aric 29.01.04, 08:34 Opisujcie tutaj ciekawe historie walki dobra ze złem. Tak jak to widzicie. Ja zacznę więc pierwszą przypowieść. Patrz nastęny post.:) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aric Jack Crow v Valek 29.01.04, 08:46 Jack ogólnie łowił. Łowił i zabijał, bo łowca to zabójca, więc w sumie to zabijał. Oczywiście zaraz po tym to złowił. A co łowił zapytacie. Łowił złych, chociaż sam nie był do końca dobry, bo przecież zabijał, ale mniejsza o to. On stał po stronie dobra. No więc zacznijmy wreszcie: Któregoś dnia Jack udał się na łowy i mu nie poszło, to znaczy poszło mu, ale nie do końca, bo nie znalazł na tych łowach tego czego szukał. I poszedł się zabawic a wtedy przyszedł Valek, ten co był zły i zemścił się, za to, że Jack łowił. Ale w sumie nie o tym ja chciałem. No i Valek zabijał a Jack musiał uciekac z przyjacielem. Przeżywali wiele przygód, ale Valek robił swoje. Jack wiedział, że musi zabić Valka, ale nie wiedział co Valek knuje. A Valek knuł bardzo. Wyknuł sobie, że ściagnie Jacka w pułapkę. Oczywiście Jack nie wiedział, że Valek ma przyjaciół, którzy zdradzili go, tzn właściwie to był jeden przyjaciel. I wtedy Jack dowiedział się, czego Valek szuka, bo oczywiście Valek szukał czegoś, a Jack do tej pory nie wiedział czego. Ale się dowiedział, bo miał asa w rękawie. Ale nie ważne. Okazało się że Valek szukał krzyża, a gdy Jack się dowiedział, że Valek szuka krzyża, to wsiadł w samochód, bo wiedział gdzie ma jechac. I pojechał. Ale Valek zastawił pułapkę i złapał Jacka. I chciał mu zrobić coś brzydkiego, ale Jack był twardy i miał przyjaciół, którzy mu pomogli, a potem jak go uwolnili to Jack stoczył ostateczną walkę z Valkiem i wygrał. A potem pożegnał jednego przyjaciela i wrócił dalej łowić. I dobro znów zwyciężyło. Odpowiedz Link
kangur.hip.hop z dynastyj piastów, walezów i walesów zdróżności? 29.01.04, 09:57 prośba Twa nie jest dobra bo cóż to znaczy dobro, cóż zło a skoro nie znaczy, to prośba Twa nie jest zła sam piszesz, że Valek miał przyjaciół ale był to jeden czyli liczby są niedobre, bo konfundują i nie wiadomo o co chodzi a jak nie wiadomo o co, to o pieniądze a pieniądze liczymy w lanczach bo nie ma darmowego lanczu powiadają ale lincz i owszem oraz liczymy w liczbach i tu kółko zaklęte się zamyka, po angielsku vicious circle, czyli nie jest ono dobre, a z drugiej strony po pierwsze syd też był vicious a nie był taki zły a po drugie koło jest najzacniejszym kształtem w historii transportu i brodawek ssaków naczelnych i właśnie przyszedł mi do głowy pomysł na kwadraturę ale nie o tym chciałem ale o tym że piszesz że miał asa w rękawie ale jeśli as był karowy a oponent miał pikowy to ten pierwszy as wcale nie był takim asem z rękawa ale blociuchną a jeszcze przecież ktoś mógł mieć jokera albo kakao po kakale że o lawintalu nie wspomnę co jest dobry póki się go nie odwróci bo wtedy bej bej przerwa reklamowa pozdrawiamy aarda koniec przerwy reklamowej czyli sam widzisz że bywa różnie a dobre ludzie o imieniu Jan byli a na ów pierwszy przykład Jan Dobry co to był dobry bo durch walczył z Anglikami ale że aż sto lat walczył i w dodatku przegrywał no to jaki on tam dobry a taki drugi Jan Dobry to był papież ale sam się nazywał XXII więc też kto go wie a jeszcze był bliski geografii serca mego Jan Dobry co był dobry po śmierci bo mu zabrali trumnę z ołowiu i wytopili z niej kule na Szwedów co robili potop armatnie a to mu to tylko znaczy się Janowi na dobre wyszło bo choć był nieżywy więc nie do końca bo ołów w dłuższej ekspozycji źle wpływa na kostność a potem pewien biskup zresztą też bardzo dobry a więc dlaczego ma na imię Alfons ano nie wiadomo wziął i zwłoki zaordynował w nowy sarkofag a na tym ma być ryte że spoczywa Jan ale już nie że Dobry tylko Opolski tudzież Raciborski no więc nie wiadomo może ambasada maczała w tym palce szwedzka a po prawdzie jedyny Jan który był dobry to był dobry w te skrzypce ale on znów nie był Jan tylko Janko i skończył niedobrze co może i dobrze bo ze skrzypaki są strasznie interesowni jak podpowiada taka lz ludu przyśpiewka "kiejbyś była moja kupiłbym ci sksypce ale ześ nie moja zagraj se na pipce" a co to za rada skoro pipki są drogie jak wszystko co szkockie co wiem od jednego bagpipera bo pytałem a więc niby szkockie a nie dobre czyli bez sensu i niedobrze, toczę walkę wewnętrzną czy kończyć, kończę, i dobrze ps. i przepraszam że nie hip hopuję, ale mnie wena siadła, na mleku Odpowiedz Link
aric lekko gedupy dałern 29.01.04, 10:19 Stylistycznie mnie ta przypowiadka nie wyszła, przez co mylnie odczytał Kangur moje stwierdzenie. A chodziło o to, że Jacka zdradził przyjaciel, który Valkowi pomagał. Tak to jest jak sie pisze opowieśc na prędce, bo wyrzucać się chce z siebie mysli kosmate. Odpowiedz Link
kangur.hip.hop lekkig geduppelt dauernd 29.01.04, 10:28 no toś teraz z duppeltówki strzelił bo przyjaciel co zdradza to co to za przyjaciel chyba że zdradza nie naszą sprawę ani żonę i co ja gadam ach co ja gadam obojętnie kogo to jest oksymoron a jak się kto spieszy to się diabeł cieszy i to jest walka złego (że diabeł) z dobrem (że śmiech) niby pisz dalej bo to dobre jest a diabeł niech się (na porno wąt!) wypcha ogarkiem, zielonym jak żóltodziób oo dej kum tu kill deruster ps. przepraszam że nie hip hopuję, ajsgekilte bommelundgren dolph Odpowiedz Link
aric John v Hans 29.01.04, 12:36 Napoczatek powiem, że dziwny zbieg okoliczności się stworzył gdyż Janek z Jankiem walczyli i Janek wygrał, ale do rzeczy. John przyjechał sobie pewnego razu do żony, bo dawno jej nie widział i pojechał do niej do pracy, bo ona nie zdążyła wyjechac po niego na lotnisko, bo miała przyjęcie i nie mogła się wyrobic. Więc John pojechał, bo pojechac chciał, a środek lokomocji był za darmo. No to pojechał tam gdzie go zawiózł szofer. W tym samym czasie przyjechał tam tez Hans, który to był zły i chciał nie chciał sterroryzował tych ludzi z przyjęcia, a że John, gdy Hans oczywiście terroryzował, był w kiblu, to Hans Johna nie sterroryzował i John umknął. Potem John szwędał sie po miejscu pracy swojej żony i ciężko pracował aby uwolnić sterroryzowanych zakładników i zabić złych co z Hansem przyszli. A którzy z kolei jak się dowiedzieli, że John żyje, to tez chcieli go zabić. I tak się ganiali. John zabijał i uciekał, a oni go ganiali i za cholerę nie mogli go zabic. John przeżywał wiele przygód ganiając się tu i tam, aż wreszcie policja się dowiedziała i przyjechała, bo zobaczyła, że ktoś się gania właśnie tam gdzie jest John. Ale Hans był nieustraszony i nieustepliwy, bo okazało się, że tam, gdzie pracowała, bo juz w sumie nie pracuje, bo trochę zdemolowali to miejsce pracy, żona Johna jest duzo pieniędzy i Hans chce je mieć. Ale to nie ważne. Ważne, że się tak długo ganiali, że wreszcie John zabił wszystkich złych kumpli Hansa, poza jednym, ale to akurat nie jest ważne i Hans się chciał zemścić ale się nie zemścił, bo John był szybszy i sprytniejszy, bo w ostatniej konfrontacji pokonał Hansa. I dobro znowu wygrało. Odpowiedz Link