Dodaj do ulubionych

bardzo prosze o kciuki :(

30.01.09, 20:35
i jak ktos ma jakies znajomosci w otoczeniu swietego franciszka lub
z samym swietym jest za pan brat to o wtawiennictwo tez prosze.
moja malutka, najkochansza, po strasznych przejsciach znaleziona
koteczka coffee jest bardzo chora. to chyba ostra niewydolnosc
nerek. w poniedzialek ma badanie krwi i bardzo byc moze (odpukac),ze
trzeba bedzie podjac ciezka decyzje sad
a wszystko zaczelo sie od cholernego kataru kociego.
tyle sie ta kocinka nacierpiala juz a teraz jeszcze to... cholera sad
strasi bywalcy forum pamietaja pewnie jej historie...
trzymajcie kciuki kochani...

ps.annb wiem, ze rozumiesz, ze nie w mailu. ledwo sie trzymam.
Obserwuj wątek
    • lu221 Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 20:42
      Dojścia do Franciszka nie mam.
      Ale kciuki trzymamy wszyscy.
      Trzymajcie się dzielnie, może znów się uda.
      • dziewczynka_do_bicia Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 20:43
        Trzymam kciuki bardzo mocno.
        • barba50 Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 20:47
          Jasne, że są kciuki! Trzymajcie się Marto obie - Ty i Coffee.
          Będzie dobrze, musi!!!
          • nuluska Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 20:48
            Mocno trzymam kciuki!
    • ashton Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 20:49
      Kciuki i pazury zaciśnięte.
      • wladziac Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 20:57
        zaciskam z całej siły
        • mist3 Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 20:58
          ja również razem z moją Kicią trzymamy
    • lena_pe Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 21:00
      A ja trzymam z dwoma kocuramismileI nawet pies się dołącza!! Będzie
      dobrze!!!
    • yoma Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 21:00
      Trzymamy
      • marta.kunc Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 21:04
        bede dawac znac.
        wlasnie siq na panele poszedl. a w nim krew sad
    • katikot Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 21:03
      Trzymam z całych sił!
      • nioma Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 21:07
        w grudniu u mojej koty tez stwierdzono powazny problem z nerkami,
        koszmarne wyniki, zmiany stwierdzone w usg itd Byla bardzo biedna,
        wazyla niecale 2,5kg (dorosla)
        Dostawala codziennie kroplowki, zmienilismy karme, dodatkowe leki i
        jest dobrze! Poprawilo sie wszystko: wyniki, wyglad, nastroj, waga.
        Z calego serca zycze Twojej koteczce zeby tak bylo z nia.
        Trzymam za was kciuki z calego serca!!!!
        • marta.kunc Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 21:25
          ja mam nadzieje ale jednoczesnie sie nie ludze. 2.5 kg coffee
          osiagala w szczytowej formie. teraz pewnie jakies 1.5 kg wazy.
          problemem jest to, ze nie wiadomo ile ona ma lat. i te zmiany w
          narzadach wew o ktorych juz kiedys pisalam.
          zaraz wkleje watek.
          karmy chyba juz wszystkie probowalismy, lacznie weterynaryjnymi.
          teraz ona i tak chce tylko mleko kocie i gotowana kure.
          jest juz na 4 antybiotyku bo poprzednie nie dzialaly. i na
          zastrzykach przeciwzapalnych.
          ona duzo pije. tyle dobrego.

          przenikanie punktu z wyobraźnia ,twarze z zagieta kreska..
          ja wolam muchy jedzcie mnie! one tak ,nie,u ha ha!
          różowa mgla,cytra,GÓWNO.(poeta synchroniczny jan maria badziewie)
          • marta.kunc watek z kiedys tam 30.01.09, 21:26
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=49222464&a=49222464
        • bietkadd Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 21:26
          mocno zaciskamy wszystkie kciuki i łapki , trzymajcie się !
    • annb Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 21:34
      marus, mysle o was od tego smsa
      i wiem ze czaem jest ciezko
      i chcialabym abys nie musiala podejmowac tej decyzji
      tak bardzo bym chciala
      zeby wszystko bylo dobrze
      • marta.kunc Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 21:40
        wiesz,
        ja mialam ukochana sunie foxterierke bube. uspilam ja o tydzien za
        pozno. nie potrafilam podjac tej decyzji. do tej pory nie potrafie
        sobie tego wybaczyc.
        potem, kiedy pracowalam u weta naogladalam sie egoizmu ludzkiego i
        cierpienia zwierzat, ktorym nie pozwala sie godnie odejsc.
        nie zrobie jej tego. nie pozwole, zeby choc przez minute cierpiala
        po to bym nie cierpiala ja.
        • nioma Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 21:54
          i to jest wlasnie najwyzsza forma milosci
          • paulina.galli Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 22:01
            Mam dokładnie to samo zdanie.
            Liczy sie bardziej JAKOŚĆ życia naszych zwierzątek a nie ich długość.
            I nie wolno byc egoista i trzymac na siłe zwierzatko przy zyciu tylko dlatego ze
            bedziemy po nim rozpaczać.

            Ale też nie wolno sie od razu poddawać i jesli jest szansa na wyleczenie a
            cierpienie nie jest tak wielkie, a zwierzatko ma w sobie wole walki zycia - walczyć.
            |Tyle tylko że trudno to czasami ocenić - i chyba nawet my bardziej to widzimy
            niz weterynarz.

            Mam jednak nadzieje że okaże się że koteczka da radę.
            trzymam kciuki. mocno.
            • paulina.galli Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 22:02
              miało byc " a nie jego długość", bo mi głupota sie napisała
    • miriam_73 Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 22:05
      Trzymamy kciuki i pazurki, mocno, mocno.
    • ewung Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 22:08
      Tak dawno nie byłam na forum i teraz zajrzałam żeby przeczytać o Coffee -
      doskonale pamiętam jej historię. Coffee maleńka trzymam za Ciebie kciuki koteczko
      • the_dune Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 22:55
        trzymamy zaciśnięte: niech Ci się uda...
      • kromisia Re: bardzo prosze o kciuki :( 30.01.09, 22:55
        ja tez trzymam, mocnooo.
        • rrooda Re: bardzo prosze o kciuki :( 31.01.09, 10:56
          trzymam mocno!!!
    • basia_2804 Re: bardzo prosze o kciuki :( 31.01.09, 13:32
      bardzo bardzo mocno trzymam ...
    • capuccino_days Re: bardzo prosze o kciuki :( 31.01.09, 14:58
      historię Coffee pamiętam, mówiąc szczerze ucieszyłam się, jak znowu zobaczyłam Twojego nicka, szkoda tylko, że w takich okolicznościach sad
      trzymamy mocno, Coffee to mimo wszystko twarda baba, tyle przeszła, a jednak do was trafiła
    • biljana Re: bardzo prosze o kciuki :( 31.01.09, 16:27
      Miło cie widziec marto na forum, ale żal serce sciska, ze w takich
      okolicznosciach sad
      Mam nadzieje, ze kofince się uda. Biedna kotusia, trzymamy kciuki i lapki
      zacisniete.
      Wiem, ze w kazdych okolicznosciach podejmiesz najlepsza dla niej decyzje.
      Trzymaj sie marto.
      • mary4 Re: bardzo prosze o kciuki :( 31.01.09, 19:23
        myślami jestem z Tobą, bardzo Cię wspieram...
        wierze tez,że bedziesz potrafiła podjać we właściwym czasie
        odpowiednią do sytuacji decyzję
        3maj się
        i dawaj znać czy mozna jakoś pomóc
        • marta.kunc ucze sie tej mysli 31.01.09, 20:11
          ze nie jest dobrze i nadziei raczej zbyt wielkiej nie ma.
          zanika mofiliuszkowi czucie glebokie w lapkach. nie moze
          skoordynowac cialka.spi sobie pod kaloryferem teraz. a nocy miauczy
          cichutko zeby ja wziac do lozka. a potem spi wtulajac sie w moja
          twarz.
          • annb Re: ucze sie tej mysli 31.01.09, 20:43
            nie potrafie pocieszyc
            niestety
          • lu221 Re: ucze sie tej mysli 31.01.09, 20:45
            Wiem, co przeżyasz.
            Ale to i tak nie pomoże.
            Strasznie mi przykro.
            Trzymajcie się.
            Posmeraj kiuszka za uszkiem...
            • paulina.galli Re: ucze sie tej mysli 31.01.09, 21:04
              Marto bardzo mi przykro.
              Trzymajcie sie jakoś sad
          • the_dune Re: ucze sie tej mysli 31.01.09, 21:11
            dobrze, że ma Ciebie w tych dniach smile
            dobrze, że może czuć bliskość i miłość i ciepło...

            przytulam
            • nioma Re: ucze sie tej mysli 31.01.09, 21:35
              żeby cud sie zdarzyl...
              • wladziac Re: ucze sie tej mysli 31.01.09, 22:04
                strasznie smutna wiadomość,przytulam
                • wiesia.and.company Re: nic nie jest pomocne w tej chwili.... 01.02.09, 01:10
                  Och nie, nie, nie.... Nie chcę...
                  I tak jestem bezradna i nic nie mogę zrobić, no to siedzę i płaczę.
                  Mam przed oczami obraz malutkiej pod kaloryferami wtulającej główkę i głaskaną,
                  głaskaną...
                  Marto, ja Cię też bardzo utulam i głaszczę... Trzymaj się... ale też pozwól
                  sobie na płacz, no więc płacz, a ja też...
                  Przepraszam, że nieskładnie, ale ja to bardzo przeżywam..
                  • kromisia Re: nic nie jest pomocne w tej chwili.... 01.02.09, 10:12
                    jestem z Wami i Was przytulam...
                    • marta.kunc . 01.02.09, 12:27
                      coffee juz prawie nie moze chodzic.spi tylko.dajemy jej po
                      troszeczku mleko dla kotkow.najbardziej lamie nam serca to, ze mimo
                      ze jest taka slabiutka, kiedy tylko podchodzimy stara sie wstac i
                      mruczy do nas i slabiutko barankuje.
                      jutro nie ide do pracy.odwolam badania jakie miala miec.pojdzie spac
                      u mnie na rekach.
                      przygotowalismy miejsce w ogrodku. na wiosne posadze tam bez.
                      dziekuje wam za wszystko.
                      • annb Re: . 01.02.09, 12:32
                        trzymaj się Martus
                        i nie pozwol aby Cofika cierpiała
                        • marta.kunc Re: . 01.02.09, 12:48
                          nie pozwole.
                          pytalismy weta.ona po prostu odchodzi.juz jest starutka.nie chce
                          zeby umarla z wycienczenia - na kocia starosc. niech sobie usnie.
                          ian-nasz wet jest glownym anestezjologiem w szpitalu,zrobi to
                          najlepiej.zna coffee od podszewki.sam ma 3 koty.ufamy mu.
                          • the_dune Re: . 01.02.09, 14:18
                            myślę o Koteczce i o Tobie cieplutko...
                            trochę nieba na ziemi...

                            dziękuję, że są tacy ludzie
                            • gosiownik Re: . 01.02.09, 14:41
                              Wspolczuje i jestem z Wami myslami. Najwazniejsze, ze Coffee jest otoczona
                              kochajacymi ja ludzmi. Bardzo mi przykro...
                          • borysa Re: . 01.02.09, 16:19
                            Dobrze, ze na was trafila, i ze zrobicie dla niej wszystko, nawet to
                            najtrudniejsze...
                            • salimis Re: . 01.02.09, 16:36
                              Nie znałam historii Coffee,przeczytałam załączony przez ciebie link.Bardzo mocno współczuję gdyż sama musiałam podjąć decyzję o uśpieniu koteczki.Nosiłam się z nią przez kilka dni z nadzieją że może jutro będzie lepiej.Wiem jak strata przyjaciółki boli.sad
                              • kotapsota Re: . 01.02.09, 18:31
                                Przytulamy Was mocno, mocno
                                Misie i Asia
                                • marysia191 Re: . 01.02.09, 19:18
                                  Lecą mi łzy i nie wiem, co napisać... Przykro mi...
                                  Trzymajcie się cieplutko.
                          • swinka-morska Re: . 01.02.09, 19:33
                            Marta... przytulam.
                      • katikot Re: . 01.02.09, 20:03
                        Tulę mocno sad
                        • mary4 Re: . 01.02.09, 20:09
                          płacze...
                          przykro mi...
                          przekaż jej moją miłość i podziękowanie za to pozwoliła dzielić z
                          nią życie...
                          sciskam Was mocno...
                          • kromisia Re: . 01.02.09, 20:37
                            przykro mi...bedzie szczesliwa za teczowym mostem. Jestem z Toba
                            Marta
                            • esimona Re: . 01.02.09, 21:41
                              Dałaś jej wszysto co mogłaś; tyle miłości, wpaniałego życia. Niech
                              uśnie w spokoju ... Takie jest życie. Skończyłam czytać
                              Autobiografię na czterech łapach Doroty Sumińskiej - tam też jest
                              ten problem i związane z nim przeżycia autorki.
                              Trzymaj się Marto -zrobiłaś tyle dobrego
                              • wiesia.and.company Re: 02.02.09, 02:14
                                Marto, walczyłaś tyle czasu, robiłaś wszystko co można, choroba nie ustąpiła.
                                Teraz podjęłaś tę najtrudniejszą w życiu decyzję o odebraniu życia, ale jest to
                                ten moment kiedy jeszcze nie nadeszło cierpienie.
                                Bezradność jest straszna, ale można zrobić właśnie to: ulżyć. I przychodzi
                                straszny ból, kiedy nie wiadomo co dalej, wszystko się zatrzymuje jest tylko
                                straszny ból i ta bezsilność i ból. I można to tylko przepłakać, żeby oczyścić
                                się trochę i zrobić podejście do rozpoczęcia następnego dnia. Tulę Cię i jestem
                                przy Tobie. Jesteś z tym bólem sama ale ja też jestem, bo pamiętam też mój ból.
                                Niech Maleńka śpi spokojnie i bez cierpienia, które zostaje z nami...
    • annb Coffee odeszła za Tęczowy Most 02.02.09, 09:21
      na rękach Marty



      Modlitwa za kota

      Panie Boże, nie jestem aniołem
      dziś niewielu jest takich na świecie,
      może ci, co na ziemskim padole
      pokochali zwierzęta i dzieci.

      Panie Boże, powiedziałeś „proście”,
      rzekłeś „proście, a będzie wam dane”,
      wiesz, że wczoraj po Tęczowym Moście
      poszedł do Ciebie mój kot ukochany?

      Panie Boże, poznasz go z łatwością,
      miał sierść jedwabistą, cztery łapki, ogon,
      proszę o Panie, zawołaj go głośno,
      bo miał w zwyczaju nie słuchać nikogo.

      Panie Boże, nie proszę dla siebie,
      znajdź mu jakąś osobę przyjazną,
      by głodny i smutny tam nie był, i żeby
      mógł sobie przy kimś spokojnie zasnąć.

      Panie Boże, a gdy tak się stanie,
      że i mnie kiedyś do siebie zawołasz,
      pozwól mu proszę wyjść mi na spotkanie,
      jeśli oczywiście zostanę aniołem.

      Marta "Majorka" Chociłowska-Juszczyk

      • rrooda Re: Coffee odeszła za Tęczowy Most 02.02.09, 09:35
        bardzo mi przykro sad
        • wladziac Re: Coffee odeszła za Tęczowy Most 02.02.09, 09:38
          współczuję Marto
          • ashton Re: Coffee odeszła za Tęczowy Most 02.02.09, 09:44
            Bardzo mi przykro sad
            • barba50 Re: Coffee odeszła za Tęczowy Most 02.02.09, 10:09
              Przytulam. Boli. Musi boleć, bo inaczej nie miało by sensu.
              A z Coffee spotkacie się, wierzę w to głęboko.
              • marta.kunc Re: Coffee odeszła za Tęczowy Most 02.02.09, 10:19
                coffee umarla mi na rekach tuz po polnocy.byla najukochanszym kotem
                jakiego mozna sobie wyobrazic.
                pojawila sie w naszym zyciu tak niespodziewanie i byla leciutka jak
                duszek
                mowilismy na nia - kot z chmurki.
                odleciala od nas na chmurce tez niespodziewanie.
                czuwalismy przy niej.
                umarla utulona, uglaskana.
                dziekuje Bogu za ta smierc we snie dla niej.
                • marta.kunc annb 02.02.09, 10:25
                  annb dziekuje ze napisalas. nie moge sie pozbierac.placze caly czas.
                  • biljana Re: annb 02.02.09, 12:08
                    Marto przytulam cię mocno i modlę się za Coffee sad
                • basia_2804 Re: Coffee odeszła za Tęczowy Most 02.02.09, 10:26
                  bardzo mi przykro, bidulka juz nie cierpi, teraz Ty sie trzymaj
                • ewa_anna2 Re: Coffee odeszła za Tęczowy Most 02.02.09, 11:46
                  A ile lat miała Coffee?? Nasza Frytka ma prawdopodobnie ponad 18.
                  Jest chuda, miała 3 operacje na nowotwór. Odziedziczyliśmy ją po
                  zmarłej pani. Nie lubi innych naszych kotów.
                  Frycia często przeraźliwie płacze w nocy. Ostatnie prześwietlenie
                  nie wykazało zmian chorobowych.
                  Przykro mi z powodu śmierci kici. Ja straciłam ciężko chorą
                  Franusię. Pewnie za dużo wycierpiała, ale nie zdążyliśmy uśpić jej.
                  Dzień przed umówioną wizytą sama odeszłą. Tak samo nasz piesek. W
                  niedzielę o 11.00 miał przyjść wet i uścić pieska. Piesek odszedł 2
                  godziny wcześniej.
                • yoma Re: Coffee odeszła za Tęczowy Most 02.02.09, 12:37
                  Jesteśmy z Tobą
                • vauban Re: Coffee odeszła za Tęczowy Most 02.02.09, 19:13
                  Smutno.
                  Dla starożytnych Greków śmierć we śnie była darem bogów i najlepszą rzeczą,
                  jakiej można sobie życzyć. Myślę, że tak jest naprawdę.
                  Koci bogowie byli miłosierni i hojni dla Coffee.
                  To trochę poprawia mi nastrój.
      • the_dune Re: Coffee odeszła za Tęczowy Most 02.02.09, 10:46
        łzy lecą...
        nie umiem się żegnać sad

        dobrze, że mogła być z Tobą w tych ostatnich chwilach
        przytulam...
        • mary4 Re: Coffee odeszła za Tęczowy Most 02.02.09, 11:19
          jestem w pracy lecą mi łzy....
          eh...
          smutne to wszystko...
          wiesz moze pocieszeniem jest to ze wybrała i miała Ciebie i Twoją
          miłość... walczyłas o nią...
          maleńka już nie cierpi...
          tak mi smutno
          jestem z Tobą
          • esimona Re: Coffee odeszła za Tęczowy Most 02.02.09, 12:08
            Ja też się rozkleiłam ... Kiciunia spotkała się już na pewno z
            Rudim, moim zaprzyjaźnionym bezdomnym z wyboru kotem, który nie
            chciał zamieszkać w domu, ale odwiedzał mnie często. Wybrał miejsce
            w suszarni - miał tam wejście do ogrzewanego pomkieszczenia,
            ocieploną budkę, suche jedzenie i picie, na obiady chodził do
            sąsiadów, do mnie przychodził na rozmowy, pieszczoty i przekąski.
            Żył tylko 3 lata - nie udało się go wyleczyć mimo stałej opieki
            weta. Pozostały zdjęcia no i pamięć o nim.
            Marto trzymaj się.
            • kromisia Re: Coffee odeszła za Tęczowy Most 02.02.09, 14:09
              Marto, trzymaj sie.... tak mi przykro.
      • katikot Re: Coffee odeszła za Tęczowy Most 02.02.09, 14:15
        Bardzo mi przykrosad
        • macarthur Re: Coffee odeszła za Tęczowy Most 02.02.09, 15:52
          rozumiem i współczuję
          • paulina.galli Re: Coffee odeszła za Tęczowy Most 02.02.09, 16:07
            bardzo mi przykro sad
            • capuccino_days Re: Coffee odeszła za Tęczowy Most 03.02.09, 08:57
              bardzo mi przykro sad
              • ewung Re: Coffee odeszła za Tęczowy Most 03.02.09, 22:53
                Bardzo mi przykro sad
                Coffee kocinko [']

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka