Dodaj do ulubionych

Ratuwsianku, Bożywsio !

24.10.07, 15:59
Jest tak:
1.) Samochód służbowy na parkingu stoi, stoi;
2.) Ja nie umiem nim jeździć, ani Lidka również;
3.) Strach, strach, bo zgubiłem prawo jazdy, zresztą i tak nie umiem nic poza
przestawieniem pudła z miejsca na miejsce na parkingu;
4.) Trzeba w ciągu najbliższych paru tygodni opanować posługiwanie się
nowoczesnym sprzętem. Ojoj, będzie bolało.
5.) Kto to kurwa wymyślił, że bez znajomości prowadzenia samochodu nie da się
dziś żyć ?
6.) Najbliższy wolny plac to parking przed Lidl - em. No, fajnie, ale trzeba
do niego dojechać. Strach.
7.) Bardzo się cieszyłem, dostając do łap nowiutki pojazd, ale już mi, kurwa,
przeszło, gdy pojąłem, że nie umiem się nim posługiwać. Z ledwością startuję i
zatrzymywam pudło.
8.) Grrrroarrrrr !!! Chujowo ;(
9.) Samochód jest nam niezbędny;
10.) No i co z tego.
Obserwuj wątek
    • vauban Kiedyś też nie było fajnie 24.10.07, 16:20
      Prawo jazdy robiłem, mając lat 21. Wiek to o wiele zanadto "starczy". Za wiele
      wyobraźni, za mało pewności siebie. Siedemnastolatkowie radzili sobie o wiele
      lepiej.
      Szkolenie odbywało się na zdychających maluchach ciemną listopadową nocą
      grudniową. Teoria mówi, że jeśli ktoś przetrwał taki tok szkolenia, nie powinien
      dać się zabić. Teoria teorią, a praktyka praktyką. Nie jechałem samochodem jako
      kierowca przez szczęśliwe 16 lat.
      Ale wszystko dobre, co się kończy. Lida dostała samochód służbowy - Fiat Panda -
      którym ma dojeżdżać z Torunia do Bydgoszczy do pracy. Lidka nie umie jeździć,
      mimo tego, że robiła prawo jazdy mniej więcej wtedy, kiedy robiłem je ja. Ona
      też nie jeździła prawie 20 lat.
      Ktoś musi zająć stanowisko, bo chociaż na plac trzeba dojechać, zwykle jestem
      tym kimś ja. Ale niewiele więcej umiem, niż pospolite ruszenie z miejsca. Rety,
      jak ja się strasznie boję wyjechać na ulicę ! Lepiej (tylko trochę) jest po 22 -
      giej...
      Nie jest dobrze. Nie, nie. Czy ktoś ma pomysł, jak pozbyć się tego lęku ? Będę
      dźwięczny.
      • maginiak Nie bojuniaj się 25.10.07, 12:36
        Ja też się bojuniałam, a teraz śmigam:) Szczerze mówiąc, byłam
        niegdyś wyznawczynią swej własnej teorii, że niektórzy ludzie, jak
        np. panowie w czapce, panie w kapeluszach czy maginiaki, nigdy nie
        powinni siadać za kierownicą, bo im po prostu talentu do tej
        czynności brakuje a nikt nie powinien robić czegoś co mu wychodzi
        bardzo bardzo kiepsko.
        A jednak w końcu się odważyłam, i choć nim wsiadłam i pojechałam to
        miałam ochotę wołać o respirator i kroplówkę, to jednak wsiadłam i
        pojechałam.
        Raz wprawdzie spotkałam się z podłym betonowym słupem, ale mówi się
        trudno i jedzie się dalej!
        Więc nie ustawaj! Jedź!
        • vauban Maginiaczku 25.10.07, 13:13
          Ja się boję prewencyjnie, bo zawsze to lepiej mieć najczarniejsze przewidywania,
          a potem miło się rozczarować, niż odwrotnie ;)
          Świetnie pamiętam końcówkę szkolenia sprzed lat nastu, kiedy to prowadzenie
          małego fiacika sprawiało mi autentyczną przyjemność. Teraz, Pandzina również
          sprawiała by "mię" przyjemność analogiczną, gdyby nie fakt, że prowadzi się ją
          jakoś inaczej. Pod niektórymi względami nawet łatwiej, ale to jakieś takie
          dzikie zwierzę jest :/
          Sprzęgło ma skok jak Małysz, zaś gaz ma skok jak ja - czyli prawie zerowy.
          Dotykać przez szybkę, albo co.. Ryczy i wyje, ledwo musnę buciorem, strach się
          przyznawać ! Oskarżą mnie o znęcanie się nad silnikiem ! No, i robię raz po raz
          "kangura" na skrzyżowaniach, to obciach niemożebny :/
          Twarrrdym trzeba być, nie tacy jeżdżą. O, Borże ! Czy wyjdę z tego cały ?
          • maginiak Vaubanie 25.10.07, 16:33
            Wierz mi, skoro ja sobie poradziłam, to Ty sobie poradzisz tym
            bardziej. Trzeba tylko pamiętać o kilku prostych zasadach: trzymać
            się swojego pasa, nie wymuszać pierwszeństwa gdy masz drugieństwo,
            być zdecydowanym a nie ciamciaramciowatym i nie parkować jak Ci się
            wydaje, że się zmieścisz - ja tak miałam z tem słupem.
            A wyciem i ryczeniem się nie martw. Wystarczy tylko w obcasach nie
            prowadzić;P Ja mam dyżurne baletki w moim czerwonym i błyszczącym
            porszaku ;))
            A tak serio, nie za grubą masz podeszwę?
            • vauban Gruba podeszwa ? Nie, nie ! 25.10.07, 17:31
              Specjalnie zakładam mokasyny o podeszwie cieńszej niż tektura. Mimo to, mam
              chyba "zbyt ciężką stopę", bo bezsensownie potrafię dodać gazu na luzie ;/
              Ooch, to jest kwestia czasu - problem w tym, że mam go mało.
            • zamek Vaubanie, 26.10.07, 09:35
              Ty się nie boj. Po pierwsze: raz nabytych umiejętności już się nie traci. I to
              obojętne, czy chodzi (jeździ) o szydełkowanie, pływanie, seks tantryczny czy
              prowadzenie samochodu. Po drugie: sam miałem wprawdzie mniej, bo sześć lat
              przerwy pomiędzy czwartym oblanym przez skorumpowanego s...syna (pozdrowy panu
              K. z WORD Łódź) egzaminem a kolejnym wsiądnięciem za kółko. Zmotywowała mnie
              moja niedoszła małżonka, a konkretnie to, iż nie podejrzewałem jej o możliwość
              zrobienia prawka, a jednak je zrobiła. Doszedłem do wniosku, że jej instruktor
              musi być doskonały i okazało się, że tak. W każdym razie od razu zostałem
              wypuszczony w miasto i cóż, radziłem sobie. Tylko raz zablokowałem ruch na
              Zachodniej w obu kierunkach ;) Po trzecie: jeżeli masz dyskomfort przed ponownym
              jeżdżeniem, wykup sobie kilka godzin jazd doszkalających. Potrenujesz, oswoisz
              się i Panda bedzie biegała już potem tak, jak Ty chcesz, a nie jak ona chce.
              No to powodzenia. W razie czego w zamtuzie II kategorii Dziecię lepniacze -
              dekapitanacja z grzęzem - 8 ferklosów.
              • lavinka Re: Vaubanie, 26.10.07, 21:08
                Słyszałam,że lepiej prowadzi się stare Hondy....
    • zamek Re: Ratuwsianku, Bożywsio ! 24.10.07, 21:41
      a ja już myślałem, że to Kalkuwrosiał zwartusiał!
      • vauban Re: Ratuwsianku, Bożywsio ! 25.10.07, 08:39
        Teżr.
        Na dodatek elektrodatek przeczytał "Pal w przekroju wieków" Murmuropoulosa, a
        także Hapsodora "Dźganie", "Małe torturatorium" Janicka Pidwy, tegoż autora
        "Duśba, Kośba i Palba - przyczynek do katografii", O. Galvariniego "Jadłospis
        olejowy", nie wspominając o protokołach posiedzeń sekcji kanibalów związku
        literatów neandertalskich. Gwoździem do trumny, by tak rzec, jest lektura
        "Podręcznika obsługi samochodu Fiat Panda", z pewnością napisana przez sadystę -
        siepacza. To wychodzi na jaw przy każdym zdaniu - autor wiedział dobrze, jak
        przyłożyć bliźniemu, tak, aby maksymalnie cierpiał. Samo zrozumienie, co
        oznaczają poszczególne lampki na konsoli, zajęło mi cztery dni ciężkiej pracy
        umysłowej. Jakiś były esesman, zbrodniarz wojenny zapewne, zaprojektował w
        celach ludobójczych lampkę oznaczającą zaciągnięty ręczny hamulec w taki sposób,
        że nie można zgadnąć, co w zasadzie ona oznacza. Do tego potrzeba praktyki. Już
        wiem, nie dam się.
        Nawiasem mówiąc, doszedłem do wniosku, że zamiast bezskutecznie przeszukiwać
        papiery, po prostu wystąpię do stosownego Urzędu o wydanie wtórnika zaginionego
        prawa jazdy. Prościej będzie. Zresztą, i tak musiałbym wymieniać, bo stare.
        • meteor2017 Re: Ratuwsianku, Bożywsio ! 25.10.07, 17:51
          A "Rozważania stryczne" wicehrabiego de Crampfousee?

          > umysłowej. Jakiś były esesman, zbrodniarz wojenny zapewne, zaprojektował w
          > celach ludobójczych lampkę oznaczającą zaciągnięty ręczny hamulec w taki sposób

          Podejżrewam zatem, że hamulec uf zaciungł się do Wehrmahtu, a lampka do eSeSa
          (od le SeSa). Utworzyły koalalicję, by przejąć stanowiska kierownicze, wywiesić
          czarną Stepana i grasować razem talią po nieistniejących autostradach.
          • vauban Re: Ratuwsianku, Bożywsio ! 26.10.07, 08:18
            A "Morderstwo doskonałe", "Tajemnica czarnego trupa" lub "ABC mordu" Agathy
            Christie ? To pies ?
            Podobno Pandy wymierają .
            • huann Re: Ratuwsianku, Bożywsio ! 26.10.07, 20:35
              czy Twoja Panda jest Wielka?
    • aard czy zakręty już na ręcznym? 21.10.08, 14:52
      Bo cóś mi się zdaje, że się nie dałeś i dawno śmigasz :)

      A cały ten wątek mi przypomina, że od 5 lat nie siedziałem na
      motocyklu (a i wtedy mało - tylko kurs i dwie testowe przejażdżki
      przy niedoszłym zakupie) i nawet nie jestem pewien czy pamiętam, jak
      się biegi zmienia. A prawko jest...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka