szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.13.05.2006 ZE ŚWIĘTA ŁODZI 14.05.06, 20:53 Obecni: SzproHuann, MaggiAard, Moostank, Rosomak, Brite, Katastrofa powered by w dalszym ciągu yellow submarine i Elektryczne Gitary :D [podczas debaty, skąd się bierze mleko i czemu z kartoników] SzproHuann: -Skąd się biorą kartoniki mleka? [burza mózgów, w której zostaje przypomniany teledysk ze wzmiankowanym] [ktoś]: -...z oazy. Aard: -A oaza skąd? Mag.gie: -No, jak to skąd?! Z kościoła! Huann: -Postawiłaś dość śmiałą T.Z. Aard [karcąco do Mag.gie]: -Misiu. Nie jedz herbaty. Rosomak: -Huann jest jak cola. Ma właściwości żrące. Aard: -Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego przez moje szeroko rozumiane otoczenie byłem postrzegany jako umysł ścisły. A odkąd piszę na komputerze, czuję się humanistą. Aard: -Czy kawaler orderu może być mężem opatrznościowym? [dzieło zbiorowe]: -Pamiętam z podstawówki: jak całował się z papieżem! Huann: -Biały kieł, biała kiełbasa. Rosomak [powered by para przy stoliku obok]: -Kolacja przy wyświetlaczach. Huann [czule do Szproty]: -Gdybym był strażakiem, zrobiłbym ci kolację przy wygaszaczach. Szprota: -Prawda ekranu, prawda wygaszacza. Huann: -A jak się na kompie leje wodę, to jest e-kran! Huann: -W samochodzie dobrze się pisze autobiografię. Właściciwie to perfect. Brite: -Byłem kiedyś w Chełmie. Huann: -Potem cię zdemobilizowano? Brite: -...i widziałem tam najpiękniejszy widok na świecie. Huann: -...kebabik? Aard: -...reklamówkę na wietrze? Rosomak: -Jakąś kobietę? Brite: -Zakonnice. Wiele zakonnic. Huann: -Niechaj Bóg wyprostuje im sny. PS ilustracje jutro - Brite już przesłał, dzię-ku-je-my! podpisano: SzproHuann_w_oczekiwaniu_ na_piccę [Szpro to kołuje, a Huann szaleje z aparatem i robi zdjęcia lodówce! a łinamp śpiewa, że chce być moim talibem] Odpowiedz Link
szprota korekta z opóźnionym zapłonem 31.07.06, 12:49 Szprota nie zakaczała i napisała: Brite: -Byłem kiedyś w Chełmie. Huann: -Potem cię zdemobilizowano? Brite: -...i widziałem tam najpiękniejszy widok na świecie. (...) Szprota już zakaczała i wie, że winno być: Brite: -Byłem kiedyś w Chełmnie. Huann: -Potem cię zdemobilizowano? Brite: -...i widziałem tam najpiękniejszy widok na Świecie. wstyd mi. idę się wybatożyć. Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.24.05.2006 W BIBLIO 24.05.06, 23:27 Obecni: Mag.giAard, SzproHuann, Brite, Uerbe, Zamek motto: NEPOTYZM W PABIANICACH! (c)nastronie powered by akcja esemesowa zapoczątkowana przez Zamka - przesyłanie motnęła do wszystkich, co mogą załapać, o co chodzi, przy czym Szprota w ferworze przesłała je również do dwoch Joann w formie życzeń imieninowych, a Huann do Gopru oraz aaaa202 i naaaaataaa82 śpiewane wszystkim, co mijali nasz stolik Zamek: -Okularnik to brylant. [inspired by Huańskie "Optyk to brylant"] Huann: -Przejdźmy odguru do szczeguru. Aard: -X muza po Kieślu. Kopiec WamDamma, co nie chciał smoka wawelskiego wejścia [właściwie to Aarda, ale się z tego nie śmiał, a na to samo wpadł Huann, który wręcz przeciwnie, a potem się Aard tłumaczył, że nie zrozumiał] Aard: -A czy kapłanki w Egipcie robiły fellachę? Szprotkanie urozeszmacił podział ról: -Brite ziewał (znacząco) -Huann spał -Aard szukał Mag.gie -Uerbe się przypinał do roweru i zresztą zaraz poszedł -Zamek urzędował i pisał smsy -Mag.gie się odnalazła -a Szprota bębniła szprotokół i zdjęcia PS Zamczy kabel nie funguje, tak że ilustracji dziś nie będzie, a szkoda, są na nich fragmenty Aarda i uściski Zamka Odpowiedz Link
nata82 Re: SZPROTOKÓŁ Z DN.24.05.2006 W BIBLIO 25.05.06, 00:04 ojej-zapomnieliście o longecie - On tak wypytywał o te spotkania... :). P.S. a w łodzi 1 wątek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=40981997 coś w tym jest. zieeeewam stasznie więc lece spać.A lece bo che... ;). Odpowiedz Link
nata82 Aardzie 25.05.06, 07:28 oczywiście:) P.S. Z takim Titanikiem to ni chuja - nawet utopić się nie zdążę... Buu Odpowiedz Link
uerbe Re: SZPROTOKÓŁ Z DN.24.05.2006 W BIBLIO 25.05.06, 00:35 szprota napisała: > Szprotkanie urozeszmacił podział ról: > -Brite ziewał (znacząco) > -Huann spał > -Aard szukał Mag.gie > -Uerbe się przypinał do roweru i zresztą zaraz poszedł > -Zamek urzędował i pisał smsy > -Mag.gie się odnalazła > -a Szprota bębniła szprotokół i zdjęcia Ja dziś nie miałem roweru, przyszedłem do Biblio na nogach (a może cos piłem i nie wiem... ale sobie nie przypominam). Odpowiedz Link
szprota oj bo 25.05.06, 00:52 jak wszedłeś, spojrzałeś w naszą stronę, odwróciłeś się na pięcie i wyszedłeś, to opanowało nas skojarzenie, że na nasz widok postanowiłeś przykuć się do Huanniego i Aardziego rowera. Takie tworcze rozwinięcie słynnego podniesienia B00gajowej lewej nogi :) Odpowiedz Link
uerbe Re: oj bo 28.05.06, 22:50 szprota napisała: > jak wszedłeś, spojrzałeś w naszą stronę, odwróciłeś się na pięcie i wyszedłeś Przeca tłumaczyłem, że widziałem lustro i niebyt a Was niet. To wyszedłem. Odpowiedz Link
szprota PS 25.05.06, 00:54 jak się ma po 300 postow na stronę, to ten szprotokoł właśnie zamyka okrąglutki roczek na tej stronie :( Odpowiedz Link
dziad_borowy hehe 25.05.06, 09:56 I mam nadzieje, ze wszyscy powiedzieli stanowcze NE! temu POTYZMOWI. Dzierżżż!!! Odpowiedz Link
zsazsa esemesokół z imienin Joanny Zuzanny 25.05.06, 10:27 szprota napisała: > do wszystkich, co mogą załapać, o co chodzi z trzech słów esesemensa w pierwszym odruchu niżej podpisana niezałapująca zsazsa zsajarzyła tylko słowo "w" :) zastanawiając się przy tym jak zrobić zeby angielski jaskier miał wspólnego cos z polskim masłem. (może, hm, jakieś pomysły?) przy okazji biczuję sie ze sie nie udzielam, ale po pierwsze zastanawiam się jak zrobić żeby angielski jaskier miał wspólnego cos z polskim masłem (może, hm, jakieś pomysły?), po drugie tepsa spowalnia mnie bardzo po siódmym gigu miesięcznym, od kiedy skaczam pajotki (I like them, legit, legit). zwai mai mołcza ljeżat kak piłotki zadriemawszych sałdat Odpowiedz Link
aard To może tak 25.05.06, 19:18 jak mokry jaskier wschodzi na bagnie jak masło u Huann - przepada. Odpowiedz Link
ktul.shystalker wariatia [Paradinner Lost] 26.05.06, 07:45 wet buttercups grown amoss are blosst Huann had many a butter save lost a poorman a richman a butterman a sith gracecups are fore battles, indeeth Odpowiedz Link
huann ktul.shystalker napisał: 28.05.06, 22:53 ktul.shystalker napisał: > Huann had many a butter save lost zschrytzschć !!! :> Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.26.05.2006 W BIBLIO 27.05.06, 01:00 Obecni: SzproHuann, Mag.giAard, KotRed, Brite Szprotokolantki: Szprota, Kotbert Szprotokoł zaczyna się od wpisu Kotbert: „ospa – na wietrzną pamiątkę” Motnęło: TWA – Teraz Więcej Absurdu! © H8red Brite: -Z występów wokalnych na Piotrkowskiej najbardziej lubię tego mima. Szprota [opisawszy ideę forumCassaniego i dyskusję, jaka się między nią a wzmiankowanym Cassanim wytworzyła, a dotyczącą podziału ról w minipaństwie przez inkryminowanego zarządzanym (Huann dostała aprowizację, Keridwen Instytut Walki z Euforią i Weterynarię, Yavor główny urząd cenzora, Big News Sekcję Indoktrynacji, a Szprota program pierwszy TVP i trujkę) surowo do Aarda]: -Ty dostałeś posadę Boga. Ktoś musi. Aard: -No tak, bo b00g13 chciał być Dziadem, jak każdy… [po chwili godzenia się z nową etykietą]… mogło być gorzej. Mag.gie (żywiutko): -Zapytaj się, czy to się wiąże z wyjazdami służbowymi. Mag.gie: -A ja byłam w Tacie. Aard: -Ty zboczeńcu…! Ale czym? Mag.gie (z prostotą): -Autokarem. Aard (bez większego zdziwienia): -To twój tata ma dupę jak garaż? Huann: -Kto nie słucha ojca matki, ten nie słucha dziadka! Hejt: -Bóg lesbijek – minettu. Aard (ze zmarszczoną brwią): -To do dupy. Hejt: -Ja bym nie demonizował. No chyba, że to przejęzyczenie! Huann (radośnie): -Z ust mi to wyjąłeś! [Podczas wymiany szeroko pojętych doświadczeń w kwestii zabawnych napisów na koszulkach i pobieżnej dyskusji nt. RUowych Aard opowiedział o tyszercie znajomej, na którym widniał m.in. napis „Sex instruktor”] Hejt [po dłuższej chwili zmagania z biegłą angielszczyzną Aarda]: -Sex is traktor? Co ma wspólnego seks z traktorem? Szprota (bez namysłu): -Traktor to ciągnik. Mag.gie (ni stąd ni zowąd, b. groźnie do Aarda): -Mam cię potraktować swoim krokodylem?! Aard (o Mag.gie): -Bo to taka krówka śmieszka. Hejt (ponuro): -Dobrze, że nie ciągotka. Aard (z niekłamanym żalem): -Właśnie szkoda! Brite (przyjaźnie): -Jak będę wracał z toalety, to przynieść wam coś do picia? Huann: -A gej transwestyta ma wieczór panieński czy kawalerski? Aard [popadając w sobie tylko właściwy ciepły strumień]: -Nie wyspałem się. Znowu orgia. Ja to sobie lubię układać orgiami. Orgia na ugorze. Rżysko w dupę kłuje. Huann [apodyktycznie]: -Nie mówi się: żniwa, tylko: żniwuje! Aard [obronnie]: -Nie mówi się łan, tylko two! [w trakcie rozmów o tym, dlaczego Szprocie dzwoni przypomnienie o 17:00, a Mag.gie o 21:00 i czemu ich panowie tak przy tem spoglądają nagląco i z pewnym lękiem w oczach] Szprota: -Wszystko pięknie, ale lepiej, żeby to nie miało rąk i nóg. Huann: -Jeśli chodzi o ciąże urojone, to mnie to Gucio. Brite: -Majaczysz! Huann: -A świadoma kobieta w dziewiątym miesiącu ciąży wie prze. Mag.gie (z nagła oburzona): -Przepraszam, czy ty mówisz o mnie?! Huann: -Kto się na hotdogu sparzył, ten na zimne nóżki dmucha! Huann [gdy zebrani zapadli w suponowany przez bodaj Longetę stupor, ze zniecierpliwieniem]: -Ale może podyskutujmy o urządzeniach rolniczych! HuannAard: -Płyną, płyną oka jak RUsoł szeroka. Huann: -Zjadłbym rosół, byłbym wesół. Aard: -A ja szpinak bym wcinał. Huann: -A po makaronie złączę dłonie. A gdy zjem koperek, zatańczę oberek. Huann (nostalgicznie): -Zmowy nie ma, trawy nie ma… Huann (do Mag.gie): -Nie pamiętasz: „Deja vú”! Brite: -Czy Marzanna lubi serek topiony? Aard: -Marzanna je tylko sienią. Huann: -Czy Strzemiński miał Kobro w kieszeni? Aard (z lekkim fochem): -Nie rozumiem! Mag.gie (życzliwie): -Wyguglaj sobie. HuannAard: -Piękny i transbestia! Szprotkanie urozeszmaciły: -wizyta w świńksie -potajemne czczenie KotRedow -łyskanie się wzajemne idącymi po oczach fleszami ze stolikiem spod okna -taardycyjne dorabianie napisów na paczkach papierosów „Palenie żabija”, „Twój dekarz lub farmaceuta pomrze ci rzucić pałę, nie?”, „Ćpalenie szkodzi” -wertowanie panoramy firm z 1991 roku, którą to panoramę uświetniły: a) Bóbr – Spółdzielnia Wodno-Kanalizacyjna z ul. Przyjaciół Żołnierza b) Złota Struga – przedsiębiorstwo z tej samej branży, usytuowane na ul. Podchorążych. PS jesteśmyprzestarzali! Odpowiedz Link
cioteczka_jilly Re: SZPROTOKÓŁ Z DN.26.05.2006 W BIBLIO 28.05.06, 22:26 > Mag.gie (ni stąd ni zowąd, b. groźnie do Aarda): -Mam cię potraktować swoim > krokodylem?! widocznie Aard zaczął ją wyzywać od Stefanii Harper! Odpowiedz Link
szprota z rozmów SzproHuanna 28.05.06, 20:50 czyli: co się dzieje, gdy SzproHuann po nocy ogląda telewizję i trafia na kanał muzyczny Huann (na słych jakiegoś straszliwie smętnego bluesiora): -Oni grają jak po 30-letniej hodowli żółwia. Nawet wyciągnięcie fletu nie robi na nich wrażenia. Huann (na widok dwojga mikrokosmośnych ślimaków uwzględnionych w jakimś klipie): -Historia osądzi, kto miał rację w tym sporze. Szprota (o ambiewalentnych Murzynach): -Dosyć radośni, ale pojmani w sidła infrastruktury. SzproHuann: -Dark Side of Michael Jackson. SzproHuann (o przeraźliwych produkcjach soulowych): -Prince Polo. Odpowiedz Link
szprota SzproHuanokół spomiędzy 03.07.06, 18:15 Otóż wszystkich ciekawych, co robi SzproHuann o wpół do drugiej w nocy informujemy, że ogląda kanały muzyczne, w tym takie świetności jak balet narodowy Burkina Faso i plecie. Szprota [zdenerwowana ciemnoskórymi wokalistami wydzierającymi z głębin swych skomplikowanych dusz rzewne, soulowe łkania]: -To jest kolejna piosenka o tym, jak to źle jest na wojnie. Huann [pogodnie]: -Ale wszyscy mają wszystkie paluszki, więc skąd te miny. Huann [obserwując straszliwie demonicznego gitarzystę w przysiadzie]: -Dlaczego on gra na gitarze robiąc szpagat? Szprota [tonem eksperta]: -Bo tak się gra na gitarze w heavy metalu. Huann [nieustępliwie]: -Ale czy ten szpagat do czegoś nawiązuje? Huann: -Czy dziewice orleańskie żywią y błonią? Huann: -Zobacz, jaka ładna sekwencja! Jeden łysy, drugi z trąbką, a trzeci tak samo! Huann [po kilku minutach milczenia i zapadania w sen]: -A te plechowce... to co one...? Odpowiedz Link
szprota NOTATKA SŁUŻBOWA Z 8.07 W OGRÓDKU ZAPIECKA 10.07.06, 10:42 Obecni: Szprota, Miau, Wróg, Silvana, Pushkin Miau: -Wałęsa chce naprawiać Polskę. Szprota (ze zgrozą): -...znowu...?! Miau (z niezrozumiałą acz dziką satysfakcją): -Jak zawsze! Wróg (filozoficznie): -Jeszcze ma sporo płotów do przeskoczenia... Pushkin: -Niech on już lepiej nic nie naprawia! Wczoraj było chujowo, dzisiaj jest chujowo, jutro będzie chujowo... czyżby długo oczekiwana stabilizacja? Wróg (lokalnie patriotycznie): -Ale to jest nasze chujowo! Odpowiedz Link
b00g13 Re: NOTATKA SŁUŻBOWA Z 8.07 W OGRÓDKU ZAPIECKA 11.07.06, 07:51 :( Teraz to mnie melancholia dorwała... Odpowiedz Link
szprota ech 11.07.06, 12:40 waardo nadmienić, żem do szprotkania nie wiedziała, że Miau się zna z Pushkinami :) Odpowiedz Link
rozmowy_kontrolowane Re: ech 11.07.06, 13:58 a ja wiedziałam, że wy się znacie, o! Ja w mediach pracuję, ja wiem wszystko;) Odpowiedz Link
rozmowy_kontrolowane Re: eee... nie wiem 11.07.06, 14:22 szprota napisała: > nie ma takiego nicka? :> Nie:) Lord_Ace, ale nie na tutejszym forum:) Odpowiedz Link
aard he! 11.07.06, 14:17 rozmowy_kontrolowane napisała: > I dlaczego Wróg?! Podobno "wiesz wszystko"? :p Odpowiedz Link
rozmowy_kontrolowane Re: he! 11.07.06, 14:23 aard napisał: > Podobno "wiesz wszystko"? :p aardzie, proszę mnięu za słówka nie łapać:) Odpowiedz Link
szprota szprotokół na taryfie pracowniczej 14.07.06, 10:25 Ania: -Jaki telefon pani posiada? Klientka: -Nokię, taki model trochę standardowy. Kicia (oddzwaniając do klienta, który nie zdzierżył holda i spadł nie dając znaku życia): -Własnie miałam do pana powrócić, kiedy pan mi spadł. Kasia: -Usługa będzie włączona za trochę więcej niż pół godziny, bo nam dzisiaj wolno rikłesty przechodzą. Klient: -Jestem już dwa lata abonamentem swojego telefonu. PS kiedyś było tak, że jak się człowieka pytało, jaki ma telefon, a człowiek nie wiedział, to było wiadomo, że alcatel. teraz wiadomo, że nokia. chyba się sama swojej pozbędę, bo statystycznie rzecz biorąc negatywnie wpływa na intelekt. Odpowiedz Link
yavorius Re: szprotokół na taryfie pracowniczej 14.07.06, 10:33 szprota napisała: > statystycznie rzecz biorąc negatywnie wpływa na intelekt. Mam nadzieję że tylko statystycznie, bo by mi tu połowa rodziny odpadła + Szprota :) Odpowiedz Link
huann Re: szprotokół na taryfie pracowniczej 14.07.06, 22:47 i Huann, jeśli już mowa o odpadaniu intelektu :p Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ ZŁOTYMI ZGŁOSKI* PISANY NA TLE W KRATĘ 31.07.06, 12:07 odbębniony 30.07. w ogródku Qvo Vadis Obecni: SzproHuann, Miau, Katastrofa, Zamek oraz Brite powered by św. owoce występujące w menu tego lokalu (vivat santa fruits!) oraz naturalny wyraz twarzy wymagany na zdjęciu do paszportu tudzież "JEDZCIE!" © Huann (!) motto: "Opuszczam ten lokal. Kelnerki są niemiłe, a na doniczce jest napisane 'curver'!" © Miau Zamek [w toku dyskusji o jękach Miau]: -Całe masło jełczało przez noc. Miau: -Jestem z Brite'em za pan Brajt. Huann: -Kremy są jak czwartki - tłuste i nawilżające. Huann: -Łakomstwo to jest grzech pycha! Zamek: -Czterech jeśćców apokalipsy. Zamek: -Jakby się komuś w listopadzie urodził sześciotygodniowy kot, to ja biorę. Szprota (zgryźliwie): -Ciekawe, komu wystawi następni pomnik Marcel Szytenchelm. Łodzkiemu rykszarzowi? Zamek (uzasadnionym tonem znawcy): -Docelowo ostatnim pomnikiem Szytenchelma ma być jego samochód. Huann: -Jeśli do-celowo, to raczej pomnik Rutkowskiego. Miau (popadłszy w ekstatyczny zachwyt): -Zobaczcie, jakie ta pani ma śliczne złote klapki. Jestem pewna, że gdyby nie one, nie potrafiłaby wrócić do domu. Huann: -Bo ta pani idzie, gdzie ją klapki poniosą. Zamek (się uśmiał): -A wyobrażacie sobie konia z takimi klapkami na oczach? Huann: -Koń bez klamek to taki, co zrobił stajnię Augiasza. ...i jeszcze Katastrofa jakieś śliczne pod koniec szprotkania powiedziała, ale nie zanotowałam. Zamku...? szprotkanie urozmaiciła klęska urodzaju w postaci trzech picc PS 'curver' do wglądu na ilustrowanych już wkrótce! -- * Szprota od koleżanki Oli z pracy otrzymała żelopis w kolorze złotobrokatowym Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ TROCHĘ Z TARYFY PRACOWNICZEJ A TROCHĘ 31.07.06, 12:27 spomiędzy różnych turońskich afer niekompletny ze względów. klient: -Pracuję w skupie złomu i w związku z tym moje telefony mają krótką żywotność. kolega Bartek: -Jak ma pan fakturę za ten telefon przed nosem, to proszę mi podać datę zakupu. pani_w_telewizorze [w programie poświęconym suszy paradoksalnie]: -Jak się zwilży powierzchnię, to od razu będzie dla ptaszków przyjemniej. Szprota [niechętna wyrzucaniu okruszków po cieście drożdżowym]: -Może damy te okruszki ptaszkom? Huann [beztrosko]: -Ptaszki mają okruszków od chuja wafla. Huann [komentując słynne już zamkowe "Jednak Grecja to straszny kraj"]: -Może Zamkowi opadły ręce na widok Wenus z Milo. Albo stracił głowę dla Nike z Samotraki. Huann: -A jak płacono myto za prysznic? Komu się udało, ten wziął prysznic i nogi za pas. A komu się nie udało, to od pasa w górę. Szprota: -Kuśnierz garbi się ostatni. Huann: -Siedmiu wspaniałych krasnoludków, a ósmy pasażer. Szprota: -Panie proszą tamponów. Szprota: -Czy dobrze główkuję, że Kohla to znaleziono w kapuście? Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.5.08.2006 W ZAPIECKU 10.08.06, 21:24 Obecni: Matic, Lucas aka Moostank, Majkel00 i SzproHuann powered by <a href="www.zapiecek.art.pl">koncert Matica & Lucasa</a> Huann: -W domach z betonu nie ma niezręcznych klamek. Szprota: -Nawet Hiszpańska Inkwizycja nie spodziewa się Chucka Norrisa! Matic: -Only bush I trust is my own! szprotokoly.blox.pl/2006/08/Szprotokol-z-dn508-z-Zapiecka.html Odpowiedz Link
aard Re: SZPROTOKÓŁ Z DN.5.08.2006 W ZAPIECKU 15.08.06, 15:42 szprota napisała: > Matic: -Only bush I trust is my own! Nie "Matic", tylko jakaś Amerykaska pseudofeministka na pokaż, co to o niej 3 tygodnie temu w "Wysokich Obcasach" pisali. Sprzedaje koszulki z takim nadrukiem i trzepie kapuchę. Odpowiedz Link
szprota możliwe 15.08.06, 16:12 Maciuś mówił, że kogoś cytuje. wszelako tekst padł z jego ust zapracowanych korali. Odpowiedz Link
aard aha 16.08.06, 16:33 a nazywa się ona Periel Aschenbrand i rzeczywiście jest Żydówką :p Odpowiedz Link
szprota Re: aha 16.08.06, 16:43 i całkiem fajniutko wygląda z tym hasłem, z tym że jakas mała www.forbesbookclub.com/bookimages/ingram/158/542/158542420X.gif Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.9.08 W ODCHUŁANI 10.08.06, 21:48 Obecni: SzproHuann, Mag.giAard, Katastrofa, Cassani, Moostank, Zamek, Gray, Brite, Majkel all powered by BYOC = Bring Your Own Chips&Cola szprotkanie urozmaiciły krocie czipsów, morze coli, Mag.gieowe leczo i Szprocia pasta serowa. aha, były jeszcze orzeszki. i paluszki. i jakieś chrupki. szprotkania nie urozmaicało oglądanie zdjęć pomimo kolektywnych wysiłków, by się owej czynności oddać Mag.gie [ze zgrozą]: -Wracaliśmy pięcioma pociągami. Huann i Brite [niezbyt składnym chórem]: -Naraz?! Aard: -Nie, po kolei. [podczas omawiania artykułu w pewnym tygodniku] Mag.gie [serdecznie do Huann]: -Ale jak chcesz, to mam tą Angorę jeszcze. Aard [radośnie]: -Zachomikowała! Szprota: -Przynajmniej dwóch tutaj jest dlatego, że się spodziewają Katastrofy. Huann: -Pesymiści! Aard [uwodzicielsko do Moostanka]: -Jakaś kostka się dla mnie znalazła? Moostank [pełen skruchy]: -A, pamięci...? Zapomniałem! Aard: -Rozynek - Don Kichot polskiej piosenki. Zamek: -Wszystkie drogi prowadzą do Żrymu! Gray: -Lipce miesiącami reymontowskimi! Aard: -Jeśli stożek to jest figura, która powstała wskutek obrotu trójkąta prostokątnego wokół jednej z przyprostokątnych, to jak powstał kopnięty stożek? Huann: -Poprzez kopnięcie z półobrotu. Szprota [życzliwie do Moostanka]: -Nie kończ w pośpiechu, jeśli nie musisz. [...chodziło o podawaną mu usłużnie popielniczkę ;P] Huann: -Hytraulik dwa razy traci. Cassani: -Spieszmy się kochać inaczej! Huann: -Prorok nie wyrok... Cassani [zdjęty podziwem wobec wszechstronności Zamczych uzdolnień muzycznych]: -Jakie są pierwsze 24h człowieka, który się dowiedział, że ma słuch absolutny?? Zamek [zmięszany nieco]: -...słuchaj... Odpowiedz Link
szprota z rozmów SzproHuanna 13.08.06, 01:15 Otóż tych, którzy się być może niepokoili, zapewniam, że SzproHuann pozostaje na szczęście płodny na szczęście wyłącznie w kwestii plecenia głupot. Dodam, że nadal szczyt płodności przypada na wpół do trzeciej w nocy. tym razem w roli gwiazdy księżyc, co na nim pan Twardowski znalazł spełnienie po drugiej kwadrze, taki to znowu był próżny chłop. Szprota: -Ja nawet lubię owady, byleby były nienamolne. Bo taki na przykład pająk to niech tam sobie w kącie wije. Szprota: -No pay, no gay. Stare, ale yarre powiedzonko. Odpowiedz Link
szprota przepraszam, przysnęłam! [suplement] 13.08.06, 01:18 Huann: -Brakujące ognisko w rozwoju harcerzy. Huann: -Pacyfisto! Lej po bombie! Odpowiedz Link
szprota : SZPROTOKÓŁ Z 16.08.2006 W LIZAARDZIE I SJUKSIE 18.08.06, 22:52 obecni: Excentrix, Brite, Bryzolin, Aaa202, Zamek, Katastrofa, SzproHuann, Mag.giAard, Yaviniaki, Blq z Sylwią powered by fubżątek dla fepleniąfych i "kapuczino, herbata, słomki, lód" (c)kelner w Sjuksie powtarzający sobie, by nie zapomnieć Katastrofa: -Czy karkówkę je się pałeczkami do bejzbola? Katastrofa: -Teraz jest kadencja rządu, potem będzie dekadencja nierządu. Katastrofa: -W Paryżu jest metro, w Warszawie jest centymetro. Aard: -W tym sklepie bywam od wielu lad. Huann [(nie)wiadomo o kim]: -Ona jest out of order, jeśli chodzi o uśmiech. Huann&Yavor: -Kalafiornia Zeżrydowska. Huann: -Kino fuckoffowe. Maginiak (ciućkając dwunastą kostkę lodu): -Czuję się, jakby ryby tańczyły w moich ustach. Odpowiedz Link
szprota z rozmów SzproHuanna 19.08.06, 16:41 SzproHuann tym razem był syt wrażeń związanych z generowaniem szprotokołu, oglądaniem filmików Brajta i lansowaniem się nową zabawkąże o lososowo wybranych pastach na kanapkach nie wspomnę; i pleść zaczął już o drugiej. Szprota: -Jajnik lewy, jajnik prawy. Huann: -Stereo! Szprota: -Kroks! Szprota [filozoficznie]: -W sumie lepiej mieć klapki na oczach niż ranne pantofle. Huann: -Są jedwabniki, bawełniki i wełniki. Szprota: -Oraz dżinsiki, sztruksiki i akryliki. Huann: -I żeby wiskoza nie skakała... Szprota: -...to by przyszła do woza. Szprota [snując zwierzenia]: -Ja to jednak mam zawsze poważne wątpliwości, jak idę na cmentarz. Odpowiedz Link
huann Re: z rozmów SzproHuanna 19.08.06, 18:10 szprota napisała: > SzproHuann tym razem był syt wrażeń związanych z generowaniem szprotokołu, > oglądaniem filmików Brajta i lansowaniem się > <a href="http://www.mobile.inspiracja.com/Siemens,SL55,phone.php">nową zabawką</a>że o lososowo wybranych pastach na kanapkach nie wspomnę to ja wspomnę o tym, że Hitler Adolf, syn Aloisa i potomek domniemany rodziny Salomonów miał dwie siostry, z czego jedną osobiście eksmitował, a druga eksmitowała przyrodniego brata syn z jednoczesnego małzeństwa z dwoma żonami naraz był półkrwi Irlandczykiem i nazywał się William Patrick Hitler. zresztą umarł, więc nieważne. Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ Z DN. 27.08.2006 W BIBLIO 28.08.06, 13:45 Obecni: SzproHuann, Mag.giAard, Brite, Gray i Zamek motto: "Czy i gdzie kura ma cipkę?" (c) Mag.gie powered by: "posłuchajmy kaszlu b00g13go!" (c) Aard szukający archiwalnego nagrania w komórce oraz a teraz każdy sobie przypomina: - o tym, jakich zna Indian - jakie ma narządy wewnętrzne - jakie zna miasta na Litwie - jakie zna jeszcze czekolady - o ortodoncji Huann: -A teraz mają dzieci poczęte w konsytucję wpisywać. Mag.gie: -Ale z imienia i nazwiska? Huann (ze smutkiem): -Plutonu też już nie ma... Aard: -Bo był to pluton egzekucyjny! Huann: -Nie kopie się leżących kalendarzy! Mag.gie: -Ja ostatnio nadepnęłam ślimaka. Huann (lekko zdziwiony): -Zdążyłaś...? Mag.gie (refleksyjnie): -Ostatnio często mi się to zdarza. Szprota (korygująco): -Zdąża! [ktoś]: -A ten liść sałaty to długo temu ślimakowi wystarcza? Aard: -Na liźć, ciągle liźć w stronę słońca. Brite (dociekliwie): -Ale co on, pierogi w tę sałatę zawija...? Aard: -No wiesz, ruskie mają dużo sałaty... (po chwili, z zachwytem) Ale jaki spór wynikł! Jakie zacietrzewienie! Szprota (z niesmakiem): -Gdzie ślimak, gdzie cietrzew... Aard: -Nie przekomarzaj się ze mną, bo zbaranieję! Szprota (kategorycznie): -Muszę! Huann: -Żydowska ośmiorniczka ma mackę. Gray: -I jest siedmioramienna. Aard: -Session TV dla studentów. Mag.gie (żądnie wiedzy): -Gdzie kura ma cipkę? Huann: -Mnóstwo pytań... Aard: -W dupie. Szprota: -Pod ogonem. Huann: -Ona jest astekowcem. Aard: -Bo pije dużo inki. Huann: -W maju. Aard: -A pacz! Huann: -A nosi irokeza? Aard: -Zamek napisał au-pairę dla opiekunek do dzieci. Mag.gie: -...Halkę...? Szprota (cierpiąc wobec plejlisty uwzględniającej Marię Peszek): -Jak jej słucham, to myślę sobie, że ona lepiej wygląda, a jak na nią patrzę, to już wolę jej posłuchać... Mag.gie (obronnie): -Ale jej ojciec lepiej wygląda. Jak na Peszka. Szprota (zgodnie): -Jak na mężczyznę, tak. Huann: -Jesteś mlekiem na całe zło... Aard: -I nadzieniem na przyszły pierog. Pisz! Mag.gie: -My tu o mężczyznach, a wy o gastronomii...?! Aard: -Bo był zjazd gastronomów. Huann: -Aż się zapluto. Aard: -Ale dyskusja była wulkaniczna. Huann: -Karkówka powinna być krojona w trzy paseczki. Huann: -Czy Piasek chowa głowę w struś? Gray: -A ubezpieczysz Maybacha od Rydzyka? Huann: -Słyszałem, że w rankingu przebojów kinowych "Szczęki" opadły. Aard: -Mówił ci o tym kolega Tabs? Huann: -Bomb budowniczy. Brite: -Stu dent musi mieć szeroki zgryz. Huann: -A stu dętki muszą być dymane. Aard: -Teraz mamy nowe jelity. Huann: -Ale są cienkie... Denerwuje je byle atak wyrostka. Mag.gie (budząc się z drzemki): -Yellow submarine! (po chwili, wobec braku aplauzu) ...to ja przepraszam. Aard: -Uciekaj, myszko, do dziury, by cię nie złapał Cadbury! Gray: -Uwielbiam zapach pora o poranku. Huann: -Sen Mara Kesz wiara! Mag.gie (z godnością wracając zza winkla): -Odebrałam bardzo ważny telefon. Aard (z niepohamowaną ciekawością): -Komu? Aard (in statu opowiadaniu anegdotu): -Gdzieś na trasie leżała słuchawka i chcieliśmy wziąć prysznic. Aard: -Jak ktoś odpala jednego papierosa od drugiego, to jest per petum mobile. Szprota (troskliwie): -Jesteś głodny? Mam budyń w torebce. Huann: -Nie będę ci grzebał w torebce! Przed użyciem skonsultuj się z dr Oetkerem bądź farmaceutą! Zamek (w podmuchu lekkiej paranoi): -Wiecie co? To mi się nie podoba. Brite napisał coś po arabsku i wyszedł. Gray: -...i musieli przebukować bilety. Huann (ze zrozumieniem): -Muminki były czasem przebukowane. Zamek: -Przebuk! Odpowiedz Link
szprota PS 28.08.06, 13:48 "Wysłany przez Ciebie post może pojawia sie z opóźnieniem do 10 minut." [forum napisało pod spodem] A może nie. PS2 Huann: -Porób mi ładniejsze spacje. Szprota: -A co, te ci się nie podobają? Huann: -Nie, bo były altem robione. Szprota: -Lepiej altem niż sopranem. Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.1.09.2006 W ODHUANI, MANU I SZAF 02.09.06, 20:00 ie. Obecni: SzproHuann, Mag.giAard, Brajt powered by "Atlas dla Łodzi" świetlnie widoczny po murach miasta inside Manufucktury Z DAWNA NIE WIDZIANEGO A WSZAK NADAL PEŁNEGO DŻEZIEGO, TRENDY I NORRI OLDSKULU TURBOCYCLU: A HUANIN POWIEDZIAŁ... - Słuchaj! Dzisiaj sobie słucham... - Czy od następstw powodzi warto ubezpieczyć się w Warcie? [o Murzynie w białym garniturze] -Przypomina pandę o bardziej zdecydowanym rozstawie barw. - Mam nowy wygaszacz, który właśnie zgasł. Chciałbym mieć taki ze strażą pożarną. [o Murzynach posiłqjących się rdzennie etnicznym instrumentarium] -O. Grają na Lutrze! (podobno miał to być mix lutni z cytrą) -To jest melanż garażu z balejażem. [chwila wysłuchiwania natchnionej i patetycznej solówki perkusisty Kombi] Huann: -Ta solówka brzmi, jakby garnki leciały z dziesiątego piętra na parter i cały czas były koło ósmego. Aard [zachwycony]: -Mnie się to kojarzy z Lemem. Huann [skromnie]: -Taka piętrowa metafora. Aard [monotonnie i bucząco]: -Mohery, mohery. Mohery, mohery. Mohery, mohery. Mohery, mohery. Mohery, mohery. Mohery, mohery. Mohery, mohery. Mohery, mohery.Mohery, mohery. Mohery, mohery. Mohery, mohery. Mohery, mohery. Mohery, mohery. Mohery, mohery. Szprota [równocześnie]: -I zadzwonili z tepsy, bo problem był jednak u nich, a nie z naszym aparatem, i przeprosili. Mag.gie [w tym samym czasie radośnie]: -O, wróżbita Roland ze Spychowa! Mag.gie [pouczająco]: -"Garderoba" to taka piosenka Cerekwickiej. Aard: -A kto to jest i czy ma coś wspólnego ze starocerkiewnosłowiańskim? Huann [budząc się z letargu]: -Kredens to tańcząca Indianka. Mag.gie [odpowiadając chyba jednak Aardowi (?)]: -Tak, to taki typowy mechanik samochodowy. Odpowiedz Link
szprota suplemęt by SzproHuann o poranku 02.09.06, 20:11 Szprota: -Chciałabym mieć nietoperza. Nazwałabym go Henryk Edward. Huann [domyślnie]: -I by ci mdlał? [po chwili rozmyślania nad urokami mdlejącego nietoperza] Huann: -A w Australii nietoperze mdleją głową w górę. W ogóle to nie wiem, czy wypada powiedzieć nietoperzowi "nie martw się, głowa do góry!". Szprota: -Wiadomo natomiast, że głową do góry się żywią. Odpowiedz Link
szprota PLECENIE SZPROHUANNA Z RÓŻNYCH WIELKICH PÓR 08.09.06, 12:15 Szprota [z mztczyną dumką, że się powtórzę:)]: -Koty pospane... Huann [raczej z zadumką]: -Dzikie wino czerwone... Szprota [wnikliwie]: -Czemu robisz ryja? Huann: -Żeby być bliżej ciebie. Wiesz, że samice australopiteca miały kłopot? I w ogóle dlaczego samice... przecież to też kobiety. Od kiedy zaczęły się kobiety? Aaha, od ósmego marca! Huann: -Papa Dance jest teraz grandfatherbandem. Huann [uczenie]: -Ramienica występuje w słodkowodnych wodach zbiorników wodnych. Huann: -Galia est omnis dywizja in Bonaparte stres. Na pole on wyszedł? Joystick division. Huann [radośnie omawiając zazdój na Łodzi]: -Z ust mi to wyjęłaś, że rzygają chujem w dupę. Huann [refleksyjnie]: -A na niebie fruwały dwie paralele. Nie zapisuj tego, to ma być ulotne! Huann: -O, tu jest wstawka a la Mózg. Chwyta za serce. Huann: -Powinni powiesić Titanica. -A, co ci będę tłumaczyć - powiedziała Szprota przetłumaczywszy całą płytę Waitsa na poczekaniu. Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ NA TARYFIE PRACOWNICZEJ 08.09.06, 12:20 Klientka: -Skończył mi się dwuletni okres... [bardzo klasyczny tekst i pewnie już nieraz zamieszczany ;)] Klientka: -Zgłosiłam u państwa kradzież samochodu... [nie wiedziałam, że świadczymy aż tak mobilne usługi!] Klient na pre-paidzie: -Miałem elektrycznie doładowane konto. [i pewnie miał na nim 230V do wykorzystania na rozmowy z przyjacielem...] Klientka: -A nie mogą mi państwo tego duplikatu karty SIM przesłać na przykład mejlem? [jeb] Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ NA TARYFIE PRACOWNICZEJ i spomiędzy 15.09.06, 21:42 Huann: -Dobrze, że nie pada, bo mogę buty założyć. Ania: -Jak Polacy są tacy głupi, to ja się nie dziwię, że mamy Rumunię tutaj! Huann: -Rowerzysta ma promotora w dupie. Szprota [życzliwie]: -Chcesz małe kobietki? Huann: -Jeszcze nie wiem, przecież dopiero co zapytałaś! klient: -Ja mam w telefonie wieczorami. Szprota [nietaktownie]: -Ale CO ma pan w telefonie wieczorami? Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ OKOŁOTORUŃSKI Z 15-17.09.2006 18.09.06, 20:52 Obecni: ci_cholerni_rowerzyści czyli Huann, Aard i Meteor, opóźniona pociągiem Szprota i tubylczy Vauban z żoną Lidą oraz koleżanka Meteora Asia. powered by odnaleziony na planie Torunia Uniwersytet Trzeciego Tysiąclecia i piątkowe spotkanie w Piątek, na które Meteor przywiózł jutrzejsze bułeczki z Soboty, które zostały spożyte ex promptu oraz performance wykonany przez wszystkich, a polegający na podążaniu gęsiego przez Toruń by night za grającym na organkach Aardem Aard: -W nocy wszystkie dziury są czarne. Aard: -O kurde! Wiatr w plecy! Meteor: -Oż w mordę! Huann (na widok wystawionej posągowej pani z całościa nie od syrenki): -A to jest hydra uliczna. Huann: -Za mną chodzi nerwica natręctw zimnych nóżek. Huann: -Ja bym zebrał kiełbasy całymi salami. Szprota: -Jesteś opętany! Aard: -Huann po filecie nie czuje się syt ości. Huann: -...i był drogowskaz Rybie 0,1. Taką rybę to sushi! Huann: -Próbowałem policzyć, którego Ludwika używam, ale po siedemnastym straciłem głowę. Huann: -Metoda kija i marchewki jest generalnie dla wegetarian. Vauban: -Czy aktor może przejechać się na rolce? Vauban: -Wieś(ć) niesie, że można się przemieścić. Huann: -Ja się ledwo mieszczę! Vauban: -Jesteś grubomieszczaninem1 Aard: -Ależ mamy duolog. Szprota: -Nie wiem, jak ja, ale ty mnie słuchasz. Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.24.09.2006 W AKWARIUM 25.09.06, 00:54 Obecni: Kotbert, H8red, Mag.gie, Aard, Rosomak i Szprota powered by PKS, a konkretnie lipcowe jego numery,które wręczył wszystkim Rosomak szprotokół będzie, proszę mi wybaczyć, trochę nietypowy, bo nie notowałam. a więc koło 18:00 przybyły KotRedy. Dostały herbaty i ciasta. Kotbert rzuciła się na czarną polewkę i żabę oraz omawiała sytuację w pracy, natomiast H8red rzucił się na aparat oraz omawiał sytuację w pracy. Potem przyszedł Rosomak, pełen nadziei, że nie wyrośliśmy z chipsów (chyba jednak wyrośliśmy. została prawie cała micha! a Huann najwcześniej za tydzień wróci i kto to zeżre?!), powręczał PKSy i był moment skupionego wertowania czasopisma oraz ciamkania czipsów, bo mieliśmy sami znaleźć to, czym Rosomaczysko chciało się pochwalić. Odnaleziono, przeczytano, gorąco pochwalono. Następnie H8red musiał się na godzinę oddalić w sprawach poniekąd służbowych, a Rosomak uznał za stosowne zabawiać mnie i Kotbert barwną opowieścią, jak to był Duchem Gór w Karpaczu i nawet sprezentował nam monety wybijane w ramach wcielania się w tą postać (Duch Gór to był taki wieśniak, któremu zachciało się księżniczki, nie rób z fleszem, powinnaś w ogóle mieć światłomierz, no i jak ty robisz zdjęcie nie licząc?! musisz liczyć, żeby zrobić zdjęcie! ja do mojego zenita dokupiłem i już umiem robić. i ten król, ojciec księżniczki, kazał temu wieśniakowi iść na pole i liczyć rzepy. A że wieśniak niepiśmienny i liczyć też nie umiał, a rzep było dużo, to do tej pory siedzi na polu i liczy i to jest Duch Gór czyli Liczyrzepa). Barwności i ekspresyjności opowieści Rosomaka nie da się stuprocentowo przekazać, bo to trzeba było słuchać go, patrzeć na niego i się jeszcze zastanawiać, co zażył (potem wyjaśniał, że nic, bo używki ograniczają wolność. pytanie Aarda, jak się do tego ma słuchanie Radia Maryja w celach poznawczych, pominął) Kotbert: -Ostatnio był dzień bez samochodu. Szprota: -Uczciliście to jakoś? Rosomak: -Tak, rajdem Paryż - Dakar. Kotbert potem wyjawiła, że jednak uczciła, albowiem wiozła tego dnia swoją koleżankę z pracy, a koleżanka kaczkę. Kaczka w ramach protestu powyrywała sobie pióra. W ramach zabawiania Rosomak jeszcze przytoczył budującą opowieść o zajączku, co ujrzał królową Bonę i choć otrzymał postrzał w serce chwilę potem (ten zajączek, nie Rosomak), to i tak uznał, że było warto. Ten zajączek. Generalnie Rosomak plótł tak, że mu powiedziałam, że jeszcze parę lat i będzie z niego drugi Huann. Ponieważ nieco na te słowa skupił wzrok w kierunku dużych palców u nóg, uznałam za stosowne pocieszyć go, że za parę lat ja cały czas będę od niego dużo starsza i o wiele za stara. Potem odebrałam telefon od Aarda, że będą za pół godziny i ten czas urozmaiciliśmy sobie przekonywaniem Kotbert, a później i jej powróconego męża, by na Aardów jednak zaczekali. Później przyszły Aardy, dostały herbaty, wody i pekaesu, doceniły Rosomaka, odebrały od niego zapewnienie, że nic nie zażywał, uczciły minutą wrzawy monety Liczyrzepy, a Rosomak odebrał telefon słowami "buty wiążę!". Następnie KotRedy i Rosomak se poszli, a ja z Aardami tak ustalaliśmy, kiedy KotRedy się poznały, że doszliśmy do wniosku, że Ewelina powinna oddać Aardowi telefon, informatyk Yoggi gotów do pomocy nawet o pierwszej w nocy, a tata Mag.gie gulgocze na dobranoc. Natomiast ja pozostanę przy gmailu i dużej ilości przycisków w pasku szybkiego uruchamiania, w przeciwieństwie do Aarda, który ma nietoperza i ikon na pulpicie się nie boi. Aha, a stronka Aarda zlicza po IP. Było 27 odsłon, jak zajrzałam. Odpowiedz Link
szprota a i jeszcze 25.09.06, 01:08 nieobecni: Huann :(((((((((( PS Aha, a stronka Aarda zlicza po IP. Było 27 odsłon, jak zajrzałam. teraz są 32 :P Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ NA TARYFIE PRACOWNICZEJ 30.09.06, 01:02 Ola: -No, ten telefon nie będzie wyposażony w żadne magiczne parametry. Kasia (sceptycznie o zapowiadanym zdjęciu back-upu klientów specjalnej troski): -I nie będą do nas wpadać, nawet jeśli będzie taka kolejka, że będą srali po kablach? PS potrzebuję się nauczyć niemieckiego ;] Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ Z WEEKENDU 6-7.10.2006 (ZAPICEK/ODHUAŃ) 08.10.06, 23:34 Lista obecności: Wiedźmun (!!!), SzproHuann, Mag.giAard, Katastrofa, Rosomak, Moostank, Matic, MoTłoh z Myszą, siostra Mag.gie Ewa, Cassani powered by przyjazd Huanna_powróconego i Wiedźmuna_analogicznego sponsored by majonez za darmo, literki O,R,E,G,A,N,O i cyferki 39, 16/4 i 14. Z OLDSKULOWEGO PAWIONICZEAŃSKIEGO CYKU: A HUANN POWIEDZIAUA: -Pies ogrodnika na pewno nie należał do Jana bez Ziemi. -Antymiś w przeciwfuzzie. Szprota: -Wszyscy jesteśmy Chrystusami. Huann: -Oprócz Madonny. MoTłoh: -Jestem przestarzały. Nie mam USB, tylko chuja i dupę. Aard (z niekłamanym podziwem): -Co zrobiłeś, że tak schudłeś? MoTłoh (dumnie): -Ożeniłem się. Aard (przemądrzale): -Z reguły ludzie po ślubie tyją. MoTłoh (z goryczą): -No. Popatrz na moją żonę. Huann: -Ja jako kierownik nic nie powiem. Wiedźmun: -Ja jako podzespół kierownika też nie. Rosomak: -Co mała być, to łabędzie. Rosomak: -Pal, licho nie śpi. Wiedźmun (w inercji względem rodzaju zamawianej piccy): -To może ja na stronę wejdę. Wiedźmun: -I ten film był o dwóch kolesiach, co weszli na Mont Blanc. Huann (wycofany w głąb swej jaźni): -...weszli... Katastrofa: -Jak się złamie bagietka, to wystarczy ją ująć w szynkę. Aard (kłótliwie): -To krowa jest stekowcem! Kura jest sznyclowcem! [w trakcie rozmowy o wylewności szprociej pralki i zalaniu 1/4 Akwarium dzięki tejże cesze zeszło na to, kto miał jakie akwarium] Wiedźmun (rozumiejąco): -Mnie kiedyś trzydziestka poszła. Aard (chełpliwie): -Ja kiedyś poszedłem z dwudziestką. Aard (przepatrując huańską bibliotekę i natykając się na Merlina): -A co to jest ten Mongoł? Huann (z prostotą): -To? To jest druga część. Aard (w stuporze): -Czego? Huann: -Trylogii, której nie dozbierałem. Odpowiedz Link