Dodaj do ulubionych

Ksenofobia

31.08.14, 20:46
Proponuje tutaj kontynuowac temat zaczety w watku o Tusku w Brukseli.

Przyznam szczerze- jestem ksenofobka. Dzisiaj tez mna nosily ksenofobiczne uczucia.
Pojechalam do Frankfurtu zeby odebrac na lotnisku corke wracajaca po 3 miesiacach z Warszawy. Czekam w hali przylotow i widze mlodzienca o oliwkowej cerze, z czarna broda, z szydelkowana czapeczka na glowie, pod kurtka ma czarny dluga za kolana koszule, pod nia spodnie z nogawkami konczacymi sie powyzej kostek. W rece trzyma komorke, w ktorej oglada jakies krzykliwe video.
Odczuwalam wobec niego niechec i wrogosc.

Czy bylo to oznaka zdrowego instynktu samozachowawczego, czy tez fobii, ktora powinnam leczyc?
Obserwuj wątek
    • maitresse.d.un.francais Re: Ksenofobia 31.08.14, 21:33
      czy szydełkowa czapeczka ma tu jakieś znaczenie...?

      będzie kolejny wątek o tym samym, ech :-P
      • maria421 Re: Ksenofobia 01.09.14, 09:06
        maitresse.d.un.francais napisała:

        > czy szydełkowa czapeczka ma tu jakieś znaczenie...?

        Tak, jest elementem "umundurowania".

        > będzie kolejny wątek o tym samym, ech :-P

        1. Nie musisz sie w nim udziekac
        2. Mozesz zalozyc wlasny
        • maitresse.d.un.francais Re: Ksenofobia 01.09.14, 16:54
          maria421 napisała:

          > maitresse.d.un.francais napisała:
          >
          > > czy szydełkowa czapeczka ma tu jakieś znaczenie...?
          >
          > Tak, jest elementem "umundurowania".


          >
          > > będzie kolejny wątek o tym samym, ech :-P
          >
          > 1. Nie musisz sie w nim udziekac
          > 2. Mozesz zalozyc wlasny

          (wstęp) Tak, sądziłam, że się obrazisz. A nie o to mi chodziło, tylko o to, że ty znów napiszesz swoje, a oponenci swoje.

          1. I nie będę.
          2. Wiem i jak będę chciała, to założę.
    • jureek Re: Ksenofobia 31.08.14, 21:57
      maria421 napisała:

      > Przyznam szczerze- jestem ksenofobka. Dzisiaj tez mna nosily ksenofobiczne uczu
      > cia.
      > Pojechalam do Frankfurtu zeby odebrac na lotnisku corke wracajaca po 3 miesiaca
      > ch z Warszawy. Czekam w hali przylotow i widze mlodzienca o oliwkowej cerze, z
      > czarna broda, z szydelkowana czapeczka na glowie, pod kurtka ma czarny dluga za
      > kolana koszule, pod nia spodnie z nogawkami konczacymi sie powyzej kostek. W
      > rece trzyma komorke, w ktorej oglada jakies krzykliwe video.
      > Odczuwalam wobec niego niechec i wrogosc.

      Facet nic Ci nie zrobił, nie odezwał się do Ciebie słowem, a Ty poczułaś do niego wrogość?
      A co tu ma do rzeczy instynkt zachowawczy? Jego wygląd i zachowanie wskazywało na to, że zaraz zamierza Cię zaatakować? Zaczęłaś przed nim uciekać, żeby się ratować?
      • maria421 Re: Ksenofobia 01.09.14, 09:09
        jureek napisał:

        > Facet nic Ci nie zrobił, nie odezwał się do Ciebie słowem, a Ty poczułaś do nie
        > go wrogość?
        > A co tu ma do rzeczy instynkt zachowawczy? Jego wygląd i zachowanie wskazywało
        > na to, że zaraz zamierza Cię zaatakować? Zaczęłaś przed nim uciekać, żeby się r
        > atować?

        Jureek, na jakim swiecie Ty zyjesz ze nie rozumiesz ze pisze o kims, kogo w Niemczech okresla sie "salafista"?
        Na jakim swiecie Ty zyjesz ze nie wiesz ze taki, nawet jezeli nie zamierza mnie fizycznie zaatakowac, to juz atakuje Zachod?
        • ja.nusz Re: Ksenofobia 01.09.14, 09:19
          Mario, nie musisz tego leczyć, ale powinnaś nad tym pracować - inaczej zwariujesz.
          • maria421 Re: Ksenofobia 01.09.14, 09:48
            ja.nusz napisał:

            > Mario, nie musisz tego leczyć, ale powinnaś nad tym pracować - inaczej zwariuje
            > sz.

            Ja mam nad tym pracowac????
            Niech lepiej niemieckie wladze pracuja nad tym, zeby takie typy sie po Niemczech nie szwedaly.
            Ja na faceta w "mundurze" salafisty reaguje tak samo, jakbym reagowala na faceta w mundurze SS.
            Na szczescie mundury SS sa w Niemczech zabronione, sa dopuszczalne tylko jako kostiumy teatralne.
    • maria421 @Jureek 01.09.14, 09:44
      Odpowiadam tutaj na Twoje posty o kesnofobii z watku o Tusku w Brukseli.

      Strach przed obcym jest czyms naturalnym , czyms pozytywnym. Tak dziala nasz instynkt samozachowawczy i dlatego Ty tez zamykasz drzwi, korzystasz z domofonu, uczysz dzieci zeby nie ufaly obcym, czyli nie wiuadaly do ich samochodow , nie daly sie prowadzic do mieszkan obcych ludzi itp.
      Jezeli sie boisz obcego, to znaczy ze mu nie ufasz. A nie ufasz mu, bo nie znasz jego zamiarow wobec Ciebie, podejrzewasz ze moze miec wrogie zamiary, dlatego sam sie wrogo do niego nastawiasz.
      Jezeli w ciemnej ulicy uslysze za soba kroki nieznajomego faceta, to oczywiscie ze bede do niego wrogo nastawiona!

      Nasz instynkt selekcjonuje i podpowiada kto dla nas moze byc zagrozeniem.
      Tak, jak na progu naszego domu zagrozeniem moze byc kazdy obcy ktory niezapowiedzianie zapuka do naszych drzwi ( i po to mamy wlasnie domofony, wizjery w drzwiach, lancuchy na drzwiach), tak w szerszej grupie za zagrozenie moze byc uwazany ktos kto do grupy nie pasuje, kogo grupa uwaza za "obcego".
      Ten "obcy", jezeli chce przynalezec do grupy, musi postarac sie o to, zeby grupa go przyjela. Wtedy juz nie jest "obcy" tylko "swoj".

      Ktos, kto natomiast wpycha sie do grupy, ale nie ma zamiaru starac sie o to, zeby grupa go przyjela jako "swojego", zawsze pozostanie "obcym" , na wlasne zyczenie.
      • jureek Re: @Jureek 01.09.14, 10:50
        maria421 napisała:

        > Jezeli sie boisz obcego, to znaczy ze mu nie ufasz. A nie ufasz mu, bo nie znas
        > z jego zamiarow wobec Ciebie, podejrzewasz ze moze miec wrogie zamiary, dlatego
        > sam sie wrogo do niego nastawiasz.

        No to u mnie jest inaczej. Nie podejrzewam kogoś o wrogie wobec mnie zamiary tylko dlatego, że tego kogoś nie znam. Dla takich podejrzeń potrzebuję trochę więcej przesłanek niż samo to, że ktoś jest obcy i nie znam jego zamiarów.
        Jestem z natury ufny i jak do tej pory (a trochę już przeżyłem) dobrze na tym wychodzę.
        • maria421 Re: @Jureek 01.09.14, 11:26
          jureek napisał:


          > No to u mnie jest inaczej. Nie podejrzewam kogoś o wrogie wobec mnie zamiary ty
          > lko dlatego, że tego kogoś nie znam. Dla takich podejrzeń potrzebuję trochę wię
          > cej przesłanek niż samo to, że ktoś jest obcy i nie znam jego zamiarów.
          > Jestem z natury ufny i jak do tej pory (a trochę już przeżyłem) dobrze na tym w
          > ychodzę.

          Czyli, zostawiasz drzwi otwarte, dzieci nie uczysz zeby z obcymi do samochodow nie wsiadaly, anie zeby z obcymi do ich domow nie szly.
          • jureek Re: @Jureek 01.09.14, 11:41
            maria421 napisała:

            > Czyli, zostawiasz drzwi otwarte, dzieci nie uczysz zeby z obcymi do samochodow
            > nie wsiadaly, anie zeby z obcymi do ich domow nie szly.

            Drzwi na noc zamykam, dzieci są już dorosłe, ale wcześniej jeździły na przykład same na obozy, gdzie opiekunami byli ksiądz i młodzież z naszej parafii. To, że nie wsiadały do obcych samochodów, ani nie szły z jakimiś dorosłymi do ich mieszkań, to było raczej oczywiste. Teraz jednak jak najbardziej podróżują korzystając z takich sposobów jak np. blablacar czy mitfahrzentrale. Sam też zresztą tak podróżowałem już od 1988 roku i robię to do teraz. To nie jest tak, że jest się w 100% ufnym, albo w 100% nieufnym. Ufność jest stopniowalna, może być jej więcej lub mniej.
            • maria421 Re: @Jureek 01.09.14, 11:47
              jureek napisał:

              > Drzwi na noc zamykam,


              Dlaczego? Czyzby Twoje zaufanie do ludzi dzialalo tylko w czasie dnia?

              dzieci są już dorosłe, ale wcześniej jeździły na przykład
              > same na obozy, gdzie opiekunami byli ksiądz i młodzież z naszej parafii. To, ż
              > e nie wsiadały do obcych samochodów, ani nie szły z jakimiś dorosłymi do ich mi
              > eszkań, to było raczej oczywiste.

              A dlaczego to bylo oczywiste, skoro przeciez wszyscy sa godni zaufania?
              • jureek Re: @Jureek 01.09.14, 12:03
                maria421 napisała:

                > A dlaczego to bylo oczywiste, skoro przeciez wszyscy sa godni zaufania?

                Nie pisałem, że wszyscy są godni zaufania. Napisałem tylko, że sama obcość to za mało, żeby uznać kogoś za zaufania niegodnego. Do tego trzeba dodatkowych przesłanek. W tym przypadku dzwonkiem alarmowym jest zachowanie konkretnej osoby, a mianowicie wciąganie dzieci do mieszkania. I to zachowanie jest istotne, a nie to, czy jest obcy, czy swój. A tak na marginesie, to zdaje się, że większość przypadków seksualnego molestowania dzieci ma miejsce wśród swoich.
                • maria421 Re: @Jureek 01.09.14, 12:20
                  jureek napisał:
                  >
                  > Nie pisałem, że wszyscy są godni zaufania. Napisałem tylko, że sama obcość to z
                  > a mało, żeby uznać kogoś za zaufania niegodnego. Do tego trzeba dodatkowych prz
                  > esłanek. W tym przypadku dzwonkiem alarmowym jest zachowanie konkretnej osoby,
                  > a mianowicie wciąganie dzieci do mieszkania. I to zachowanie jest istotne, a ni
                  > e to, czy jest obcy, czy swój. A tak na marginesie, to zdaje się, że większość
                  > przypadków seksualnego molestowania dzieci ma miejsce wśród swoich.

                  Uwazasz ze nalezy czekac az obcy wciagnie dziecko do mieszkania, zeby go uznac za niegodnego zaufania?

                  • jureek Re: @Jureek 01.09.14, 12:50
                    maria421 napisała:

                    > Uwazasz ze nalezy czekac az obcy wciagnie dziecko do mieszkania, zeby go uznac
                    > za niegodnego zaufania?

                    Nie trzeba czekać aż wciągnie. Wystarczy, że takie coś zaproponuje. To już powinien być sygnał ostrzegawczy. Tak, jak wyżej napisałem - liczy się zachowanie, a nie sam fakt obcości.
                    • maria421 Re: @Jureek 01.09.14, 13:00
                      jureek napisał:

                      > Nie trzeba czekać aż wciągnie. Wystarczy, że takie coś zaproponuje. To już powi
                      > nien być sygnał ostrzegawczy. Tak, jak wyżej napisałem - liczy się zachowanie,
                      > a nie sam fakt obcości.

                      Wyobraz sobie ze dwoch facetow proponuje dziecku to samo- "podwioze cie do domu". Jeden z tych facetow jest Twoim dobrym znajomym, a drugi jest zupelnie obcy. Co wtedy?
                      • jureek Re: @Jureek 01.09.14, 13:51
                        maria421 napisała:

                        > Wyobraz sobie ze dwoch facetow proponuje dziecku to samo- "podwioze cie do domu
                        > ". Jeden z tych facetow jest Twoim dobrym znajomym, a drugi jest zupelnie obcy.
                        > Co wtedy?

                        Jeśli jest to naprawdę dobry znajomy, to dziecko z nim jedzie.
                        • maria421 Re: @Jureek 01.09.14, 13:58
                          jureek napisał:

                          > Jeśli jest to naprawdę dobry znajomy, to dziecko z nim jedzie.

                          A widzisz! Ty tez masz wieksze zaufanie do "swojego" niz do "obcego". I slusznie.
                          • jureek Re: @Jureek 01.09.14, 14:44
                            maria421 napisała:

                            > A widzisz! Ty tez masz wieksze zaufanie do "swojego" niz do "obcego". I slusznie.

                            A gdzie tu widzisz niechęć, czy wrogość wobec tego obcego?

                            • maria421 Re: @Jureek 01.09.14, 15:26
                              jureek napisał:

                              > A gdzie tu widzisz niechęć, czy wrogość wobec tego obcego?

                              Wlasnie w tym, ze nie mu nie ufasz.
                              • jureek Re: @Jureek 01.09.14, 15:52
                                maria421 napisała:

                                > jureek napisał:
                                >
                                > > A gdzie tu widzisz niechęć, czy wrogość wobec tego obcego?
                                >
                                > Wlasnie w tym, ze nie mu nie ufasz.

                                Gdybyś zaoferowała komuś nieznanemu, że odwieziesz mu dziecko do domu, a ten ktoś nie skorzystałby z oferty, to odebrała byś to jako przejaw wrogości wobec Ciebie?
                                Ludzie jednak mają talent do szukania sobie wrogów :)
                                • maria421 Re: @Jureek 01.09.14, 16:07
                                  jureek napisał:

                                  > Gdybyś zaoferowała komuś nieznanemu, że odwieziesz mu dziecko do domu, a ten kt
                                  > oś nie skorzystałby z oferty, to odebrała byś to jako przejaw wrogości wobec Ci
                                  > ebie?

                                  Nie mowilismy o tym ze ktos oferuje mi czy Tobie ze podwiezie dziecko do domu, tylko ze proponuje to dziecku.

                                  > Ludzie jednak mają talent do szukania sobie wrogów :)

                                  Najpierw nie przekrecaj tego, co mowilismy, a potem sie zastanow czy obcy czlowiek proponujacy dziecku przejazdzke samochodem nie jest potencjalnym wrogiem.
                                  • jureek Re: @Jureek 01.09.14, 16:29
                                    maria421 napisała:

                                    > Najpierw nie przekrecaj tego, co mowilismy, a potem sie zastanow czy obcy czlow
                                    > iek proponujacy dziecku przejazdzke samochodem nie jest potencjalnym wrogiem.

                                    Nieobcy nie może zaproponować dziecku przejażdżki w niecnych celach?
                                    Przedstawiłaś ten przykład i zrozumiałem to tak, że to mnie ktoś oferuje się, że podwiezie mi dziecko. Odpowiedziałem więc, że przyjąłbym ofertę dobrego znajomego, a obcego bym odrzucił. Na co Ty wyskoczyłaś z tryumfalnym "a widzisz!" i stwierdziłaś, że moja nieufność wobec obcego jest równoznaczna z tym, że traktuję go z wrogością.
                                    Tymczasem ja naprawdę nie szukam sobie wrogów. Chodzi mi tylko o bezpieczeństwo dziecka.


                                    • maria421 Re: @Jureek 01.09.14, 16:36
                                      jureek napisał:

                                      > Nieobcy nie może zaproponować dziecku przejażdżki w niecnych celach?
                                      > Przedstawiłaś ten przykład i zrozumiałem to tak, że to mnie ktoś oferuje się, ż
                                      > e podwiezie mi dziecko. Odpowiedziałem więc, że przyjąłbym ofertę dobrego znajo
                                      > mego, a obcego bym odrzucił. Na co Ty wyskoczyłaś z tryumfalnym "a widzisz!" i
                                      > stwierdziłaś, że moja nieufność wobec obcego jest równoznaczna z tym, że traktu
                                      > ję go z wrogością.
                                      > Tymczasem ja naprawdę nie szukam sobie wrogów. Chodzi mi tylko o bezpieczeństwo
                                      > dziecka.

                                      Jureek, wiem ze nie szukasz sobie wrogow. Ja tez nie. Ale masz pelne prawo, w interesie dziecka, posadzac obcego o wrogie intencje. Czyli traktowac go jako potencjalne zagrozenie , jako wroga dziecka.
                                      • maitresse.d.un.francais A swoją drogą 01.09.14, 16:57
                                        kto to taki jest ten salafista?

                                        • maria421 Re: A swoją drogą 01.09.14, 17:02
                                          maitresse.d.un.francais napisała:

                                          > kto to taki jest ten salafista?

                                          Tak Niemcy nazywaja ultrakonserwatywnych muzulmanow, choc oni sami nazywaja sie po prsotu muzulmanami.

                                      • jureek Re: @Jureek 01.09.14, 17:31
                                        maria421 napisała:

                                        > Jureek, wiem ze nie szukasz sobie wrogow. Ja tez nie. Ale masz pelne prawo, w i
                                        > nteresie dziecka, posadzac obcego o wrogie intencje. Czyli traktowac go jako p
                                        > otencjalne zagrozenie , jako wroga dziecka.

                                        Mam prawo posądzać o wrogie intencje, jeśli swoim zachowaniem daje podstawy do takich posądzeń. A nie tylko dlatego, że jest obcy. Zaproponowanie podwiezienia może, ale nie musi być podstawą do podejrzeń. Nawet jeśli jednak miałbym takie podejrzenia, to nie okazywałbym otwarcie wrogości, bo przecież są to tylko podejrzenia.
                                        Inny przykład. Podróżuję sporo koleją. W Polsce często perony są niskie, a wagony wysokie, czasem gdy widzę, jak jakaś słaba kobieta męczy się z bagażami, to proponuję pomoc. Bardzo różne są reakcje. Zdarzają się panie, które traktują mnie jak potencjalnego złodzieja. Przykre to, bo przecież chciałem tylko pomóc.
                                        • maitresse.d.un.francais Re: @Jureek 01.09.14, 17:42
                                          Przykre to, bo przecież chciałem tylko pomóc.

                                          Myślę, że za to powinieneś mieć pretensje do ZŁODZIEI, którzy je w ten sposób okradali. Nie tyle uprzedzenie wobec ciebie jako obcego, ile złe doświadczenia.
                                          • jureek Re: @Jureek 01.09.14, 17:45
                                            maitresse.d.un.francais napisała:

                                            > Myślę, że za to powinieneś mieć pretensje do ZŁODZIEI, którzy je w ten sposób o
                                            > kradali. Nie tyle uprzedzenie wobec ciebie jako obcego, ile złe doświadczenia.

                                            Nie pisałem o pretensjach, a tylko, że mi przykro jest.
                                            • maitresse.d.un.francais Re: @Jureek 01.09.14, 17:59

                                              >
                                              > Nie pisałem o pretensjach, a tylko, że mi przykro jest.

                                              No to niech ci będzie przykro z powodu złych doświadczeń tych pań, a nie ich uprzedzeń.
                                              • jureek Re: @Jureek 01.09.14, 18:08
                                                maitresse.d.un.francais napisała:

                                                >
                                                > >
                                                > > Nie pisałem o pretensjach, a tylko, że mi przykro jest.
                                                >
                                                > No to niech ci będzie przykro z powodu złych doświadczeń tych pań, a nie ich up
                                                > rzedzeń.

                                                Przykro mi dlatego, że chciałem pomóc, a zostałem potraktowany jak złodziej. Nie mam do tych pań pretensji, całkiem możliwe, że mają powody, żeby nie przyjmować mojej pomocy, jest mi tylko przykro.
                                        • maria421 Re: @Jureek 01.09.14, 18:17
                                          jureek napisał:

                                          > Mam prawo posądzać o wrogie intencje, jeśli swoim zachowaniem daje podstawy do
                                          > takich posądzeń. A nie tylko dlatego, że jest obcy. Zaproponowanie podwiezienia
                                          > może, ale nie musi być podstawą do podejrzeń. Nawet jeśli jednak miałbym takie
                                          > podejrzenia, to nie okazywałbym otwarcie wrogości, bo przecież są to tylko pod
                                          > ejrzenia.

                                          Jeszcze raz- w sytuacji takiej samej propozycji inaczej oceniasz obcego niz swojego.

                                          Jezeli bylbys swiadkiem jakiegos podejrzanego zachowania obcego mezczyzny wobec dziecka, to jednak lepiej byloby gdybys mu okazal wrogosc i uratowal dziecko, niz gdybys mu dal kredyt zaufania narazajac dziecko.

                                          > Inny przykład. Podróżuję sporo koleją. W Polsce często perony są niskie, a wago
                                          > ny wysokie, czasem gdy widzę, jak jakaś słaba kobieta męczy się z bagażami, to
                                          > proponuję pomoc. Bardzo różne są reakcje. Zdarzają się panie, które traktują mn
                                          > ie jak potencjalnego złodzieja. Przykre to, bo przecież chciałem tylko pomóc.

                                          Trudno, musisz to przezyc :)
                                          • jureek Re: @Jureek 01.09.14, 20:43
                                            maria421 napisała:

                                            > Jeszcze raz- w sytuacji takiej samej propozycji inaczej oceniasz obcego niz swo
                                            > jego.

                                            Tak, bo inaczej oceniam ryzyko. Ale (przypominam) musi być propozycja, samo to, że ktoś jest obcy, do podejrzeń u mnie nie wystarczy, a u ksenofoba już wystarczy.

                                            > Jezeli bylbys swiadkiem jakiegos podejrzanego zachowania obcego mezczyzny wobec
                                            > dziecka, to jednak lepiej byloby gdybys mu okazal wrogosc i uratowal dziecko,
                                            > niz gdybys mu dal kredyt zaufania narazajac dziecko.

                                            Nie bardzo sobie wyobrażam, jak okazanie wrogości miałoby uratować dziecko. No i nie rozumiem, czemu piszesz o jakimś dawaniu kredytu zaufania i narażaniu dziecka, kiedy wyraźnie napisałem, że nie pozwoliłbym dziecku wsiadać do samochodu kogoś obcego proponującego podwiezienie. Gdzie widzisz tu jakiś kredyt zaufania i narażanie dziecka?

                                            • maitresse.d.un.francais Re: @Jureek 01.09.14, 20:59
                                              "Z księdzem i młodzieżą z naszej parafii".

                                              A bez księdza byś wysłał, hę?

                                              Albo samo nie na obóz, ale na jakąś dużą imprezę (a choćby i katolicką), gdzie łatwo się "przypadkiem" zgubić i narozrabiać?

                                              • jureek Re: @Jureek 02.09.14, 08:40
                                                maitresse.d.un.francais napisała:

                                                > "Z księdzem i młodzieżą z naszej parafii".
                                                >
                                                > A bez księdza byś wysłał, hę?

                                                Tak.

                                                > Albo samo nie na obóz, ale na jakąś dużą imprezę (a choćby i katolicką), gdzie
                                                > łatwo się "przypadkiem" zgubić i narozrabiać?

                                                Dużymi imprezami moje dzieci jakoś nigdy nie były specjalnie zainteresowane (gdy byliśmy na wakacjach w Polsce, wybrały się z ciekawości do słynnej na całą okolicę dyskoteki, ale nie były zachwycone), więc nie miałem takich dylematów. Miałbym jednak opory, żeby pozwolić im wyjść na przykład na jakąś dyskotekę cieszącą się złą sławą, albo na mecz Wisła - Cracowia.
                                            • maria421 Re: @Jureek 01.09.14, 21:02
                                              jureek napisał:

                                              > Tak, bo inaczej oceniam ryzyko. Ale (przypominam) musi być propozycja, samo to,
                                              > że ktoś jest obcy, do podejrzeń u mnie nie wystarczy, a u ksenofoba już wystar
                                              > czy.
                                              > Nie bardzo sobie wyobrażam, jak okazanie wrogości miałoby uratować dziecko.

                                              Przez odstraszenie potencjalnego zloczyncy.

                                              • jureek Re: @Jureek 02.09.14, 08:46
                                                maria421 napisała:

                                                > > Nie bardzo sobie wyobrażam, jak okazanie wrogości miałoby uratować dzieck
                                                > o.
                                                >
                                                > Przez odstraszenie potencjalnego zloczyncy.

                                                Myślę, że skuteczniejsze od okazywania wrogości na zapas jest po prostu niedopuszczenie do groźnej sytuacji, czyli tak jak napisałem, a do czego się nie odniosłaś, niepozwolenie dziecku na wsiadanie do samochodu innych ludzi. Ubocznym bowiem skutkiem okazywania wrogości w przypadku, gdy podejrzenia byłyby nieuzasadnione, byłoby nakręcenie spirali wrogości, co też mogłoby się negatywnie odbić na dziecku.
                                                • maria421 Re: @Jureek 02.09.14, 09:02
                                                  jureek napisał:

                                                  > Myślę, że skuteczniejsze od okazywania wrogości na zapas jest po prostu niedopu
                                                  > szczenie do groźnej sytuacji, czyli tak jak napisałem, a do czego się nie odnio
                                                  > słaś, niepozwolenie dziecku na wsiadanie do samochodu innych ludzi. Ubocznym bo
                                                  > wiem skutkiem okazywania wrogości w przypadku, gdy podejrzenia byłyby nieuzasad
                                                  > nione, byłoby nakręcenie spirali wrogości, co też mogłoby się negatywnie odbić
                                                  > na dziecku.

                                                  Ktos, kto ma niecne zamiary wobec dziecka , ma je niezaleznie od "spirali wrogosci".

                                                  Troche zbaczajac z tematu ksenofobii- w malzenstwach gdzie maz bije zone bardzo czesto powstaje uklad ze ona tez boi sie "prowokowac", czyli "nakrecac spirale". A on i tak bije.
                                                  • jureek Re: @Jureek 02.09.14, 09:58
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Ktos, kto ma niecne zamiary wobec dziecka , ma je niezaleznie od "spirali wrogo
                                                    > sci".

                                                    Tylko, że my nie wiemy, że ktoś ma te niecne zamiary. O niepotrzebnym nakręcaniu spirali wrogości pisałem w przypadku, gdy nasze podejrzenia są fałszywe, a my i tak na zapas okazaliśmy wrogość. Z tego powodu Twój poniższy przykład jest nieadekwatny.

                                                    >
                                                    > Troche zbaczajac z tematu ksenofobii- w malzenstwach gdzie maz bije zone bardzo
                                                    > czesto powstaje uklad ze ona tez boi sie "prowokowac", czyli "nakrecac spirale
                                                    > ". A on i tak bije.

                                                    A okazanie wrogości sprawi, że nie będzie bił? W takich sytuacjach nie pomoże okazanie wrogości, lecz po prostu zostawienie takiego damskiego boksera. Niech się sam bije, skoro bić musi, a leczyć się nie chce.
                                                  • maria421 Re: @Jureek 02.09.14, 10:46
                                                    jureek napisał:

                                                    > Tylko, że my nie wiemy, że ktoś ma te niecne zamiary. O niepotrzebnym nakręcani
                                                    > u spirali wrogości pisałem w przypadku, gdy nasze podejrzenia są fałszywe, a my
                                                    > i tak na zapas okazaliśmy wrogość. Z tego powodu Twój poniższy przykład jest n
                                                    > ieadekwatny.

                                                    Pamietam jedna sytuacje z mojego dosyc wczesengo dziecinstwa. Byla zima, tata wzial mnie na sanki. Gdzies na poboczu ulicy, w sniegu, lezal chlopiec. Moj tata podszedl do niego, zaczal z nim rozmawiac, zapytal go gdzie mieszka, po czym mnie zsadzil z sanek, wsadzil chlopca na sanki i zawiozl go do domu.
                                                    Tylko takie i podobne sytuacje upowazniaja obcego doroslego do odwiezienia dziecka do domu.
                                                    W kazdej innej sytuacji sa wszelkie przeslanki do tego, aby podejrzewac obcego doroslego o niecne intencje.

                                                    > A okazanie wrogości sprawi, że nie będzie bił? W takich sytuacjach nie pomoże o
                                                    > kazanie wrogości, lecz po prostu zostawienie takiego damskiego boksera. Niech s
                                                    > ię sam bije, skoro bić musi, a leczyć się nie chce.

                                                    Zostawienie damskiego boksera tez bedzie okazaniem mu wrogosci. Przynajmniej on to tak bedzie interpretowal.
                                                  • a000000 Re: @Jureek 03.09.14, 09:48
                                                    jureek napisał:

                                                    W takich sytuacjach nie pomoże o
                                                    > kazanie wrogości, lecz po prostu zostawienie takiego damskiego boksera. Niech s
                                                    > ię sam bije, skoro bić musi, a leczyć się nie chce.

                                                    a nie nie! on się nie będzie sam bił... to boli.... on sobie znajdzie kolejną ofiarę.

                                                    Zło należy niszczyć w zarodku, jak raka. Nie wolno udawać, że nic się nie dzieje.... to tylko bandziora rozzuchwala - nie napotykając na opór będzie przesuwał granice swawoli.
                                                  • jureek Re: @Jureek 03.09.14, 10:03
                                                    a000000 napisała:

                                                    > Zło należy niszczyć w zarodku, jak raka. Nie wolno udawać, że nic się nie dziej
                                                    > e.... to tylko bandziora rozzuchwala - nie napotykając na opór będzie przesuwał
                                                    > granice swawoli.

                                                    Czy ja twierdzę, że bandziora nie należy karać? Jak najbardziej powinien odpowiedzieć za to, co zrobił. Ale za to co zrobił, a nie za to, jak wygląda, jaki ma kolor skóry, czy jaką czapeczkę nosi.
                                                  • maria421 Re: @Jureek 03.09.14, 10:12
                                                    jureek napisał:

                                                    > Czy ja twierdzę, że bandziora nie należy karać? Jak najbardziej powinien odpowi
                                                    > edzieć za to, co zrobił. Ale za to co zrobił, a nie za to, jak wygląda, jaki ma
                                                    > kolor skóry, czy jaką czapeczkę nosi.

                                                    Czy ktos tu gdzies powiedzial ze nalezy karac za wyglad????
                                                    Nie przeinaczaj!
                                                    Karac nalezy za CZYN!
                                                    Tu sie mowi o OSTROZNOSCI wobec obcego.
                                                  • a000000 Re: @Jureek 03.09.14, 10:13
                                                    jureek napisał:

                                                    Ale za to co zrobił, a nie za to, jak wygląda, jaki ma
                                                    > kolor skóry, czy jaką czapeczkę nosi.

                                                    i tu mamy problem. Jeśli ten ktoś wygląda jak przedstawiciel grupy, co do której wiadomo, że trudni się: rozbojem, kradzieżą, chuligaństwem, terroryzmem..... strach przed ewentualnym zdarzeniem jest przemożny. Jureczku, gdy staniesz na wprost młodziana odzianego w klubowe barwy, to co? Nie robi Ci się nieprzyjemnie i nie zwiewasz czym prędzej? Bo ja, gdy widzę ciemnoskórego brodacza w stroju organizacyjnym to od razu na myśl mi przychodzi: pod szmatą ma bomby! Stereotyp? możliwe. Ale nad atawistycznym strachem nie zapanujesz... zwłaszcza, że ci panowie usilnie nie pozwalają nam o tym strachu zapomnieć.
                                                  • maria421 Re: @Jureek 03.09.14, 11:33
                                                    a000000 napisała:

                                                    > i tu mamy problem. Jeśli ten ktoś wygląda jak przedstawiciel grupy, co do które
                                                    > j wiadomo, że trudni się: rozbojem, kradzieżą, chuligaństwem, terroryzmem.....
                                                    > strach przed ewentualnym zdarzeniem jest przemożny. Jureczku, gdy staniesz na
                                                    > wprost młodziana odzianego w klubowe barwy, to co? Nie robi Ci się nieprzyjemni
                                                    > e i nie zwiewasz czym prędzej? Bo ja, gdy widzę ciemnoskórego brodacza w stroj
                                                    > u organizacyjnym to od razu na myśl mi przychodzi: pod szmatą ma bomby! Stereot
                                                    > yp? możliwe. Ale nad atawistycznym strachem nie zapanujesz... zwłaszcza, że ci
                                                    > panowie usilnie nie pozwalają nam o tym strachu zapomnieć.

                                                    Ja ide o zaklad, ze Jureek stalby sie sam ksenofobem najpozniej w momencie gdyby jego corka zaczela sie zadawac z takim brodaczem w czapeczce.
                                                  • jureek Re: @Jureek 03.09.14, 11:42
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Ja ide o zaklad, ze Jureek stalby sie sam ksenofobem najpozniej w momencie gdyb
                                                    > y jego corka zaczela sie zadawac z takim brodaczem w czapeczce.

                                                    To to jest wytłumaczeniem Twojej ksenofobii, tak?
                                                  • maria421 Re: @Jureek 03.09.14, 11:51
                                                    jureek napisał:

                                                    > To to jest wytłumaczeniem Twojej ksenofobii, tak?

                                                    To jest wyrazem zdrowego rozsadku i dziwilabym sie, gdybyc Ty reagowal wbrew niemu tylko dlatego zeby nie wyjsc na ksenofoba.
                                                  • jureek Re: @Jureek 03.09.14, 12:42
                                                    maria421 napisała:

                                                    > To jest wyrazem zdrowego rozsadku i dziwilabym sie, gdybyc Ty reagowal wbrew ni
                                                    > emu tylko dlatego zeby nie wyjsc na ksenofoba.

                                                    Możliwe, że głównym motywem Twojego postępowania jest obawa, co powiedzą ludzie, jednak nie wszyscy tak mają i musisz przyjąć do wiadomości, że dokładnie zwisa mi to, na kogo wyjdę, czy nie wyjdę.
                                                    Nie uważam też, żeby wyrazem zdrowego rozsądku była niechęć wobec wszystkich rudych z tego powodu, że jakiś rudy, z którym związana była moja córka, okazał się kanalią.
                                                  • maria421 Re: @Jureek 03.09.14, 12:46
                                                    jureek napisał:

                                                    > Możliwe, że głównym motywem Twojego postępowania jest obawa, co powiedzą ludzie
                                                    > , jednak nie wszyscy tak mają i musisz przyjąć do wiadomości, że dokładnie zwis
                                                    > a mi to, na kogo wyjdę, czy nie wyjdę.

                                                    Jureek, nie rozsmieszaj mnie :)
                                                    To ja mam na forach opinie islamofobki, a Ty "Gutmenscha" :)

                                                    > Nie uważam też, żeby wyrazem zdrowego rozsądku była niechęć wobec wszystkich ru
                                                    > dych z tego powodu, że jakiś rudy, z którym związana była moja córka, okazał si
                                                    > ę kanalią.

                                                    Nie mowimy o rudych. Mowimy o SALAFISTACH!
                                                  • jureek Re: @Jureek 03.09.14, 13:01
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Jureek, nie rozsmieszaj mnie :)
                                                    > To ja mam na forach opinie islamofobki, a Ty "Gutmenscha" :)

                                                    No i zauważyłaś może, żebym się tą opinią przejmował? Przyjmij więc do wiadomości, że mam głęboko gdzieś to, co ludzie o mnie powiedzą i nie imputuj mi motywów, jakobym obawiał się, że zostanę uznany za ksenofoba.

                                                    > Nie mowimy o rudych. Mowimy o SALAFISTACH!

                                                    No więc salafistów traktuję z niechęcią jak każdych fanatyków niezależnie od tego, czy jakiś salafista zadaje się z moją córką, czy nie (poza tym córka nie jest głupia, żeby się z jakimiś fanatykami, czy innymi prostakami zadawać).
                                                  • maria421 Re: @Jureek 03.09.14, 13:09
                                                    jureek napisał:

                                                    > No i zauważyłaś może, żebym się tą opinią przejmował? Przyjmij więc do wiadomoś
                                                    > ci, że mam głęboko gdzieś to, co ludzie o mnie powiedzą i nie imputuj mi motywó
                                                    > w, jakobym obawiał się, że zostanę uznany za ksenofoba.

                                                    Dlaczego mialbys sie przejmowac, przeciez bycie Gutmenschem nie ma takiej negatywnej konotacji jak bycie islamofobem.

                                                    > No więc salafistów traktuję z niechęcią jak każdych fanatyków niezależnie od te
                                                    > go, czy jakiś salafista zadaje się z moją córką, czy nie (poza tym córka nie je
                                                    > st głupia, żeby się z jakimiś fanatykami, czy innymi prostakami zadawać).

                                                    I znowu: "salafistow jak kazdych fanatykow" .....
                                                    Tak jakby salafista to bylo to samo co fan(atyk) pilki noznej .

                                                  • jureek Re: @Jureek 03.09.14, 18:05
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Dlaczego mialbys sie przejmowac, przeciez bycie Gutmenschem nie ma takiej negat
                                                    > ywnej konotacji jak bycie islamofobem.

                                                    Nie dlatego się nie przejmuję, że konotacja nie jest aż tak bardzo negatywna (ale, że jest negatywna to chyba przyznasz), tylko dlatego, że w ogóle mało mnie obchodzi, co ludzie o mnie mówią. Jeśli więc nie jestem ksenofobem, to nie dlatego, że obawiam się, co ludzie powiedzą, jak próbowałaś parę postów powyżej imputować.

                                                    > I znowu: "salafistow jak kazdych fanatykow" .....
                                                    > Tak jakby salafista to bylo to samo co fan(atyk) pilki noznej .

                                                    To nie jest to samo, ale w tym przypadku, o którym mówimy, to moja córka tak samo nie zechce się zadawać ani z salafistą, ani z fanatycznym kibicem.
                                                  • maria421 Re: @Jureek 03.09.14, 20:26
                                                    jureek napisał:

                                                    > Nie dlatego się nie przejmuję, że konotacja nie jest aż tak bardzo negatywna (a
                                                    > le, że jest negatywna to chyba przyznasz), tylko dlatego, że w ogóle mało mnie
                                                    > obchodzi, co ludzie o mnie mówią. Jeśli więc nie jestem ksenofobem, to nie dlat
                                                    > ego, że obawiam się, co ludzie powiedzą, jak próbowałaś parę postów powyżej imp
                                                    > utować.

                                                    Bycie islamofobem bywa bardziej ryzykowne niz bycie Gutmenschem :)

                                                  • jureek Re: @Jureek 03.09.14, 23:13
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Bycie islamofobem bywa bardziej ryzykowne niz bycie Gutmenschem :)

                                                    Widzę, że nie ustajesz w wysiłkach, żeby przypisać mi jakieś niskie motywy, dlaczego nie chcę być ksenofobem. Najpierw próbowałaś imputować mi, że obawiam się, co ludzie powiedzą. Nie wyszło, to uderzasz w kilkakrotnie już stosowane imputowanie tchórzostwa - jakoby bycie ksenofobem wymagało odwagi, na którą mnie nie stać. Daj sobie może już spokój z tym braniem pod włos, bo nie mam najmniejszego zamiaru udowadniać Ci, że tchórzem nie jestem.
                                                  • maria421 Re: @Jureek 04.09.14, 08:59
                                                    jureek napisał:
                                                    Widzę, że nie ustajesz w wysiłkach, żeby przypisać mi jakieś niskie motywy, dla
                                                    > czego nie chcę być ksenofobem. Najpierw próbowałaś imputować mi, że obawiam się
                                                    > , co ludzie powiedzą. Nie wyszło, to uderzasz w kilkakrotnie już stosowane impu
                                                    > towanie tchórzostwa - jakoby bycie ksenofobem wymagało odwagi, na którą mnie ni
                                                    > e stać. Daj sobie może już spokój z tym braniem pod włos, bo nie mam najmniejsz
                                                    > ego zamiaru udowadniać Ci, że tchórzem nie jestem.

                                                    Jureek, nie imputuje Ci zadnego tchorzostwa, po prostu nie rozumiem tego ze nie potrafisz nazwac rzeczy po imieniu.
                                                  • jureek Re: @Jureek 04.09.14, 11:18
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Jureek, nie imputuje Ci zadnego tchorzostwa, po prostu nie rozumiem tego ze nie
                                                    > potrafisz nazwac rzeczy po imieniu.

                                                    Czego niby nie nazywam po imieniu? Jak ktoś robi bydło, to nazywam to po imieniu.
                                                  • maria421 Re: @Jureek 04.09.14, 11:21
                                                    jureek napisał:

                                                    > Czego niby nie nazywam po imieniu? Jak ktoś robi bydło, to nazywam to po imieni
                                                    > u.

                                                    Narazie ograniczyles sie tylko do kiboli.
                                                  • jureek Re: @Jureek 04.09.14, 12:25
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Narazie ograniczyles sie tylko do kiboli.

                                                    Piszę o tym, co widzę. A żeby nie było tylko o kibolach, to jeszcze krótkie wspomnienie z urlopu.
                                                    Pojeździłem trochę rowerem po południowych Łużycach, na styku granic Polski, Niemiec i Czech. Jadąc z Bogatyni do Hradka nad Nysą skorzystałem kawałek z oznakowanej euroregionalnej trasy rowerowej ER-2. Na odcinku Opolno Zdrój - Białopole (około 3 km) obraz po obu stronach drogi był tragiczny. Leżało tam wszystko - stare opony, kawałki karoserii samochodowej, plastykowe worki wypełnione nie wiadomo czym, w jednym miejscu nawet rozsypane setki opakowań jakichś tabletek. Wyglądało to tak, jakbym przejeżdżał przez wysypisko śmieci, tylko że to nie było oficjalnie żadne wysypisko. Mam nazwać po imieniu ludzi wywożących tam swoje śmieci?
                                                  • maria421 Re: @Jureek 04.09.14, 12:47
                                                    jureek napisał:

                                                    > Piszę o tym, co widzę.

                                                    Jureek, przeciez sam sie nie ograniczasz to pisania tylko o tym co widzisz na wlasne oczy, lecz rowniez o tym co ogladasz w TV i czytasz w prasie.

                                                    Nie rob wiec wyjatku w tym watku .
                                                  • jureek Re: @Jureek 04.09.14, 12:53
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Jureek, przeciez sam sie nie ograniczasz to pisania tylko o tym co widzisz na w
                                                    > lasne oczy, lecz rowniez o tym co ogladasz w TV i czytasz w prasie.
                                                    >
                                                    > Nie rob wiec wyjatku w tym watku .

                                                    No więc o co Ci chodzi? Nie potępiłem po imieniu gwałtów i durnej policji? Czego jeszcze nie nazywam po imieniu? Oczekujesz, że napiszę, że muzułmanie to gwałciciele? Wtedy będzie po imieniu?
                                                  • maria421 Re: @Jureek 04.09.14, 13:20
                                                    jureek napisał:

                                                    > No więc o co Ci chodzi? Nie potępiłem po imieniu gwałtów i durnej policji? Czeg
                                                    > o jeszcze nie nazywam po imieniu? Oczekujesz, że napiszę, że muzułmanie to gwał
                                                    > ciciele? Wtedy będzie po imieniu?

                                                    Niczego nie oczekuje.
                                                    Dziwie sie tylko i nie potrafie zrozumiec dlaczego przy kazdym temacie dotyczacym islamu czy muzulmanow nie potrafisz zajac jednoznacznego stanowiska.
                                                  • ja.nusz Re: @Jureek 04.09.14, 00:45
                                                    Mario, na opinię ksenofobki na tym forum zapracowałaś osobiście.
                                                    Nie zapominaj jednak, że to miecz obosieczny - czułabyś się komfortowo, gdyby sąsiedzi zaczęli schodzić Ci z drogi?
                                                    Zasada ograniczonego zaufania nie jest niczym zdrożnym, ale zbyt głośne trąbienie o nim może szybko uderzyć w trąbiącego.
                                                  • maria421 Re: @Jureek 04.09.14, 08:57
                                                    ja.nusz napisał:

                                                    > Mario, na opinię ksenofobki na tym forum zapracowałaś osobiście.
                                                    > Nie zapominaj jednak, że to miecz obosieczny - czułabyś się komfortowo, gdyby s
                                                    > ąsiedzi zaczęli schodzić Ci z drogi?
                                                    > Zasada ograniczonego zaufania nie jest niczym zdrożnym, ale zbyt głośne trąbien
                                                    > ie o nim może szybko uderzyć w trąbiącego.


                                                    Janusz, ja na to zeby Niemcy traktowali mnie jak "swoja" sobie zapracowalam, tak jak przypuszczalnie 99,99% polskich imigrantow w Niemczech , czyli Ty i Jureek rowniez.

                                                    W moich licznych rozmowach z Niemcymi zgadzamy sie co do tego kto jest "swoj" a kto jest "obcy". Czyli- dla mnie, tak samo jak dla Niemcow "obcym" jest taki salafista, nie Ty czy ja. Trabienie o mojej "ksenofobii" nie ma tu nic do rzeczy, oprocz tego, ze ja, Polka moge sobie wiecej trabic bez obawy ze mnie uznaja za neonazi.
                                                  • jureek Re: @Jureek 04.09.14, 09:40
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Janusz, ja na to zeby Niemcy traktowali mnie jak "swoja" sobie zapracowalam, ta
                                                    > k jak przypuszczalnie 99,99% polskich imigrantow w Niemczech , czyli Ty i Juree
                                                    > k rowniez.

                                                    A jak kto ma czarną skórę, to jak ma sobie zapracować? Choćby się zesrał, to i tak pozostanie obcy.
                                                  • maria421 Re: @Jureek 04.09.14, 09:42
                                                    jureek napisał:

                                                    > A jak kto ma czarną skórę, to jak ma sobie zapracować? Choćby się zesrał
                                                    > , to i tak pozostanie obcy.

                                                    Bez przesady. Boateng jest w Niemczech "swoj", posel Godson w Polsce tez.
                                                  • jureek Re: @Jureek 04.09.14, 11:16
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Bez przesady. Boateng jest w Niemczech "swoj", posel Godson w Polsce tez.

                                                    Zależy dla kogo jest swój. Kibice potrafią bananami rzucać nawet wtedy, gdy jakiś czarny gra w drużynie, której kibicują.
                                                  • maria421 Re: @Jureek 04.09.14, 11:23
                                                    jureek napisał:

                                                    > Zależy dla kogo jest swój.

                                                    Dla przeogromnej wiekszosci spoleczenstwa.

                                                    > Kibice potrafią bananami rzucać nawet wtedy, gdy jak
                                                    > iś czarny gra w drużynie, której kibicują.

                                                    Kibice czy kibole? Kiboli sam okresliles jako "bydlo".

                                                  • jureek Re: @Jureek 04.09.14, 13:00
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Kibice czy kibole? Kiboli sam okresliles jako "bydlo".

                                                    Myślisz, że ci, których spotkałem w pociągu, to byli wyłącznie przedstawiciele "nizin społecznych"? Jacyś sfrustrowani bezrobotni, co to nawet podstawówki nie skończyli? Nic z tych rzeczy.
                                                  • maria421 Re: @Jureek 04.09.14, 13:18
                                                    jureek napisał:

                                                    > Myślisz, że ci, których spotkałem w pociągu, to byli wyłącznie przedstawiciele
                                                    > "nizin społecznych"? Jacyś sfrustrowani bezrobotni, co to nawet podstawówki nie
                                                    > skończyli? Nic z tych rzeczy.

                                                    Nie wiem kogo spotkales w pociagu, ale wiem ze istnieje roznica miedzy kibicami i kibolami.
    • zbyfauch To takie typowe w ostatnim czasie. 01.09.14, 10:34
      Zaczęło się od tolerancji.
      Tzw. "prawica" na zarzuty o brak tolerancji zarzekała się na wszystkie świętości, że tolerancja, jak najbardziej, do tych wartości należy i są to jedynie pomówienia "postępowców". Dość szybko jednak tolerancja okazała się u złotoustych "przyzwoleniem na zło", w sferze orientacji seksualnej pojawili się "toleraści" i takim to sposobem nietolerancja weszła na "salony".
      To samo dzieje się z ksenofobią, ergo prymitywnym wieśniactwem. Jak się wieśniactwo umocni przyjdzie kolej na dyskryminację, apartheid, podpalanie sklepów i domów aż w glorii wróci faszyzm w takt łomotania żołdackich buciorów i w akompaniamencie kibolskiego ryku tłuszczy.
      • maria421 Re: To takie typowe w ostatnim czasie. 01.09.14, 11:46
        Nie tak, Zbychu.

        Zaczelo sie od tego ze lewica ze slowa tolerancja, ktore wg. slownika znaczy :

        1. odnosić się z pobłażaniem do nagannych zachowań lub zjawisk
        2. godzić się na obecność jakiejś osoby mimo braku aprobaty dla niej


        zrobila zupelnie inne pojecie, ktore mozna by nazwac absolutna akceptacja, i wyniosla je jako naczelna wartosc w spoleczenstwie.

        Tak wiec, dzisiaj nie wystarczy tolerowac , czyli "odnosic sie z poblazaniem, godzic sie na obecnosc mimo aprobaty", dzisiaj nalezy absolutnie akceptowac to, co powinno byc zaledwie tolerowane.

        Tak jak slowo "tolerancja" zostalo poniesione do rangi naczelnej wartosci w spoleczenstwie i kazdy kto sprzeciwia sie absolutnemu akceptowaniu tego, co powinien zaledwie znosic, tak slowo "ksenofobia" stalo sie "Kampfbegriff", albo "conversation killer", jak chcesz. Kazdy kto np. jest przeciw masowej imigracji dostaje etykiete "ksenofob" i to dziala jak knebel.
    • maria421 Moze troche "ksenofobii"... 02.09.14, 12:58
      .... byloby w tym przypadku porzadane?

      wyborcza.pl/1,75477,16570699,O_gwalconych_dziewczynkach_policja_mowila__male_dziwki__.html#CukGW
      Moze, gdyby te dziewczynki, zamiast "otwartosci i tolerancji" uczono ostroznosci wobec przedstawicieli innych kultur, nie bylyby one tak naiwne?

      Moze, gdyby dorosli nie byli zastraszeni tym, ze zostana nazwani "rasistami", wczesniej dobraliby sie do skory pakistanskim, pedofilskim gangsterom?

      • ja.nusz Re: Moze troche "ksenofobii"... 03.09.14, 00:33
        Mario, nie przeginaj.
        Ten temat pasuje do Twojej walki z islamem jak świni siodło.
        • maria421 Re: Moze troche "ksenofobii"... 03.09.14, 08:43
          ja.nusz napisał:

          > Mario, nie przeginaj.

          Z czym znowu przeginam?
          Czy Ty tez nalezysz do tych ktorzy uwazaja ze w przypadkach kiedy przestepstwa popelniane sa przez obcych , przez imigrantow czy przez kolorowych , nie nalezy podawac ich danych ?

          > Ten temat pasuje do Twojej walki z islamem jak świni siodło.

          Tak sie akurat sklada, ze ci gangsterzy byli muzulmanami. Tak sie akurat sklada, ze muzulmanie chronia dziewictwo swoich siostr i corek, ale za to nie-muzulmanki traktuja jak dziwki.
          Moze gdyby te maloletnie dziewczyny byly uswiadomione w tym sensie przez rodzicow, wcale by sie z tymi typami nie zadawaly.
          • a000000 Re: Moze troche "ksenofobii"... 03.09.14, 10:05
            maria421 napisała:

            > Tak sie akurat sklada, ze ci gangsterzy byli muzulmanami.

            no... gdyby byli duchownymi, szczególnie katolickimi, to już dawno postępowcy by darli się na cały świat, że kościół należy zdelegalizować....
            a skoro są muzułmanami, to trzeba milczeć pokornie, bo sprzeciwienie się tej nacji jest niebezpieczne...
            Afera jest sążnista. Gdzie są artykuły w mediach pełne oburzenia i żądań surowych kar z wydaleniem muzułmanów z Kingdomu włącznie?
            Dlaczego mówię o wydaleniu. Ano dlatego, że muzułmanie nigdy nie zaakceptują prawa unijnego. W ICH świecie pedofilia nie istnieje..... tam wolno swawolić z dziećmi, bo prorok.... itd...

            Tak sie akurat sklada
            > , ze muzulmanie chronia dziewictwo swoich siostr i corek,

            ale tylko dlatego, że to dziewictwo jest towarem na sprzedaż. Za małoletnią dziewicę więcej kasy się dostaje, można bardziej prestiżowo wydać za mąż. A i znaczenie w przyszłej rodzinie takiej nie dziewicy jest nie do pozazdroszczenia.

            • maria421 Re: Moze troche "ksenofobii"... 03.09.14, 10:14
              a000000 napisała:

              > no... gdyby byli duchownymi, szczególnie katolickimi, to już dawno postępowcy b
              > y darli się na cały świat, że kościół należy zdelegalizować....
              > a skoro są muzułmanami, to trzeba milczeć pokornie, bo sprzeciwienie się tej na
              > cji jest niebezpieczne...

              Dokladnie.

              > Afera jest sążnista. Gdzie są artykuły w mediach pełne oburzenia i żądań surowy
              > ch kar z wydaleniem muzułmanów z Kingdomu włącznie?
              > Dlaczego mówię o wydaleniu. Ano dlatego, że muzułmanie nigdy nie zaakceptują pr
              > awa unijnego. W ICH świecie pedofilia nie istnieje..... tam wolno swawolić z d
              > ziećmi, bo prorok.... itd...

              Dlatego nalezy wlasnie uswiadamiac dzieci. Dla ich dobra.
          • jureek Re: Moze troche "ksenofobii"... 03.09.14, 10:13
            maria421 napisała:

            > Czy Ty tez nalezysz do tych ktorzy uwazaja ze w przypadkach kiedy przestepstwa
            > popelniane sa przez obcych , przez imigrantow czy przez kolorowych , nie nalezy
            > podawac ich danych ?

            Gwałciciele powinni być karani tak samo za ten sam czyn. Z tego, że przestępca jest imigrantem, nie powinny wynikać żadne przywileje. Jeśli więc podaje się dane przestępców, to dla imigrantów nie powinno się robić wyjątków. Policja angielska dała ciała w tym przypadku.
      • jureek Re: Moze troche "ksenofobii"... 03.09.14, 10:07
        Funkcjonariusze po raz kolejny okazali się męskimi szowinistami, zwalającymi winę na ofiary. Wśród policjantów nic nowego. W Lublinie nawet sami gwałcili na komisariatach. Nie wyciągam z tego jednak wniosku, że należy córki wychowywać we wrogości wobec policji.
        • maria421 Re: Moze troche "ksenofobii"... 03.09.14, 10:10
          jureek napisał:

          > Funkcjonariusze po raz kolejny okazali się męskimi szowinistami, zwalającymi wi
          > nę na ofiary. Wśród policjantów nic nowego. W Lublinie nawet sami gwałcili na k
          > omisariatach. Nie wyciągam z tego jednak wniosku, że należy córki wychowywać we
          > wrogości wobec policji.

          Jureek, oni juz sami przyznali ze bali sie byc podejrzanie o rasizm , wiec nie przypisuj im innych motywow.
          I nie rozmydlaj sprawy ktora trwala kilkanascie lat i ktora liczy ok 1400 ofiar porownujac do gwaltow w jednym komisariacie na doroslych kobietach.
          • jureek Re: Moze troche "ksenofobii"... 03.09.14, 10:19
            maria421 napisała:

            > Jureek, oni juz sami przyznali ze bali sie byc podejrzanie o rasizm , wiec nie
            > przypisuj im innych motywow.

            A Ty im wierzysz na słowo? Nie chcieli być podejrzani o rasizm, a zachowali się właśnie rasistowsko, kierując się w swoim postępowaniu właśnie rasą.

            > I nie rozmydlaj sprawy ktora trwala kilkanascie lat i ktora liczy ok 1400 ofiar
            > porownujac do gwaltow w jednym komisariacie na doroslych kobietach.

            Teraz to Ty bagatelizujesz przestępstwo popełnione na komisariacie. Gwałt to gwałt, ale widzę, że dla Ciebie tylko wtedy się liczy, gdy gwałciciel jest muzułmaninem.
            • maria421 Re: Moze troche "ksenofobii"... 03.09.14, 11:31
              jureek napisał:

              > A Ty im wierzysz na słowo? Nie chcieli być podejrzani o rasizm, a zachowali się
              > właśnie rasistowsko, kierując się w swoim postępowaniu właśnie rasą.

              Do tego prowadzi wlasnie, jakby to ujac... ideologiczny antyrasizm. Czyli walka z rasizmem polegajaca na ochronie tylko jednej rasy, nawet kosztem innej rasy.

              > Teraz to Ty bagatelizujesz przestępstwo popełnione na komisariacie. Gwałt to gw
              > ałt, ale widzę, że dla Ciebie tylko wtedy się liczy, gdy gwałciciel jest muzułm
              > aninem.

              To jest watek o ksenofobii, nie o gwaltach w ogole.
              Historia pakistanskiego gangu pasuje do tego watku, bo potwierdza ze ostroznosc wobec obcego (kulturowo obcego) moze byc zbawienna.

              Gwalt przez policjantow, czyli przez kogos, kto powinien chronic , do kogo powinnismy miec zaufanie, nadaje sie na inny watek. Z ksenofobia nie ma nic wspolnego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka