Dodaj do ulubionych

SZPROTOKÓŁ (I) Z DN.13.11.2003 W PABIANICACH

    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.13.05.2006 ZE ŚWIĘTA ŁODZI 14.05.06, 20:53
      Obecni: SzproHuann, MaggiAard, Moostank, Rosomak, Brite, Katastrofa

      powered by w dalszym ciągu yellow submarine i Elektryczne Gitary :D

      [podczas debaty, skąd się bierze mleko i czemu z kartoników]
      SzproHuann: -Skąd się biorą kartoniki mleka?
      [burza mózgów, w której zostaje przypomniany teledysk ze wzmiankowanym]
      [ktoś]: -...z oazy.
      Aard: -A oaza skąd?
      Mag.gie: -No, jak to skąd?! Z kościoła!
      Huann: -Postawiłaś dość śmiałą T.Z.

      Aard [karcąco do Mag.gie]: -Misiu. Nie jedz herbaty.

      Rosomak: -Huann jest jak cola. Ma właściwości żrące.

      Aard: -Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego przez moje szeroko rozumiane otoczenie
      byłem postrzegany jako umysł ścisły. A odkąd piszę na komputerze, czuję się
      humanistą.

      Aard: -Czy kawaler orderu może być mężem opatrznościowym?

      [dzieło zbiorowe]: -Pamiętam z podstawówki: jak całował się z papieżem!

      Huann: -Biały kieł, biała kiełbasa.

      Rosomak [powered by para przy stoliku obok]: -Kolacja przy wyświetlaczach.
      Huann [czule do Szproty]: -Gdybym był strażakiem, zrobiłbym ci kolację przy
      wygaszaczach.
      Szprota: -Prawda ekranu, prawda wygaszacza.
      Huann: -A jak się na kompie leje wodę, to jest e-kran!

      Huann: -W samochodzie dobrze się pisze autobiografię. Właściciwie to perfect.

      Brite: -Byłem kiedyś w Chełmie.
      Huann: -Potem cię zdemobilizowano?
      Brite: -...i widziałem tam najpiękniejszy widok na świecie.
      Huann: -...kebabik?
      Aard: -...reklamówkę na wietrze?
      Rosomak: -Jakąś kobietę?
      Brite: -Zakonnice. Wiele zakonnic.
      Huann: -Niechaj Bóg wyprostuje im sny.

      PS ilustracje jutro - Brite już przesłał, dzię-ku-je-my!
      podpisano: SzproHuann_w_oczekiwaniu_ na_piccę
      [Szpro to kołuje, a Huann szaleje z aparatem i robi zdjęcia lodówce! a łinamp
      śpiewa, że chce być moim talibem]
      • szprota korekta z opóźnionym zapłonem 31.07.06, 12:49
        Szprota nie zakaczała i napisała:
        Brite: -Byłem kiedyś w Chełmie.
        Huann: -Potem cię zdemobilizowano?
        Brite: -...i widziałem tam najpiękniejszy widok na świecie.
        (...)

        Szprota już zakaczała i wie, że winno być:
        Brite: -Byłem kiedyś w Chełmnie.
        Huann: -Potem cię zdemobilizowano?
        Brite: -...i widziałem tam najpiękniejszy widok na Świecie.

        wstyd mi. idę się wybatożyć.
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.24.05.2006 W BIBLIO 24.05.06, 23:27
      Obecni: Mag.giAard, SzproHuann, Brite, Uerbe, Zamek
      motto: NEPOTYZM W PABIANICACH! (c)nastronie
      powered by
      akcja esemesowa zapoczątkowana przez Zamka - przesyłanie motnęła do wszystkich,
      co mogą załapać, o co chodzi, przy czym Szprota w ferworze przesłała je również
      do dwoch Joann w formie życzeń imieninowych, a Huann do Gopru
      oraz
      aaaa202 i naaaaataaa82 śpiewane wszystkim, co mijali nasz stolik

      Zamek: -Okularnik to brylant.
      [inspired by Huańskie "Optyk to brylant"]

      Huann: -Przejdźmy odguru do szczeguru.

      Aard: -X muza po Kieślu.

      Kopiec WamDamma, co nie chciał smoka wawelskiego wejścia [właściwie to Aarda,
      ale się z tego nie śmiał, a na to samo wpadł Huann, który wręcz przeciwnie, a
      potem się Aard tłumaczył, że nie zrozumiał]

      Aard: -A czy kapłanki w Egipcie robiły fellachę?

      Szprotkanie urozeszmacił podział ról:
      -Brite ziewał (znacząco)
      -Huann spał
      -Aard szukał Mag.gie
      -Uerbe się przypinał do roweru i zresztą zaraz poszedł
      -Zamek urzędował i pisał smsy
      -Mag.gie się odnalazła
      -a Szprota bębniła szprotokół i zdjęcia

      PS Zamczy kabel nie funguje, tak że ilustracji dziś nie będzie, a szkoda, są na
      nich fragmenty Aarda i uściski Zamka
      • nata82 Re: SZPROTOKÓŁ Z DN.24.05.2006 W BIBLIO 25.05.06, 00:04
        ojej-zapomnieliście o longecie - On tak wypytywał o te spotkania... :).
        P.S. a w łodzi 1 wątek:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=40981997
        coś w tym jest.
        zieeeewam stasznie więc lece spać.A lece bo che... ;).
        • szprota hm 25.05.06, 00:20
          no przecież wystarczyło przyjść!
        • aard Nato 25.05.06, 00:35
          Wystarcz przyjść następną kurwarazą, rozumiesz?! :p
          • nata82 Aardzie 25.05.06, 07:28
            oczywiście:)
            P.S.
            Z takim Titanikiem to ni chuja - nawet utopić się nie zdążę... Buu
      • uerbe Re: SZPROTOKÓŁ Z DN.24.05.2006 W BIBLIO 25.05.06, 00:35
        szprota napisała:

        > Szprotkanie urozeszmacił podział ról:
        > -Brite ziewał (znacząco)
        > -Huann spał
        > -Aard szukał Mag.gie
        > -Uerbe się przypinał do roweru i zresztą zaraz poszedł
        > -Zamek urzędował i pisał smsy
        > -Mag.gie się odnalazła
        > -a Szprota bębniła szprotokół i zdjęcia

        Ja dziś nie miałem roweru, przyszedłem do Biblio na nogach (a może cos piłem i nie wiem... ale sobie nie przypominam).
        • szprota oj bo 25.05.06, 00:52
          jak wszedłeś, spojrzałeś w naszą stronę, odwróciłeś się na pięcie i wyszedłeś,
          to opanowało nas skojarzenie, że na nasz widok postanowiłeś przykuć się do
          Huanniego i Aardziego rowera. Takie tworcze rozwinięcie słynnego podniesienia
          B00gajowej lewej nogi :)
          • uerbe Re: oj bo 28.05.06, 22:50
            szprota napisała:

            > jak wszedłeś, spojrzałeś w naszą stronę, odwróciłeś się na pięcie i wyszedłeś

            Przeca tłumaczyłem, że widziałem lustro i niebyt a Was niet. To wyszedłem.
      • szprota PS 25.05.06, 00:54
        jak się ma po 300 postow na stronę, to ten szprotokoł właśnie zamyka okrąglutki
        roczek na tej stronie :(
      • dziad_borowy hehe 25.05.06, 09:56
        I mam nadzieje, ze wszyscy powiedzieli stanowcze NE! temu POTYZMOWI.
        Dzierżżż!!!
      • zsazsa esemesokół z imienin Joanny Zuzanny 25.05.06, 10:27
        szprota napisała:
        > do wszystkich, co mogą załapać, o co chodzi

        z trzech słów esesemensa w pierwszym odruchu niżej podpisana niezałapująca
        zsazsa zsajarzyła tylko słowo "w" :)
        zastanawiając się przy tym jak zrobić zeby angielski jaskier miał wspólnego
        cos z polskim masłem. (może, hm, jakieś pomysły?) przy okazji biczuję sie
        ze sie nie udzielam, ale po pierwsze zastanawiam się jak zrobić żeby angielski
        jaskier miał wspólnego cos z polskim masłem (może, hm, jakieś pomysły?),
        po drugie tepsa spowalnia mnie bardzo po siódmym gigu miesięcznym, od kiedy
        skaczam pajotki (I like them, legit, legit).

        zwai mai mołcza ljeżat kak piłotki zadriemawszych sałdat
        • aard To może tak 25.05.06, 19:18
          jak mokry jaskier wschodzi na bagnie
          jak masło u Huann - przepada.
          • ktul.shystalker wariatia [Paradinner Lost] 26.05.06, 07:45
            wet buttercups grown amoss are blosst
            Huann had many a butter save lost
            a poorman a richman a butterman a sith
            gracecups are fore battles, indeeth
            • huann ktul.shystalker napisał: 28.05.06, 22:53
              ktul.shystalker napisał:

              > Huann had many a butter save lost


              zschrytzschć !!! :>
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.26.05.2006 W BIBLIO 27.05.06, 01:00
      Obecni: SzproHuann, Mag.giAard, KotRed, Brite
      Szprotokolantki: Szprota, Kotbert
      Szprotokoł zaczyna się od wpisu Kotbert: „ospa – na wietrzną pamiątkę”
      Motnęło: TWA – Teraz Więcej Absurdu! © H8red

      Brite: -Z występów wokalnych na Piotrkowskiej najbardziej lubię tego mima.

      Szprota [opisawszy
      ideę forumCassaniego i dyskusję, jaka się między nią a wzmiankowanym Cassanim
      wytworzyła, a dotyczącą podziału ról w minipaństwie przez inkryminowanego
      zarządzanym (Huann dostała aprowizację, Keridwen Instytut Walki z Euforią i
      Weterynarię, Yavor główny urząd cenzora, Big News Sekcję Indoktrynacji, a
      Szprota program pierwszy TVP i trujkę) surowo do Aarda]: -Ty dostałeś posadę
      Boga. Ktoś musi.
      Aard: -No tak, bo b00g13 chciał być Dziadem, jak każdy… [po chwili godzenia się
      z nową etykietą]… mogło być gorzej.
      Mag.gie (żywiutko): -Zapytaj się, czy to się wiąże z wyjazdami służbowymi.

      Mag.gie: -A ja byłam w Tacie.
      Aard: -Ty zboczeńcu…! Ale czym?
      Mag.gie (z prostotą): -Autokarem.
      Aard (bez większego zdziwienia): -To twój tata ma dupę jak garaż?

      Huann: -Kto nie słucha ojca matki, ten nie słucha dziadka!

      Hejt: -Bóg lesbijek – minettu.
      Aard (ze zmarszczoną brwią): -To do dupy.
      Hejt: -Ja bym nie demonizował. No chyba, że to przejęzyczenie!
      Huann (radośnie): -Z ust mi to wyjąłeś!

      [Podczas wymiany szeroko pojętych doświadczeń w kwestii zabawnych napisów na
      koszulkach i pobieżnej dyskusji nt. RUowych Aard opowiedział o tyszercie
      znajomej, na którym widniał m.in. napis „Sex instruktor”]
      Hejt [po dłuższej chwili zmagania z biegłą angielszczyzną Aarda]: -Sex is
      traktor? Co ma wspólnego seks z traktorem?
      Szprota (bez namysłu): -Traktor to ciągnik.

      Mag.gie (ni stąd ni zowąd, b. groźnie do Aarda): -Mam cię potraktować swoim
      krokodylem?!

      Aard (o Mag.gie): -Bo to taka krówka śmieszka.
      Hejt (ponuro): -Dobrze, że nie ciągotka.
      Aard (z niekłamanym żalem): -Właśnie szkoda!

      Brite (przyjaźnie): -Jak będę wracał z toalety, to przynieść wam coś do picia?

      Huann: -A gej transwestyta ma wieczór panieński czy kawalerski?

      Aard [popadając w sobie tylko właściwy ciepły strumień]: -Nie wyspałem się.
      Znowu orgia. Ja to sobie lubię układać orgiami. Orgia na ugorze. Rżysko w dupę
      kłuje.
      Huann [apodyktycznie]: -Nie mówi się: żniwa, tylko: żniwuje!
      Aard [obronnie]: -Nie mówi się łan, tylko two!
      [w trakcie rozmów o tym, dlaczego Szprocie dzwoni przypomnienie o 17:00, a
      Mag.gie o 21:00 i czemu ich panowie tak przy tem spoglądają nagląco i z pewnym
      lękiem w oczach]
      Szprota: -Wszystko pięknie, ale lepiej, żeby to nie miało rąk i nóg.
      Huann: -Jeśli chodzi o ciąże urojone, to mnie to Gucio.
      Brite: -Majaczysz!
      Huann: -A świadoma kobieta w dziewiątym miesiącu ciąży wie prze.
      Mag.gie (z nagła oburzona): -Przepraszam, czy ty mówisz o mnie?!


      Huann: -Kto się na hotdogu sparzył, ten na zimne nóżki dmucha!

      Huann [gdy zebrani zapadli w suponowany przez bodaj Longetę stupor, ze
      zniecierpliwieniem]: -Ale może podyskutujmy o urządzeniach rolniczych!

      HuannAard: -Płyną, płyną oka jak RUsoł szeroka.
      Huann: -Zjadłbym rosół, byłbym wesół.
      Aard: -A ja szpinak bym wcinał.
      Huann: -A po makaronie złączę dłonie. A gdy zjem koperek, zatańczę oberek.

      Huann (nostalgicznie): -Zmowy nie ma, trawy nie ma…

      Huann (do Mag.gie): -Nie pamiętasz: „Deja vú”!

      Brite: -Czy Marzanna lubi serek topiony?
      Aard: -Marzanna je tylko sienią.

      Huann: -Czy Strzemiński miał Kobro w kieszeni?
      Aard (z lekkim fochem): -Nie rozumiem!
      Mag.gie (życzliwie): -Wyguglaj sobie.

      HuannAard: -Piękny i transbestia!

      Szprotkanie urozeszmaciły:
      -wizyta w świńksie
      -potajemne czczenie KotRedow
      -łyskanie się wzajemne idącymi po oczach fleszami ze stolikiem spod okna
      -taardycyjne dorabianie napisów na paczkach papierosów „Palenie żabija”, „Twój
      dekarz lub farmaceuta pomrze ci rzucić pałę, nie?”, „Ćpalenie szkodzi”
      -wertowanie panoramy firm z 1991 roku, którą to panoramę uświetniły:
      a) Bóbr – Spółdzielnia Wodno-Kanalizacyjna z ul. Przyjaciół Żołnierza
      b) Złota Struga – przedsiębiorstwo z tej samej branży, usytuowane na ul.
      Podchorążych.

      PS jesteśmyprzestarzali!
      • cioteczka_jilly Re: SZPROTOKÓŁ Z DN.26.05.2006 W BIBLIO 28.05.06, 22:26
        > Mag.gie (ni stąd ni zowąd, b. groźnie do Aarda): -Mam cię potraktować swoim
        > krokodylem?!

        widocznie Aard zaczął ją wyzywać od Stefanii Harper!
    • szprota z rozmów SzproHuanna 28.05.06, 20:50
      czyli: co się dzieje, gdy SzproHuann po nocy ogląda telewizję i trafia na kanał
      muzyczny

      Huann (na słych jakiegoś straszliwie smętnego bluesiora): -Oni grają jak po
      30-letniej hodowli żółwia. Nawet wyciągnięcie fletu nie robi na nich wrażenia.

      Huann (na widok dwojga mikrokosmośnych ślimaków uwzględnionych w jakimś klipie):
      -Historia osądzi, kto miał rację w tym sporze.

      Szprota (o ambiewalentnych Murzynach): -Dosyć radośni, ale pojmani w sidła
      infrastruktury.

      SzproHuann: -Dark Side of Michael Jackson.

      SzproHuann (o przeraźliwych produkcjach soulowych): -Prince Polo.
    • szprota SzproHuanokół spomiędzy 03.07.06, 18:15


      Otóż wszystkich ciekawych, co robi SzproHuann o wpół do drugiej w nocy
      informujemy, że ogląda kanały muzyczne, w tym takie świetności jak balet
      narodowy Burkina Faso i plecie.



      Szprota [zdenerwowana ciemnoskórymi wokalistami wydzierającymi z głębin swych
      skomplikowanych dusz rzewne, soulowe łkania]: -To jest kolejna piosenka o tym,
      jak to źle jest na wojnie.
      Huann [pogodnie]: -Ale wszyscy mają wszystkie paluszki, więc skąd te miny.



      Huann [obserwując straszliwie demonicznego gitarzystę w przysiadzie]: -Dlaczego
      on gra na gitarze robiąc szpagat?
      Szprota [tonem eksperta]: -Bo tak się gra na gitarze w heavy metalu.
      Huann [nieustępliwie]: -Ale czy ten szpagat do czegoś nawiązuje?



      Huann: -Czy dziewice orleańskie żywią y błonią?



      Huann: -Zobacz, jaka ładna sekwencja! Jeden łysy, drugi z trąbką, a trzeci tak samo!



      Huann [po kilku minutach milczenia i zapadania w sen]: -A te plechowce... to co
      one...?
    • szprota NOTATKA SŁUŻBOWA Z 8.07 W OGRÓDKU ZAPIECKA 10.07.06, 10:42
      Obecni: Szprota, Miau, Wróg, Silvana, Pushkin

      Miau: -Wałęsa chce naprawiać Polskę.
      Szprota (ze zgrozą): -...znowu...?!
      Miau (z niezrozumiałą acz dziką satysfakcją): -Jak zawsze!
      Wróg (filozoficznie): -Jeszcze ma sporo płotów do przeskoczenia...
      Pushkin: -Niech on już lepiej nic nie naprawia! Wczoraj było chujowo, dzisiaj
      jest chujowo, jutro będzie chujowo... czyżby długo oczekiwana stabilizacja?
      Wróg (lokalnie patriotycznie): -Ale to jest nasze chujowo!
      • b00g13 Re: NOTATKA SŁUŻBOWA Z 8.07 W OGRÓDKU ZAPIECKA 11.07.06, 07:51
        :( Teraz to mnie melancholia dorwała...
        • szprota ech 11.07.06, 12:40
          waardo nadmienić, żem do szprotkania nie wiedziała, że Miau się zna z Pushkinami :)
          • rozmowy_kontrolowane Re: ech 11.07.06, 13:58
            a ja wiedziałam, że wy się znacie, o!
            Ja w mediach pracuję, ja wiem wszystko;)
          • rozmowy_kontrolowane Re: ech 11.07.06, 14:01
            I dlaczego Wróg?!
            • szprota eee... nie wiem 11.07.06, 14:08
              nie ma takiego nicka? :>
              • rozmowy_kontrolowane Re: eee... nie wiem 11.07.06, 14:22
                szprota napisała:

                > nie ma takiego nicka? :>


                Nie:)
                Lord_Ace, ale nie na tutejszym forum:)
                • szprota znaczyt jebnulas' 11.07.06, 14:53
                  tudzież za rzadko zaglądam na JM :)
            • aard he! 11.07.06, 14:17
              rozmowy_kontrolowane napisała:

              > I dlaczego Wróg?!

              Podobno "wiesz wszystko"? :p
              • rozmowy_kontrolowane Re: he! 11.07.06, 14:23
                aard napisał:

                > Podobno "wiesz wszystko"? :p

                aardzie, proszę mnięu za słówka nie łapać:)
                • aard toya przepraszam /zamilkł 11.07.06, 16:14

    • szprota szprotokół na taryfie pracowniczej 14.07.06, 10:25
      Ania: -Jaki telefon pani posiada?
      Klientka: -Nokię, taki model trochę standardowy.

      Kicia (oddzwaniając do klienta, który nie zdzierżył holda i spadł nie dając
      znaku życia): -Własnie miałam do pana powrócić, kiedy pan mi spadł.

      Kasia: -Usługa będzie włączona za trochę więcej niż pół godziny, bo nam dzisiaj
      wolno rikłesty przechodzą.

      Klient: -Jestem już dwa lata abonamentem swojego telefonu.

      PS kiedyś było tak, że jak się człowieka pytało, jaki ma telefon, a człowiek nie
      wiedział, to było wiadomo, że alcatel. teraz wiadomo, że nokia. chyba się sama
      swojej pozbędę, bo statystycznie rzecz biorąc negatywnie wpływa na intelekt.
      • yavorius Re: szprotokół na taryfie pracowniczej 14.07.06, 10:33
        szprota napisała:
        > statystycznie rzecz biorąc negatywnie wpływa na intelekt.

        Mam nadzieję że tylko statystycznie, bo by mi tu połowa rodziny odpadła +
        Szprota :)
        • huann Re: szprotokół na taryfie pracowniczej 14.07.06, 22:47
          i Huann, jeśli już mowa o odpadaniu intelektu :p
    • szprota SZPROTOKÓŁ ZŁOTYMI ZGŁOSKI* PISANY NA TLE W KRATĘ 31.07.06, 12:07
      odbębniony 30.07. w ogródku Qvo Vadis
      Obecni: SzproHuann, Miau, Katastrofa, Zamek oraz Brite

      powered by św. owoce występujące w menu tego lokalu (vivat santa fruits!) oraz
      naturalny wyraz twarzy wymagany na zdjęciu do paszportu tudzież "JEDZCIE!" ©
      Huann (!)

      motto: "Opuszczam ten lokal. Kelnerki są niemiłe, a na doniczce jest napisane
      'curver'!" © Miau

      Zamek [w toku dyskusji o jękach Miau]: -Całe masło jełczało przez noc.

      Miau: -Jestem z Brite'em za pan Brajt.

      Huann: -Kremy są jak czwartki - tłuste i nawilżające.

      Huann: -Łakomstwo to jest grzech pycha!

      Zamek: -Czterech jeśćców apokalipsy.

      Zamek: -Jakby się komuś w listopadzie urodził sześciotygodniowy kot, to ja biorę.

      Szprota (zgryźliwie): -Ciekawe, komu wystawi następni pomnik Marcel Szytenchelm.
      Łodzkiemu rykszarzowi?
      Zamek (uzasadnionym tonem znawcy): -Docelowo ostatnim pomnikiem Szytenchelma ma
      być jego samochód.
      Huann: -Jeśli do-celowo, to raczej pomnik Rutkowskiego.

      Miau (popadłszy w ekstatyczny zachwyt): -Zobaczcie, jakie ta pani ma śliczne
      złote klapki. Jestem pewna, że gdyby nie one, nie potrafiłaby wrócić do domu.
      Huann: -Bo ta pani idzie, gdzie ją klapki poniosą.
      Zamek (się uśmiał): -A wyobrażacie sobie konia z takimi klapkami na oczach?
      Huann: -Koń bez klamek to taki, co zrobił stajnię Augiasza.

      ...i jeszcze Katastrofa jakieś śliczne pod koniec szprotkania powiedziała, ale
      nie zanotowałam. Zamku...?

      szprotkanie urozmaiciła klęska urodzaju w postaci trzech picc

      PS 'curver' do wglądu na ilustrowanych już wkrótce!
      --
      * Szprota od koleżanki Oli z pracy otrzymała żelopis w kolorze złotobrokatowym
    • szprota SZPROTOKÓŁ TROCHĘ Z TARYFY PRACOWNICZEJ A TROCHĘ 31.07.06, 12:27
      spomiędzy różnych turońskich afer niekompletny ze względów.

      klient: -Pracuję w skupie złomu i w związku z tym moje telefony mają krótką
      żywotność.

      kolega Bartek: -Jak ma pan fakturę za ten telefon przed nosem, to proszę mi
      podać datę zakupu.

      pani_w_telewizorze [w programie poświęconym suszy paradoksalnie]: -Jak się
      zwilży powierzchnię, to od razu będzie dla ptaszków przyjemniej.

      Szprota [niechętna wyrzucaniu okruszków po cieście drożdżowym]: -Może damy te
      okruszki ptaszkom?
      Huann [beztrosko]: -Ptaszki mają okruszków od chuja wafla.

      Huann [komentując słynne już zamkowe "Jednak Grecja to straszny kraj"]: -Może
      Zamkowi opadły ręce na widok Wenus z Milo. Albo stracił głowę dla Nike z Samotraki.

      Huann: -A jak płacono myto za prysznic? Komu się udało, ten wziął prysznic i
      nogi za pas. A komu się nie udało, to od pasa w górę.

      Szprota: -Kuśnierz garbi się ostatni.

      Huann: -Siedmiu wspaniałych krasnoludków, a ósmy pasażer.

      Szprota: -Panie proszą tamponów.

      Szprota: -Czy dobrze główkuję, że Kohla to znaleziono w kapuście?
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.5.08.2006 W ZAPIECKU 10.08.06, 21:24
      Obecni: Matic, Lucas aka Moostank, Majkel00 i SzproHuann
      powered by <a href="www.zapiecek.art.pl">koncert Matica & Lucasa</a>

      Huann: -W domach z betonu nie ma niezręcznych klamek.

      Szprota: -Nawet Hiszpańska Inkwizycja nie spodziewa się Chucka Norrisa!

      Matic: -Only bush I trust is my own!

      szprotokoly.blox.pl/2006/08/Szprotokol-z-dn508-z-Zapiecka.html
      • aard Re: SZPROTOKÓŁ Z DN.5.08.2006 W ZAPIECKU 15.08.06, 15:42
        szprota napisała:

        > Matic: -Only bush I trust is my own!

        Nie "Matic", tylko jakaś Amerykaska pseudofeministka na pokaż, co to o niej 3
        tygodnie temu w "Wysokich Obcasach" pisali. Sprzedaje koszulki z takim nadrukiem
        i trzepie kapuchę.
        • szprota możliwe 15.08.06, 16:12
          Maciuś mówił, że kogoś cytuje. wszelako tekst padł z jego ust zapracowanych korali.
          • aard aha 16.08.06, 16:33
            a nazywa się ona Periel Aschenbrand i rzeczywiście jest Żydówką :p
            • szprota Re: aha 16.08.06, 16:43
              i całkiem fajniutko wygląda z tym hasłem, z tym że jakas mała
              www.forbesbookclub.com/bookimages/ingram/158/542/158542420X.gif
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.9.08 W ODCHUŁANI 10.08.06, 21:48
      Obecni: SzproHuann, Mag.giAard, Katastrofa, Cassani, Moostank, Zamek, Gray,
      Brite, Majkel
      all powered by BYOC = Bring Your Own Chips&Cola
      szprotkanie urozmaiciły krocie czipsów, morze coli, Mag.gieowe leczo i Szprocia
      pasta serowa. aha, były jeszcze orzeszki. i paluszki. i jakieś chrupki.
      szprotkania nie urozmaicało oglądanie zdjęć pomimo kolektywnych wysiłków, by się
      owej czynności oddać

      Mag.gie [ze zgrozą]: -Wracaliśmy pięcioma pociągami.
      Huann i Brite [niezbyt składnym chórem]: -Naraz?!
      Aard: -Nie, po kolei.

      [podczas omawiania artykułu w pewnym tygodniku]
      Mag.gie [serdecznie do Huann]: -Ale jak chcesz, to mam tą Angorę jeszcze.
      Aard [radośnie]: -Zachomikowała!

      Szprota: -Przynajmniej dwóch tutaj jest dlatego, że się spodziewają Katastrofy.
      Huann: -Pesymiści!

      Aard [uwodzicielsko do Moostanka]: -Jakaś kostka się dla mnie znalazła?
      Moostank [pełen skruchy]: -A, pamięci...? Zapomniałem!

      Aard: -Rozynek - Don Kichot polskiej piosenki.

      Zamek: -Wszystkie drogi prowadzą do Żrymu!

      Gray: -Lipce miesiącami reymontowskimi!

      Aard: -Jeśli stożek to jest figura, która powstała wskutek obrotu trójkąta
      prostokątnego wokół jednej z przyprostokątnych, to jak powstał kopnięty stożek?
      Huann: -Poprzez kopnięcie z półobrotu.

      Szprota [życzliwie do Moostanka]: -Nie kończ w pośpiechu, jeśli nie musisz.
      [...chodziło o podawaną mu usłużnie popielniczkę ;P]

      Huann: -Hytraulik dwa razy traci.

      Cassani: -Spieszmy się kochać inaczej!

      Huann: -Prorok nie wyrok...

      Cassani [zdjęty podziwem wobec wszechstronności Zamczych uzdolnień muzycznych]:
      -Jakie są pierwsze 24h człowieka, który się dowiedział, że ma słuch absolutny??
      Zamek [zmięszany nieco]: -...słuchaj...
    • szprota z rozmów SzproHuanna 13.08.06, 01:15
      Otóż tych, którzy się być może niepokoili, zapewniam, że SzproHuann pozostaje na
      szczęście płodny na szczęście wyłącznie w kwestii plecenia głupot. Dodam, że
      nadal szczyt płodności przypada na wpół do trzeciej w nocy.
      tym razem w roli gwiazdy księżyc, co na nim pan Twardowski znalazł spełnienie po
      drugiej kwadrze, taki to znowu był próżny chłop.

      Szprota: -Ja nawet lubię owady, byleby były nienamolne. Bo taki na przykład
      pająk to niech tam sobie w kącie wije.

      Szprota: -No pay, no gay. Stare, ale yarre powiedzonko.
      • szprota przepraszam, przysnęłam! [suplement] 13.08.06, 01:18
        Huann: -Brakujące ognisko w rozwoju harcerzy.
        Huann: -Pacyfisto! Lej po bombie!
    • szprota : SZPROTOKÓŁ Z 16.08.2006 W LIZAARDZIE I SJUKSIE 18.08.06, 22:52
      obecni: Excentrix, Brite, Bryzolin, Aaa202, Zamek, Katastrofa, SzproHuann,
      Mag.giAard, Yaviniaki, Blq z Sylwią

      powered by fubżątek dla fepleniąfych i "kapuczino, herbata, słomki, lód"
      (c)kelner w Sjuksie powtarzający sobie, by nie zapomnieć


      Katastrofa: -Czy karkówkę je się pałeczkami do bejzbola?

      Katastrofa: -Teraz jest kadencja rządu, potem będzie dekadencja nierządu.

      Katastrofa: -W Paryżu jest metro, w Warszawie jest centymetro.

      Aard: -W tym sklepie bywam od wielu lad.

      Huann [(nie)wiadomo o kim]: -Ona jest out of order, jeśli chodzi o uśmiech.

      Huann&Yavor: -Kalafiornia Zeżrydowska.

      Huann: -Kino fuckoffowe.

      Maginiak (ciućkając dwunastą kostkę lodu): -Czuję się, jakby ryby tańczyły w
      moich ustach.
    • szprota z rozmów SzproHuanna 19.08.06, 16:41
      SzproHuann tym razem był syt wrażeń związanych z generowaniem szprotokołu,
      oglądaniem filmików Brajta i lansowaniem się
      nową zabawkąże o lososowo wybranych pastach na kanapkach nie wspomnę; i
      pleść zaczął już o drugiej.

      Szprota: -Jajnik lewy, jajnik prawy.
      Huann: -Stereo!
      Szprota: -Kroks!

      Szprota [filozoficznie]: -W sumie lepiej mieć klapki na oczach niż ranne pantofle.

      Huann: -Są jedwabniki, bawełniki i wełniki.
      Szprota: -Oraz dżinsiki, sztruksiki i akryliki.
      Huann: -I żeby wiskoza nie skakała...
      Szprota: -...to by przyszła do woza.

      Szprota [snując zwierzenia]: -Ja to jednak mam zawsze poważne wątpliwości, jak
      idę na cmentarz.
      • huann Re: z rozmów SzproHuanna 19.08.06, 18:10
        szprota napisała:

        > SzproHuann tym razem był syt wrażeń związanych z generowaniem szprotokołu,
        > oglądaniem filmików Brajta i lansowaniem się
        > <a
        href="http://www.mobile.inspiracja.com/Siemens,SL55,phone.php">nową zabawką</a>że
        o lososowo wybranych pastach na kanapkach nie wspomnę

        to ja wspomnę o tym, że Hitler Adolf, syn Aloisa i potomek domniemany rodziny
        Salomonów miał dwie siostry, z czego jedną osobiście eksmitował, a druga
        eksmitowała przyrodniego brata syn z jednoczesnego małzeństwa z dwoma żonami
        naraz był półkrwi Irlandczykiem i nazywał się William Patrick Hitler.
        zresztą umarł, więc nieważne.
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN. 27.08.2006 W BIBLIO 28.08.06, 13:45
      Obecni: SzproHuann, Mag.giAard, Brite, Gray i Zamek

      motto: "Czy i gdzie kura ma cipkę?" (c) Mag.gie

      powered by: "posłuchajmy kaszlu b00g13go!" (c) Aard szukający archiwalnego
      nagrania w komórce oraz a teraz każdy sobie przypomina:
      - o tym, jakich zna Indian
      - jakie ma narządy wewnętrzne
      - jakie zna miasta na Litwie
      - jakie zna jeszcze czekolady
      - o ortodoncji

      Huann: -A teraz mają dzieci poczęte w konsytucję wpisywać.
      Mag.gie: -Ale z imienia i nazwiska?

      Huann (ze smutkiem): -Plutonu też już nie ma...
      Aard: -Bo był to pluton egzekucyjny!

      Huann: -Nie kopie się leżących kalendarzy!
      Mag.gie: -Ja ostatnio nadepnęłam ślimaka.
      Huann (lekko zdziwiony): -Zdążyłaś...?
      Mag.gie (refleksyjnie): -Ostatnio często mi się to zdarza.
      Szprota (korygująco): -Zdąża!

      [ktoś]: -A ten liść sałaty to długo temu ślimakowi wystarcza?
      Aard: -Na liźć, ciągle liźć w stronę słońca.
      Brite (dociekliwie): -Ale co on, pierogi w tę sałatę zawija...?
      Aard: -No wiesz, ruskie mają dużo sałaty... (po chwili, z zachwytem) Ale jaki
      spór wynikł! Jakie zacietrzewienie!
      Szprota (z niesmakiem): -Gdzie ślimak, gdzie cietrzew...
      Aard: -Nie przekomarzaj się ze mną, bo zbaranieję!
      Szprota (kategorycznie): -Muszę!

      Huann: -Żydowska ośmiorniczka ma mackę.
      Gray: -I jest siedmioramienna.

      Aard: -Session TV dla studentów.

      Mag.gie (żądnie wiedzy): -Gdzie kura ma cipkę?
      Huann: -Mnóstwo pytań...
      Aard: -W dupie.
      Szprota: -Pod ogonem.
      Huann: -Ona jest astekowcem.
      Aard: -Bo pije dużo inki.
      Huann: -W maju.
      Aard: -A pacz!
      Huann: -A nosi irokeza?

      Aard: -Zamek napisał au-pairę dla opiekunek do dzieci.
      Mag.gie: -...Halkę...?


      Szprota (cierpiąc wobec plejlisty uwzględniającej Marię Peszek): -Jak jej
      słucham, to myślę sobie, że ona lepiej wygląda, a jak na nią patrzę, to już wolę
      jej posłuchać...
      Mag.gie (obronnie): -Ale jej ojciec lepiej wygląda. Jak na Peszka.
      Szprota (zgodnie): -Jak na mężczyznę, tak.
      Huann: -Jesteś mlekiem na całe zło...
      Aard: -I nadzieniem na przyszły pierog. Pisz!
      Mag.gie: -My tu o mężczyznach, a wy o gastronomii...?!
      Aard: -Bo był zjazd gastronomów.
      Huann: -Aż się zapluto.
      Aard: -Ale dyskusja była wulkaniczna.

      Huann: -Karkówka powinna być krojona w trzy paseczki.

      Huann: -Czy Piasek chowa głowę w struś?

      Gray: -A ubezpieczysz Maybacha od Rydzyka?

      Huann: -Słyszałem, że w rankingu przebojów kinowych "Szczęki" opadły.
      Aard: -Mówił ci o tym kolega Tabs?

      Huann: -Bomb budowniczy.

      Brite: -Stu dent musi mieć szeroki zgryz.
      Huann: -A stu dętki muszą być dymane.

      Aard: -Teraz mamy nowe jelity.
      Huann: -Ale są cienkie... Denerwuje je byle atak wyrostka.

      Mag.gie (budząc się z drzemki): -Yellow submarine! (po chwili, wobec braku
      aplauzu) ...to ja przepraszam.

      Aard: -Uciekaj, myszko, do dziury, by cię nie złapał Cadbury!

      Gray: -Uwielbiam zapach pora o poranku.

      Huann: -Sen Mara Kesz wiara!

      Mag.gie (z godnością wracając zza winkla): -Odebrałam bardzo ważny telefon.
      Aard (z niepohamowaną ciekawością): -Komu?

      Aard (in statu opowiadaniu anegdotu): -Gdzieś na trasie leżała słuchawka i
      chcieliśmy wziąć prysznic.

      Aard: -Jak ktoś odpala jednego papierosa od drugiego, to jest per petum mobile.

      Szprota (troskliwie): -Jesteś głodny? Mam budyń w torebce.
      Huann: -Nie będę ci grzebał w torebce! Przed użyciem skonsultuj się z dr
      Oetkerem bądź farmaceutą!

      Zamek (w podmuchu lekkiej paranoi): -Wiecie co? To mi się nie podoba. Brite
      napisał coś po arabsku i wyszedł.

      Gray: -...i musieli przebukować bilety.
      Huann (ze zrozumieniem): -Muminki były czasem przebukowane.
      Zamek: -Przebuk!
      • szprota PS 28.08.06, 13:48
        "Wysłany przez Ciebie post może pojawia sie z opóźnieniem do 10 minut." [forum
        napisało pod spodem]
        A może nie.

        PS2
        Huann: -Porób mi ładniejsze spacje.
        Szprota: -A co, te ci się nie podobają?
        Huann: -Nie, bo były altem robione.
        Szprota: -Lepiej altem niż sopranem.
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.1.09.2006 W ODHUANI, MANU I SZAF 02.09.06, 20:00
      ie.
      Obecni: SzproHuann, Mag.giAard, Brajt

      powered by "Atlas dla Łodzi" świetlnie widoczny po murach miasta inside Manufucktury


      Z DAWNA NIE WIDZIANEGO A WSZAK NADAL PEŁNEGO DŻEZIEGO, TRENDY I NORRI OLDSKULU
      TURBOCYCLU: A HUANIN POWIEDZIAŁ...
      - Słuchaj! Dzisiaj sobie słucham...
      - Czy od następstw powodzi warto ubezpieczyć się w Warcie?
      [o Murzynie w białym garniturze] -Przypomina pandę o bardziej zdecydowanym
      rozstawie barw.
      - Mam nowy wygaszacz, który właśnie zgasł. Chciałbym mieć taki ze strażą pożarną.
      [o Murzynach posiłqjących się rdzennie etnicznym instrumentarium] -O. Grają na
      Lutrze! (podobno miał to być mix lutni z cytrą)
      -To jest melanż garażu z balejażem.

      [chwila wysłuchiwania natchnionej i patetycznej solówki perkusisty Kombi]
      Huann: -Ta solówka brzmi, jakby garnki leciały z dziesiątego piętra na parter i
      cały czas były koło ósmego.
      Aard [zachwycony]: -Mnie się to kojarzy z Lemem.
      Huann [skromnie]: -Taka piętrowa metafora.

      Aard [monotonnie i bucząco]: -Mohery, mohery. Mohery, mohery. Mohery, mohery.
      Mohery, mohery. Mohery, mohery. Mohery, mohery. Mohery, mohery. Mohery,
      mohery.Mohery, mohery. Mohery, mohery. Mohery, mohery. Mohery, mohery. Mohery,
      mohery. Mohery, mohery.
      Szprota [równocześnie]: -I zadzwonili z tepsy, bo problem był jednak u nich, a
      nie z naszym aparatem, i przeprosili.
      Mag.gie [w tym samym czasie radośnie]: -O, wróżbita Roland ze Spychowa!

      Mag.gie [pouczająco]: -"Garderoba" to taka piosenka Cerekwickiej.
      Aard: -A kto to jest i czy ma coś wspólnego ze starocerkiewnosłowiańskim?
      Huann [budząc się z letargu]: -Kredens to tańcząca Indianka.
      Mag.gie [odpowiadając chyba jednak Aardowi (?)]: -Tak, to taki typowy mechanik
      samochodowy.
    • szprota suplemęt by SzproHuann o poranku 02.09.06, 20:11
      Szprota: -Chciałabym mieć nietoperza. Nazwałabym go Henryk Edward.
      Huann [domyślnie]: -I by ci mdlał?
      [po chwili rozmyślania nad urokami mdlejącego nietoperza]
      Huann: -A w Australii nietoperze mdleją głową w górę. W ogóle to nie wiem, czy
      wypada powiedzieć nietoperzowi "nie martw się, głowa do góry!".
      Szprota: -Wiadomo natomiast, że głową do góry się żywią.
    • szprota PLECENIE SZPROHUANNA Z RÓŻNYCH WIELKICH PÓR 08.09.06, 12:15
      Szprota [z mztczyną dumką, że się powtórzę:)]: -Koty pospane...
      Huann [raczej z zadumką]: -Dzikie wino czerwone...

      Szprota [wnikliwie]: -Czemu robisz ryja?
      Huann: -Żeby być bliżej ciebie. Wiesz, że samice australopiteca miały kłopot? I
      w ogóle dlaczego samice... przecież to też kobiety. Od kiedy zaczęły się
      kobiety? Aaha, od ósmego marca!

      Huann: -Papa Dance jest teraz grandfatherbandem.

      Huann [uczenie]: -Ramienica występuje w słodkowodnych wodach zbiorników wodnych.

      Huann: -Galia est omnis dywizja in Bonaparte stres. Na pole on wyszedł? Joystick
      division.

      Huann [radośnie omawiając zazdój na Łodzi]: -Z ust mi to wyjęłaś, że rzygają
      chujem w dupę.

      Huann [refleksyjnie]: -A na niebie fruwały dwie paralele. Nie zapisuj tego, to
      ma być ulotne!

      Huann: -O, tu jest wstawka a la Mózg. Chwyta za serce.

      Huann: -Powinni powiesić Titanica.


      -A, co ci będę tłumaczyć - powiedziała Szprota przetłumaczywszy całą płytę
      Waitsa na poczekaniu.
    • szprota SZPROTOKÓŁ NA TARYFIE PRACOWNICZEJ 08.09.06, 12:20
      Klientka: -Skończył mi się dwuletni okres...
      [bardzo klasyczny tekst i pewnie już nieraz zamieszczany ;)]

      Klientka: -Zgłosiłam u państwa kradzież samochodu...
      [nie wiedziałam, że świadczymy aż tak mobilne usługi!]

      Klient na pre-paidzie: -Miałem elektrycznie doładowane konto.
      [i pewnie miał na nim 230V do wykorzystania na rozmowy z przyjacielem...]

      Klientka: -A nie mogą mi państwo tego duplikatu karty SIM przesłać na przykład
      mejlem?
      [jeb]
    • szprota SZPROTOKÓŁ NA TARYFIE PRACOWNICZEJ i spomiędzy 15.09.06, 21:42
      Huann: -Dobrze, że nie pada, bo mogę buty założyć.

      Ania: -Jak Polacy są tacy głupi, to ja się nie dziwię, że mamy Rumunię tutaj!

      Huann: -Rowerzysta ma promotora w dupie.

      Szprota [życzliwie]: -Chcesz małe kobietki?
      Huann: -Jeszcze nie wiem, przecież dopiero co zapytałaś!

      klient: -Ja mam w telefonie wieczorami.
      Szprota [nietaktownie]: -Ale CO ma pan w telefonie wieczorami?
    • szprota SZPROTOKÓŁ OKOŁOTORUŃSKI Z 15-17.09.2006 18.09.06, 20:52
      Obecni: ci_cholerni_rowerzyści czyli Huann, Aard i Meteor, opóźniona pociągiem
      Szprota i tubylczy Vauban z żoną Lidą oraz koleżanka Meteora Asia.

      powered by odnaleziony na planie Torunia Uniwersytet Trzeciego Tysiąclecia i
      piątkowe spotkanie w Piątek, na które Meteor przywiózł jutrzejsze bułeczki z
      Soboty, które zostały spożyte ex promptu oraz performance wykonany przez
      wszystkich, a polegający na podążaniu gęsiego przez Toruń by night za grającym
      na organkach Aardem

      Aard: -W nocy wszystkie dziury są czarne.

      Aard: -O kurde! Wiatr w plecy!
      Meteor: -Oż w mordę!

      Huann (na widok wystawionej posągowej pani z całościa nie od syrenki): -A to
      jest hydra uliczna.

      Huann: -Za mną chodzi nerwica natręctw zimnych nóżek.

      Huann: -Ja bym zebrał kiełbasy całymi salami.
      Szprota: -Jesteś opętany!

      Aard: -Huann po filecie nie czuje się syt ości.

      Huann: -...i był drogowskaz Rybie 0,1. Taką rybę to sushi!

      Huann: -Próbowałem policzyć, którego Ludwika używam, ale po siedemnastym
      straciłem głowę.

      Huann: -Metoda kija i marchewki jest generalnie dla wegetarian.

      Vauban: -Czy aktor może przejechać się na rolce?

      Vauban: -Wieś(ć) niesie, że można się przemieścić.
      Huann: -Ja się ledwo mieszczę!
      Vauban: -Jesteś grubomieszczaninem1

      Aard: -Ależ mamy duolog.
      Szprota: -Nie wiem, jak ja, ale ty mnie słuchasz.
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.24.09.2006 W AKWARIUM 25.09.06, 00:54
      Obecni: Kotbert, H8red, Mag.gie, Aard, Rosomak i Szprota
      powered by
      PKS, a
      konkretnie lipcowe jego numery,które wręczył wszystkim Rosomak
      szprotokół będzie, proszę mi wybaczyć, trochę nietypowy, bo nie notowałam.
      a więc koło 18:00 przybyły KotRedy. Dostały herbaty i ciasta. Kotbert rzuciła
      się na czarną polewkę i żabę oraz omawiała sytuację w pracy, natomiast H8red
      rzucił się na aparat oraz omawiał sytuację w pracy.
      Potem przyszedł Rosomak, pełen nadziei, że nie wyrośliśmy z chipsów (chyba
      jednak wyrośliśmy. została prawie cała micha! a Huann najwcześniej za tydzień
      wróci i kto to zeżre?!), powręczał PKSy i był moment skupionego wertowania
      czasopisma oraz ciamkania czipsów, bo mieliśmy sami znaleźć to, czym
      Rosomaczysko chciało się pochwalić.
      Odnaleziono, przeczytano, gorąco pochwalono.
      Następnie H8red musiał się na godzinę oddalić w sprawach poniekąd służbowych, a
      Rosomak uznał za stosowne zabawiać mnie i Kotbert barwną opowieścią, jak to był
      Duchem Gór w Karpaczu i nawet sprezentował nam monety wybijane w ramach
      wcielania się w tą postać (Duch Gór to był taki wieśniak, któremu zachciało się
      księżniczki, nie rób z fleszem, powinnaś w ogóle mieć światłomierz, no i jak ty
      robisz zdjęcie nie licząc?! musisz liczyć, żeby zrobić zdjęcie! ja do mojego
      zenita dokupiłem i już umiem robić. i ten król, ojciec księżniczki, kazał temu
      wieśniakowi iść na pole i liczyć rzepy. A że wieśniak niepiśmienny i liczyć też
      nie umiał, a rzep było dużo, to do tej pory siedzi na polu i liczy i to jest
      Duch Gór czyli Liczyrzepa).
      Barwności i ekspresyjności opowieści Rosomaka nie da się stuprocentowo
      przekazać, bo to trzeba było słuchać go, patrzeć na niego i się jeszcze
      zastanawiać, co zażył (potem wyjaśniał, że nic, bo używki ograniczają wolność.
      pytanie Aarda, jak się do tego ma słuchanie Radia Maryja w celach poznawczych,
      pominął)
      Kotbert: -Ostatnio był dzień bez samochodu.
      Szprota: -Uczciliście to jakoś?
      Rosomak: -Tak, rajdem Paryż - Dakar.
      Kotbert potem wyjawiła, że jednak uczciła, albowiem wiozła tego dnia swoją
      koleżankę z pracy, a koleżanka kaczkę. Kaczka w ramach protestu powyrywała sobie
      pióra.
      W ramach zabawiania Rosomak jeszcze przytoczył budującą opowieść o zajączku, co
      ujrzał królową Bonę i choć otrzymał postrzał w serce chwilę potem (ten zajączek,
      nie Rosomak), to i tak uznał, że było warto. Ten zajączek.
      Generalnie Rosomak plótł tak, że mu powiedziałam, że jeszcze parę lat i będzie z
      niego drugi Huann. Ponieważ nieco na te słowa skupił wzrok w kierunku dużych
      palców u nóg, uznałam za stosowne pocieszyć go, że za parę lat ja cały czas będę
      od niego dużo starsza i o wiele za stara.
      Potem odebrałam telefon od Aarda, że będą za pół godziny i ten czas
      urozmaiciliśmy sobie przekonywaniem Kotbert, a później i jej powróconego męża,
      by na Aardów jednak zaczekali.
      Później przyszły Aardy, dostały herbaty, wody i pekaesu, doceniły Rosomaka,
      odebrały od niego zapewnienie, że nic nie zażywał, uczciły minutą wrzawy monety
      Liczyrzepy, a Rosomak odebrał telefon słowami "buty wiążę!".
      Następnie KotRedy i Rosomak se poszli, a ja z Aardami tak ustalaliśmy, kiedy
      KotRedy się poznały, że doszliśmy do wniosku, że Ewelina powinna oddać Aardowi
      telefon, informatyk Yoggi gotów do pomocy nawet o pierwszej w nocy, a tata
      Mag.gie gulgocze na dobranoc. Natomiast ja pozostanę przy gmailu i dużej ilości
      przycisków w pasku szybkiego uruchamiania, w przeciwieństwie do Aarda, który ma
      nietoperza i ikon na pulpicie się nie boi.
      Aha, a stronka Aarda zlicza po IP. Było 27 odsłon, jak zajrzałam.
      • szprota a i jeszcze 25.09.06, 01:08
        nieobecni: Huann :((((((((((


        PS Aha, a stronka Aarda zlicza po IP. Było 27 odsłon, jak zajrzałam.
        teraz są 32 :P
      • latajacy_rosomak abo 25.09.06, 09:44
        ja taki wyposzczony jestem...
        • szprota Re: abo 25.09.06, 19:22
          Rosomak napisał:

          ja taki wyposzczony jestem...
    • szprota SZPROTOKÓŁ NA TARYFIE PRACOWNICZEJ 30.09.06, 01:02
      Ola: -No, ten telefon nie będzie wyposażony w żadne magiczne parametry.

      Kasia (sceptycznie o zapowiadanym zdjęciu back-upu klientów specjalnej troski):
      -I nie będą do nas wpadać, nawet jeśli będzie taka kolejka, że będą srali po
      kablach?

      PS potrzebuję się nauczyć niemieckiego ;]
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z WEEKENDU 6-7.10.2006 (ZAPICEK/ODHUAŃ) 08.10.06, 23:34
      Lista obecności: Wiedźmun (!!!), SzproHuann, Mag.giAard, Katastrofa, Rosomak,
      Moostank, Matic, MoTłoh z Myszą, siostra Mag.gie Ewa, Cassani

      powered by przyjazd Huanna_powróconego i Wiedźmuna_analogicznego

      sponsored by majonez za darmo, literki O,R,E,G,A,N,O i cyferki 39, 16/4 i 14.

      Z OLDSKULOWEGO PAWIONICZEAŃSKIEGO CYKU: A HUANN POWIEDZIAUA:
      -Pies ogrodnika na pewno nie należał do Jana bez Ziemi.
      -Antymiś w przeciwfuzzie.

      Szprota: -Wszyscy jesteśmy Chrystusami.
      Huann: -Oprócz Madonny.

      MoTłoh: -Jestem przestarzały. Nie mam USB, tylko chuja i dupę.

      Aard (z niekłamanym podziwem): -Co zrobiłeś, że tak schudłeś?
      MoTłoh (dumnie): -Ożeniłem się.
      Aard (przemądrzale): -Z reguły ludzie po ślubie tyją.
      MoTłoh (z goryczą): -No. Popatrz na moją żonę.

      Huann: -Ja jako kierownik nic nie powiem.
      Wiedźmun: -Ja jako podzespół kierownika też nie.

      Rosomak: -Co mała być, to łabędzie.

      Rosomak: -Pal, licho nie śpi.

      Wiedźmun (w inercji względem rodzaju zamawianej piccy): -To może ja na stronę wejdę.

      Wiedźmun: -I ten film był o dwóch kolesiach, co weszli na Mont Blanc.
      Huann (wycofany w głąb swej jaźni): -...weszli...

      Katastrofa: -Jak się złamie bagietka, to wystarczy ją ująć w szynkę.

      Aard (kłótliwie): -To krowa jest stekowcem! Kura jest sznyclowcem!

      [w trakcie rozmowy o wylewności szprociej pralki i zalaniu 1/4 Akwarium dzięki
      tejże cesze zeszło na to, kto miał jakie akwarium]
      Wiedźmun (rozumiejąco): -Mnie kiedyś trzydziestka poszła.
      Aard (chełpliwie): -Ja kiedyś poszedłem z dwudziestką.

      Aard (przepatrując huańską bibliotekę i natykając się na Merlina): -A co to jest
      ten Mongoł?
      Huann (z prostotą): -To? To jest druga część.
      Aard (w stuporze): -Czego?
      Huann: -Trylogii, której nie dozbierałem.
    • aard Podbijam dla Mag.gie /remeber! :) 13.10.06, 09:45

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka