Dodaj do ulubionych

stos półporcji ...

15.04.05, 01:37
pół pora danie

w jednej z ulicznych farm się znalazłszy
podniosłać nieco kibić wyżej niż zwykle przed "widzą czy nie widzą"
stęknął zatrzask z polotem
masę oblano potem

bardzo małym patyczkiem przesuwam na oku Twą postać lecz się wyślizguje
i nadal widzę Cię na wprost jakby świata
niebieskie zyłki na skarpetag
nie tam dyrdymały czy sen

rozbierasz rybę gestem dłoni
i w koncu rozumiem urok tego nieszczęsnego "filet"
nic z rozmymłania ech

na koniec wychodzimy
kulasz jeden wielki posladek czasu

moja
codzienna
duchowa
półstrawo

hyc
Obserwuj wątek
    • 1maciejos głos proporcji ... 18.04.05, 17:21
      dawkuję czasem sobie myśli o lesie
      po trochu sie każda myśl w las ten niesie
      ni to mi nie chce się ni to chce mi to się
      patrzeć jakbym siedział na zajętym stosie
      jakbym stos zajmował
      jakby sie czymś zajął był ten stos beze mnie
      jakbym zwołał wielki święty stos z krainy os
      bez mojej uwagi
      jakbym prosił o kurtę
      otwierając furtę
      jakobym się nie lenił
      dobrze życząc ziemi
      nie wypominawszy mgły łzy wszy
      i gzy jakiejś zaplątanej w bzy
      jakoby głowa się oddalała i oddalała i zamiast szyi jedna wielce cienka działa
      się żyłka zwana nie to instynktem, nie to samocośtam -
      chyba samozachowawczością
      ale nie pewnym tego
      kulego

      idę
    • aard Może warto to napisać 18.04.05, 17:24
      Że oba wiersze bardzo mi się podobają i chciałbym, żebyście Panowie wrzucali tu
      jak najwięcej. Szkoda, ze ja tak nie umiem pisać ;)

      Aha, a może kiedyś jakąś perełkę zamieściłby który z was tutaj? :)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=4279584
    • szumuszu los współporcji... 25.04.05, 18:56
      kierunkowskazem mi oblałaś ciało
      zółtym jak słonecznik
      niestety
      na tym poprzestano - teraz lecę nad maską z trawą w gębie
      obok lecą moje śnieznobiałe zębie
      cały się w wypadku kłębię..

      Ty uśmiechnięta ni zgrzana ni zmarznięta
      patrzysz i uśmiech się jakby utrwalił
      jak na teatralnej sztuce czy sedesie
      w tej fizjologicznej zadumie w tym wieczornym lesie
      trwamy tak ja z zębami Ty z oczami niebieskami czy piwnami
      straszna czeluść między nami
      z blachy zębów i kierunkowskazowego pomarańczu
      nie wiadomo czemu
      tak o zdziełanemu
      martwi mnie, że gdy gruchotnę
      wystraszę rozbawione oczy
      odbitą śledzioną czy nie wiem
      żołądkiem
      więc lecę i lecę
      i lecę

      ileż lecieć można
      nie zliczę dziś chyba
      żeby miarkują chyba, że moja w tym wina
      nagle słyszę pośród zdziwienia głos jakby z tunelu
      maciek wstawaj proszę, już siódma godzina


      • aramisek Re: los współporcji... 27.04.05, 01:09
        Delikatnie i niesmialo poprosze o jeszcze...

        a.
      • emgroup Re: los współporcji... 08.05.05, 22:09
        na początku był 1 maciejos (?)
        co bzyczał w roju os,
        a teroz?
        się zmienił
        imię odmienił
        w Utopii buszu
        kazał się zwać:
        szumuszu.
        Co to za imię-nieimię,
        to raczej tło
        czy się mylę?
        Petasa, petasa to
        Ty?
        (Petasa, petasa)
        Co wiesz
        gdzie na płycie co jest
        z której strony i jaki ma numer
        napisz-odpowiedz
        niech się nie mylę
        • szumuszu Re: (danie)los współporcji.. 14.05.05, 11:18
          płytami głosy unieważniano
          rzucając kolejne piszczałki z form
          petasa się niesła jak kura po lesie
          czy to się tu nie wie czy to tez tu wie się

          utworolandii zaś miażdżąca szczegółowowść
          pozostała

          sumując szumociejosowy głos
          łódkę wytoczyć trzeba
          jak uruchomisz wojaży los
          do ciejosowego nieba

          tu dziatwy parada po przedpokoju
          leczy starszyznę od znoju
          i miejscowy głupek w futrze
          marzy ciągle dziś o jutrze
          i pełnym ryb kutrze

          zapraszamy
    • betonowy.baton Nóż w chłodzie 19.05.05, 11:53
      Cię żarem Cię żarem Cię zgniotą
      Stopami Stopami oplotą
      Wyrżną w twarz wyrokiem odwiecznem
      Wietrzne gaworzenia gawronów
      Odbijać będą się echem
      Od rozsyfiałych prześcierw nieboskłonów
      Nieboskie łona śmiechem będą Cię chłostać
      Wyrzygasz wyrzygasz swą śmiertelną postać
      LSD nie będzie mieć jej smaku
      W bruk ubrany będziesz chodził
      Budził się o głuchym poranku
      Odwracać będziesz sobie w głowie
      Uciekając od tego, co będzie
      Ociekając tym, co było
      Postrzępiona przestrzeń da znać o sobie
      Gruzy gryźć będą w oczy
      Marzyłeś, że wszystko spłonie
      A wszystko spłynęło
      W kratkę ścieku
      I wije, wyjąc
      I wijąc, wyje
      Więc rzuć Czasowi koło ratunkowe
      Bo on tonie - nie płynie
      • kanuk Miuowanie 19.05.05, 16:49
        miuowanie jest piekne.
        piekniejsze od spiewu.
        miuowanie na dwie osoby.
        jest to przy miuowaniu
        kuopotliwe.
        • kanuk Odwlecz sie ode mie 20.05.05, 14:07
          Needles
          I cannot disguise,
          All the stomach pains,
          And the walking of the canes,
          When you, do come out,
          And you whisper up to me
          In your life of tragedy,

          But I cannot grow,
          Till you eat the last of me,
          Oh when will I be free,
          And you, a parasite,
          Just find another host,
          Just another fool to roast,

          Cause you,
          My tapeworm tells me what to do,
          You,
          My tapeworm tells me where to go,
          Pull the tapeworm out of your ass, Hey
          Pull the tapeworm out of your ass, Hey
          Pull the tapeworm out of your ass, Hey
          Pull the tapeworm out of your ass, Hey

          I cannot deny,
          All the evil traits,
          And the filling of the crates,
          When you, do come out,
          And you slither up to me
          In your pimpin majesty,

          But I cannot grow,
          Till you eat the last of me,
          Oh when will I be free,
          And you, a parasite,
          Just find another host,
          Just another stool to post,

          Cause you,
          My tapeworm tells me what to do,
          You,
          My tapeworm tells me where to go,
          Pull the tapeworm out of your ass, Hey
          Pull the tapeworm out of your ass, Hey
          Pull the tapeworm out of your ass, Hey
          Pull the tapeworm out of your ass, Hey
          Pull the tapeworm out of me?

          I'm just sitting in my room,
          With a needle in my hand,
          Just waiting for the tomb,
          Of some old dying man,
          Sitting in my room,
          With a needle in my hand,
          Just waiting for the tomb,
          Of some old dying man?.

          Cause you,
          My tapeworm tells me what to do,
          You,
          My tapeworm tells me where to go,
          Pull the tapeworm out of your ass, Hey
          Pull the tapeworm out of your ass, Hey
          Pull the tapeworm out of your ass, Hey
          Pull the tapeworm out of your ass, Hey
          Hey,Hey,Hey,Hey.
    • aard kolejny raz 29.05.05, 17:30
      kolejny raz wymknąłem się śmierci
      śmigała z prędkością dwustu kilometrów wokół mojej głowy
      roztrzaskiwała się kamiennym gradem u stóp
      szczerzyła kły z rozwiązanego końca liny
      i pohukiwała spośród zębów skalnych w czeluści
      a jednak i tym razem...
      wsiąkła przejmującą dreszczem mgiełką w krzyk wapienia.
      • huann czyżbyś aardzie 29.05.05, 20:54
        przyjął zlecenie??
        • aard Na szczeście nie 30.05.05, 12:38
          ale kamienie nade mną przyjmowały nader ochoczo
    • szprota Re: stos półporcji ... 02.06.05, 00:42
      łagodny zgiełk rosnących włosów (zanurzam się w ich chłód)
      i jedna godzina nadziei w zamian za ciastko
      i żadnych wielkich słów. znam priorytety, wiem, dla kogo błękit.
      wyczekam go tej nocy bo łudzić się snami nie warto
      a
      • szprota (surowo): -To wasze kamasze?! 02.06.05, 00:48
        wiem, że wasze.
        ogromnie lubię ten wątek, wiecie?
    • huann od dna 03.06.05, 17:21
      ciekawość - ostatni krok
      by poznać zamkniętą w szkle
      własną przeszłość:
      drabina jak stąd do nieba
    • huann uważam, że ten wątek jeszcze znajdzie zaSTOSowanie 03.06.06, 23:17
      /w górę kordła!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka