Dodaj do ulubionych

Mój kotek się nie myje

30.12.08, 10:58
tydzień temu adoptowaliśmy kotkę z Konstancina. Mała ma koci katar -
leczymy ją, ma około 2 miesiące i waży 95 dag. Mam pytanie odnośnie
kociej higieny. Otóz młoda od razu poszła do kuwetki i tam się
zwykle załatwia, jednak zdarza jej się wdepnąć w swoją kupę którą
roznosi potem po mieszkaniu - najczęściej na pościel uncertain/ To samo
dzieje się z kuperkiem, który często ma brudny i gdzie nie siądzie
zostawi placek (nie ma biegunki). Czy to normalne? Słyszałam że koty
są bardzo czyste, ale moja jakoś się chyba wyłamuje sad( Prawdę
mówiąc nie uśmiecha mi się ciągłe pranie pościeli i bieganie ze
szmatą. Ja nie wiem, może ona się nie domywa, na razie widziałam
tylko jak myje sobie łapki, czy ona się jeszcze nauczy? I czy myjąc
sobie taki zakupkany kuperek nie rozniesie sobie tego na futerko (i
wówczas podczas głaskania będę mogła się od niej zarazić jakimiś
robalami czy toxo - jest za słaba na odrobaczanie) ??
Obserwuj wątek
    • barba50 Re: Mój kotek się nie myje 30.12.08, 12:04
      Mysh - kot myje się kiedy jest w dobrej formie. Sama piszesz, że leczycie kociaka z kk. Chory kociak dochodząc do zdrowia zaczyna się myć i wtedy wszyscy dookoła cieszą się że idzie ku dobremu. Poza tym to jeszcze maleństwo, podrośnie, nauczy się higieny. A teraz trzeba jej troszkę pomóc, uważać kiedy chodzi do kuwetki, wytrzeć kuperek i łapki w razie potrzeby. Będzie dobrze suspicious
      • br0mba Re: Mój kotek się nie myje 30.12.08, 12:19
        robalami sie nie zarazisz tego sie nie obawiaj, a o toxo sobie poczytaj na forum
        bo bylo juz kilka watkow, od surowego miesa tez sie mozesz zarazic toxo smile
        co do "pieczatek" na pościeli to moja Funka tez tak miala, przeciez to
        malenstwo, na dodatek bidene chore to i slabe, tak jak pisze Barba, na poczatku
        trzeba przypilnowac, zwlaszcza teraz, a potem sie juz sama nauczy, koty to
        naprawde czysciochy,
        poza tym dwumiesieczny kotek jeszcze zazwyczaj jest przy kotce, wiec ona go uczy
        i mu pomaga, a Mała jest przy Was i pewnie dla niej Ty jestes duzym kotem smile
        (nie namawiam absolutnie zebys korzystala z kuwety zeby jej pokazac jak to sie
        robi smile)
        cierpliwosci dla Ciebie i duzo zdrowia dla Małej
    • ashton Re: Mój kotek się nie myje 30.12.08, 12:20
      Fajnie że się zdecydowaliście na futrzaka! Z małym kotkiem jest trochę jak z
      małym dzieckiem - choroby, nieprzespane noce, nie spuszczanie z oka i wieczne
      zastanawianie się co ten pisk może oznaczać wink
      Chore maleństwo nie ma siły na akrobacje związane z myciem trudno dostępnych
      części ciała, trzeba jej na razie pomagać.
      • mysh84 Re: Mój kotek się nie myje 30.12.08, 12:41
        Na razie jak widzę że jest zabrudzona domywam ją chusteczkami dla
        niemowląt, najgorzej jest w nocy kiedy wszyscy śpimy wink Zabraliśmy
        ją od matki, bo i matka i jej bracia mieli objawy kataru, pani Irena
        powiedziała że u nas szybciej wyzdrowieje. Mieliśmy ją wziąć tylko
        na oswojenie i aby ją wyleczyć, ale chyba już zostanie smile Choć ja
        nadal marzę o psie, to mąż strasznie się do małej przywiązał i chyba
        już ich nie rozdzielę wink Martwią mnie tylko łzawiące i ropiejące
        oczy, ale wiem że leczenie może trwać bardzo długo, na razie jest
        zmiennie, raz lepiej raz gorzej, na szczęścia kota już nie kicha i
        nie charcze sad
        • wladziac Re: Mój kotek się nie myje 30.12.08, 13:21
          niestety trochę to potrwa bo kk to wredna choroba,ale przy takiej
          indywidualnej opiece są duże szanse na szybsze wyzdrowienie
          koteczki,dużo zdrówka maleńtasku!
    • gacusia1 Re: Mój kotek się nie myje 30.12.08, 16:47
      Pociesze CIe i nie pociesze zarazem. Moj starszy od poczatku mial z
      tym problem.Dopiero w wieku ok. roku zaczal bardziej dbac o siebie .
      Mlody ma teraz 8 m-cy,wykastrowany przed swietami i nadal chodzi z
      obsranym tylkiem". Jak on tego nie zrobi to ja biore pod kran i myje
      4 litery i 4 nogi ,-)))) bo to tala sierota jest. Na szczescie koty
      nie wchodza do sypialni wiec problemu wielkiego nie ma.
      • mysh84 Re: Mój kotek się nie myje 30.12.08, 18:24
        niestety z kicią jest gorzej, znów dziś nie chce jeść sad Rano już
        nie charczała, a jak wróciłam z pracy znów słyszałam świszczenie
        podczas oddychanie i takie jakby smarkanie. Mała bierze już kolejny
        antybiotyk i kolejny nie skutkuje sad( Natomiast z oczami deko
        lepiej, nie były juz tak zaropiale jak wczoraj, niestety nadal
        czerwone i opuchniete sad
        • eudajmonia Re: Mój kotek się nie myje 30.12.08, 18:33
          Trzymam kciuki i życzę zdrowia.
          Poza tym potwierdzam, że z takim małym, to jak z dzieckiem, trzeba podetrzeć, doglądnąć. Takiemu kociakowi pomaga jeszcze w higienie mama, ale jak mała troszkę podrośnie i lepiej się poczuje, zacznie o siebie dbać. A wycierać można spokojnie chusteczką zmoczoną w wodzie.
        • wladziac Re: Mój kotek się nie myje 30.12.08, 18:40
          jak nie chce jeść to chyba się pogorszyło i trzeba do weta
          kontrolnie na obsłuchanie bo może jeszcze co innego się
          przyplątało,takie maluchy mają bardzo słabą odporność
          • mysh84 Re: Mój kotek się nie myje 31.12.08, 14:42
            Dziś jest dużo lepiej smile Mała zjadła, jest bardziej ruchliwa
            (wspięła się na choinkę) i widać że powoli wracają jej siły - a już
            myślałam że taka spokojna zostanie tongue_out Myślę że jesteśmy na dobrej
            drodze do wyzdrowienia, bo i oczy są mniej czerwone i opuchnięte.
            • wladziac Re: Mój kotek się nie myje 31.12.08, 16:37
              może to było "przesilenie" choroby i oby było coraz lepiej,dużo
              zdrówka dla Ciebie i Twojego futerka!
              • macarthur Re: Mój kotek się nie myje 01.01.09, 06:11
                takie problemy jeszcze bardziej wiążą z kotem,ja wiem jak było z
                moim Ramzesem teraz nawet jak coś nabroi to się nie złoszczę tylko
                cieszę że jest zdrowy
                • mysh84 Mój kotek znów kicha :( 02.01.09, 22:51
                  kochani jest znacznie lepiej. Kotka jest wesoła i już psoci, zaczęła
                  więcej jeść smile Jeszcze słychać jak oddycha (lekko świszcze) ale jest
                  znacznie lepiej niż wczoraj, poprawiły się także oczy, nadal łzawią
                  i są zaczerienione ale wyglądają już dobrze smile Martwi mnie że kotka
                  zaczęła kichać, takie zwykłe apsik i przy tym obryzguje
                  przezroczystym (chyba wodnistym) płynem to co dookoła. Nadal
                  zakrapalam jej xylometazolin do noska, ale staram sie to robić max 2
                  razy dziennie. Czy kichanie oznacza nawrót choroby ?? Dodam że kotka
                  nadal (jeszcze 2 dni) dostaje antybiotyk - Ronaxan, daję jej teź lek
                  na odpornosć i trilac + wpomniane krople do oczu.
                  • scrivo Re: Mój kotek znów kicha :( 03.01.09, 18:05
                    Nie mam doświadczenia z kk ale poradzę w sprawie brudnego tyłeczka: Gacusia myje futrzaka pod kranem razem z łąpami, ja brałam go między nogi klęcząc na podłodze łazienki i mokrą ciepłą gazą czyściłam podwodzie płucząc tę gazę w ciepłej wodzie.
                    Przy antybiotyku zaś podawałam Lakcid z ampułki, rozpuszczony w łyżce ciepłej wody i strzykawką do pyszczka.
                    Oczy zaś mogą roppieć z powodu kk ale moze też byc zatkany kanał łzowy. Na razie czyść ślepia najlepiej patyczkiem do uszu delikatnie usuwając zaschniętą wydzielinę z kącików. Taki zatkany kanalik można oczyscić w czasie jakiegoś zabiegu w znieczuleniu, inaczej kot nie da sobie nic tam zrobić bo to i wrażliwe miejsce i zabieg bolesny. Zatem trzeba poczekać na np. sterylizację i wtedy przy okazji załatwić i tę sprawę.
                    • mysh84 tasiemiec 03.01.09, 22:02
                      aaa ile ten kot jeszcze ma paskudztw sad( Dziś mała dostała jakąś maź
                      na odrobaczenie - weterynarz wstrzyknął jej do pyska (takie białe,
                      nazywało się chyba na literę E). Przed chwilą sprzątałam kuwetę i
                      znalazłam długie (ok 5 cm) białe coś jakby prążkowana kluska - chyba
                      tasiemiec sad( Na kolejną dawkę preparatu jedziemy w poniedziałek,
                      ale nie wiem co z nami? Kotka do tej pory spała z nami, często ją
                      głaskaliśmy (myliśmy kuper) i mimo że staraliśmy zachować zasady
                      higieny to jednak obawiam się że mogliśmy to złapać sad( Co teraz?
                      Wymieniać pościel i zakazać Kocie włazić do sypialni?? Czy my też
                      powinniśmy się odrobaczyć ?? Co zrobić by nie zarazić się od kocicy
                      i skąd wiedzieć że na dobre pozbyliśmy się tasiemca ??
                      • br0mba Re: tasiemiec 04.01.09, 00:26
                        chyba robalami od kota zarazic sie nie mozna
                        a to prazkowane to pewnie zwykle robaki
                        moja Funka miala ich tyle ze bylam przerazona tym co z niej wylazilo po odrobaczaniu
                        tasiemca mial Gruch kocięciem będąc, wyglalo to tak, ze byl to taki bialy robal,
                        ruszalo sie to i bylo obrzydliwe, wzielam to do weta i on stwierdzil ze to
                        tasiemiec, oprocz tego co jakis czas znajdowalam mu pod ogonem takie ziarenka,
                        ktore wygladaly jak ziarna sezamu i jak sie pozniej dowiedzialam byly to czesci
                        tasiemca.
                        dostawal przez jakis czas zastrzyki, i po jakims czasie zawozilam jego kupe do
                        badania zeby stwierdzic czy juz tasiemca nie ma

                        co do Twoich watpliwosci czy sie mozesz czyms od kota zarazic - najlepiej
                        zapytaj weta, bedziesz spokojniejsza
                        • muraszka1 Re: tasiemiec 04.01.09, 08:18
                          www.smog.pl/wideo/2245/tasiemiec/
                          • mysh84 Re: tasiemiec 04.01.09, 11:15
                            Wyglądało to mniej więcej tak
                            www.antoranz.net/CURIOSA/ZBIOR6/C0604/20060419-QZD09001-QCP05092-24-b_tapeworm1.jpg

                            w jednej kupce znalazłam takie coś długości 5 cm, w drugiej nie
                            wiem, bo było pozwijane (jakby zawiązane na supeł). Nie wiem czy to
                            wszystko, czy jeszcze coś w jej brzuszku zostało, ale dziś już nic w
                            kupce nie znalazłam. Nie widziałam także żeby coś jej wypadało
                            (chodzi o człony tasiemca).
                            • mysh84 Re: tasiemiec 04.01.09, 11:16
                              mysh84 napisała:

                              > Wyglądało to mniej więcej tak
                              > www.antoranz.net/CURIOSA/ZBIOR6/C0604/20060419-QZD09001-QCP05092-24-b_tapeworm1.jpg
                              >
                              > w jednej kupce znalazłam takie coś długości 5 cm, w drugiej nie
                              > wiem, bo było pozwijane (jakby zawiązane na supeł). Nie wiem czy
                              to
                              > wszystko, czy jeszcze coś w jej brzuszku zostało, ale dziś już nic
                              w
                              > kupce nie znalazłam. Nie widziałam także żeby coś jej wypadało
                              > (chodzi o człony tasiemca).

                              Aha niewątpliwie się to coś nie ruszało i było w kawałkach więc
                              sądzę że było martwe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka