Dodaj do ulubionych

Mizia - jeszcze raz kciuki

08.04.09, 02:29
Mizia znów prosi o kciuki. W pon była sterylka, potem wszystko wzorcowo, aż we
wt. wieczorem zaczęła się trząść i płakać, na kubraku pojawiła się krew. Pani
doktor w całodobowej klinice stwierdziła, że puściły szczy wewnętrzne, ale nie
ma bezpośredniego zagrożenia życia. Odesłała nas do domu, mamy obserwować, a
rano do weta "rodzinnego". Mizia śpi i nawet mruczy przez sen, a ja nad nią
siedzę i wariuję z nerwów.
Obserwuj wątek
    • dgol Re: Mizia - jeszcze raz kciuki 08.04.09, 02:43
      Wszystko będzie dobrze - nie martw się. Głowa do góry, tzn. do poduszki bo już późno.
      Ja idę spać z zaciśniętymi kciukami. smile
      • wladziac Re: Mizia - jeszcze raz kciuki 08.04.09, 07:14
        biedna Mizia,trzymam kciuki za szybką naprawę
        • basset2 o masz 08.04.09, 07:51
          chyba mało dokładnie zostały wykonane szwy?
          bo bardzo rzadko puszczaja szwy wewnętrzne
          może Mizia przyszalała?
          w każdym razie bedzie dobrzesmile
          • lisek.chytrusek Re: o masz 08.04.09, 08:47
            No przyszalała. Chwila nieuwagi i ściągałam ją z parapetu. Moja wina, teraz już
            jej nie spuszczę z oka. Wet mówi, że stan ogólny dobry, o 11 przyjedzie chirurg
            i znów na stółsad
            • basset2 lisku... 08.04.09, 09:03
              tym razem może kaftanikiem spróbować panienkę uziemić?
              • lisek.chytrusek Re: lisku... 08.04.09, 09:10
                Kaftanik był, nie stanowił przeszkody. Za bardzo wysportowanego kota mam po
                prostu...
                • ashton Re: lisku... 08.04.09, 09:16
                  Moja kota też mimo kaftanika na parapet skoczyła, na szczęście szwy całe. Chyba
                  sama się przestraszyła, bo więcej nie próbowała, ufff.
                  • kromisia Re: lisku... 08.04.09, 09:57
                    my tez trzymamy kciuki. Wszystko bedzie dobrze, tylko niech kicia
                    nie bryka
                    • r.kruger Re: lisku... 08.04.09, 10:32
                      trzymam kciuki, bardzo mocno
                      moja skacze od początku, wszędzie krzesła podstawiłam żeby były dwa mniejsze susy
                      • wladziac Re: lisku... 08.04.09, 14:00
                        przy tak żywotnym kocieju sprawę ratuje wsad do kontenerka,ja
                        trzymałam kotki podwórkowe w dużej klatce dla królików i
                        wypuszczałam tylko pod nadzorem i to całkowitym,w trzecim dniu
                        kontrola wykazała całkowite zagojenie ranki,trzymam dalej kciuki
                        • lisek.chytrusek Re: lisku... 08.04.09, 17:27
                          Po stresie. Właśnie wróciłyśmy do domu. Mizia siedzi na szelkach i smyczy, w
                          zasięgu linki ma kocyk, kuwetę i wodę, żadnych mebli. Jak tym razem się
                          wyswobodzi, to naprawdę wsadzę ją do kontenerka, cwaniarę. Dziękujemy wszystkim
                          za kciuki i pazurki.
                          • wiesia.and.company Re: A jak dzisiaj Mizia się miewa? 18.04.09, 18:31
                            Mam nadzieję, że i ona, i Ty zdążyłyście już zapomnieć o operacji. Wszystko w
                            porządku?
                            • lisek.chytrusek Re: A jak dzisiaj Mizia się miewa? 18.04.09, 23:23
                              W jak najlepszym - dzisiaj zdjęto szwy, Mizia została uwolniona ze smyczy. A ja
                              mam zamiar wreszcie iść spać jak człowiek (bo musieliśmy z mężem na zmianę spać
                              z nią na podłodze, inaczej darła się do skutku).
                              • r.kruger Re: A jak dzisiaj Mizia się miewa? 19.04.09, 10:44
                                nasza wprawdzie pod moją pachą ale spała - całe noce
                                teraz to już nie sad
                                zdrowa, hasa i skacze jak małpka w zoo
                                • wiesia.and.company Re: A jak dzisiaj Mizia się miewa? 19.04.09, 23:52
                                  Uffff..... śpijcie smacznie. Ale to lubię: spać jak kot z kotem, na podłodze.
                                  smile Chyba jednak pertraktowałabym z Mizią, żeby chciała przyjść do mnie na łóżko
                                  schować się pod pachę jak u R.Kruger wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka