jutro nasza kolej na sterylke. Zawozimy Malinke na 13h30 i potem
pancio odbiera ja ok 19h.
Nie wiem dlaczego, ale tym razem bardziej sie stresuje niz przy
Cessnie i Caracasie. Moze dlatego, ze bedzie tam samiutenka?
Pancio ma jeszcze taka cicha nadzieje, ze po sterylce Malinka nie
przemieni sie w Cessne.... czyli, ze nadal bedzie kochala Caracaska
i bawila sie z nim ( a nie tlukla i burczala )i, ze wciaz bedzie
dawala sie glaskac panciowi ( Cessna jest wylacznie dla mnie

)
Potrzymajcie troche za nas.