07
                                      Tydzien mnie nie bylo w pracy a w domu nie mam internetu, wiec nadrabiam
                                      zaległości. Nie wypuszczam kici adoptowanej na dwór. Zauważyłam zresztą, ze ona
                                      już nie przejawia żadnej chęci- grzeje się na fotelu pod kocykiemsmile Kuwety
                                      jeszcze są 2.A co do kotów- to nie jest to narazie jeszcze wielka kocia miłosc,
                                      ale jak czytam niektóre posty to cieszę sie, ze sie tolerują nie fukaja na
                                      siebie itd. Mam wrazenie że idzie ku lepszemu. Pewnie że Bonifacy (rezydent
                                      niesamowicie rozpieszczony) jest troche zazdrosny, był sam jedyny pan i władca w
                                      domu, ale przejdzie mu. Kicia jest słodka i absolutnie nie żałuję, że ją wzięłam.
                                • kena1 Re: Mam jeszcze pytanie- czy wypuszczać kotke na 12.10.08, 19:39
                                  Mam od roku kotkę wziętą z podwórka i oprócz krótkich wypadów na zamykany
                                  korytarz na klatce schodowej, nie przejawia chęci do wychodzenia.
    • mary4 Re: zawiozłam moją podwórkową kotkę na sterylizac 10.10.08, 08:20
      Mamy jedna kuwete w łazience a od jakiegs tygodnia drugą w rogu na
      korytazu (Cleo tylko w łazience robi, a Rami wybiera jak czysta ta w
      łazience,jesli nie biegnie do drugiej a jak mu tam cos nie hallo to
      prosto na siuranie na środk łózka cholery można dosytać no i druga
      daje szanse że ne narobi do wyra)
      spróbuj nauczyć je do jednej kuwety bedzie Ci praktyczniej wink
      fajowo że koty sie zgadzaja na siebie wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka